Mocne słowa biskupa: Nie zbudujemy państwa, w którym będzie jedna grupa etniczna, jedna cywilizacja i jedna religia

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM
16.01.2017 14:57
A A A
Biskup Krzysztof Zadarko

Biskup Krzysztof Zadarko (Fot. Kamil Jurkowski / AG)

- Religii nie da się zadekretować politycznie - mówi w rozmowie z TOK FM biskup Krzysztof Zadarko. W Polsce byli, są i będą migranci z różnych krajów, wyznawcy różnych religii. Czy tego chcemy, czy nie. - Twierdzenie, że jest inaczej, to utopia - dodaje.

TOK FM: Księże biskupie, temat uchodźców, migrantów budzi emocje, również negatywne. Jakie są oblicza migracji w Polsce? - to temat konferencji na KUL, w której ksiądz biskup bierze udział.

Ks. bp Krzysztof Zadarko, przewodniczący Rady Episkopatu Polski do Spraw Migracji, Turystyki i Pielgrzymek: Z tego, co do tej pory usłyszeliśmy, można powiedzieć, że mamy bardzo dużo do zrobienia, żeby temat trafiał do coraz szerszego środowiska. Bardzo potrzebujemy rzetelnej, merytorycznej refleksji, która potem przełoży się na taką refleksję praktyczną dla nas, dla Kościoła. Mamy swoje doświadczenia, które w dokumentach - szczególnie watykańskich - są jasno określone. Wytyczne duszpasterskie z 2013 roku na temat duszpasterstwa uchodźców bazują na doświadczeniach ogólnoświatowych - doświadczeniach Kościoła, który jest przecież organizacją globalną. One muszą powoli przenikać także do polskiej rzeczywistości.

Fachowcy, którzy razem z księdzem biorą udział w konferencji na KUL, mówią o tym, że do 2015 roku w ogóle w Polsce nie było problemu z migrantami. 

Tak, a przecież migranci byli. I nasze doświadczenia z Ukraińcami czy z tymi mniejszościami, które docierały do nas w PRL, są bardzo pozytywne. Te mniejszości potrafiły się odnaleźć, również w okresie przełomów. I dopiero ta ostatnia fala, związana z tak zwanym kryzysem uchodźczym w Europie, który ociera się o polską rzeczywistość, stawia wobec nas bardzo poważne wyzwania. Ta nowa fala migracji jest dla nas nieznana. Bo są to tylko doświadczenia opinii publicznej, głównie zdominowanej przez internet, przez obrazy docierające do nas z Europy Zachodniej. A one nie przystają do naszej rzeczywistości. Ja się w pewnym sensie nie dziwię reakcjom ludzi, którzy widząc to co tam jest, obawiają się tego, że to może być u nas.

I jak ksiądz do tego podchodzi?

Mam na swój użytek pojęcie populistycznej prewencji. Ona bazuje na pewnej formie populizmu, jako reakcji społecznej - ale ona jest jednak głównie naturalną obroną przed chaosem, przed tym co się dzieje na zachodzie. My nie chcemy niekontrolowanej migracji - i słusznie, nie chcemy żadnego terroryzmu - i słusznie, nie chcemy też multikulti rozumianego tak, jak to jest na zachodzie. W katolickiej, chrześcijańskiej Polsce trudno oczekiwać, abyśmy bezkrytycznie patrzyli na to, że ten chaos religijny i chaos kulturowy, który tworzy się na zachodzie - żeby to wszystko do nas weszło.

Jaka, zdaniem księdza, powinna być w tym kontekście rola rządzących?

Nie jestem doradcą rządzących i wszędzie - nawet jak jestem na zachodzie - mówię, że nie jestem rzecznikiem prasowym rządu. Ale myślę, że rząd w pierwszym rzędzie odpowiada za bezpieczeństwo. I rozumiem to poczucie ludzi, że rząd zapewni bezpieczeństwo w tym właśnie wymiarze - czyli przed ewentualnym zagrożeniem terrorystycznym i przed chaosem, który mógłby się pojawić.

Ale gdy się pojawiają słowa ze strony rządzących na przykład o multikulti, że to samo zło?

Nie wiem, co ten, kto to mówi, ma na myśli. Ale nawet sama pani Merkel powiedziała ostatnio, że ten model multikulti się nie przyjął i sami Niemcy już widzą, że trzeba robić korektę. Natomiast, na ile jesteśmy przygotowani czy chcemy, by nasze społeczeństwo było różnorodne, pluralistyczne, wieloetniczne, wielokulturowe, by była więcej niż jedna religia w Polsce - to jest zadanie, które powinno nas wszystkich angażować. Wszystkich, bez wyjątku, bo od tego nie uciekniemy.

Nie zbudujemy w najbliższej przyszłości państwa, w którym będzie jedna grupa etniczna, jedna cywilizacja i jedna religia. Bo religii nie da się zadekretować politycznie, państwowo. Nie da się nie wpuścić innych religii do danego państwa. To jest utopia, to jest nierealne.

Czyli, zdaniem księdza biskupa, w Polsce jest miejsce także dla osób z innych kultur, innych części świata, innych religii?

Myślę, że powinniśmy być bardzo ostrożni w eksponowaniu incydentów (z udziałem cudzoziemców - przyp. red.). Bo to są incydenty, to nie są fale. Powinniśmy natomiast zdecydowanie reagować, gdy mamy antyislamskie manifestacje. Owszem, mogą być protesty antyterrorystyczne - natomiast antyislamskie to jest nieporozumienie. Powinniśmy szukać wspólnie pewnej kultury społecznej w eksponowaniu swoich przekonań czy dotychczasowych doświadczeń. To zadanie dla polityków, ale też dla instytucji społecznych, kulturalnych. Zadanie, które stoi przed nami wszystkimi.

A jaka powinna być w tym rola Kościoła?

Rolą Kościoła jest przede wszystkim głoszenie Ewangelii, widzenia w drugim człowieku człowieka. Tego, który przychodzi z obcych kultur, z innych regionów świata, z innych religii, dlatego jest potrzebne nieustanne przywoływanie zwłaszcza dokumentów Soboru Watykańskiego II. Teraz mamy Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, który jest obudowany dniem dialogu i modlitw zarówno z wyznawcami judaizmu, jak i islamu. Jest bardzo ważne, by nie było to tylko na papierze albo by ograniczało się wyłącznie do wąskich grupek ludzi.

Jak ksiądz rozmawia ze zwykłymi ludźmi, którzy mówią "My nie chcemy u siebie uchodźców, my jesteśmy im przeciwni, oni mogą narobić wiele złego". Co ksiądz im mówi?

Ja rozmawiając mówię wprost, że są ludzie, którzy uciekają przed śmiercią, przed prześladowaniami i potrzebują naszego wsparcia. Mam przykład z mojego terenu, z terenu diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Jedna z kobiet chodziła po malutkiej wioseczce i prosiła o wsparcie dla uchodźców w ramach programu "Rodzina rodzinie" - to jest program Caritasu.

I jakie były reakcje?

Słychać było głosy "A, nie, niech oni zostaną u siebie, nie chcemy ich". I gdy ta pani wytłumaczyła tym mieszkańcom, że chodzi o wsparcie tam, na miejscu - zmieniali zdanie. Zrozumieli, że to zbiórka dla uchodźców, czyli dla tych, którzy uciekają przed śmiercią.

Myślę, że to jest kwestia pokazywania dramatu tych ludzi, a nie eksponowania ich religii. My jako Polacy jesteśmy bardzo charytatywnie nastawieni. Problem polega jednak na tym, że kiedy włącza się w to wszystko element ideologiczny, polityczny wręcz, to psuje nasz wizerunek.

My w Polsce jesteśmy dopiero na początku drogi związanej z otwieraniem się na innych, na obcych i to może nam bardzo mocno zaszkodzić. Dlatego konsekwentnie trzeba mówić, z kim mamy do czynienia - że ten drugi to też jest człowiek, który potrzebuje od nas pomocy, schronienia, ocalenia życia.

Zobacz także
  • 15
  • 2
Komentarze (204)
Zaloguj się
  • much0m0r.sr0m0tnik0wy

    Oceniono 48 razy 42

    Ale w KK ciągle jeszcze pełno Hoserów, Michalików, Jędraszewskich......

  • eski57

    Oceniono 43 razy 35

    obywam się bez religii ponad 65 lat i tak nieraz sobie myślę o ile byłoby więcej spokoju , więcej przyjaźni , gdyby ludzie przestali wyznawać religie , które są przyczyną niepokojów , a w skali świata okrutnym walkom i wojnom . U nas - właściwie z jedną dominującą religią ile występuje nieporozumień , kłótni , nienawiści , mimo , że wypełniona jest wolą przyjaźni , solidarności , miłości bliźniego …..? ! ??

  • marudna.maruda

    Oceniono 40 razy 34

    Lublin, miasto z KULem to miasto, w ktorym przez ponad 20 lat funkcjonował z powodzeniem ośrodek dla cudzoziemcow. Było ich wielu w ośrodku, było i jest ich wielu na lubelskich uczelniach. Nie było zamachów. Nikt nikogo nie atakował za bycie innym. Cudzoziemcy też nie atakowali, choć integrowali się tylko nieliczni. Wraz z dobrą zmianą te ataki na obcokrajowców są na porządku dziennym. Przypuszczam, że dlatego, że jest na to przyzwolenie. Rola kościoła ogromna, żeby zapobiegać. Rola rządu ogromna, żeby pozwolił przygotować Polaków na funkcjonowanie w wielokulturowym środowisku. Tylko że projekty, programy mogące przygotować i fundacje, stowarzyszenia tym się zajmujące (z powodzeniem) przestają istnieć. Z dnia na dzień, bez uzasadnienia- zamknięty projekt, zawieszone dotacje. A w mediach jad i ataki.
    Ten jeden biskup wiosny nie czyni, niestety. Będzie gorzej i gorzej. Wszak narodowcy i ich patriotyzm na fali.

  • alex444444

    Oceniono 29 razy 25

    Nie da się zadekretować ?? a od 27 lat się w Polsce dekretuje. Konkordat, lekcje religii, Komisja Majątkowa, przelewanie pieniędzy dla Rydzyka w formie łapówek i dofinansowywanie Św. Opatrzności. KK jakoś mało skutecznie się broni przed tym dekretowaniem. Czysta hipokryzja ze strony Biskupa.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 23 razy 23

    A ja jestem niewierzący.
    W słowa biskupa również.
    Nie wolno mi?

  • newpatric

    Oceniono 25 razy 23

    Watykan to ciekawe państewko, założone w 1929 roku przez faszystów na mocy traktatów laterańskich - w zamian za poparcie jakiego papież udzielił .. właśnie faszystom w dojściu i utrzymaniu się przy władzy.

  • maxthebrindle

    Oceniono 26 razy 20

    Szanowny biskupie - na każdej plebanii w Polsce winna zostać zakwaterowana jedna rodzina z Syrii. Dlaczego? Bo o tym są te wasze ewangelie, listy, encykliki. Gdy pod plebanie przyjdzie polska młodzież patriotyczna wyrzucać 'kozojeb.ców' - to proboszcz winien wraz z nimi założyć tułaczy worek i iść spać pod most, albo dać odpór łysym. Dlaczego? Bo tak zrobiłby wasz Jezus.
    Pieprzycie o oralności, zaglądacie ludziom do łóżek, kobietom do macic, z oburzeniem piętnujecie zło - na jakiej podsatwie, pytam? Bo gdy przychodzi godzina próby, czas, w którym gromkie słowa o moralności, o tym co dobre, o godności życia ludzkiego, o tym, co trzeba - należy zwyczajnie wprowadzić w życie - was nie ma. Milczycie. Zamykacie się w swoich pałacach, w swoich limuzynach i po cichu zgadzacie się z fasystowskim motłochem,że obcych trzeba trzymać z daleka.
    NIe powiem, że mi za was wstyd, bo ja już się dawno na katolstwie poznałem i nic mnie nie zaskoczyło...

  • n29a

    Oceniono 20 razy 18

    A budujecie jakieś państwo? Przecież jest... Ino zarząd chwilowo letko stuknięty..

  • newpatric

    Oceniono 21 razy 17

    O jakim budowaniu państwa tu mowa?

    Kościół przecież tylko ssie społeczne pieniądze nic nie dając w zamian.

    Przykład: ostatnio 500 milionów złotych na niepotrzebną wizytę papieża.

    To chyba najdroższa wizyta w historii, moze powinna trafić do Księgi Rekordów Guinessa?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX