Reforma Zalewskiej: Wciąż sporo niewiadomych. Będą przenosić dzieci do innych szkół?

W Walentynki minister Zalewska ma podpisać nową podstawę programową. Tymczasem i nauczyciele, i samorządowcy, i rodzice mówią o tym, że w związku z reformą wciąż jest bardzo dużo niewiadomych. Kiedy dokładnie nabór do szkół? Dla kogo zabraknie pracy? Czy w szkole będzie stołówka? Które gimnazjum całkiem zniknie? Czy będzie przymusowe przenoszenie klas ze szkoły do szkoły?

Ustawa przewiduje, że samorząd może - choć nie musi - narzucić rodzicom przenosiny ich dziecka do innej szkoły. Art. 207 mówi o tym, że w latach 2017/2018–2021/2022 jednostka samorządu terytorialnego może wskazać uczniom danej podstawówki miejsce realizacji obowiązku szkolnego w innej publicznej szkole podstawowej prowadzonej przez ten sam samorząd.

Zapytaliśmy różne samorządy w Polsce, czy przewidują wariant przymusowego przenoszenia całych klas lub poszczególnych dzieci - ze szkoły do szkoły. O tym, że takie przypadki będą, wiemy od rodziców - chodzi m.in. o mniejsze gminy, ale nie tylko - również o duże miasta, np. Olsztyn. Jak przekazał nam Patryk Pulikowski, rzeczywiście przypadki przymusowych przenosin są przewidziane. - Rodzice oczywiście mają wątpliwości. Jednak staramy się je rozwiewać podczas spotkań z nimi - zapewniają urzędnicy z Olsztyna.

Także Warszawa bierze pod uwagę przenosiny całych klas. - W przypadku sześciu szkół rozważa się przeniesienie całych oddziałów obecnych klas III lub VI do budynku szkoły podstawowej powstałej z przekształcenia gimnazjum. Sprawa nie jest przesądzona - przekazał nam Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy warszawskiego Urzędu Miasta.

Taka sytuacja nie jest też wykluczona w Poznaniu. - O przymusowym przenoszeniu dzieci czy też całych klas nic jeszcze nie możemy powiedzieć, gdyż nie jest nam znana sytuacja szkoły, która by takim przeniesieniem "groziła" - informuje Hanna Surma, rzecznik prezydenta Poznania.

Większość samorządowców zapewnia jednak, że pójdą na rękę rodzicom i żadnych odgórnych przenosin nie będzie. Dzieci będą więc mogły kontynuować edukację w szkole, do której chodziły do tej pory. Tak będzie m.in. w Lublinie, Gdańsku, Zielonej Górze. W Rzeszowie przenosiny klas są możliwe, ale wyłącznie dobrowolne. - Koncepcja zmian w szkołach prowadzonych przez gminę miasta Toruń nie zakłada przenoszenia klas - przekazała nam z kolei Anna Kulbicka-Tondel, rzecznik prasowy prezydenta Torunia. Podobnie w Bydgoszczy. - Nie będziemy przymuszać uczniów i ich rodziców do zmiany szkoły - informuje Marta Stachowiak z Urzędu Miasta. 

Wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela publicznie zastrzegł, że dzieci dokończą edukację w szkole, w której ją zaczęły chyba, że wola rodzica będzie inna.

„Nie chcemy przenosin. Absolutnie”

W Lublinie w Szkole Podstawowej nr 6 są cztery klasy szóste. Rodzice żadnej nie chcą przenieść dzieci do nowej podstawówki, która powstaje w budynku Gimnazjum nr 18. Argumentują, że ich dzieci znają swoją dotychczasową szkołę, wiedzą, że szkoła ma dobrą renomę i nie zamierzają tego zmieniać.  – To oznacza, że lekcje w naszej szkole będą do godziny 16-17 – mówi dyrektor Danuta Nowakowska-Bartłomiejczyk. Jak dodaje, to oznacza też problem z obiadami, bo już korzysta z nich 400 uczniów, a po reformie – może być ich nawet 500 i nie będzie jak ich na dwóch przerwach pomieścić. Szkoła rozważa więc wprowadzenie ograniczenia – nie będzie obiadów dla uczniów klasy VII.

Kiedy nabory do klas pierwszych i do gimnazjów?

W 2016 roku terminy naborów do poszczególnych typów szkół były ogłoszone do końca lutego, teraz jednak, w związku z reformą, będzie inaczej. Mają być ustalone do 15 kwietnia. W przypadku liceów termin ustala kurator oświaty, natomiast w przypadku klas pierwszych do szkół podstawowych – decyzję podejmą poszczególne samorządy, też do 15 kwietnia.  – Nabory rozpoczną się najwcześniej w drugiej połowie kwietnia – usłyszeliśmy od urzędników w Toruniu.

Jeśli chodzi o tworzone od września klasy siódme, nie będzie oddzielnego postępowania rekrutacyjnego. – Dyrektorzy szkół mogą przyjmować uczniów do tych klas w trakcie roku szkolnego, na wniosek rodziców – przekazał nam Jan Machowski z Urzędu Miasta w Krakowie.

W wielu gimnazjach przekształcanych w podstawówki nie będzie stołówek

Nie będzie, bo nie ma pieniędzy na ich utworzenie, ale jest też za mało czasu na takie zmiany. – To musi być najpierw zaprojektowane, trzeba wybrać wykonawcę i konieczne są określone środki finansowe, których nie mamy – mówi dyrektor Tadeusz Dziuba z Wydziału Remontów Urzędu Miasta w Lublinie. Przyznaje, że w przekształcanych gimnazjach – przynajmniej na razie – będzie wyłącznie catering. By obiady kosztowały tyle, co kosztują teraz, czyli około 3 złotych, miasto do nich dopłaci. Catering, w związku z przekształcaniem szkół,  będzie też w części placówek m.in. w Białymstoku, Toruniu, Poznaniu czy w Olsztynie. Również Warszawa bierze pod uwagę taką opcję. 

O ile ze stołówkami może być problem, o tyle z łazienkami raczej nie. Jak przekazał nam T. Dziuba, łazienki w obecnych gimnazjach muszą zostać w wakacje dostosowane do potrzeb najmłodszych uczniów. – To dla nas priorytet – słyszymy od urzędników.

Budynki po gimnazjach, a co w nich?

Nie wszędzie budynki po obecnych gimnazjach zostaną zagospodarowane na cele oświatowe. Na przykład w Gdańsku w budynku po Gimnazjum nr 10 będzie prawdopodobnie szkoła muzyczna, a w budynkach po innych szkołach – m.in. Gdańskie Centrum Świadczeń, poradnia psychologiczno-pedagogiczna czy Gdański Ośrodek Promocji Zdrowia. W jednym z gimnazjów zakłada się też Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci i Młodzieży Autystycznej.

Łódź zdecydowała, że do wygaszenia jest 14 obecnie działających gimnazjów. To oznacza, że za dwa lata budynki będą już wolne. - Puste budynki po gimnazjach będą przeznaczane na cele edukacyjne np. na potrzeby przedszkoli, kulturalne, pomocy społecznej lub inne. Trudno w tej chwili precyzyjnie wskazać, który budynek na jaki cel zostanie przeznaczony – przekazała nam Monika Pawlak, rzecznik prasowy MOPS w Łodzi. Co podkreśliła, wszystkie decyzje były podejmowane w wyniku szerokich konsultacji społecznych, również z rodzicami.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (36)
Reforma Zalewskiej: Wciąż sporo niewiadomych. Będą przenosić dzieci do innych szkół?
Zaloguj się
  • aktyntasza

    Oceniono 8 razy -2

    damy radę i dzieci na tym skorzystają

  • szpung

    Oceniono 3 razy -1

    Znow beda pitolili o spadaniu do drugiej ligi europejskiej o miejscu w kacie salonu europejskiego o wagonie trzeciej predkosci i czwartej klasy i generalnie koncu swiata.

  • s3kwa

    Oceniono 1 raz -1

    Szkoda, że ministrem nie jest Misiewicz, on jest przystojny i inteligentny.
    Jest odmieniany przez wszystkie przypadki. Kiedy go zaprosi Lis do swej kaczej jamy.

  • glit64

    0

    W sumie to nawet dobrze, ze twarz Idiotki jest obliczem nowych porzadków.
    Naród idiotów doczekał sie wreszcie swojej własnej edukacji.

  • nogard-10

    Oceniono 2 razy 0

    Pani Zalwewska,poziom pani intektualny,prostota,ba prostactwo typowo polskie,pani widzimisie,bo tak widzi polskie szkolnictwo,JA NIE DAM PRACY PO TZW.SZKOLE POLSKIEJ,CZY SA BRAKI,OGROMNE,TO TEZ PANI DOTYCZY,TO PRYWATA PANI,CZY DZIALANIE PRZECIW TEMU KRAIKOWI,KOPETENCJA PANI ,TO ZAISTE WIEDZA GLUPOTY.

  • awe26

    Oceniono 2 razy 0

    Trudno mi oceniać reformę, bo nie znam dokładnie jej założeń. Na pewno wiem, że wszelkie działania tego ministerstwa są fatalnie komunikowane.
    Jednak zupełnie rozwalają mnie niektóre lamenty... Rodziców, nauczycieli...
    A że całą klasę przeniosą do innego budynku, a że ktoś był nauczycielem w gimnazjum, a teraz będzie w podstawówce, albo w liceum... i będzie musiał od nowa przygotować konspekty lekcji... Nauczyciele powinni popracować w korporacji. Zobaczyć jak to jest jak co pół roku zmienia się struktura organizacyjna, zakresy obowiązków i zadań, jak się robi cięcia kadrowe... A polskim nauczycielom po prostu się należy - praca, lokalizacja pracy i niezmienność programu... A to że trzeba będzie zainstalować inne "kibelki" w szkołach... Szkołę podstawową zmieniałam 3 razy. Pierwszy raz w połowie drugiej klasy, bo rodzice dostali nowe mieszkanie, a nikomu do głowy nie przyszło aby dowozić mnie do starej szkoły chociaż do końca roku szkolnego... Potem jeszcze raz, bo w okolicy wybudowali nową szkołę i było bliżej... Jakoś mi to nie przeszkodziło w nauce i na świadectwach z podstawówki zawsze miałam same piątki... Pamiętam jak za komuny w moim liceum nauczyciele tracili pracę za poglądy polityczne, zamiast w renomowanym liceum musieli pracować w jakichś szkołach na przedmieściach i wszyscy dawali radę. Nikt nie płakał w mediach... A kibelki... Hmm... W podstawówce, gdzie chodzę na fitness (nowa szkoła) są na normalnej wysokości. Czy ergonomia korzystania z łazienek jest inna na szóstoklasisty i ucznia pierwszej klasy gimnazjum?
    I owszem pamiętam płacz i lament gdy powstawały gimnazja i opinie rodziców o tych szkołach.
    Jedno, co jest na pewno fatalne to komunikacja zmiany...

  • je2bny

    Oceniono 3 razy 1

    Ty mi tu nie obrażaj burdelu - tam jest przynajmniej porządek - szukaj
    "domu publicznego" pisowskiego na Wiejskiej - Brocha - burdel mama, a Jaruś podgląda przez dziurkę w ścianie, jak mu się 3,14edolą jego posłowie, a w szczególności - wściekły Antoś z Bartkiem salcesonem.

    Każdy z nich ma na kogoś innego "haka" - Misiu na Antka, Antek na Jarka, a Jarek
    na kota.

    Jak można nazwać tych wszystkich kretynów ?

    Nie dom publiczny, a dom wariatów - wszak mają urojenia -

    jeżeli Kaczyński słyszy głosy i ma urojenia - nazwaliby go wariatem, ale się boją idioty, gdyż nie wiedzą, co może w szale jeszcze zrobić.

    Jeżeli większa grupa ma tego samego typu urojenia, to już nie nazwą ich idiotami, a wiernymi.

    Nie zapomnijcie postawić znak minus[--], to taka pozioma kreska - gwoli wyjaśnienia.
    Im ich będzie więcej, tym mój wpis zobrazuje wasz ból zadka - nie głowy, gdyż pusta głowa nie boli.

  • troll_na_uslugach_petersburga

    Oceniono 3 razy 1

    >> również o duże miasta, np. Olsztyn

    Olsztyn - miasto, które nie ma nawet 200 tys. mieszkańców. A jedynym powodem dla którego jest miastem wojewódzkim jest brak normalnego ośrodka miejskiego w okolicy.

  • je2bny

    Oceniono 5 razy 3

    Pytanie - co ta klacz - widać po zębach - oczekuje po ogierze ?

    Żaden ogier nie połakomi się na takie coś - najpewniej załapie brzydką chorobę.

    Nie zapomnijcie postawić znak minus[--], to taka pozioma kreska - gwoli wyjaśnienia.
    Im ich będzie więcej, tym mój wpis zobrazuje wasz ból zadka - nie głowy, gdyż pusta głowa nie boli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX