Po wyroku TSUE dla frankowiczów czas przyspieszył. Część ich roszczeń przedawnia się z każdym dniem

- Zachęcałbym, żeby osoby, które takie kredyty zaciągnęły, a jeszcze nie poszły do sądu, wyciągnęły umowy z segregatora, przeczytały, skonsultowały z prawnikiem. I poszły do sądu, bo te roszczenia się przedawniają - mówił w TOK FM mec. Artur Sidor, komentując dzisiejszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Nie ustają komentarze po przełomowym wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ws. frankowiczów. TSUE stwierdził m.in., że w przypadku, kiedy sąd uzna część zapisów umowy kredytowej, mówiących o sposobie wyliczania wysokości zadłużenia we frankach szwajcarskich, za klauzule niedozwolone, taka umowa może zostać uznana za nieważną. Co wtedy?

- Strony muszą się rozliczyć z tego, co sobie świadczyły. Oddajemy wszystko i odzyskujemy wszystko - tłumaczył w audycji "A Teraz Na Poważnie" mec. Artur Sidor. Jak dodał, takie rozliczenie przewiduje, że bank oddaje klientowi to, co ten przez lata mu wpłacał, a klient oddaje bankowi to, co od niego pożyczył. 

Tu jednak ważna jest kwestia, o której często się zapomina. Przy dochodzeniu roszczeń od banku bardzo duże znaczenie ma data wzięcia kredytu. Tu w grę wchodzą przepisy o przedawnieniu, o których mowa jest w Kodeksie cywilnym. - Dla osób, które wzięły kredyt przed październikiem 2009 część rat już się przedawniła. Więc tych rat już bank nie zwróci, bo te roszczenia już się przedawniły - tłumaczył mec. Sidor.

Jak dodał, nie ma więc co zwlekać z dochodzeniem należności od banku. Bieg przedawnienia powstrzymuje już samo złożenie pozwu, ale także wezwanie do próby ugodowej. - Nie ma powodu, żeby się dalej wstrzymywać - dodał gość Mikołaja Lizuta.

Wyrok TSUE. Sądy zalane pozwami?

Czy możemy więc spodziewać się wysypu pozwów od frankowiczów, co doprowadzi do "zatkania" sądów? Zdaniem prawnika, z pewnością zwiększona liczba spraw może doprowadzić do wydłużenia ich trwania. Z drugiej jednak strony wyrok TSUE rozwiewa wiele wątpliwości, które sądy musiały wyjaśniać na własną rękę w czasie procesów. Teoretycznie więc, sprawy powinny biec szybciej i płynniej. Dowodem może być to, że wiele sądów wstrzymywało się z wydaniem wyroków czy dalszymi czynnościami, czekając właśnie na orzeczenie TSUE. 

Argumentem dla frankowiczów, by spieszyć się z wejściem na ścieżkę sądową, jest również jeden z możliwych scenariuszy, które kreślił gość TOK FM. Jego zdaniem rząd może dostrzec potrzebę uregulowania tej kwestii systemowo - już nie do końca po myśli frankowiczów. Tak było w innych krajach, np. na Węgrzech czy w Słowenii. 

A jakiej postawy można spodziewać się ze strony banków? Zdaniem mec. Sidora, prawdopodobnie przyjmą postawę wyczekującą i będą obserwowały to, co dzieje się w sądach. TSUE wiele decyzji zostawił bowiem w rękach sądu krajowego. To on ma stwierdzić m.in., czy możliwe jest obowiązywanie umowy kredytowej, która spłacana będzie w złotówkach (bez przeliczania na franki), a jednocześnie oparta będzie o oprocentowanie wyliczane na bazie LIBOR-u. 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (20)
Wyrok TSUE. Frankowicze i przedawnienie rat
Zaloguj się
  • lukamipisze

    Oceniono 3 razy 3

    "Dla osób, które wzięły kredyt przed październikiem 2009 część rat już się przedawniła. Więc tych rat już bank nie zwróci, bo te roszczenia już się przedawniły - tłumaczył mec. Sidor."

    No dobra, ale te raty pomniejszają kapitał.
    Rat nie zwróci, ale przy rozliczeniu te raty się liczą a nie znikają w niebycie.

  • elq_1

    Oceniono 5 razy 1

    Taaa... a najbardziej cieszą się papugi! Będzie znów masa głupków do dojenia!

  • tiges_wiz

    0

    A co jak jest decyzja zarządu na umowie a nie libor? Kredyty z 2006 często?
    Jak ta klauzula przestaje obowiązywać to co? Dla mnie to można anulować taką umowę.

  • mo.ye

    Oceniono 4 razy 0

    Jak może się przedawnić obowiązująca umowa? Rozumiem 10 lat po ostatniej racie. Czy to oznacza, że od kwietnia bez sensu płacę raty, bo minęło 10 lat od podpisania umowy kredytowej i się ona już przedawniła?

  • 13sw

    Oceniono 2 razy 0

    Zapłacone raty sprzed 10 lat, dla których roszczenie o zwrot się przedawniło, przy dobrej argumentacji będzie można potrącić i oddać bankowi sumę kredytu obniżoną o te raty.

  • andrzej2310

    Oceniono 9 razy -3

    Większość frankowiczów wiedziała, jakie umowy podpisuje i dlaczego się decyduje na kredyt walutowy. Dla zysku. Bo tak oceniała taki kredyt, ze względu na mniejsze odsetki z racji obsługi w walucie frank szwajcarski. Jednocześnie taka osoba świadomie brała na siebie ryzyko walutowe zmiany kursu franka. A potem zaczął się lament, gdy frank przekroczył 4 złote. W przypadku kredytu długoterminowego np. 30-letniego kredyt w walucie jest ryzykowny mimo początkowych oszczędności w porównaniu z kredytem w złotych. Jedno to nie uczciwe, aby teraz specjalnie pomagać takim osobom, bo osoby z kredytem złotowym też muszą brać na siebie ryzyko zmiany oprocentowania w złotych (stopy procentowe) i nikt raczej im nie pomoże w spłacie, w przypadku wzrostu inflacji i oprocentowania kredytu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX