Internauci oburzeni tekstem o pracy młodych ludzi. "Są roszczeniowi. Chcą mieć czas dla siebie"

Juwenalia 2018. Pochodem Juwenaliowym studenci rozpoczęli swoje wielkie święto

Juwenalia 2018. Pochodem Juwenaliowym studenci rozpoczęli swoje wielkie święto (TOMASZ PIETRZYK)

"Obecny system edukacji kształci młodych narcyzów" - ubolewa autorka tekstu w branżowym portalu pulsHR.pl. "Na rynek pracy wkroczyło młode pokolenie, które wielu pracodawcom spędza sen z powiek" - ocenia.

Fragmenty artykułu krążą w sieci wywołując oburzenie i rozbawienie internautów. Szczególne emocje wywołuje fragment wypowiedzi Jolanty Czernickiej-Siweckiej, prezeski Fundacji Iskierka, która tłumaczy na czym według niej polega "roszczeniowość" młodych ludzi. "Chcą pracować 8 godzin, a później mieć czas dla siebie" - powiedziała.

Internauci nie zostawiają na tekście suchej nitki. "To się w głowie nie mieści!" - pisze Marcin Górski z Partii Razem, który wrzucił screen na Twittera. "Tacy roszczeniowi, że może jeszcze chcieliby wypłatę na czas?" - kpi twitterowiczka Karolina Kociołek.

"Cóż za rozpusta. A nie od rana do nocy? I może jeszcze chcą godziwie zarabiać?" - drwi na Twitterze użytkownik Elvgreen. "Brawo młodzi. Aby ucywilizować ten kraj potrzeba ludzi, którzy nie urodzili się w komunie" - podsumowuje.

Dyskusja o czasie pracy

Niedawno Partia Razem zapoczątkowała zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem skracającym czas pracy do 7 godzin dziennie. Przyczyny leżące u podstaw napisania projektu wyjaśnił w tokfm.pl jeden z liderów ugrupowania, Adrian Zandberg.

- Moje doświadczenie podpowiada mi, że trudno uzyskać sytuację, w której ludzie pracujący 9-10 godzin dziennie pracują wydajnie. Zdarzyło mi się zarządzać zespołem informatyków. Jeżeli ktoś w Polsce myśli, że możliwa jest wydajna praca intelektualna, która codziennie, regularnie trwa kilkanaście godzin, to jest naiwny, albo mocno zamyka oczy na rzeczywistość - powiedział Adrian Zandberg.

Adrian Zandberg: Możemy sobie pozwolić, żeby pracować krócej

Zobacz także
  • "Nie chcemy tłuczenia godzin". Zandberg chce 7-godzinnego dnia pracy, ale sam pracuje inaczej
  • Truskawki W tym roku ma być wysyp truskawek. Ale być może większość zgnije na polach. "Brak rąk do pracy"
  • Warsztaty GGC Poznaj historie kobiet, które "rzuciły wszystko" i pracują w IT
Komentarze (17)
Internauci oburzeni tekstem o pracy młodych ludzi. "Są roszczeniowi. Chcą mieć czas dla siebie"
Zaloguj się
  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 6 razy 4

    Od lat trwa okradanie Polaków z ich prywatnego czasu.
    Okradane są dzieci, małżonkowie, wymagający pomocy, opieki starzy rodzice, którym pracodawca zabrał członka rodziny na "dobrowolne" codzienne godziny nadliczbowe.
    Okradani są w końcu sami pracownicy, bo nie dosyć, że pracują dłużej niekoniecznie z własnej woli, to jeszcze często za zwykłą stawkę nieuwzględniającą dopłaty do godzin nadliczbowych (nie jest to rejestrowane).
    Pracują ponadto za niewielkie pensje, choć ich pracodawcy żyją na zachodnioeuropejskim poziomie.
    Polaków okradają inni Polacy.
    Co jest dosyć tragikomiczne, uważają, że robią to dla dobra kraju.

    Mój dziadek zasuwał bo trzeba było odbudować kraj po wojnie, mój ojciec zasuwał za grosze, bo byliśmy na dorobku a potem nastał kryzys i transformacja, ja przez lata zasuwałem za grosze, bo byliśmy na dorobku.
    Tymczasem okazało się, że nadal jesteśmy na dorobku, z tym zastrzeżeniem, że nieliczni dorabiają się sto razy szybciej a reszta nie dorobiła się niczego, lub prawie niczego, mimo że ich rodziny pracują na dorobek krajowy od kilku pokoleń.
    Jeśli ktoś uważa, że dom na kredyt trzydziestoletni wchodzi w skład jego dorobku, to mu gratuluję. Jeszcze nie wiadomo, czy tego domu nie będą musiały spłacać jego dzieci.

    Młodzi ludzie nie są głupi. To już inne, bardziej świadome zachodnich realiów pokolenie. To już jest młodzież która nie miała okazji oglądać w telewizji na żywo Kuronia rozgoryczonego ubocznymi efektami transformacji.
    Domagają się, by polscy pracodawcy traktowali ich nie jak kolonialiści Murzynów, ale jak n.p niemieccy pracodawcy - niemieckich pracowników.
    I mają rację.
    Dość tego łajdactwa, mylnie nazywanego zaradnością.

  • mm0427

    Oceniono 5 razy 3

    Tak samo traktowano obecnych 40-latków. W latach 90-tych i 2-tysięcznych zewsząd mówiono o ich niezaradności i lenistwie - zwłaszcza młodych kobiet, które albo miały "wykorzystywać" przedsiębiorców obcążając ich kosztami "urlopów" wychowawczych czy macierzyńskich, albo kierować się "egoizmem" bo "nie chciało im się ani rodzić dzieci, ani pracować".
    Szczytem wyzysku młodego pokolenia był SLD-owski program "pierwsza praca", który sprowadzał się do tego, że tysiące absolwentów pracowało na pełen etat (np. w urzędach skrabowych) za 450 zł miesięcznie cały czas mając status bezrobotnego(!) co powodowało, że nie mieli żadnych praw do zasiłków i innych świadczeń należnych ludziom zwalnianym z pracy (bo tak kończyły się owe "staże").
    Całe nieszczęście zapoczątkował AWS-owski plan rozwiązania problemów z bezrobociem, kosztem kobiet, poprzez wprowadzenie ustawy antyaborcyjnej w 93 roku. Kobiety pozbawione szans na pracę (bez względu na wysokie kwalifikacje), wsparcie państwa i w efekcie na samodzielność przestały interesować się rodzeniem dzieci.
    Należy zauważyć, że dramatycznie niski poziom dzietności wśród 20-latków z przełomu lat 90-tych i 2-tysięcznych jest wynikiem warunków jakie swoim obywatelom stworzyło państwo polskie.
    Rządy kościoła katolickiego i wychowanych przez nich polityków skutkują tym, że system, w którym przyszło nam żyć to nie PAŃSTWO ale DRAŃSTWO. Obecny, dramatyczny protest rodziców ludzi niepełnesprowanych obnaża prawicowo-katolicką hipokryzję polityków i hierarchów, zapatrzonych już tylko w jeden najważniejszy cel jakim jest nowa konstytucja sankcjonująca ich władzę w państwie.
    Narzekanie na młodych, którzy są naszą przyszłością i powinno się w nich inwestować, to sprawdzony sposób na odwracanie uwagi od obowiązków jakie powinno wypełniać uczciwe i nowoczesne państwo.

    Kto w ogóle wpadł na pomysł budowania demokracji pod auspicjami takiej instytucji jak Hierarchiczny Kościół Katolicki traktujący wszelki egalitaryzm, racjonalność, wolność jednostki i generalnie demokrację za największe zagrożenie?(!!!). Niepojęte.

  • 2bxornot2b

    Oceniono 8 razy 2

    Dobrze ze nie chca tyrac za 3,5pln brutto czyli sa idiotami w sensie binczycka. Chca zarobic na 8 godzinnym pieciodniowym etacie tyle zeby godnie zyc i miec czas na zycie prywatne. Wreszcie sa normalni nie maja bagazu peerelowskiego jebac jebac jebac, chca zyc jak normalni ludzie w europejskim podobno kraju. Dosc juz tej Polski nienormalnosci w rozumieniu neoliberalnym.

  • marudna.maruda

    Oceniono 4 razy 2

    No zaprawdę zadziwiające, że młodzi chcą żyć, spotykać się w pubach, pojechać na wycieczkę, pójść na koncert czy zwyczajnie posiedzieć przed komputerem. Zaprząc do kieratu za 1500 na całą dobę, żeby im głupoty nie przychodziły do głowy, pozwolić na 5 godzin snu i godzinę wspólnej, odhaczonej na liście obecności modlitwy.
    Zauważcie, że "roszczeniowość" młodych nie zaczyna się w momencie rozpoczęcia pracy. Już kilkuletnim dzieciom "należy się". Prezent przy każdej okazji, impreza urodzinowa w wynajętym lokalu, w szkole książki, owoce i mleko, komunia- limuzyny, przyjęcia nieomal weselne, a prezenty na kredyt, ale wypasione- bo "się należy". To dlaczego nagle oczekujemy, że ma im się przestać należeć? Poza tym młodzi myślący widzą, że finansowo najczęściej stoją na poziomie tych, których jedynym wysiłkiem jest spłodzenie gromadki dzieci. Motywacja?

  • Andreas Hendzel

    Oceniono 1 raz 1

    Móże ta szanowna prezes z Bożej łaski tak pochodziła z miesiąc i popracowała od 7 rano do 19 wieczorem bez przerwy obiadowej i za 13,70 / h. ? Oby cię kara spotkała w życiu.

  • glit64

    Oceniono 1 raz 1

    nie wszyscy urodzeni w komunie maja mózgi w konserwach. warto o tym pamietac.

  • keiron

    Oceniono 3 razy 1

    Fajna ta prezes, ta to dopiero jest roszczeniowa. Sprawdziłaby się w roli ekonoma na pańskich polach.

  • nogard-10

    0

    To co napisalem pod jednym z postow,sa to moja wypowiedz,ogrom mlodego spoleczenstwa nie ogarnia tej obecnej sytuacji,przepraszam,lecz poziom ogromu rodzin w tym kraiku,to niski poziom pod kazdym wzgledem i na tym bazowal ten tzw.PIS.ogrom lub czesc spoleczenstwa nie ogarnia przemian i niczego nie moze zrozumiec,to norma,tylko brac i brac,zadac,wszystkiego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny