"Czy pan do kościoła też wchodzi w czapce? Tak potraktowano osoby autystyczne w Sejmie" [LIST]

- Chcieliśmy odwiedzić Sejm, przeżyliśmy koszmar. Nie dało się nawet wezwać karetki dla autystycznego chłopca - pisze nasza Czytelniczka. Pani Aleksandra prowadzi Klubokawiarnię "Życie jest fajne" - miejsce, w którym pracują osoby z autyzmem.

We wtorek byliśmy na wycieczce w Sejmie. Każda wycieczka to dla naszej ekipy przygoda, integracja i zazwyczaj wielka przyjemność… Jednak ta wycieczka dla kilku osób była jednak wątpliwą przyjemnością.

Zaczęło się od tego, że musieliśmy poczekać jakieś 20 minut na zewnątrz w upale – ze względów proceduralnych – bo trzeba było spisać listę wraz z PESEL-ami. Wcześniej wysyłaliśmy listę, ale jej nie było. Spisanie 19 osób trochę trwa. Ale rozumiemy. Procedury są procedurami. Choć wydaje się nam, że gdyby nie propozycja, że listę spiszemy na miejscu – pocałowalibyśmy klamkę.

Nasze osoby są wrażliwe sensorycznie i dobrze wiemy, w jaki sposób zapewnić im komfort w takich miejscach jak gmach, w którym każdy dźwięk jest ciężki do zniesienia nawet dla typowej osoby. Dlatego przy tego typu wycieczkach nigdy nie wprowadzamy na raz całej grupy, tylko wchodzimy po kilka osób. Wprowadzenie całej grupy – i jeszcze mijanie się z wychodzącą, rozkrzyczaną gromadą – zaowocowało zachowaniami trudnymi. Jedna z osób – pod wpływem hałasu – zaczęła krzyczeć.

Gdy poszliśmy do szatni, okazało się, że musimy zostawić właściwie wszystkie rzeczy. Tymczasem, czasami jest tak, że osoba jest tak przywiązana do konkretnej rzeczy, że bez niej nie pójdzie. Znów pojawiły się więc trudne zachowania. Po chwilowej dyskusji pozwolono nam ostatecznie zabrać te rzeczy,  jednak przestymulowanie już nastąpiło. Również czapka z daszkiem jednej z osób spowodowała komentarz – pytanie pani przewodniczki z Sejmu:

- Czy pan do kościoła też wchodzi w czapce?

Tego było już za dużo i jedna osoba wraz z opiekunem opuściła wycieczkę. Komentarz, że TAKICH osób nie powinno się zabierać do TAKICH miejsc, doprowadził do tego, że niektórzy z opiekunów przełykali łzy.

Szanowni Państwo – TAKIE osoby są pełnoprawnymi obywatelami tego społeczeństwa i mają prawo współuczestniczyć w życiu, jak i mieć dostępność do każdego miejsca na równi z osobami bez niepełnosprawności. Nasza ekipa daje radę pracować w Klubokawiarni „Życie jest fajne” bez trudniejszych zachowań. I gdyby nas ktoś posłuchał, takich zachowań nie byłoby w Sejmie!

Historia na tym się nie skończyła. W naszej ekipie nie wszyscy są strusiami pędziwiatrami i nie wszyscy szybko i sprawnie chodzą. Efektem tego, że nie nadążali było to, że cztery osoby wraz z opiekunami zgubiły się w sejmowych korytarzach. W tym czasie inna osoba, z tej większej grupy, będąca na galerii sejmowej, „zjechała” po schodach. Schody na galerii nie są standardowe i osobom z trudnościami koordynacyjnymi trudno po nich zejść – chodzi o to, że wykładzina, która jest na schodach, powoduje, że krawędzie schodów są niewidoczne. Jest złudzenie, jakby schody były jedną, równą powierzchnią, co dla osoby autystycznej może być dodatkowym utrudnieniem. Niby są trzy schodki, ale zabolało tak, że chłopak nie był w stanie po pogadance wstać. Skończyło się tym, że kiedy już wstał – trzykrotnie stracił przytomność.

Nie było już części wycieczki. Był tylko on i opiekunka. Bez telefonu. Bez nikogo. Jakiś chyba asystent posła zauważył sytuację i pobiegł do Straży Marszałkowskiej, aby wezwać karetkę… Tylko, że to tak prosto nie działa. Muszą być zgody, z tego co się zorientowaliśmy… Pogotowie nie zostało wezwane. Udało nam się z pomocą pana z BOR-u doprowadzić tę osobę do jakiegoś sensownego stanu. Inny – też chyba asystent posła – który był lub jest ratownikiem medycznym kazał chłopakowi dać wodę. I kiedy już zdecydowaliśmy, że wracamy taksówką – BOR i Straż Sejmowa dostała informację, że ma opiekuna, czyli mnie spisać i sporządzić notatkę z incydentu… Szkoda tylko, że nikt z nas tej notatki nie zobaczył, a tam mogło być napisane wszystko. Reszta naszej ekipy była nieświadoma zajścia, bo przecież pędzili przed siebie za przewodnikiem. Mimo wszystko – tym dwóm panom i panu z BOR-u bardzo dziękujemy.

Sejm jest przyjazny osobom z niepełnosprawnościami. Dostępność plus to jedno z pięciu priorytetowych działań obecnego rządu. Czy w takim miejscu nie powinno się tych założeń realizować w pierwszej kolejności? Nie chodzi nawet o bariery infrastrukturalne, ale o zmianę mentalności ludzi. Wizyta ta dała kilku osobom poczucie braku akceptacji – wykluczenia. Tak nie powinno być…

Bardzo nam za to było miło, że spotkał się z nami pan poseł Killion Munyama. Pani poseł Agnieszka Ścigaj była również gotowa na spotkanie z nami, ale sytuacja zdrowotna jednej z osób uniemożliwiła nam to spotkanie. Dziękujemy bardzo.

Ola Smereczyńska, Fundacja Ergo Sum

***

Przeczytaj odpowiedź Kancelarii Sejmu

***

Najciekawsze historie pisze samo życie. Jeżeli jest coś, o czym chcesz opowiedzieć, coś skomentować - pisz na adres: redakcjaportalu@tok.fm.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (22)
"Czy pan do kościoła też wchodzi w czapce? Tak potraktowano osoby autystyczne w Sejmie" [LIST]
Zaloguj się
  • andrzej1.61

    Oceniono 8 razy 6

    Marszałek to katolik a nie przyzwoitym człowiekiem posługje się dekalogiem czyli może kraść mordować gwałcić iść do spowiedzi jak stwierdzi ze zgrzeszył i znów jest świętym sku...elem.

  • Oceniono 5 razy 5

    A to co przed tymi martwymi figurami w kościele jeszcze trzeba czapki ściągać z głów.

  • harison77

    Oceniono 4 razy 4

    Czego wymagacie od tego "sejmu".... Przecież to kpina a nie sejm . Połowa poslów to przestępcy przed wyrokiem odpowiedzialnych za wielokrotne złamanie konstytucji na którą przysięgali dodając "tak mi dopomóż Bóg". O czym my tu mówimy... poza tym niepełnosprawnych uczymy sie dostrzegac od 20 lat...ze wogóle istnieją. Dobrze ze Pani to opisała.

  • Oceniono 1 raz 1

    mnie też spotkało kiedyś cos takiego .usłyszałam że " takie jak ja nie powinny się szwendać po mieście " poruszam się na wózku inwalidzkim

  • A G-M

    Oceniono 1 raz 1

    Mój kuzyn tez jest autystyczny, ciocia do szkoły specjalnej do której chodzi napisała pismo na jakie wycieczki ma nie jezdzic. Kazdy przypadek jest troche inny. Owszem ci ludzie sa równymi obywatelami ale np. osobę w gipsie od pasa w døł nikt nie zabierze na skok spadochronem czy płwanie choc kazdy ma do tego prawo. Opiekunowie takich osøb powinny wiedziec w jakie miejsca ich nie zabierac a nie potem ze wszystkiego robic problem. Takie osoby inaczej sie zachowuja w miejscu które znają a zupełnie inaczej w miejscach obcych. A cała reszta komentatorów jeszcze przyklaskuje niekompetentnym opiekunom. A co do czapki to nie po kazdym autystyku na pierwszy rzut oka widac chorobe. Ja bym tych opiekunøw skrytykowała autystycy nie lubia zmian i nowych miejsc.

  • Oceniono 2 razy 0

    Zwiedzanie TEGO sejmu miało być przyjemnością???

    No to mieliście swoją przyjemność!

    PS. Co może być przyjemnego w zwiedzaniu obory?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX