Srebrny Niedźwiedź dla Małgorzaty Szumowskiej! Polska reżyserka dostała nagrodę za film "Twarz"

Srebrny Niedźwiedź dla Małgorzaty Szumowskiej! Polska reżyserka otrzymała Grand Jury Prize 68-ego Berlinale za swój najnowszy film "Twarz".

To opowieść o młodym mężczyźnie, który w wypadku traci swoją twarz i zostaje mu przeszczepiona inna. Film dotyka tematów nietolerancji, odrzucenia i strachu przed innym.

Złoty Niedźwiedź trafił w ręce reżyserki Adiny Pintile z Rumunii za film "Touch me not". Najlepszy scenariusz zdaniem jury był w filmie "Muzeum", a najlepszym reżyserem okazał się Wes Anderson, który na festiwal przywiózł animację "Wyspa psów". Przewodniczącym jury był w tym roku niemiecki reżyser Tom Tykwer.

Po odebraniu nagrody Szumowska zwróciła uwagę na rosnącą rolę kobiet w przemyśle filmowym i walkę z dyskryminacją płci.

Myślę, że to znak czasu. Dwie najważniejsze nagrody festiwalu powędrowały w ręce kobiet. To dobry prognostyk na przyszłość. Mam nadzieję, ze coraz więcej kobiet będzie zdobywać nagrody i coraz więcej kobiet będzie mogło w ogóle robić filmy. Do tego dochodzi cały ruch #MeToo oraz #SpeakUp, który również był obecny w Berlinie. To wszystko jest bardzo ważne bo może zmienić coś w społeczeństwie. Myślę, że przyszłość mojej 5-letniej córki będzie zupełnie inna

- powiedziała Szumowska.

 
Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Małgorzata Szumowska dostała Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale. Nagrodę zdobył jej film "Twarz" o nietolerancji
Zaloguj się
  • mocz-nick

    Oceniono 2 razy 0

    To już bodaj sto czterdziesty film, który bezwzględnie "demaskuje", "daje w ryj", "obnaża" i w ogóle jest strasznie obrazoburczy, a ostrze jego jak zwykle zwrócone w "ten kraj". Gdyby pisać historię Polski ostatnich trzydziestu lat na podstawie najbardziej nagradzanych polskich filmów, okazałoby się, że czas zatrzymał się u nas w 89 roku. Prokurator mieszka w obskurnym mieszkanku, w pokoju ma wersalkę "Irena" i meblościankę "Gosia", drzwi mu skrzypią, herbatę pije ze szklanki z koszyczkiem. Wielka płyta, syf za oknem (Body/Ciało). Na prowincji wiadomo, mordy zakazane i zapijaczone, wulgarne i agresywne (Cicha noc/Pokot/Wesele). Egoista, złodziej, cwaniak, hipokryta, cynik, obłudnik - to w zasadzie typowy bohater tych demaskatorskich produkcji. 30 lat minęło, a my dalej oglądamy rekwizyty, kalki i schematy z lat osiemdziesiątych. Rzeczywistość w "ten kraju" jest oczywiście dużo bardziej złożona, ale po co się wysilać, skoro na patencie przaśnego, prowincjonalnego "ten kraju" zdobywa się najwyższe laury, choćby film był nudnym, absurdalnym gniotem (Body/Ciało). Nie dziwota więc, że Szumowska i tym razem dostrzeżona, nagrodzona, uśmiechnięta, choć tłumów w kinach nie będzie (żeby była jasność, również w Niemczech i Europie nie będzie, nikt tam nie będzie się katował kolejną wersją niczego).

  • 2bxornot2b

    Oceniono 3 razy -1

    kolejny syndrom idy czyli tzw. kino festiwalowe obrzydliwy klamliwy paszkwil, ktory wywoluje coraz cieplejsze odczucia wobec Iranu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX