Drukarz z Łodzi powinien mieć prawo odmówić? Sroczyński dał się przekonać Bodnarowi i Świetlik

- A co, jeśli przyjdzie ktoś z ONR-u i będzie chciał wydrukować plakaty zapraszające na ich zjazd? - pytał Grzegorz Sroczyński Rzecznika Praw Obywatelskich. - Mógł pan wybrać inny biznes - odpowiedział Bodnar.

W czwartek (14 czerwca) Sąd Najwyższy oddalił kasację złożoną przez prokuratora generalnego, Zbigniewa Ziobro. Chodziło o sprawę drukarza z Łodzi, który odmówił wydrukowania baneru z logo organizacji LGBT. Nie wszyscy z wyrokiem sądu się jednak zgodzili. Przeciwny był m.in. dziennikarz TOK FM, Grzegorz Sroczyński. 

Nie będzie można odmówić ONR-owi

- Uważam, że drukarz powinien mieć prawo odmówić, chociaż nie zgadzam się z nim ideowo - mówił w programie Świat się Chwieje Sroczyński.

W sieci zawrzało po niedawnym tekście dziennikarza, w którym stwierdził, że wydany przez SN wyrok był zły, a on sam bardziej skłania się ku niekaraniu takich zachowań, tak jak zrobił to niedawno Sąd Najwyższy w USA (uniewinnił cukiernika, który nie chciał wykonać tortu na ślub pary homoseksualnej). 

Jak zauważył sam Sroczyński, jego poglądy wywołały bardzo negatywne reakcje środowiska związanego z obroną praw człowieka oraz organizacji LGBT, których postulaty od lat popiera. 

Dziennikarz swój pogląd uzasadniał tym, że prawo działa przecież w dwie strony. 

- A co jeśli przyjdzie ktoś z ONR-u i będzie chciał wydrukować plakaty zapraszające na ich zjazd? - pytał Grzegorz Sroczyński.

- ONR może mi się nie podobać, mogę mieć różne opinie na jego temat, ale ponieważ zdecydowałem się na świadczenie tego typu usługi, czyli taką która jest oferowana masowo, to cała jej zasada opiera się na tym, że obsługuję wszystkich, którzy przychodzą. Nie można się bawić w cenzora. Pod warunkiem, że [zlecone - red.] treści nie naruszają prawa - wyjaśniał Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar. 

- Argument jest taki: mógł pan wybrać inny biznes, inny rodzaj działalności gospodarczej - dodał.

Prawa można nie przestrzegać?

Tekst Sroczyńskiego zdziwił nie tylko Rzecznika Praw Obywatelskich, ale również antropolożkę Marię Świetlik. 

- W tej sprawie doszło do konfliktu dwóch wartości: swobody działalności gospodarczej i ochrony praw słabszych uczestników życia społecznego - mówiła w programie Świat się Chwieje antropolożka. - Nasz dyskomfort, że musimy wykonać usługę wobec organizacji, której nie popieramy, kontra obrona fundamentalnych praw człowieka. Jestem gotowa przyjąć ten swój dyskomfort jako cenę. Chcę ją zapłacić, za to, żeby prawa mniejszości były chronione - deklarowała.

Maria Świetlik stwierdziła, przy tym że nie wydrukowałaby ulotek dla organizacji, z której przekonaniami się nie zgadza i poniosła konsekwencje odmowy. - Nikt mnie nie może zmusić, a ja jestem gotowa ponieść konsekwencje prawne takiej odmowy - stwierdziła. 

Adam Bodnar zauważył też, że problem inaczej postrzega się z perspektywy dużego miasta.

- Pan redaktor od razu wszedł w dyskurs bardzo minimalistyczny, zapominając, gdzie my w ogóle jesteśmy. Ze jesteśmy w państwie, w którym nie ma realnej dyskusji na temat ochrony przed dyskryminacją, gdzie wszelkie przepisy, które istnieją są podważane, gdzie osoby, które próbują szukać jakiejkolwiek ochrony na bazie tego co jest, są po prostu szykanowane - mówił Adam Bodnar i tłumaczył, że problem może nie być tak odczuwalny w większych miastach, gdzie można zawsze udać się do innego usługodawcy. W mniejszych miejscowościach często nie ma jednak takiej możliwości, a odmowa wykonania usługi będzie skutkować zablokowaniem np. organizacji kampanii - mówił. 

Argumenty gości audycji wpłynęły na ocenę sytuacji Grzegorza Sroczyńskiego.

- Zaczynam rozumieć, że ten wyrok sądu jest jednak dobry. Natomiast zakładam, że wszyscy zgadzamy się, że obok radości naszego środowiska, powinna być refleksja, że również dla nas może mieć to konsekwencje - podsumował prowadzący oraz dodał - Nie chciałbym traktować siebie tylko jako drukarki. W żadnym zawodzie nie chciałbym przykładać ręki do szerzenia [w jakikolwiek sposób - red.] ideologii, z którą się nie zgadzam.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (5)
Drukarz z Łodzi powinien mieć prawo odmówić? Sroczyński dał się przekonać Bodnarowi i Świetlik
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 2

    Uzasadnienie do wyroku zdradza pustke umyslowa srodowiska sedziowskiego. Sedzia uzasadnil dokonal wolty roznicujac prawo do posiadania sumienia jak i prawo do wolnosci czyli mowienia - nie, od typu wykonywanej dzialalnosci, zatem jesli dzialalnosc wymaga zadnych umiejetnosci poza pieprz... do mikrofonnu lub uporczywym przelewaniem wlasnej pustki umyslowej na papier to taki czlowiek posiadl prawo do wolnosci i sumienia, jesli natomista ktos tworzy w realnej materii i zmaga sie z realnymi problemami wymagajacymi dyscypliny umyslu poslugiwaniem sie logika wyobrazni i rozumie wynikanie skutkowo przyczynowe to taki ktos nie ma prawa do wolnosci i sumienia, czyli tzw. wolne zawody - tak, reszta - nie.
    Powstaje natychmiast nastepujace zagadnienie, czy sedzia moze odmowic wydania wyroku? i czy wykonuje tzw. wolny zawod?

  • eldemon

    Oceniono 1 raz 1

    " antropolożka Maria Świetlik"
    _________________________________________
    Po jakiemu to, bo nie ogarniam?!

  • cynnik2

    Oceniono 1 raz -1

    ginekolog nie może odmówić, wydziwiamy nad klauzulą sumienia, a drukarz może wybierać? Drukarz jak cenzor, będzie decydował, co możesz sobie kazać wydrukować?
    I niedługo dojdzie do tego, że trzeba będzie mieć zaprzyjaźnionego drukarza, żeby wydrukować jakieś ulotki.
    Zresztą te pan Sroczyński to dla mnie jest dno. Nie toleruję jego, chamskich często, odzywek.

  • stef0909

    Oceniono 3 razy -1

    Sroczyński ostatnio odleciał!! małymi kroczkami się szmaci!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX