Palestyńczycy nie będą chronieni przed "nadmierną" przemocą Izraela. USA zawetowały rezolucję

Stany Zjednoczone zawetowały projekt rezolucji Rady Bezpieczeństwa wzywającej do międzynarodowej ochrony Palestyńczyków w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu.

Projekt rezolucji zgłosił Kuwejt w reakcji na burzliwe wydarzenia na granicy pomiędzy Izraelem a terytorium Autonomii Palestyńskiej. Tekst zawierał między innymi apel do izraelskiej armii o powstrzymanie się od stosowania nadmiernej i nieproporocjonalnej siły wobec Palestyńczyków.

Ambasadorka USA przy ONZ-cie, uzasadniając weto, sugerowała Kuwejtowi stronniczość.

- Rezolucja zaproponowana przez Kuwejt prezentuje bardzo jednostronny obraz tego, co działo się w Gazie w ostatnich tygodniach. Każdy, komu zależy na procesie pokojowym, powinien głosować przeciw. Główną odpowiedzialność za fatalne warunki życia w Gazie ponosi Hamas - powiedziała.

Za przyjęciem rezolucji głosowało 10 krajów, cztery - wśród nich Wielka Brytania, Holandia, Polska i Etiopia - wstrzymały się od głosu.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (7)
Palestyńczycy nie będą chronieni przed "nadmierną" przemocą Izraela. USA zawetowały rezolucję
Zaloguj się
  • madiele

    Oceniono 1 raz 1

    a jak mieliby chronić samobójców?

  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 3 razy 1

    Podwójne miary, podwójna moralność.
    Kiedyś ten sojusz z USA wyjdzie Europie bokiem.
    W kwestii Ukrainy już nam zaczyna wychodzić a będzie jeszcze gorzej, bo nie ma bardziej chętnego narodu do szczekania na Rosję niż Polacy (poza częścią Ukraińców ale to chyba potomkowie chłopskich uciekinierów z Mazowsza).
    Tutaj nie zadaje się pytań o kwestie walki gospodarczej i zbrojnej oraz zasadności praw do bycia imperium w jednym przypadku a w drugim nie.
    Nie zadaje się też pytań o zasadność roszczeń do bycia niepodległym państwem ani o zasadność roszczeń do danego terytorium, jeśli kwestia dotyczy aktualnych sojuszy.
    Dlaczego Rosja nie ma praw do Krymu a Izrael ma prawa do ziem zamieszkanych przez inny naród?
    Co z tym wspólnego ma fakt walki o wpływy na Bliskim Wschodzie między USA i FR?
    Co z tym wspólnego ma walka o zbycie broni przez dwóch największych światowych producentów?
    Co z tym wspólnego ma rozmieszczenie złóż ropy?
    Czy bycie światowym hegemonem jest równoznaczne z byciem wzorem moralności i dobrych rządów?
    Kto tak naprawdę destabilizuje różne regiony i jaki w tym jest prawdziwy cel?
    Czy prawo do bycia imperium ogranicza się tylko do aktualnych sojuszników i co to ma wspólnego z moralnością, etyką oraz demokracją?
    Czy naprawdę ten nasz durny naród, który ma dobre stosunki z Turcją, Arabią Saudyjską i islamskimi ekstremistami z Czeczenii, wierzy iż chodzi tutaj o jakieś szczytne cele, wkładane dzieciom do głów w szkołach?

  • 2bxornot2b

    Oceniono 5 razy -3

    Hy hy hy hy, nadmierna przemoca!!! hy hy hy hy, nie, nie, nie to jest pod kazdym wzgledem frankenstein. Choc na temat islamu mam zdanie wyrobione i radykalnie wrogie, to jednak to tez sa ludzie i cwiczenia snajperskie wobec tej islamskiej dziczy sa barbarzynstwem. Przeciez sa gumowe kule gaz lzawiacy armatki wodne i w ostatecznosci bron samopowtarzalna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX