Wykształcili prawie stu laureatów olimpiad, ale to się nie liczy. Bo reforma

Gimnazjum nr 9 w Lublinie. Klasy z językiem francuskim działają tu już od 12 lat. Część absolwentów studiuje, mieszka, pracuje we Francji. Ale szkoła przekształca się w liceum, więc klas dwujęzycznych nie będzie. Nauczyciele chcą spróbować w jednej z podstawówek. - Wszystko musimy zaczynać od nowa i nie wiadomo, co z tego wyjdzie - mówią.

Julia jest dziś w trzeciej klasie gimnazjum. Do klasy francuskiej namówiła ją mama. - Przyznam, że na początku nie byłam przekonana. A dziś wiem, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu - mówi. Gdy zaczynała, znała jedynie pojedyncze słowa w języku francuskim. Co umie po trzech latach nauki? Jest laureatką olimpiady, świetnie mówi, zna kulturę i historię Francji, przygotowuje się do konkursu piosenki francuskiej. Jak sama przyznaje, nie zamieniłaby tej szkoły i tej klasy na inną. - Francuski pomógł mi się rozwinąć, jestem bardziej przygotowana do tego, by podjąć studia międzynarodowe - mówi Julia.

Na czym polega dwujęzyczność?

Klasa dwujęzyczna to klasa, w której jest 5-6 godzin języka w tygodniu. Dodatkowo, język francuski pojawia się na fizyce, matematyce, chemii, historii, geografii. Lekcje są realizowane według standardowej podstawy programowej, ale częściowo w innym języku. Bywa też, że po francusku odbywają się klasówki. - Na lekcjach historii uczniowie dostają karty pracy, prace domowe w tym języku, dostosowane oczywiście do ich poziomu - mówi nauczycielka Małgorzata Szwedo.

Pomysł na klasę dwujęzyczną pojawił się 12 lat temu. Projekt miał być realizowany przez dwa lubelskie gimnazja, ale ostatecznie pozostało jedno. Początki nie były łatwe - uczyli się i uczniowie, i nauczyciele. - Ale przez te wszystkie lata wypracowaliśmy własne metody pracy. Wiemy, że zaczynamy kontakt z językiem od początku. Dlatego nie możemy uczniom narzucić już na wstępie dużej partii materiału. Musi to być połączone z zabawą, z zainteresowaniem dzieci. Bazujemy na tym, co najbardziej interesuje daną grupę - może to być piosenka francuska, film czy historia - mówi romanistka, Anna Białek-Marek, koordynator nauczania w klasach dwujęzycznych w Gimnazjum nr 9.

Reforma? - Trzeba zaczynać wszystko od nowa - mówią nauczyciele

Zgodnie z nowym prawem oświatowym, klasę dwujęzyczną będzie można utworzyć od klasy siódmej w szkole podstawowej. To oznacza, że będą to tylko dwa lata nauki. - Dodatkowo, mniej godzin języka w tygodniu - alarmują pedagodzy. Dziś jest to nawet 6 godzin tygodniowo.

W Gimnazjum nr 9 w Lublinie od września klas dwujęzycznych już nie będzie, bo szkoła przekształca się w liceum. A liceum to czas główni na przygotowanie do matury. - Nikt nie pytał nas o zdanie, a szkoda - mówi jedna z uczennic. - Klasa dwujęzyczna w gimnazjum najczęściej była naszym świadomym wyborem. Jak będzie teraz? Mam nadzieję, że dzieci ze szkół podstawowych sobie z tym poradzą i że te klasy przetrwają - mówi Sabina.

Klasa dwujęzyczna z Gimnazjum nr 9 ma się przenieść do Szkoły Podstawowej nr 29 przy ul. Wajdeloty. To zupełnie inna dzielnica Lublina. - Pierwsze zgłoszenia już mamy. Zapraszamy uczniów z całego Lublina. Będą u nas uczyć nauczyciele, którzy uczyli w klasie dwujęzycznej w gimnazjum, którzy mają doświadczenie - mówi Marek Woźniak, dyrektor SP 29 w Lublinie. Pomysł ma duże wsparcie miasta. Potwierdziła nam to dyrektor Wydziału Oświaty, Ewa Dumkiewicz-Sprawka.

Zagadką jest to, co zrobią rodzice

- Szkoda, że to się od września zmienia - mówi z żalem Bożena Kania, nauczycielka fizyki. Jak dodaje, to nie będą już takie klasy dwujęzyczne jak do tej pory. Bo będą to tylko dwa lata nauki (klasa VII i VIII), do tego mniej godzin języka w tygodniu, ale to nie wszystkie problemy. - Pytanie, czy rodzice będą chcieli przenosić swoje dzieci z dotychczasowej szkoły podstawowej, w której mają kolegów, przyjaciół, znają nauczycieli do nowej szkoły, też podstawowej, na dwa lata, tylko dlatego, że jest tam klasa dwujęzyczna. To jest dla nas wielka niewiadoma - przyznają pedagodzy.

Anna Białek-Marek podkreśla, że jej uczniowie pokazują, że jak się chce, to w trzy lata można naprawdę dobrze nauczyć się języka. - Nawet już w pierwszej klasie, gdy przychodzi na lekcję rodowity Francuz, to sami są zaskoczeni, że tak dużo potrafią. Na początku mówią mi "Ale my nic nie będziemy rozumieć", a potem nagle okazuje się, że wręcz przeciwnie. Bardzo wiele rozumieją. I to jest niejednokrotnie dla nich szok - mówi nauczycielka francuskiego. Uczniowie przyznają, że gdy przyszli do klasy francuskiej, ich skojarzenia z Francją ograniczały się jedynie do wieży Eiffla, ślimaków i żab. Dziś zaskakują wiadomościami o francuskim jedzeniu, o obchodach świąt czy systemie edukacji.

Nauczyciele mają plan...

Pedagodzy mają obawy, co będzie od września. - Chcemy stworzyć klasę. Ale trzeba pamiętać, że to będzie coś nowego, w zupełnie nowym budynku, w nowym otoczeniu. I jest obawa, czy to wszystko nam tak dobrze zafunkcjonuje i będzie miało aż tyle sukcesów, jak u nas w Gimnazjum nr 9 - mówi Białek-Marek.

Co prawda reforma mówi o klasach dwujęzycznych dopiero w klasie siódmej i ósmej, ale jest pewna "furtka". Chodzi o możliwość wprowadzania innowacji pedagogicznych w szkołach. W Lublinie powstał pomysł, by z tego skorzystać i aby początki klas dwujęzycznych - w ramach programu innowacyjnego - spróbować stworzyć już od klasy czwartej. - Chcemy zacząć takie rozmowy. Zobaczymy, co z tego wyjdzie - mówią nauczyciele.

"Ciąganie nauczycielek po komisjach dyscyplinarnych to straszne świństwo"

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (78)
Wykształcili prawie stu laureatów olimpiad, ale to się nie liczy. Bo reforma
Zaloguj się
  • piotrabz

    Oceniono 27 razy 21

    Po co komu francuski i wykstałcona młodzież? Debili potrzeba i do tego takich co paciorek potrafią.

  • kamuimac

    Oceniono 24 razy 14

    no i to był ich błąd - bo wykształcili młodzież - a pis i kościół katolicki potrzebuje głupiego motłochu a nie wykształbonych obywateli - glupią tłuszczą sie łatwiej steruje i tyle

  • guru133

    Oceniono 13 razy 11

    Szkoła, która uczy myśleć, przybliża uczniom świat to nie jest szkoła z marzeń sekty pislamu. Według tej sekty wystarczy że uczniowie będą pracować według zasady "wykuć, zdać zapomnieć" i będą wierzyć w "święte prawdy wmawiane im przez nauczycieli w sutannach. Mądry, krytycznie myślący uczeń to zagrożenie dla ciemnoty wspierającej pislam.

  • zelalem

    Oceniono 12 razy 10

    Jak śpiewał Kaczmarski:
    "cudzoziemskich ksiąg nie czytaj,
    Czego nie wiesz, księdza spytaj".

    Tylko Pis wziął to na poważnie....

  • norbertrabarbar

    Oceniono 14 razy 10

    Ch* wam w Du*ę
    - Rząd.

  • dublet

    Oceniono 13 razy 9

    Polacy mają umieć przeczytać obwieszczenia okupanta, liczyć do 100 i pomodlić się.

  • lubicz56

    Oceniono 10 razy 8

    No i slusznie, Polak ma po polsku gadac, do kosciola chodzic i glosowac na PiS. Francuszczyzna mu nie potrzebna. Jeszcze taki manatki spakuje, ucieknie i kto bedzie na tace rzucac?

  • popijajac_piwo

    Oceniono 9 razy 7

    Potrzebne są klasy dwujęzyczne. Z językiem angielskim i chińskim oczywiście, bo wolski to już chyba nikomu nie potrzebny...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX