Współrządzili, ale nie popierali? Poseł klubu PiS z Porozumienia o możliwym "niebezpiecznym precedensie" ws. 30-krotności

- Nie popieraliśmy tej partii, tylko z nią współrządziliśmy. Mamy umowę koalicyjną, która wygasła 11 listopada, teraz negocjujemy nową - w ten sposób o PiS mówił w TOK FM Kamil Bortniczuk z Porozumienia Jarosława Gowina. Deklarował również, że jego ugrupowanie nie poprze projektu zniesienia 30-krotności.

Kamil Bortniczuk, poseł klubu PiS, ale członek Porozumienia Jarosława Gowina, był pytany w TOK FM o stanowisko jego ugrupowania w sprawie projektu zniesienia limitu 30-krotności. Ograniczenie to polega na tym, że najlepiej zarabiający (powyżej ok. 12 tys. brutto miesięcznie) z chwilą przekroczenia pewnego limitu wynagrodzenia przestają (od tego przekroczenia) płacić składki emerytalne i rentowe. Chodziło o to, by ograniczyć w przyszłości ryzyko, że grupie najlepiej zarabiających trzeba będzie w przyszłości wypłacać stosunkowo wysokie emerytury. 

Projekt zgłoszony przez posłów PiS ma ten limit znieść.

Sprzeciw wobec tej inicjatywy zgłasza koalicjant PiS - Porozumienie Jarosława Gowina. - Bardzo się cieszę, że cała Polska w końcu spogląda w stronę Porozumienia Jarosława Gowina, bo my uważamy, że jesteśmy najlepszym wyborem dla Polski. Jesteśmy partią konserwatywnego środka, jednocześnie liberalną gospodarczo, która będzie dbała o wszystkich Polaków przez pryzmat rozwoju gospodarczego - reklamował swoje ugrupowanie Kamil Bortniczuk. I deklarował, że zdania co do 30-krotności nie zmienił. Zapewniał przy tym, że wcale nie chodzi jedynie o ochronę najbogatszych.  

- Jak się dziś dostanie najbogatszym, to za 10-15 lat wszyscy będziemy ponosić skutki tego, że ZUS będzie bankrutem. To będzie bat na wszystkich w kontekście systemu emerytalnego - prognozował. Ale argumentował również, że skutki zmiany przepisów odczujemy już teraz. Jego zdaniem zniesienie limitu 30-krotności może odstraszyć firmy, które bazują na wysoko opłacanych specjalistach. - Jest taki amerykański gigant informatyczny, który funkcjonuje w Polsce. Wczoraj dowiedziałem się od kolegi, że 70 proc. zatrudnionych tam ludzi zarabia powyżej 12 tys. zł brutto miesięcznie. To są wszystko młodzi Polacy i wszyscy mieliby być objęci zniesieniem 30-krotności, każdy z nich straciłby około jednej pensji rocznie. Łatwo się domyślić, że kolejny taki gigant już by do Polski nie zawitał - tłumaczył poseł Porozumienia. 

Pytany był też o pomysł, który pojawia się jako możliwie towarzyszący zniesieniu limitu 30-krotności, czyli wprowadzenie maksymalnej emerytury - czyli górnej stawki świadczenia, której nie dałoby się przekroczyć niezależnie od tego, jak wysokie składki dana osoba odprowadzała. - To będzie zwykła socjalistyczna grabież - stwierdził krótko. 

30-krotność zachwieje koalicją?

Bortniczuk był pytany o to, jak rozbieżność w poparciu dla projektu - z istotną rolą Lewicy, która nie wykluczała poparcia zniesienia limitu - wpłynie na stosunki koalicyjne. - Będzie to niebezpieczny precedens. Stanie się to po raz pierwszy w historii funkcjonowania Zjednoczonej Prawicy. Będziemy się musieli wszyscy nad tym pochylić. Nie wieszczyłbym czarnych scenariuszy, że będzie to oznaczało koniec Zjednoczonej Prawicy, bo zbyt wiele nas łączy, by się tak mocno poróżnić o jedną kwestię i jedno głosowanie. Natomiast precedens będzie niebezpieczny - wskazał gość Jana Wróbla.

Poseł Porozumienia podkreślił, że negocjacje umowy z PiS właśnie trwają. - Nie popieraliśmy tej partii, tylko z nią współrządziliśmy. Mamy umowę koalicyjną, która funkcjonuje od sześciu lat. Wygasła 11 listopada, negocjujemy drugą - podkreślił polityk Porozumienia. 

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ws. zniesienia 30-krotności zaplanowano na dziś (wtorek, 19 listopada). Wciąż nieznane jest stanowisku klubu Lewicy, który uzgodnił już, jak zagłosuje, ale zdecydował, że stanowiska nie zdradzi aż do chwili głosowania. 

Posłuchaj całej rozmowy - również w kontekście dzisiejszego wyroku TSUE ws. nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (49)
Porozumienie Jarosława Gowina. "Niebezpieczny precedens" ws. 30-krotności
Zaloguj się
  • pinio67

    Oceniono 14 razy 12

    w rozmowie padło sformułowanie "socjalistyczna kradzież". A jak - niedogolony czopku spod znaku opus dei - nazwiesz kradzież na rzecz katolstwa? Katolicka - będzie dobrze?

  • kataryniarski

    Oceniono 9 razy 9

    Niech się pali, niech się wali.

    Chile, Boliwia, Liban, Hong-Kong...

    This is how we do it.

  • marywil2012

    Oceniono 10 razy 8

    no i jest w zasadzie takie temat, po raz pierwszy, w którym solidarna polska daje sygnał, że mogłaby tworzyć rząd z opozycją. z logiką pisu należałoby to teraz przykryć czymś. ale problem polega na tym, że pozostały im dalsze własne afery, które notowań nie poprawią. Muszą wrócić do swojego rdzenia wyborców: ok. 20% uprawnionych. Tych oszołomów, którzy zagłosują na pis nawet jeśli okazałoby się, że to zwykłe zombie.

  • czechy11

    Oceniono 7 razy 7

    Polska Zjednocxona Złodziejnią Prawacka
    zwana Poeozumieniem Prawicy sypie się od skali swoich niebywałych „sukcedow”. Po pierwszej kadencji okazało się ze kady ni ma a katastrofa finansowa nadciaga. Trzeźwiejąc elementy układu mafijnego zaczynaja uciekać aby nie znaleźć się pod gruzami tej piramidy. Pierwsze cegły z hukiem lecą na ziemie 😂😂😂

  • notremak

    Oceniono 5 razy 5

    Biała glista ludzka ma zagłosować przeciwko kaczemu pokurczowi?
    W życiu! Ludzie, ogarnijcie się!
    To żałosne bąki próbne (pierdnięcia) puszczane w eter przed podpisaniem nowej umowy koalicyjnej, w której i tak niskopienny przeforsuje, co będzie chciał.

  • baby1

    Oceniono 5 razy 5

    Buntujcie się chłopcy od Gowina. Nic tak nie cieszy jak Kaczorek dyktatorek musi się słuchać jakiś przydupasów. A jakby stracił większość, to ten jego PiS posypie się w trymiga. Nawet Budyń nagle okaże się demokratą i obrońcą konstytucji i przyjmie przysięgę od trzech sędziów TK o czym zapomniał.

  • sector23

    Oceniono 5 razy 5

    Aha..... niebawem z miodwych ust Gowina dowiemy się, że on był w tym rządzie Konradem Wallenrodem. A jak się już kompletnie pieprznie ta ekipa, to oświadczy, ze on i jego kamaryla nic z rządem wspólnego nie miała, nie był w żadnej koalicji, nic nie wie i nie pamięta ale chciałby sie energicznie właczyć w nurt przemian i odbudowy Polski. Ten typ i jego kolesie z rękami na podołakch, tak juz mają.

  • hamsterx

    Oceniono 5 razy 5

    Wydaje mi się że to tylko pretekst aby uciec z tonącego okrętu
    i uniknąć odpowiedzialności karnej
    Która i tak was nie ominie

  • felicjan.dulski

    Oceniono 5 razy 5

    Tę kreseczkę nad "o", to musiał niedawno sobie usunąć.
    Ale w sumie dobrze!
    Niech idzie w PiS DUżymi krokami!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX