Kampania się skończyła, wybory wygrane... min. Emilewicz mówi o nowym podatku. Może się pojawić już w styczniu

- Przygotowywaliśmy rozwiązanie podatkowe, tzw. congestion tax - podatek od sklepów wielkopowierzchniowych uzależniony od trudności, jakie takie sklepy tworzą w tkance miejskiej - powiedziała minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. - To żart z nas, z podatników, z obywateli, z biznesu i procesu legislacyjnego - komentował dziennikarz TOK FM Maciej Głogowski, zwracając uwagę na brak wcześniejszych informacji o nowym podatku.

- Przygotowywaliśmy dla premiera Morawieckiego, rozmawialiśmy o tym wiosną, rozwiązanie podatkowe, które zostało wprowadzone np. w Hiszpanii w ubiegłym roku, tzw. congestion tax, który nie będzie kwestionowany na pewno przez Komisję Europejską - mówiła minister Jadwiga Emilewicz we wtorek w Radiu Zet. Polityczka wyjaśniła, że chodzi o "podatek wprowadzony od sklepów wielkopowierzchniowych, ale nie od obrotu, od poziomu uzyskiwanych dochodów, ale od trudności, jakie taki sklep wielkopowierzchniowy tworzy w tkance miejskiej. Zwiększone korki, większe inwestycje drogowe, które muszą powstać. Jest przelicznik, algorytm, który się wylicza i który można nałożyć na sklepy".

Według minister podatek mógłby zostać wprowadzony na początku przyszłego roku.- Jeśli rząd powstanie stosunkowo szybko, to być może będziemy w stanie dopracować go (podatek - PAP) do końca tego roku. Mógłby zacząć obowiązywać od początku przyszłego roku - dodała Emilewicz.

"Podatek płacony do Skarbu Państwa, będzie płacony do SK, nie dla lokalnej społeczności"

Zaskoczenia pomysłem i tempem jego realizacji nie kryje Joanna Makowiecka-Gaca, szefowa zarządu firmy Kramar. - Jest centrum handlowe, które zainwestowało, kupiło ziemię w danym miejscu, ma plan przychodowy i wtedy wchodzi pani minister Emilewicz i mówi: wy zakłócacie nasz pomysł na miasta - komentowała w TOK FM, podkreślając, że sprawa pokazuje, jak niestabilne jest w Polsce prawo. 

- To jest przyczynek do dyskusji na temat ryzyka i niepewności. Ryzyko to jest coś, co jesteśmy w stanie oszacować, a niepewność nie. Tu jest właśnie materializacja tej niepewności. Firmy, które budują sklepy wielkopowierzchniowe, nie są w stanie oszacować prawdopodobieństwa takiego zdarzenia - dopowiedział dr Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole. 

Z kolei zdaniem mecenasa Romana Rewalda z Amerykańskiej Izby Handlowej, w innych krajach rozwiązanie problemów z zakłócaniem "tkanki miejskiej" wygląda zupełnie inaczej - o podatku niekt nie myśli. - Kiedy jest tego typu problem, to inwestorzy są zobowiązani do zbudowania infrastruktury, która miałaby ułatwić dostęp do tych centrów handlowych, ułatwić życie ludziom, którzy mieszkają wokół. Podatek płacony do Skarbu Państwa zostanie zużyty zgodnie z potrzebami Skarbu Państwa, a nie dla danej społeczności. To jest trochę takie bielenie oczu - podkreślił. 

"To jest żart"

Komentatorzy zwrócili uwagę także na słowa minister Emilewicz, która stwierdziła, że rozmowy z premierem na temat nowego podatku rozpoczęły się wiosną, czyli przed wyborami parlamentarnymi, a dopiero teraz się o nim dowiadujemy. 

- Na końcu listopada powiemy, że od stycznia obowiązuje jakiś nowy podatek. Wcale nikt nie będzie zaskoczony. Dobra legislacja, bo pani minister pół roku w swoim ministerstwie pracowała nad jakimś podatkiem, a po wyborach nam powiedziała, że on będzie i już jest gotowa, żeby go wprowadzać. To jest żart z nas, z podatników, z obywateli, z biznesu i z procesu legilsacyjnego - uważa prowadzący EKG Maciej Głogowski

Dr Borowski zwrócił uwagę, że nowy podatek może być dopiero początkiem poszukiwania przez rząd pieniędzy.  - Sądzę, że będą jeszcze inne inicjatywy, które nas zaskoczą. Bo brakuje (w budżecie - red.) 15 mld złotych - mówił, tłumacząc, że Zjednoczona Prawica musi szukać pieniędzy na wypłatę m.in. obiecanej 13. emerytury oraz brakujących środków, których nie dostanie budżet państwa z tytułu wycofywania się rządu z pomysłu zniesienia limitu 30-krotności składek na ZUS

Rozmowy posłuchasz także jeszcze wygodniej na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (8)
Jadwiga Emilewicz chce wprowadzić nowy podatek od sklepów wielkopowierzchniowych
Zaloguj się
  • gblo

    Oceniono 5 razy 5

    Samochody, autobusy, ludzie też tworzą problemy w "tkance miejskiej i wiejskiej". A co z politykami , którym w tkance mózgu powstają takie idotyzmy i absurdy ? Cóż pisobolszewia wpadła we własne sidła. Trzeba na te wszystkie plusy wytrzepać kasę i głupota zaczyna taniec. Czekam na dalsze "pomysły"

  • marudna.maruda

    Oceniono 2 razy 2

    Czy wyborcy PiS nadal świętują zwycięstwo w wyborach?

  • rbik53

    Oceniono 1 raz 1

    .
    taaaaa..... gdzie by tu jeszcze frajerów ołupić.....
    - grubasy więcej miejsca zajmują, to niech płacą....
    .

  • jsd1952

    Oceniono 1 raz 1

    A Pani Minister nie jest blondynką...

  • wujekdolf

    Oceniono 1 raz 1

    koniec tych "wyborów" ufff, to teraz zaczynamy :)

  • pn-ski

    0

    Dalo sie ludziom pincet plus, to teraz trzeba im to w jakis sposób zabrac, zeby wyjsc na swoje.

  • say69mat

    0

    @wikipedia:
    Congestion tax - congestion pricing - jest to podatek nakładany na kierowców wjeżdżających w godzinach szczytu do śródmieścia/downtown areas dużych aglomeracji miejskich. Jak Londyn, Sztokholm, San Francisco, Hong Kong, Singapur. I kompletnie nie ma nic wspólnego z opodatkowanie tzw. centrów handlowych v/s sklepów wielkopowierzchniowych. Mamy zatem do czynienia z rządem lewitów - lewitują, albo spawaczy - od nadmiaru informacji zawiesza się cpu ;)))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX