Procesja w asyście kordonu policji. "Nie wiem, co robią biskupi w Przemyślu, ale powinni tu być"

W Przemyślu odbyła się tradycyjna, coroczna procesja religijna Ukraińców - procesja z centrum miasta na cmentarz żołnierzy z armii Ukraińskiej Republiki Ludowej. W mieście pojawiło się kilkuset uzbrojonych policjantów, by chronić ludzi, którzy szli w marszu. Ludzi, którzy mieszkają tu od wielu, wielu lat. A Przemyśl - to również ich dom.

Reporterka TOK FM w Przemyślu

Wiedziałam, że cały czas w Polsce wzmaga się niechęć wobec Ukraińców. W wielu miastach w Polsce, w tym w Przemyślu, Ukraińcy są wyzywani, zniesławiani, wyśmiewani. Niejednokrotnie, gdy mówią na ulicy po ukraińsku, słyszą słowa "Tu jest Polska i tu się mówi po polsku".

Wiedziałam też, że w Przemyślu od wielu lat, co roku, z okazji „Święta ukraińskiej pamięci narodowej”,  odbywa się procesja - ludzie idą sprzed greckokatolickiej katedry na cmentarz, by uczcić pamięć swoich żołnierzy, internowanych i wziętych do niewoli, którzy zginęli w obozie w pobliżu wsi Pikulice pod Przemyślem. Żołnierzy z armii Semena Petlury.  W ubiegłym roku procesja została zaatakowana przez narodowców. Podeptali religijną chorągiew, była szarpanina, jednemu z Ukraińców podarto tradycyjną, ukraińską koszulę, którą miał na sobie. Było 23 zatrzymanych.

"Sąsiedzi ukraińscy - ostrzegamy!"

Niedziela, 11 czerwca 2017. Jeszcze zanim procesja rusza, przed katedrą zjawia się kilka osób z banerem "Sąsiedzi ukraińscy - ostrzegamy! Dość kłamstw i dość milczenia. Żadnych symboli i oznak banderyzmu i UPA na terenie Polski".  Wokół sporo policji, kilka radiowozów, jest też służba porządkowa samych Ukraińców.

Tatiana Nakonieczna jest mieszkanką Przemyśla. Na procesję przyszła z synem. - Procesje odbywają się co roku. Zawsze były to procesje religijne, spokojne, na cmentarz. A od ubiegłego roku jest to  jazda bez trzymanki. My chcemy kontynuować naszą tradycję, a z tego robi się jakiś bardzo duży problem - mówi pani Tatiana. - Uważamy, że zły przykład idzie z góry - dodaje.

Tłum policji do ochrony zwykłych ludzi. Przed narodowcami

Jestem w tłumie, ale tylko nieliczni decydują się na rozmowę z dziennikarzem. Widać, że się boją, odmawiają. Tłum robi się coraz gęstszy. Powiewają ukraińskie flagi, są też flagi polskie, ale również flagi Unii Europejskiej. Wielu Ukraińców ma na sobie tradycyjne ukraińskie, białe koszule z haftem.

Ruszamy, na przodzie procesji idzie orkiestra. Jest bardzo wielu policjantów. Są wszędzie, umundurowani i nieumundurowani, ze słuchawkami w uchu i z krótkofalówkami w dłoniach. Duża grupa jest uzbrojona "po zęby" - mają kaski, tarcze, pojawiają się też policjanci z butlami z gazem na plecach. Bardzo szczelnie ochraniają procesję, są praktycznie wszędzie, idą wzdłuż maszerującego tłumu.

Gdyby nie to, że policji jest tak dużo, mogłoby być różnie. Bo wzdłuż ulicy, po której idziemy, co chwilę pojawiają się grupy mężczyzn z polskimi flagami, w koszulkach z orłem na piersi, wykrzykujący m.in. "Polska - antybanderowska". Śpiewają polski hymn.

W tym roku - młodzieży prawie nie ma. Uczniowie się bali

W ubiegłym roku na przodzie pochodu szła młodzież z ukraińskiej szkoły w Przemyślu. W tym roku jest inaczej.  - Jak jeden z nauczycieli zapytał, ile osób będzie, to większość odpowiedziała, że boi się przyjść - mówi 14-letni Maksym. Jak dodaje, na co dzień w Przemyślu też nasiliła się jawna niechęć wobec mniejszości ukraińskiej. - Na przykład przed naszą szkołą często pojawiają się napisy w stylu "Wołyń pomścimy", takie hasła są też na murach, również na portalach społecznościowych. To wynika z nieznajomości historii. To prawda, że Ukraińcy mordowali Polaków, ale było też odwrotnie - Polacy mordowali Ukraińców. Nie warto teraz fiksować się na tej historii, tylko trzeba otworzyć historię na nowo. A brakuje wzajemnej akceptacji - dodaje młody Ukrainiec.

"Ci patrioci nie mają odpowiedniej wiedzy historycznej"

Procesja jest długa, przejście na cmentarz zajmuje blisko godzinę. Na całej trasie przemarszu są "prawdziwi Polacy". Filmują, robią zdjęcia, wymachują polską flagą, coś wykrzykują. Bartłomiej Malec z Bielska Białej też na polską flagę - idzie z nią w środku procesji, z Ukraińcami. Też czuje się patriotą. - Polska z Ukrainą przed laty sprzeciwiły się wspólnie wrogowi, jakim była bolszewicka Rosja. I uważam, że powinienem tu być. A ci, którzy stoją na ulicy? Myślę, że ci patrioci nie mają odpowiedniej wiedzy historycznej - dodaje pan Bartłomiej.

W procesji idą ci, którzy urodzili się w Przemyślu. To ich miasto

Ci, którzy biorą udział w procesji to w większości mieszkańcy Przemyśla, często z dziada - pradziada. Tu się urodzili, świetnie mówią po polsku, ale nie wypierają się swoich ukraińskich korzeni. W jednym mieście żyją wspólnie z Polakami - choć słowo "wspólnie" nie oddaje tego, co się dzieje. Dziś duża część Polaków żyje jakby obok. Nie wchodzą w relacje z Ukraińcami, są dla nich opryskliwi, coraz mniej jest polsko - ukraińskich przyjaźni. - Bardzo często słyszę, że jest między nami mur historii i nie da się tego cofnąć. A przecież my tutaj jesteśmy u siebie, Przemyśl to nasze miasto, nasz dom. Chcemy mieć dobrych sąsiadów, także wśród Polaków - mówi pan Jan.

Idzie w procesji i nie może powstrzymać łez

Maria Tucka ze Związku Ukraińców z Przemyśla była jedną z organizatorek procesji. Nie spała po nocach, bo bała się, czy znów nie dojdzie do ataku i zamieszek. Czy znów nie będzie incydentów po tym, co wydarzyło się przed rokiem? - Te łzy, które mi płyną w czasie procesji to są łzy spowodowane tym, że musieliśmy iść pod konwojem policji. Jestem mieszkanką tego miasta, tu się urodziłam i chciałabym czcić swoich bohaterów. I chciałabym móc iść w tej procesji razem z polskimi sąsiadami, z którymi tworzymy razem historię miasta - mówi Tucka.

Ksiądz: "To było braterstwo broni. Zapomnieliśmy o tym"

Pierwszy raz w przemyskiej procesji uczestniczy ksiądz profesor Alfred Wierzbicki, etyk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. - Wyrzuciliśmy z naszej pamięci, że przed nawałą bolszewicką Polski, ale właściwie całej Europy, bronili żołnierze dowodzeni przez Józefa Piłsudskiego i żołnierze ukraińscy. To było braterstwo broni, ale i braterstwo idei. Piłsudski w Winnicy powiedział, że bez wolnej Ukrainy nie ma wolnej Polski - mówi ksiądz profesor. Jak dodaje, to, że procesję musi ochraniać policja - i to w takiej liczbie policjantów - może budzić duży smutek. - Jestem też zaskoczony nieobecnością duchowieństwa rzymskokatolickiego. Nie wiem, co robią biskupi w Przemyślu, ale oni powinni być tutaj, wspólnie. Przykład z góry przeciąłby ten wrzód - mówi Wierzbicki.

17-letnia Ola mówi, że wiele się w Przemyślu zmieniło. Niestety, na gorsze. Jest większa nienawiść i niechęć do mniejszości ukraińskiej, która tu mieszka. - Boję się na ulicy powiedzieć coś po ukraińsku, albo wyjść w tradycyjnej koszulce, bo mogę zostać przez kogoś zaczepiona, zwyzywana, pobita - mówi Ola.

W ramach solidarności z narodem ukraińskim na procesji już po raz kolejny pojawiła się Danuta Kuroń. - Wcześniej procesja szła przez puste, wymarłe miasto. I to sprawiało na nas straszne wrażenie. Przed rokiem na procesję napadła młodzież nacjonalistyczna. To była straszna agresja i ogromny wstyd. W tym roku policja stanęła na wysokości zadania, a z drugiej strony - Przemyśl też wygląda inaczej. W oknach stoją ludzie, czasami do nas machają, uśmiechają się  - mówi Danuta Kuroń.

"Niewiedzą łatwo można manipulować"

Igor Horków podkreśla, że po wydarzeniach z ubiegłego roku na udział w procesji zdecydowało się wielu Polaków. W ramach solidarności. - Przemyscy Polacy po raz pierwszy biorą udział w procesji i też mówią w ten sposób STOP. Bo tak dalej być nie może. Każdy ma prawo żyć w Przemyślu i czcić pamięć żołnierzy, którzy byli wtedy, przed laty sojusznikami Polski - mówi pan Igor. Jak dodaje, po ludzku szkoda mu narodowców, którzy zostali zmanipulowani i przekonani do tego, że procesja służy czemuś innemu. - Niewiedzą ludzi łatwo można manipulować. Oni protestują i są agresywni, bo myślą, że my czcimy pamięć żołnierzy UPA. A to oczywista nieprawda. Wystarczy zajrzeć do historii - słyszymy od uczestników marszu.

Podczas Marszu Niepedległości spalono flagę Ukrainy

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Komentarze (153)
Procesja w asyście kordonu policji. "Nie wiem, co robią biskupi w Przemyślu, ale powinni tu być"
Zaloguj się
  • szymon bartosik

    Oceniono 61 razy 39

    to wszystko dzieje się dzięki Błaszczakowi, Adrianowi i Szydło, generalnie dzięki PIS, który takim zwyrodnialcom jak ONR czy kibole daje legitymizacje.

  • def11

    Oceniono 59 razy 35

    << 17-letnia Ola mówi, że wiele się w Przemyślu zmieniło. Niestety, na gorsze. Jest większa nienawiść i niechęć do mniejszości ukraińskiej..>>

    Dziecko, to "tylko" "dobra zmiana" , przepraszamy

  • lodzermensz1

    Oceniono 48 razy 22

    Tzw. narodowcy są w tym momencie sprzymierzeńcami bolszewików.
    Armia Petlury była sprzymierzeńcem Polski w wojnie z bolszewikami. Poległym żołnierzom należy się cześć i szacunek.

  • lukasz_patrykus

    Oceniono 47 razy 21

    Polska, a zwłaszcza Polska prowincjonalna, staje się średniowiecznym zadupiem w Europie, po wyjeździe na emigracje (a szczególnie z Podkarpacia) milionów najbardziej otwartych, przedsiębiorczych i wykształconych obywateli na kresach pozostała jakaś banda ciemnych zabobonnych i ksenofobicznych nieudaczników, którzy szukają we wszystkich "innych" winy za swoje kołtuńskie żywoty.
    Teraz Ukraińcy zrobią to samo wobec Polaków mieszkających we Lwowie czy Stanisławowie i onaniści z rożnych ONR będą drzeć japy ze to oni mieli racje

  • rysiu-7

    Oceniono 36 razy 16

    Błaszczak tu jest paragraf przeszkadzanie w czynnościach religijnych a nie na miesięcznicy gdzie Słońce Narodu sieje nienawiść z drabinki , chyba że to nowa religia Smoleńska .

  • jr968

    Oceniono 40 razy 16

    Od ostatnich wyborów Polska staje się złym krajem złych ludzi. Nienawiść ma się tu coraz lepiej. Nienawiść, czyli najczystsze ZŁO.

  • spluwa-orginal

    Oceniono 31 razy 11

    Zawsze pomagalem Polakom w Niemczech ,jak nie potrafili sie porozumiec .
    Teraz po polsku powiem :" Tu sa Niemcy ,tu mowi sie po niemiecku ."

  • gebe14

    Oceniono 34 razy 10

    brak wykształcenia. to jest problem. większośc z onr, mw i innych faszystowskich organizacji to nieuki , po podstawówce, w większości bezrobotni. chociaż patrząc na du?e to teraz wykształcenie niczego nie gwarantuje

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX