"Koniec tabu. Ludzie się budzą". Ateiści jednoczą się z kobietami przeciw przemocy religijnej

- Ateizm jest związany z polityką, bo siły, które doszły do władzy, są mocno związane z religią. Musimy na to reagować - mówią tokfm.pl Nina Sankari i Marek Łukaszewicz z Fundacji im. Kazimierza Łyszczyńskiego.

Maj to w Fundacji im. Kazimierza Łyszczyńskiego czas intensywnych przygotowań. Trwają prace nad najnowszym numerem kwartalnika „Przegląd Ateistyczny”, zbliża się też panel dyskusyjny „Ateizm nie wyklucza”, który odbędzie tuż przed Paradą Równości i do niej dołączy. Szykowany jest też VIII Zjazd Ateistów: Soczewka 2018. Z tej okazji rozmawiamy z przedstawicielami działającej od 2013 roku Fundacji.

Piotr Kubica: W definicji ateizmu nie ma nic o polityce. Jednak działalność fundacji jest bardzo mocno osadzona w polskich politycznych realiach...

Marek Łukaszewicz: Ateizm jest związany z polityką, bo obecnie siły, które doszły do władzy są mocno związane z religią. Ateiści muszą na to reagować. Źle się dzieje w polskim szkolnictwie, sztuce, nauce - można wymieniać.

I to jest jak najbardziej związane z religią. Bronimy praw człowieka, które są negowane nie tylko z przyczyn politycznych, ale też religijnych. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się z prawem do aborcji, albo ze spektaklem “Klątwa”.

Nina Sankari: Bo Paweł Łysak robi teatr, który się wtrąca. A związek ateizmu z demokracją jest taki, że demokracji bez wolności nie może być. W Polsce nie ma wolności światopoglądowej. Kościół narzuca jako dominujący światopogląd religię katolicką. Całe grupy społeczeństwa są dyskryminowane z motywacji religijnej.

Kobiety i ich prawa reprodukcyjne, prawa obywatelskie osób LGBT, które nie mają możliwości zawarcia małżeństwa, związku partnerskiego. Do tego ogromny problem pedofilii w Kościele, który jest zamiatany pod dywan. Biskupi w sojuszu z władzą pozbawia wolności coraz więcej grup obywateli.

MŁ: Zdarza się też, że nie przyjmuje się do publicznych szkół ateistów.

NS: Polskie społeczeństwo obudziło się z ręką w wiadomym miejscu. Albo raczej dopiero zaczyna się budzić.

MŁ: Budzi się. Obserwuję różne protesty, np. marsze kobiet. Dwa-trzy lata temu w Krakowie chcieliśmy się przyłączyć. Pozwolono nam, ale pod warunkiem, że “ani słowa o Bogu”. Ale już w tym roku, niedawno, podczas Czarnego Piątku, hasła antykościelne dominowały. Coś się zmienia, ludzie się budzą. Żądania świeckiej szkoły są obecne na każdym proteście.

Zaproszenie na Panel Ateizm Nie Wyklucza


NS: Nawet, jeżeli społeczeństwo się budzi, to bardzo dużo przespało. Po transformacji ustrojowej dzień po dniu, rok po roku wchodziły ustawy, które sprawiły, że nie żyjemy w świeckim państwie. W 1991 roku pojawiła się ustawa dotycząca szkolnictwa, która wprowadza obowiązek przestrzegania w szkole wartości chrześcijańskich. Ustawa z 2016 roku to podtrzymała.

Polska szkoła z ustawy nie jest świecka. Nie ma konstytucyjnego rozdziału Kościoła od Państwa. Biskupi się nie zgodzili na zasadę neutralności światopoglądowej w kraju. Jest zapis o "bezstronności" Państwa. Co oznacza tyle, jak to ujął jeden z biskupów, że państwo ma się nie wtrącać. Jest też zapis o wzajemnej autonomii Państwa i Kościoła. Nie da się tego interpretować inaczej, niż jako pomniejszenie suwerenności państwa.

MŁ: I przejawia się to np. tym, że państwo nie może ingerować w to, co mówią katecheci w szkołach. Jeżeli będą mówić, że Ziemia jest płaska, to państwo nie może tego negować.

NS: Biskupi nie zasiadają w ławach poselskich, ale wywierają naciski na polityków, łącznie z groźbą ekskomuniki. Tak było przy dyskusji o in vitro i aborcji.

MŁ: Żeby dyscyplinować wiernych, Kościół często odwołuje się do prawa powszechnego, a nie kanonicznego. Ale np. kiedy ktoś chce dokonać apostazji, wyjść z Kościoła, to nie ma szansy na zastosowanie prawa powszechnego, bo Kościół się na to nie zgadza. Trzeba dokonać apostazji zgodnie z prawem kanonicznym. Czyli sądy w przypadku procesu między wychodzącym z Kościoła i Kościołem opiera się na prawie kanonicznym, które w Polsce nie obowiązuje.

NS: Sojusz przynosi obu stronom korzyści. Politycy dostają bezpłatnie ambony, jako tuby w kampanii wyborczej i do dyscyplinowania społeczeństwa, Kościół jest hojnie opłacany prawami kobiet, LGBT i pieniędzmi.

Coraz więcej ludzi to widzi. Nie macie wrażenia, że dobre czasy dla tego sojuszu się kończą?

MŁ: Rzeczywiście wydaje się w tej chwili, że to może nie być długofalowa inwestycja. Ostatnio pęka pewne tabu. Podważany jest dogmat, że Kościół jest dobry. Widać to nawet w internecie, w komentarzach pod artykułami, na forach dyskusyjnych.



Nie macie obawy, że wasze zaangażowanie polityczne odstraszy ateistów o centrowych, bardziej konserwatywnych poglądach?

MŁ: Chcemy trendy kreować, a nie dopasowywać się. Mamy tę wygodę, że nie jesteśmy pismem komercyjnym.

NS: Nikt nas nie sponsoruje. Nie współpracujemy z żadną partią. Nasze pismo mogą kupić tylko czytelnicy.

Ateiści w Polsce jednoczą się?

NS: Działamy w tym kierunku, żeby integrować ateistów. Ale taki twór, jak np. partia ateistów wydaje się niemożliwy. Ateiści mają różne poglądy, od prawa do lewa. Nie każdy nurt ateistyczny jest nam bliski. Znamy ateistów, którzy są mizoginami, homofobami. Nam, jako ateistom dyskryminowanym z motywacji religijnych, którym zależy na przeciwdziałaniu dyskryminacji, nie jest po drodze z takimi poglądami.

Czy brak reprezentacji politycznej skazuje ateistów na to, że nikt nie będzie bronił ich interesów?

MŁ: Jest dużo ruchów pokrewnych, które nie mają w nazwie ateizmu, ale ich działacze dostrzegają, że w Polsce cofamy się do średniowiecza. Nawet wśród naukowców często widać serwilizm w stosunku do Kościoła. Zdarza się np., że podważają teorię ewolucji, zrównują ją z teorią kreacjonizmu. Geografowie idą na pielgrzymkę na Jasną Górę itd. Ludzie to zaczynają dostrzegać.

NS: Mamy sojuszników i chcemy ich jednoczyć, np. właśnie poprzez nasze pismo. Feministki, LGBT, czasem innowiercy, ofiary Kościoła. Udaje nam się coraz skuteczniej współpracować.

Podczas ostatniego warszawskiego Strajku Kobiet, który w Czarny Piątek szedł spod kurii, dołączyliśmy się i przenieśliśmy część panelu poświęconego ateizmowi na ulicę. Wtedy pierwszy raz udało się połączyć nasze dwa środowiska. Marsz Kobiet przyszedł do nas i 80 uczestników naszego panelu dołączyło.

Widać radykalizację poglądów. Kiedy byliśmy we Wrocławiu na pierwszym zebraniu Strajku Kobiet, przygotowywano postulaty. Nam szczególnie zależało na jednym z postulatów - rozdziale Kościoła od Państwa, świeckości kraju. Przed spotkaniem mieliśmy duże wątpliwości, czy on zostanie zaakceptowany, czy da się dziewczyny do tego przekonać. I okazało się, że to był pierwszy postulat, który przeszedł. W dodatku jedyny, który przeszedł bez dyskusji.

MŁ: To było dwa lata temu. Ale jeszcze trzy lata temu by nie przeszło.

NS: Ten atak na prawa kobiet, zbyt już bezczelny, okrutny, uświadomił ludziom jakim problemem jest dominująca pozycja Kościoła.

O ile antyklerykalne postawy były już obecne w wąskich grupach wcześniej, to teraz pojawiają się w nowych obszarach dyskusji. I to nie jest fala hejtu, tylko fala sprzeciwu. Na zlotach ateistów ludzie zaczynają rozumieć, dlaczego mówimy np. o prawach ludzi LGBT.

MŁ: Przyjeżdżał do nas senior, któremu wmówiono, że jego ateizm jest wadą genetyczną. Wmówiono mu, że nie powinien mieć dzieci. W pewnym momencie dowiedział się, że są inni ateiści, zaczął do nas przyjeżdżać. Pisała do nas kobieta, która myślała przez całe życie, że jest nienormalna, stroniła od innych. Teraz mówi, że nareszcie może chodzić z podniesioną głową.

NS: Kiedyś nawet ateiści występowali przeciw nam. Np. Marcin Celiński, który teraz jest naszym sojusznikiem. Bo reprezentowali ateizm prywatny, salonowy, niezaangażowany. Patrzący z góry i ze wzgardą na “ateizm wojujący”. Panowało przekonanie, że ateiści nie powinni się afiszować. Czyli to, co mówiono o gejach 10 lat temu.

Ateiści w Polsce zostali napiętnowani przez stereotyp, że dobry Polak to dobry katolik. A ateista to „bolszewik”, „komuch”, zdrajca ojczyzny. Bardzo wielu ateistom zamknięto usta na starcie.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (237)
"Koniec tabu. Ludzie się budzą". Ateiści jednoczą się z kobietami przeciw przemocy religijnej
Zaloguj się
  • getz54

    Oceniono 40 razy 18

    Pani Nino, społeczeństwo moim zadaniem niczego nie przespało. Mieliśmy jako społeczeństwo okrutnego pecha, ze przytrafiły się nam dwie niezwykle kontrowersyjne postaci, których władzy biernie i bezkrytycznie się poddaliśmy. Jan Paweł II, i Lech Wałęsa. Ambicje poltyczne tego pierwszego wykorzystał prezydent Ronald Reagan i zrobił z niego papieza, by przy jego pomocy obalic ZSRR. Udało się.
    Z kolei dewota Wałęsę wykorzystał kościół katolicki, i po latach uległości wobec PZPR zmusił go do podzielenia się władzą polityczną w Polsce. Po udanej rewolucji Solidarności, po smutnych latach istnienia w PRL ludzie poczuli się wreszcie wolni. Nie przeczuwali, ze wraz z odzyskaniem wolności od komunizmu dostaną się do niewoli katolickiej. To jest zasługa dewota z matką boską w klapie. Kościół nie zamykał do więzień, nie zwalniał z pracy niepokornych, nie niszczył ludzi grzywnami, ale się domagał. Domagał się religii w szkołach, przedszkolach, transmisji mszy św, w mediach, zwrotu utraconego w PRL majątku, którego często nie posiadał, ani nigdy nie był jego właścicielem, cywilnych katechetów od nauki religii katolickiej, rzeszy kapelanów utrzymywanych przerz państwo i indoktrynujących środowiska społeczne, policji, wojska, strazy pozarnej, na początek, a pózniej od działkowiczów po wędkarzy, kazdy musiał miec swojego kapelana na utrzymaniu. Zgadzaliśmy się na to, no bo jak tu kościołowi odmówic. Uwierzono bowiem w mitologię wpajaną Polakom przez dziesięciolecia o niebywałych wvczynach księzy katolickich od wojny z Krzyzakami, poprzez obronę Częstochowy, do bitwy warszawskiej, Nikt nie odwazył się powiedziec głośno, ze niby olejów świętych i wody święconej nie skąpili nam wielebni, ale gwałcili nasze dzieci, zdzierali niemiłosiernie za posługi boze, szczuli przeciwko Zydom, przeciwko ludziom o innym kolorze skóry, wyznawcom innego boga itd. Teraz trzeba zacząc od samego początku walkę z kościelną patologią. Wprowadzic do szkół etykę i naukę o religiach, zakazując jednocześnie lekcji religii katolickiej, bo tylko takiej uczą się Polacy. Religia powinna odbywac się w salach katechetycznych. Zadnych rekolekcji w szkołach, kto chce i ma taką potrzebę niech idzie z dzieckiem do kościoła. Zadnych świąt państwowych z udziałem kleru, oni pózniej za swoją obecnośc wystawiają bardzo wysoki rachunek. Zadnych katolickich jasełek w mediach, jakiś chorych powitań papiezy, organizowania przez państwo światowych dni młodziezy itp. Pomoze nam w realizacji tych celów wymazanie z list wyborczych jakis Gowinów, Zelków, Jurków, Terlikowskich, Godków, Sobeckich, Biernackich, którzy jak psy pasterskie zaganiają Polaków do kościołów, pilnując zeby kazdy jeszcze za to zapłacił. Trzeba tę walkę wreszcie podjąc, Zboki z Miodowej wiedzą, ze ona jest nieunikniona, wiedzą tez, ze Wojska Obrony Terytorialnej ich w tej walce nie wesprą, nie pomodlą się o pomoc do świętego Antoniego, bo on po 3 dniach od dymisji zmartwychwstał i wstąpił do nieba. W tej walce mądrzy Polacy nie nie wyjdą na ulicę, oni po prostu nigdzie nie pódą. Nie pójdą do kościołów, do konfesjonałów, na pasterkę, na rezurekcję, na drogę krzyzową, na boze ciało, do komunii, a w cmentarnej kaplicy załobnicy posłuchają zamiast smętnego zawodzenia organisty, ulubionej piosenki zmarłego, ciepłych słów o nim, z uśmiechem wspomną miłe chwile z nim spędzone.

  • pinio67

    Oceniono 20 razy 10

    do wszystkich katoli tak rączo udzielających się na tym forum - dacie radę odpowiedzieć?
    1. dumni jesteście, że katolski kościół jako jedyny podmiot w tzw. Polsce (bo to raczej watykańska kolonia niż niezawisłe państwo) dostał 100% zwrotu majątku zagrabionego lub wyłudzonego nawet w czasach króla Ćwieczka?
    2. dlaczego to tak chętnie używacie sztuki pisania (i innych, których w szkołach uczą) przyniesionej wam przez komunę? - przecie klepanie paciorów i lizanie biskupich pośladów powinno wam wystarczyć w życiu?
    3. pasuje wam, że polski premier ustala prawo (wprowadzenie religii do szkół) na telefon jakiegoś arcyhipokryty?
    4. pasuje wam, że waszymi "pasterzami" upominającymi polskie władze są prostaki, które składały przysięgę posłuszeństwa absolutnego głowie obcego państwa?
    5. spytaliście kiedyś ile katolski kościół dostaje kasy z unii za ziemię, którą mu łaskawa komisja oddała?
    6. podobał się wam hazan? (nieszczęsne dziecko nieszczęsnych ludzi mających "szczęście" być w tym czasie w naszym katolandzie) - chcielibyście mieć takie dziecko lub wnusia?
    Nie ma wątpliwości, że każda partia i każde władze po 1989 lizały biskupie zady. Nie ma wątpliwości, że kawałek po kawałku przestawaliśmy być społeczeństwem obywateli - stawaliśmy się społeczeństwem niewolników w wersji light. Dumni z tego jesteście?

  • agnrodis

    Oceniono 16 razy 8

    Po II wojnie KK dostalo finansowanie od Panstwa jako rekompensate za znacjolizowane dobra koscielne. Teraz otrzymali te dobra z powrotem, i co? W dalszym ciagu sa dofinansowywani z naszych podatkow???? To najwiekszy SKANDAL III i IV RP!!!!!!!!!!! Oszustwa i grabiez naszej wlasnosci przez Kosciol, nie maja granic!!!

  • robertkiszka

    Oceniono 12 razy 8

    Apeluje do wszystkich ateistow o uzywanie slowa mitologia zamiast slowa religia .To sprowadza jakakolwiek dyskusje na tematy mitologiczne do wlasciwego poziomu i pozbawia mitologie znaczenia ktore sobie przypisuje.

  • pinio67

    Oceniono 20 razy 8

    Apostazja była jedną z kilku najważniejszych i NAJLEPSZYCH decyzji jakie w życiu podjąłem.

  • slaveuss

    Oceniono 16 razy 8

    Trzeba oddzielic panstwo od KK raz i porzadnie. A zaczac od nieuczestniczenia w tych wszystkich szopkach religijnych bo wypada, typu chrzciny, komunia itd

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX