Ekspert: Autonomiczny transport to jest coś, co już się dzieje. Choć bezpieczniej się czujemy z prawdziwym człowiekiem

Samochód, który przywiezie nas do pracy, a potem pojedzie - sam - odebrać zamówione zakupy, dowieźć dziecko do przedszkola czy psa do weterynarza to science-fiction czy całkiem realna perspektywa? W Analizach TOK FM opowiadał o tym Jacek Grzeszak, ekspert Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Jacek Grzeszak jest ekspertem Polskiego Instytutu Ekonomicznego, który we współpracy z Ministerstwem Infrastruktury przygotowuje raport na temat transportu autonomicznego.

Jak wskazał na wstępie nasz gość, autonomizacja transportu to bardzo szerokie pojęcie, które obejmuje wszystkie obszary funkcjonowania transportu. - Ale z drugiej strony jest to coś, co już się dzieje - podkreślił. - Chociażby w samochodach rozróżniamy pięć rodzajów autonomizacji i samochody z rodzaj pierwszego lub drugiego już są w sprzedaży - mówił. Jak dodał, nie są to samochody bez kierowcy, ale są w stanie na przykład utrzymać auto w pasie ruchu, zachować odpowiednie odległości wobec innych pojazdów czy przestrzegać znaków drogowych.

Auto bez kierowcy

A co z pojazdami poruszającymi się po mieście bez kierowcy? Zdaniem naszego gościa, to już są nieco bardziej futurystyczne wizje, choć nie niemożliwe. - Są pojedyncze auta Tesli, które jeżdżą w Stanach Zjednoczonych, więc w pewnym sensie to się dzieje. Jednak wizja przestawienia ruchu kołowego w miastach tak, żeby wyrzucić z aut kierowców i w ich miejsce wstawić autonomiczne samochody to jest jednak science-fiction - przyznał Jacek Grzeszak. Jak dodał, taka wizja jest chętnie "sprzedawana" przez duże koncerny samochodowe i stanowi istotny element ich marketingu, w praktyce jednak "jest dużo barier na drodze do realizacji takiej wizji".

Jeden ze słuchaczy TOK FM - w e-mailu do redakcji, który na antenie cytowała Agata Kowalska - zastanawiał się, czy autonomiczne samochody miałyby szanse omijać korki. Zdaniem Grzeszaka, byłoby to trudne. Jak wskazał ekspert, wiele pojazdów autonomicznych, z jakimi mamy obecnie do czynienia jeździ na konkretnie wydzielonych trasach. - Natomiast wypuszczenie ich w zwykły ruch uliczny, a już tym bardziej ustawienie ich tak, aby były inteligentniejsze od innych pojazdów i umiały szybciej przejechać, to jednak trochę przekracza możliwości inżynierów - stwierdził.

Grzeszak zwrócił uwagę, że rozwój autonomicznych aut nieodzownie łączy się z rozwojem sztucznej inteligencji. Tymczasem ruch miejski bywa bardzo nieprzewidywalny. I o ile konstruktorzy aut bez kierowców są w stanie "nauczyć" je (ustawić tak), aby jeździły w określony sposób, to jednak nigdy do końca nie wiadomo, jak komputer odbierze konkretne sygnały, z którymi spotka się na ulicy.

- Możemy więc wyobrazić sobie sytuację, że sztuczna inteligencja będzie w stanie zoptymalizować taktykę jeżdżenia czy unikania korków, ale zdarzy się wypadek, którego nie będziemy rozumieli. Na przykład samochód rozpędzi się nagle przed przejściem, a my nie będziemy potrafili wytłumaczyć, dlaczego tak się stało - tłumaczył gość TOK FM.

Lęk przed autonomicznym samolotem

- Ale są inne środki transportu, które spokojnie mogą być autonomiczne - zastrzegł nasz gość. Jako przykład wskazał samoloty, gdzie już dziś większość lotu de facto obsługuje autopilot, a nie człowiek. Mimo to, jak podał Grzeszak, z badań wynika, że to właśnie wobec autonomicznych samolotów pasażerowie mają zdecydowanie największe obawy. - W Stanach Zjednoczonych 2/3 pasażerów powiedziało, że nawet jeśli bilety za przelot autonomiczną maszyną byłyby tańsze, to i tak woleliby lecieć z normalnym składem pilotów - mówił.

Jak dodał, najmniejsze lęki społeczne dotyczą autonomicznych pociągów, trochę większe - samochodów.

Jeśli chodzi o pociągi, ekspert wskazał, że w Europie już teraz funkcjonują kolejki bez maszynisty. Jak podał, mamy z nimi do czynienia na przykład w Budapeszcie czy na jednej z linii metra w Londynie. Choć tam - jak opowiadał - kilka lat temu doszło do sytuacji, gdzie w autonomicznym pociągu drzwi dość poważnie "przycięły" pasażera. Spotkało się to z dużym oburzeniem społecznym, więc od tego momentu w autonomicznej kolejce jeździ prawdziwy maszynista - z kluczem - który otwiera i zamyka drzwi.

- Możemy się z tego śmiać, ale mocno w nas tkwi to, że mamy zaufanie w ludziach mimo tego, że to ludzie nas częściej zawodzą. My i tak lepiej i bezpieczniej się czujemy, jak jest człowiek. Jeszcze najlepiej, gdy jest on elegancko umundurowany i stoi za nim jakaś instytucja, a nie bezduszna maszyna - przyznał gość Agaty Kowalskiej.

Całej rozmowy z Jackiem Grzeszakiem posłuchaj w Aplikacji TOK FM!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny