Wnioski o 300 plus Morawieckiego już od lipca. Samorządy mobilizują do pracy stażystów i bezrobotnych

Wniosków, ws. obiecanych przez premiera 300 zł na wyprawkę, będzie o wiele więcej niż przy 500 plus. Samorządy szykują się więc na oblężenie. Nadgodziny, ograniczone urlopy i praca w soboty to tylko niektóre z pomysłów.

Od 1 lipca można składać wnioski o 300 zł wyprawki szkolnej z programu "Dobry start", jednego z filarów "piątki Morawieckiego" - pomysłów dotyczących polityki socjalnej i gospodarczej, które premier ogłosił podczas kwietniowej konwencji PiS. 

W całej Polsce z programu „Dobry start” ma skorzystać ponad 4,5 mln uczniów. Z danych, które otrzymaliśmy z kilkunastu miast w Polsce, wynika, że „Dobry start” to logistycznie trudne wyzwanie, bo terminy składania wniosków nakładają się z 500 plus, a także świadczeniami alimentacyjnymi i zasiłkami rodzinnymi.

Wnioski rozpatrzą stażyści, bezrobotni i zatrudnieni na śmieciówkach

By wszystko przebiegło w miarę sprawnie, część samorządów zdecydowała się zatrudnić dodatkowych pracowników. - Nie jest to łatwe, bo czasu było bardzo mało, a konkursy na stanowiska urzędnicze jednak trochę trwają - mówi Edyta Kilianek-Hołówkowska, wicedyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie (MOPR) w Lublinie. Tu do pomocy zdecydowano się zatrudnić m.in. stażystów. - Ale główne czynności związane z rozpatrywaniem spraw będą prowadzili nasi doświadczeni pracownicy - dodaje dyrektor.

Czytaj też: Borowski o "wyprawce" od PiS: Te 300 zł można wydać na wszystko. Wyprawką byłby bon na podręczniki

Urząd Miasta w Krakowie planuje zatrudnić 19 osób, tylko do przyjmowania wniosków o świadczenia na dzieci. Na tym jednak nie koniec. - Około 200 już zatrudnionych pracowników, z siedmiu wydziałów,  będzie rozpatrywało wnioski o ustalenie prawa do świadczenia "Dobry start".

Pracownicy będą to robić w ramach zwiększonego zakresu obowiązków, co będzie dodatkowo wynagradzane - poinformował nas Jan Żądło, dyrektor Wydziału Spraw Społecznych.

W Zielonej Górze zatrudniono - w ramach prac interwencyjnych - bezrobotnych zarejestrowanych w urzędzie pracy. W Kielcach sześć osób znalazło pracę na umowę zlecenie.

Nadgodziny, ograniczone urlopy, praca w soboty

By przyjąć i rozpatrzyć wszystkie wnioski, oprócz zatrudniania nowych pracowników, ośrodki pomocy rodzinie przewidują też nadgodziny, a nawet pracę w soboty. - Czas na realizację wypłaty przyznanych świadczeń jest bardzo krótki - np. złożenie wniosku w ramach programu „Dobry start” w lipcu lub sierpniu skutkuje koniecznością wypłaty we wrześniu - informuje Jacek Gołubowicz, dyrektor MOPR w Rzeszowie.

W lubelskim MOPR pracownicy mogą brać tylko dwutygodniowe urlopy . - Poza naprawdę wyjątkowymi sytuacjami, o dłuższych nie ma mowy ze względu na ogromną liczbę wniosków, z którymi musimy się zmierzyć - mówi dyr. Kilianek-Hołówkowska.

Wniosków będzie tak dużo, że trzeba wyznaczyć nowe miejsca ich przyjmowania - samorządy już się na to przygotowują. Oprócz urzędów i ośrodków pomocy społecznej, w części miast, np. w Bydgoszczy, wnioski będą przyjmowane również w szkołach, a nawet w centrach handlowych. Tak będzie np. w Krakowie.

- Zachęcamy jednak do składania wniosków drogą elektroniczną przez systemy bankowości elektronicznej - mówi Marta Stachowiak z Urzędu Miasta Bydgoszcz. Samorządowcy, liczą, że w ten sposób uda się uniknąć kolejek. Złożenie wniosku przed internet oferują wszystkie większe banki. Tak samo jak w przypadku 500 plus.

By promować tę formę składania wniosku, urzędnicy drukują plakaty i słynne już ulotki z premierem Mateuszem Morawieckim wśród dzieci, wykorzystają też drogę e-mailową i SMS-ową.

Samorządy dostały za mało pieniędzy na obsługę programu

Co prawda wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Krzysztof Michalkiewicz przekonywał, że za każde wypłacone świadczenie gmina dostanie 10 zł i jest to kwota wystarczająca, ale w gminach słyszymy coś zupełnie innego.

- Otrzymane środki z budżetu państwa na pewno nie pokryją kosztów związanych z obsługą realizacji programu „Dobry start” - informuje Wioletta Grabowska, naczelnik Wydziału Świadczeń Rodzinnych w Zielonej Górze.

Urzędnicy zwracają uwagę, że przewidziano pieniądze jedynie na obsługę tych wniosków, które zostaną rozpatrzone pozytywnie. Za te negatywnie zaopiniowane - nikt nie zapłaci. - Nie przewidziano kosztów, które będą ponoszone w przypadku decyzji odmownych oraz ewentualnych postępowań w sprawie nienależnie pobranych świadczeń - poinformował nas Patryk Pulikowski z UM w Olsztynie.

Czytaj też: Leszek Balcerowicz krytycznie o obietnicach socjalnych PiS

Niektórzy z naszych rozmówców zwracają uwagę na jeszcze inny duży problem: "sztywno" zapisany w przepisach podział środków na obsługę nowego programu.

- Co najmniej 80 proc. kwoty musi zostać przeznaczone na wynagrodzenia, a tylko pozostała część na inne potrzeby, np. zakup oprogramowania, sprzętu komputerowego czy materiałów biurowych. Problematyczna jest zwłaszcza kwestia braku dodatkowej puli pieniędzy na zakup oprogramowania - mówi nam Marta Stachowiak, z bydgoskiego UM.

Urzędnicy z Gdańska potwierdzają: przy starcie programu 500 plus były ma to dodatkowe pieniądze, teraz tego zabrakło. - Miasto już na starcie musiało dołożyć ponad 100 tys. zł na zakup wyposażenia stanowisk pracy dla nowych pracowników, urządzeń wielofunkcyjnych czy licencji - tłumaczy Arkadiusz Kulewicz z Gdańskiego Centrum Świadczeń.

Minister Bartosz Marczuk o zaletach programu Dobry start

Zobacz także
  • Na zdjęciu: Bartosz Marczuk Bartosz Marczuk: 300 zł dla wszystkich rodzin? Absolutnie tak!
  • Anna Zalewska, minister edukacji Ruszył program wyprawek dla uczniów. Jest też potrzebny najbogatszym? "Nie muszą składać wniosku"
  • Mateusz Morawiecki podczas symbolicznej inauguracji programu Mieszkanie Plus - Gdynia, lipiec 2017

Rząd oddaje Mieszkania Plus. Ekspert: Ludzie rezygnują z podpisywania umów
Komentarze (1)
Wyprawka szkolna premiera Mateusza Morawieckiego "Dobry start" od 1 lipca. Samorządy mobilizują do pracy stażystów i bezrobotnych
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 2

    Wolalbym zeby obnizyli obciazenia pracy czyli podatki, jednak wladza musi dawac i dokonywac redystrybucji w obliczu takiego koszmarnego zroznicowania dochodow, badzmy realistami wladza ktora noic nie daje ludziom w zasadzie traci sens swojego istnienia i jest zwyczqjnie bezuzyteczna, szczegolnie iz tylko idiota robi za szesc tysiakow.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny