"Mit Żołnierzy Wyklętych? Powstanie '44 to nie jest już patriotyzm, na którym zależy władzy"

jagor
28.02.2017 11:12
A A A
Rządzący, a także wiele instytucji, w tym spółki Skarbu Państwa, nawet PKO BP, wspierają obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Zdaniem Michała Sutowskiego z "Krytyki Politycznej" to nie przypadek, bo tą tradycją i pamięcią o stosunkowo niewielkim podziemiu antykomunistycznym, można dowolnie manipulować.

Dzień Żołnierzy Wyklętych, święto ustanowione na wniosek prezydenta Bronisława Komorowskiego w 2011 roku, to hołd wobec bohaterów antykomunistycznego podziemia, które walczyło z bronią w ręku przeciwko sowieckiej agresji i narzuconemu siłą po zakończeniu II wojny światowej reżimowi komunistycznemu.

W opinii Michała Sutowskiego, to nie przypadek, że obecna władza zastąpiła Powstanie Warszawskie - centrum pamięci zbiorowej, powojennym podziemiem antykomunistycznym.

Publicysta "Krytyki Politycznej" zacytował jednego z twórców Muzeum Powstania Warszawskiego, który z goryczą powiedział mu, gdy stali przed budynkiem muzeum, że "to już nie jest patriotyzm, o który chodzi tej władzy".

- Dlatego, że Armia Krajowa była, po pierwsze inteligencka, nie mówię w realu, ale w micie, a zatem jakoś mniej odpowiadała aspiracjom, czy uczuciom zwłaszcza tego młodszego elektoratu prawicy. Po drugie (AK) była nazbyt inkluzywna, bo pamiętajmy, że w Powstaniu Warszawskim walczyły również oddziały Armii Ludowej i komuniści, czy oddziały wojskowe PPS, ale to spektrum sił politycznych, które mieściło się w Polskim Państwie Podziemnym było bardzo szerokie: od konserwatystów, umiarkowanych narodowców po niepodległościowy socjalizm. To jest zdecydowanie szersze środowisko niż to, do którego przyznaje się Prawo i Sprawiedliwość. A po trzecie i być może najważniejsze: podziemie antykomunistyczne z racji swojej realnie niewielkiej skali i wielkiego upływu czasu, powoduje, że tą tradycją i tą pamięcią można dowolnie manipulować - mówił w Radiu TOK FM Sutowski. 

PiS nie może oprzeć się na micie wielkiej Solidarności, dlatego, że zdecydowana większość żyjących jeszcze członków elit Solidarności jest przeciwko PiS. Natomiast mit Żołnierzy Wyklętych - Niezłomnych, pozwala zbudować taki antykomunizm werbalny, który jest całkowicie odklejony od rzeczywistych ludzkich biografii, bo bardzo niewielu Polaków było Żołnierzami Wyklętymi

- przypomniał publicysta.

Zdaniem Michała Sutowskiego, dlatego właśnie obecnie rządzącym łatwo jest manipulować pamięcią historyczną, i z dużą łatwością można na niej budować dowolną narrację.        

- Dużo więcej było ich (Żołnierzy Wyklętych), jeśli nie ofiarami, to tymi, którzy stykali się z nimi w niesympatycznych okolicznościach, bo jak jest partyzantka w warunkach wojny domowej, to ona, np. rekwiruje żywność we wsiach. Doświadczenia ludności cywilnej były niekoniecznie przyjemne i to były doświadczenia zdecydowanie większej grupy Polaków, co opisał m.in. Marcin Zaremba w "Wielkiej Trwodze" ["Wielka trwoga. Polska 1944 – 1947. Ludowa reakcja na kryzys" - red.]. Ale i dlatego, że była to niewielka i marginalna grupa, bardzo łatwo jest zbudować dowolnie użyteczną narrację, która jest tyleż radykalna, co oderwana od realiów historycznych - podsumował wątek Michał Sutowski.

  • 2
Komentarze (269)
Zaloguj się
  • avatar

    kruk6666

    Oceniono 59 razy 49

    Wielbiciele katokoimunistycznego PiS-u nawet nie znają historii nic dziwnego bo to potomkowie tych co karnie maszerowali w pochodach 1 majowych z czerwonymi szturmówkami a dziś mianują sie "narodowymi patriotami".
    Rozstrzelanie 2-miesiecznego niemowlęcia, takoż 3-, 4-letnich dzieci to czyn chwalebny. Strach matki, wywleczonej z chałupy z maleńkim dzieckiem, i rozwalonej pod płotem w Dubinkach był taki sam, jak tej z Glinciszek. Atak na Dubinki był złamaniem rozkazu komendanta „Wilka” z 12 kwietnia 1944 r., kategorycznie zabraniającego represji wobec cywilów („Ludność cywilna bez różnicy narodowości i wyznania [Polak, Litwin, Białorusin, Żyd, katolik, prawosławny] musi być traktowana jednakowo i sprawiedliwie. Żadne nadużycia w stosunku do ludności cywilnej nie mogą mieć miejsca. Ich życie i mienie musi być ochraniane przez AK. [...] Jeniec musi być traktowany należycie w myśl przepisów prawa międzynarodowego. Wróg ranny musi być opatrzony i pozostawiony na opiece ludności miejscowej. Żołnierz polski, który źle obchodzi się z jeńcem lub rannym wrogiem, będzie karany do kary śmierci włącznie.[...]” ).
    Ostro ocenili majora „Łupaszkę” towarzysze broni. Bez ogródek nazwali jego czyn „zbiorowym mordem” i „zbrodnią, która splamiła honor Armii Krajowej”.
    Razem z potomkiem ubeka Kaczyńskim usiłujecie fałszować historię.

  • avatar

    174pit

    Oceniono 52 razy 40

    Powstanie Warszawskie nie nadaje się, bo ostatni Powstańcy "zdradzili" PiS.
    Wyklęci nie żyją, więc taka Inka, czy Pilecki nie zaprotestują, gdy się ich wrzuci do jednego wora ze zwykłymi bandytami, których na antykomunistów awansowano, bo zdarzyło im się strzelać do wiejskich milicjantów

  • Jan Janusz

    Oceniono 47 razy 35

    Przecież większość z tych wyklętych, to byli gwałciciele, mordercy i złodzieje... Teraz dla potrzeb i rozgrywek politycznych robią z nich bohaterów.
    Z nich tacy bohaterowie, jak z kiboli i tępych narodowców patrioci....

  • avatar

    c.t.k

    Oceniono 40 razy 32

    Wychwalając morderców ludności cywilnej i nazywając ich"bohaterami",nie dziwmy się
    ,że Ukraina i Rosja,także mają swoich"bohaterów".Jak idioci,sami strzelamy sobie w jaja,bo oni zawsze mogą powiedzieć-wyście też mordowali,palili wsie.I od3.14erdolcie się od nas

  • avatar

    norbertprawnik

    Oceniono 42 razy 28

    Święto Żołnierzy Wyklętych to święto tych co w czasie wojny zadekowali się w lesie, a pierwsze strzały oddali po wojnie do geodetów.

  • avatar

    naw18

    Oceniono 39 razy 27

    To jest jakies pisowskie rozdwojenie jaźni.
    Bo kim byli ci zolnierze przekleci? Zwyklymi bandytami, po złamaniu rozkazu KG AK o zaprzestaniu walki, "walczącymi" z chłopami, obdarowanymi ziemią z reformy i ogólnie - z "suwerenem". Czyli dalej traktowali "suwerenów" jak niewolników, sprzeciwiających sie panom i porządkom IIRP. A dzieki znienawidzonemu PRL suweren dostal mozliwoęć przezycia i zdobycia wiedzy.
    Po czym synowie tego suwerena po latach doszli do władzy - i teraz czczą morderców własnych dziadow.
    paranoja.

  • avatar

    dexter1970

    Oceniono 36 razy 26

    To teraz ci co mordowali cywilów będą bohaterami narodowymi ?
    Zwykli przestępcy którzy mordowali dla zysku będą czczeni przez władze państwowe ?
    Oj.... marnie skończy ta władza.

  • avatar

    polak_nieprawdziwy

    Oceniono 32 razy 22

    Ten mit, to mit założycielski III i IV RP.
    Po raz pierwszy termin ten pojawił się bodaj w latach 90-ych, gdy jedna pani powiedziała o "żołnierzach wyklętych".
    Polskiej prawicy tak spodobało się to określenie, że zaczęli go używać dla każdego dezertera czy też zwykłego bandyty, jeśli ten strzelał do powojennych władz.
    Prawicy nie tylko to nie przeszkadza, że z kombatantów walk o wolność robi sobie jaja.
    Prawica jest dumna gdy urządza przemarsz pod oknami potomków pomordowanych przez "wyklętych" furmanów.
    Nie przeszkadza tej prawicy, że IPN określił wyczyny tych "żołnierzy wyklętych" mianem ludobójstwa.
    Zwyrodnialcom mało co przeszkadza jeśli prowadzi do uświęconego celu.

  • avatar

    xymeon_x

    Oceniono 25 razy 19

    no i dobrze, że odwalili się od Powstania Warszawskiego, tam walczyli uczciwi ludzie. PiS pielęgnuje pamięć po miernotach im podobnych, o ludziach, którzy mordowali innych dla pieniędzy a nie w imię jakiejkolwiek idei.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX