Kary dla matek, bo dzieci nie chcą się spotykać z ojcami-sprawcami przemocy

Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta

RPO chce sprawdzić, jak często sądy karzą finansowo jednego
rodzica za brak kontaktów z drugim opiekunem. Chodzi m.in. o sytuacje, gdy dziecko nie chce się spotykać z ojcem-sprawcą przemocy domowej. - Czasami dochodzi do absurdów. Ojciec sam nie płaci alimentów, a wnosi o ukaranie matki za brak spotkań z dzieckiem - słyszymy od prawników.

Zapis o karaniu finansowym rodziców wszedł do kodeksu kilka lat temu. Chodziło o to, by choćby zmotywować matki, które w trakcie rozwodu, czy już po nim nie pozwalały na kontakty dzieci z ojcem. Uniemożliwiały spotkania np. by zemścić się na byłym partnerze.

Rzecznik Praw Dziecka prowadził nawet kampanię "Jestem mamy i taty", która miała zwrócić uwagę na problem wikłania dzieci w sprawy dorosłych.

Po tych kilku latach pojawia się jednak pytanie, czy nie wylano dziecka z
kąpielą? Są rodzice, na których sądy nałożyły już kary finansowe w wysokości kilku-kilkunastu tysięcy złotych.

Chodzi m.in. o matki-ofiary przemocy domowej, które zdecydowały się odejść od męża czy partnera. Często dzieci były świadkami bicia, wyzywania czy emocjonalnego poniżania.

Gdy się od tego uwolniły, sąd zasądza kontakty z ojcem. A matka, chcąc chronić dziecko, do spotkań nie dopuszcza. I dostaje kolejne kary. Bywa, że komornik ściąga jej pieniądze z pensji.

Czy przepisy są skuteczne?

RPO ma duże wątpliwości, dlatego chce to sprawdzić. - Od ubiegłego roku sądy w swoim formularzu wpisują, jakie orzeczenia zapadają w sprawach dotyczących wykonywania kontaktów. Dlatego też zwróciliśmy się o te dane do Ministerstwa Sprawiedliwości. Mamy nadzieje, że gdy je uzyskamy, będziemy wiedzieć, czy obecnie obowiązujące przepisy są w ogóle skuteczne - mówi Michał Kubalski, radca prawny, naczelnik Wydziału Prawa Rodzinnego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zastrzeżenia RPO budzą m.in. sytuacje, gdy niepłacący alimentów ojciec żąda od matki pieniędzy za to, że kobieta nie pozwala na spotkania z dzieckiem. - W skrajnych przypadkach może dochodzić do sytuacji, że rodzic nie łoży na dziecko, dostaje pieniądze za to, że kontakty z dzieckiem są mu - rzekomo czy prawdziwie - utrudniane lub uniemożliwiane - mówi mecenas Kubalski.

Matki utworzyły "Eurydyka"

Matki zdecydowały się na współpracę; powołały stowarzyszenie. Jedną z założycielek "Eurydyki" jest pani Anna.

Kobieta zapłaciła do tej pory 3 tys. zł kar zasądzonych przez sąd. Także w przypadku spotkań ojca z córką, które trwały krócej niż przewidziane przez sąd dwie godziny. W tych przypadkach to córka jasno mówiła, że ma dość i chce wracać do domu.

- Zapłaciłabym o wiele więcej, nawet 20 tysięcy, gdyby nie rzesza ludzi, którzy mi pomogli - mówi pani Anna.

Chodzi np. o sytuacje kiedy córce w czasie spotkania z ojcem towarzyszy ciocia. Wtedy nawet jeśli nastolatka wyjdzie przed upływem dwóch godzin kar finansowych nie ma. Bo przepisy nie przewidują karania osób obcych.

"Mamy nie ma, będzie jutro". A przemoc? "Nie ma znaczenia"

Pani Monika jest mamą 4-letniego chłopca. Jej były partner ma zasądzone bardzo szerokie kontakty z dzieckiem. - Mój syn zawsze był uczony, że gdy się coś dzieje ma wołać mamę. A jak jest u taty i mnie woła, słyszy krótki komunikat: "Mamy nie ma, będzie jutro". Dla czterolatka to ogromne przeżycie - mówi kobieta.

- Każda z mam, która jest w stowarzyszeniu jest ofiarą przemocy fizycznej, psychicznej, albo jednej i drugiej. Ale to dla sądu w ogóle nie ma znaczenia - mówi nasza rozmówczyni.

Kluczowe są dowody

Adwokat Marta Tomkiewicz mówi że sąd każdorazowo bada sytuację danej
rodziny. A kluczowe jest pytanie, dlaczego dziecko nie chce spotykać się z rodzicem. - Być może jest to powielanie negatywnego stosunku jednego z rodziców wobec drugiego. Ale może być to również kwestia sytuacji dramatycznych np. przemocy czy molestowania - mówi.

Jak dodaje prawniczka, ważne, by matka miała jak najwięcej dowodów. W grę wchodzą dokumenty, prywatne opinie psychologiczne, nagrania, zeznania świadków.

Najpierw ostrzeżenie

Sędzia Ewa Bazelan, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie, mówi że sąd nie od razu decyduje się na kary finansowe. Rodzice najpierw są uprzedzani, że mogą zostać w ten sposób ukarani.

- Dopiero jeśli rodzic w dalszym ciągu nie dostosowuje się do orzeczenia ws. kontaktów z drugim rodzicem, sąd nakłada obowiązek zapłaty na rzecz osoby, która jest uprawniona do kontaktów - mówi sędzia.To zwykle 100-300 zł.  Ale kwotę trzeba pomnożyć przez liczbę spotkań, do których nie doszło. W ten sposób tworzą się znaczące kwoty. 

Jak dodaje sędzia Bazelan, w 2016 r. tylko na terenie podległym Sądowi Okręgowemu w Lublinie, wydano 32 orzeczenia, w którym zagrożono rodzicom nałożeniem kary finansowej. 10 orzeczeń dotyczyło zapłaty.

"Córka straciła wiarę w to, że ktoś naprawdę wysłucha jej historii"

Pani Ewa, mama córek w wieku 8 i 12 lat, opowiada, że jej były partner wniósł o wyznaczenie spotkań,a także o zasądzenie kar, jeśli do kontaktów z dziećmi nie dojdzie. 

W tym domu też dochodziło do przemocy. - Na jednym z badań psychologiczno-pedagogicznych panie wysłuchały córki, były pełne empatii i zrozumienia. Ale na koniec zapytały: "No tak, ale gdyby sąd mimo wszystko kazał ci się spotykać z ojcem, to jakbyś chciała, aby te spotkania wyglądały?". Moja córka straciła wiarę w to, że ktoś
naprawdę chce usłyszeć jej historię. To bardzo przykre - mówi kobieta.

Starsza córka pani Ewy na jednym z badań zobaczyła w poradni plakat kampanii Rzecznika Praw Dziecka "Jestem mamy i taty". - Zapytała mnie, czy można się wypisać z bycia córką któregoś z rodziców?.

"Najważniejsze dobro dziecka"

Rodzice niejednokrotnie słyszą w sądzie, że "najważniejsze jest dobro dziecka". - Moja córka powiedziała, że chce, by spotkania z tatą trwały do godziny i by odbywały się z udziałem cioci. I co? Sąd w ogóle nie wziął tego pod uwagę - stwierdza pani Anna w rozmowie z reporterką TOK FM.
Stowarzyszenie "Eurydyka" chce walczyć o to, by dziecko miało prawo do swojego zdania. Dlatego matki są gotowe iść nawet do Strasburga. - To dla mnie niezrozumiałe, jak państwo, które przyjęło Konwencję o Prawach Dziecka, cały czas tę konwencję depcze - mówi pani Anna.

Rada dla rodziców?

Sprawy o ustalenie kontaktów z dzieckiem mogą trwać latami. Jakie możliwości ma w takiej sytuacji rodzic? - Zawsze można wystąpić o udzielenie zabezpieczenia. W tym trybie sąd może tymczasowo ustalić sposób wykonywania kontaktów. A w sytuacji, gdy sąd ustali "pełne kontakty", to można wystąpić - w trybie zabezpieczenia - o zmianę tego na kontakt telefoniczny czy mailowy - tłumaczy sędzie Ewa Bazelan.

Zobacz także
Komentarze (74)
Kary dla matek, bo dzieci nie chcą się spotykać z ojcami-sprawcami przemocy
Zaloguj się
  • piotrus.zibi

    Oceniono 16 razy 10

    A kiedy będą kary dla matek, które zabraniają dzieciom spotkań z ich ojcami którzy nie są sprawcami przemocy domowej tylko dlatego, ze taki mają kaprys?

  • wlodzimierz.il

    Oceniono 8 razy 6

    >Kary dla matek, bo dzieci nie chcą się spotykać z ojcami-sprawcami przemocy

    Jestem zupełnie spokojny, że jeżeli w 100% sfeminizowane sądy rodzinne walą matce karę za utrudnianie spotkań to wtedy sprawa musi być ewidentna.
    Ojciec sprawcą przemocy?
    Bywa i tak ale bardzo często do najbardziej ulubionych chwytów wyrodnych matek należy przypinanie ojcu dziecka łatki "sprawcy przemocy".
    Np. za to, że doszło do awantury z matką systematycznie utrudniającą kontakty.

    A, jak widać z artykułu, feministki-wyrodne matki nie mogą znieść, że czasami, rzadko bo rzadko, ale dosięga je ręka sprawiedliwości.
    One czują się ponad prawem ojca do dziecka.
    Straszenie ojcem przez taką matkę wywołuje u dziecka dotkliwy tzw. Zespół Alienacji Rodzicielskiej (patrz hasło w Wikipedii).

  • cwisla

    Oceniono 12 razy 6

    Bardzo łatwo wyprać mózg w pełni zależnemu od siebie dziecku. Ja jestem samo dobro, tamten to samo zło. Chyba nie chcesz się z nim spotykać ? chyba nie jesteś tak głupia? chyba kochasz mamusię?

  • user0001

    Oceniono 18 razy 6

    A ile krótkich komunikatów w stylu "Ojca nie ma, nie interesuje się tobą" usłyszy dziecko w trakcie rozwodu rodziców?

    Ta regulacja ma zabezpieczać prawa drugiego rodzica, gdy rodzic z którym przebywa dziecko chce mu dopiec uniemożliwiając kontakty z dzieckiem.

    Wiedząc jak wygląda praktyka orzecznictwa sądów rodzinnych w Polsce i w razie rozwodu raczej nie mam co liczyć na opiekę naprzemienną jestem jak najbardziej za pozostawieniem takiej regulacji.

  • thebutcher

    Oceniono 19 razy 5

    To smutne że Pan Bodnar, jako RPO, dał się wciągnąć w kolejną odsłonę walki z prawami ojców do uczestniczenia w wychowaniu swoich dzieci... Przecież nie od dziś wiadomo, że utrudniania kontaktów dziecka z drugim rodzicem dopuszcza się wyłącznie ta strona, u której sąd ustalił dla dziecka miejsce stałego pobytu. W warunkach polskich w 90% przypadków jest to oczywiście matka.

    Swoją drogą, jako że skrajnie sfeminizowane sądy rodzinne są bardzo niechętne do karania matek za planowe uniemożliwianie ojcom kontaktu z dzieckiem, niezależnie od wniosku o ukaranie z 598 kpc, należy pozywać osobę utrudniającą kontakty o naruszenie dóbr osobistych. Wtedy sprawa trafia do "normalnego" wydziału cywilnego i można trafić na sędziego, który nie ma jajników i liczyć na to, że zachowa się racjonalnie.

  • korollaq

    Oceniono 10 razy 4

    Przede wszystkim kobieta z dziećmi nie bierze rozwodu bez powodu, bo chce nowego faceta- ona przez te dzieci nie ma szans na nikogo i odchodzi jak jest naprawdę źle, przemoc, alkoholizm. Jak o rozwód występuje mąż, to nie chce mieć z dziećmi nic wspólnego, robi nowe młodszej babie, jak odchodzi żona, to frustrat będzie próbował się mścić, zatruwać im życie. Nie chcą płacić i nie kochają dzieci w żadnym wypadku, bo tacy mężczyźni są ojcami pełnych rodzin i nie bawią się w rozwody.

  • cwisla

    Oceniono 12 razy 4

    przyjmijmy że doszło do jakieś formy przemocy wobec matki ze strony ojca ( teraz o to nawiasem mówiąc nietrudno) to dlaczego za to mają być karane dzieci odebraniem jednego rodzica? MOLESTOWANIE JUŻ SIĘ PRZEJADŁO TO TERAZ KRÓLUJE PRZEMOC , każdy adwokacina od tego zaczyna sprawę. Ktoś nie chce widzieć swojej żony ale w pakiecie musi się wyrzec dzieci , o to chodzi? ktoś może być złym mężem ale super tatą i bardzo kochać swoje dzieci ale może mieć tylko widzenia tj kontakty w obecności klawisza tj mamy albo jakieś ciotki. Z jednej strony bandyta i zbir krwiożerczy ale krucha kobietka idzie jako klawisz na kontakt jako bodygard - śmieszna panie jesteście z tym zakłamaniu.To już w więzieniu mają lepiej bo widzenia są pewne a tutaj zależą od mamusi widzi mi się - ja ci pokażę, która jest zdziwiona że są za krzywdzenie przemocą emocjonalna poprzez zrywanie więzi z drugim rodzicem każe ja grzywną. Pan RPO niech się zajmie rzeczywistymi problemami dyskryminacji ojców a nie chowa głowę w piasek i udaje że nie wie o co chodzi - obłuda i fałsz

  • korgan123

    Oceniono 13 razy 3

    "Kary dla matek, bo dzieci nie chcą się spotykać z ojcami-sprawcami przemocy" - to niemożliwe żeby polskie sądy (najwspanialsze na świecie) wydawały takie orzeczenia. Przecież Wyborcza od roku pisze, że polskie sądownictwo jest wspaniałe.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Serwis informacyjny

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy