Szwedzi piją więcej niż Polacy? Były szef PARPA weryfikuje tezy ministra Ardanowskiego

- Spożycie alkoholu w Polsce wzrasta i to w takiej sytuacji prawnej, która dla innych państw jest wzorem do naśladowania - powiedział w TOK FM Krzysztof Brzózka, były szef PARPA. Jak mówił, dobrym sposobem na ograniczenie spożycia byłoby wprowadzenie ceny minimalnej za alkohol.

Walka z rosnącym alkoholizmem wśród Polaków były jednym z tematów środowej debaty TOK FM Usłysz Swojego Posła. Podczas dyskusji pojawiło się m.in. pytanie o to, czy warto wprowadzać ograniczenia w dostępie do alkoholu i podnosić jego cenę. Sporo kontrowersji wzbudziła odpowiedź Jana Krzysztofa Ardanowskiego - obecnego ministra rolnictwa i "jedynki" Prawa i Sprawiedliwości do Sejmu z Torunia.  

- Czy dostępność do alkoholu pobudza do alkoholizmu i czy prohibicja by to ograniczyła? Wydaje się, że doświadczenia w różnych krajach nie potwierdziły tego. (…) Szwecja, gdzie dostęp do alkoholu jest dla ludzi od 21 roku życia i do godziny 8 wieczorem przoduje w spożyciu alkoholu dużo bardziej niż Polacy - stwierdził polityk PiS. W odpowiedzi prowadzący debatę Paweł Sulik wskazał, że z badań wynika co innego. Mianowicie, rocznie statystyczny Polak wypija około 11,5 litra alkoholu na głowę, a w Szwecji mniej niż 7. - To nieprawda - odarł zdecydowanie Ardanowski.

"Pan minister powiedział nieprawdę"

- To co powiedział pan minister jest nieprawdą - stwierdził w czwartkowym Popołudniu TOK FM Krzysztof Brzózka, były szef Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Dopytywany, czy ograniczenie dostępu do alkoholu i zmiana jego cen mogą wpłynąć na ograniczenie spożycia - odparł: "Nie tylko mogą wpłynąć, ale i wpływają".

- Warto zdać sobie sprawę, w jakim miejscu jesteśmy. Otóż spożycie alkoholu w Polsce wzrasta i to wzrasta w takiej sytuacji prawnej, która dla innych państw jest wzorem do naśladowania. Mamy dobrą profilaktykę, niezłą informację o tym, czym jest alkohol (…), jest znakomicie jeśli chodzi o lecznictwo odwykowe - opisywał gość TOK FM.

To co szwankuje, to - jego zdaniem - brak zdecydowanej polityki państwa w tej sprawie, łatwa dostępność do alkoholu oraz zalew informacji i reklam, które przekonują obywateli, że alkohol to świetny środek na poprawę humoru.

"Ograniczenia finansowe mają sens"

- Doświadczenia innych państw pokazują, że ograniczenie finansowe ma sens. Prosty przykład: jeśli w puszcze piwa będzie zawartość dwóch procent czystego alkoholu, to na pewno znacznie lepiej dla organizmu jeśli będzie wypita właśnie ta puszka z dwoma procentami niż z sześcioma. Dlatego ta dwuprocentowa powinna być tańsza - wskazał Brzózka.

Jego zdaniem, najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie ceny minimalnej za standardową porcję alkoholu. Takich działań PARPA pod rządami Brzózki domagała się od rzędu przez kilka lat. Proponowano m.in., aby za 10 gramów czystego alkoholu trzeba było płacić co najmniej 1,5 zł lub 2 złote. To najbardziej uderzyłoby w mocniejsze piwa oraz wina.

I tak minimalna cena półlitrowego piwa o zawartości 4,5 proc. alkoholu musiałaby wynieść 2,7 lub 3,6 zł. Butelki wina (750 ml) o zawartości 12 proc. alkoholu nie można byłoby sprzedawać za mniej niż 10,8-14,40 zł. Natomiast pół litra najtańszej wódki kosztowałoby 24 lub 32 zł.

Pomysłu nie udało się zrealizować, sprzeciwiała mu się branża alkoholowa, która podkreślała, że wyższe ceny alkoholu sprawiałyby, że ludzie rezygnowaliby z legalnych punktów sprzedaży i przenosili się do szarej strefy.

Brzózka przekonywał w TOK FM, że nie ma żadnych badań, które mogłyby potwierdzać taki trend. - Niełatwo zmieniamy przyzwyczajenia. Jeśli ktoś kupuje alkohol w sklepie, to nie pójdzie nagle na bazar, bo strach przed tym, co jest na bazarze jest silniejszy - stwierdził.

Poza tym, jak mówił dalej były szef PARPA, droższy alkohol "ma szczególne znaczenie dla najmłodszych, czyli dla przyszłych użytkowników". - Oni nie powinni przyzwyczajać się do mocnych alkoholi. Jeśli już sięgają po alkohol, to naprawdę nie powinien pustoszyć ich zdrowia - podkreślił.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Szwedzi piją więcej niż Polacy? Były szef PARPA weryfikuje tezy ministra Ardanowskiego
Zaloguj się
  • pn-ski

    Oceniono 1 raz 1

    Wszystko wino Tuska.

  • king1932

    0

    Intelektualiści pisowscy zadziwiają świat. Ardanowski, szyszko, kempa, suski, szydło, zalewska, błaszczak, ziobro, towarzysz piotrowicz itp. gdy dadzą głos, to wszechświat zamiera. Ludzie rozumni zastanawiają się, co ta rasa wybrańców chce przekazać i komu. Zadziwiające, że takie miernoty zgrupował się w jednej partii, a może sekcie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX