Ziobro przyspieszy działanie sądów? Na razie prawie 300 sędziów zajmuje się jego sprawą

286 sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie zaangażował w swoją sprawę Zbigniew Ziobro. Wszyscy muszą czytać akta i składać oświadczenia, czy mogą orzekać w procesie, który wytoczyła mu sędzia Justyna Koska - Janusz. Potem każdym z 286 oświadczeń zajmie się sąd apelacyjny.

Po koniec maja ruszył proces o ochronę dóbr osobistych. Sędzia Justyna Koska-Janusz, którą minister Ziobro najpierw odwołał z delegacji w sądzie okręgowym, a potem oskarżył o brak profesjonalizmu, postanowiła walczyć w sądzie.

Adwokat Ministra Sprawiedliwości na pierwszej rozprawie złożył wniosek o wyłączenie wszystkich sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie - Ponieważ jest to ten sam sąd w którym orzekała pani sędzia, dobrze by było gdyby dla pewnej neutralności sprawę rozpatrywał inny sąd - mówił mecenas Maciej Zaborowski.

Jego zdaniem nie powinni oni orzekać w sprawie swojej byłej koleżanki z pracy. Z pozoru prosty wniosek ma jednak swoje określone konsekwencje. - Nie ma procedury wyłączenia całego sądu. Każdego sędziego trzeba rozpatrywać w tym kontekście oddzielnie - wyjaśnia sędzia Dorota Trautman, rzecznik SO w Warszawie.

I tłumaczy, z czym to się wiąże. - Obecnie trwa zbieranie niezbędnych oświadczeń od sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie. Każdy z sędziów musi zapoznać się ze sprawą. Musi wiedzieć, kto jest stroną postępowania oraz z zarzutami, jakie kierowane są we wniosku o wyłączenie - dodaje rzecznik.

Jest doświadczenie w takich sprawach

To nie pierwszy tego typu wniosek w SO w Warszawie, dlatego powstały już procedury postępowania. Sąd rozsyła dokumentację do wydziałów, a te docierają do wszystkich sędziów. Problem polega na tym, że nie wszyscy sędziowie są dostępni na miejscu, co wcale nie zwalnia ich ze złożenia oświadczenia.

- Jeżeli sędzia jest poza granicami kraju, to czekamy - mówi sędzi Trautman i dodaje, że złożenie oświadczenia, to dopiero początek tej procedury. Decyzję, czy wniosek o wyłączenie danego sędziego jest zasadny, podejmuje sąd apelacyjny. W przypadku wniosku pełnomocnika ministra będzie musiał rozpatrzyć 286 oświadczeń, każde osobno i w każdym przypadku podjąć decyzję.

Jeszcze odwołanie

Nawet decyzja sądu apelacyjnego może nie zakończyć sprawy. Jeśli któraś ze stron będzie niezadowolona, to może się odwołać, a to znowu przedłuży postępowanie. Sędziowie podkreślają, że taka jest procedura i prawa obywatela do wnoszenia wniosku trzeba respektować. Nie rozumieją jednak dlaczego minister złożył ten wniosek dopiero na rozprawie.

- Jeżeli pozwany dostrzegał jakieś okoliczności przemawiające za wyłączeniem sędziów, mógł i powinien to uczynić zdecydowanie wcześniej - mówi Trautman, a pełnomocnik Koski-Janusz mecenas Andrzej Michałowski dodaje, że wniosek jest absurdalny.

To brak szacunku dla wszystkich którzy włożyli wysiłek w przygotowanie rozprawy

- zaznaczał.

Wyjątkowa obsada

Co ciekawe sąd okręgowy i tak potraktował tę sprawę wyjątkowo. Zazwyczaj w tego typu sprawach orzeka jeden sędzia, ale tym razem kierownictwo wyznaczyło trzech sędziów zawodowych. Wcześniej jeden z sędziów wyznaczonych do sprawy sam wyłączył się z orzekania. Okazało się, że był delegowany do SO, a to oznacza, że rozwój jego kariery leży w rękach ministra, który ma uprawnienie, by delegację cofnąć. Pierwszy raz od dawna minister skorzystał z tego w przypadku sędzi Koski-Janusz.

Koska-Janusz zarzuca ministrowi (formalnie proces toczy się przeciwko Skarbowi Państwa, reprezentowanemu przez Ministra Sprawiedliwości) naruszenie dobrego imienia, narażenie na utratę dobrej opinii oraz zarzucenie niewłaściwego postępowania przy pełnieniu funkcji sędziego. Ze względów formalnych pozew jest przeciwko Skarbowi Państwa, ale reprezentowanemu w tym przypadku przez ministra sprawiedliwości.

Przeprosiny i 10 tys. zł na cele charytatywne

Sędzia chce przede wszystkim przeprosin na dwóch portalach i w trzech gazetach oraz 10 tys. złotych na cele charytatywne. Chce też, by ze strony ministerstwa zniknął komunikat, który narusza jej dobra osobiste. To z niego wynika, że decyzja o cofnięciu delegacji dla sędzi jest wynikiem jej nieudolności w orzekaniu.

Chodzi konkretnie o głośny przypadek kobiety, która luksusowym samochodem wjechała do przejścia podziemnego w Warszawie. Ministerstwo twierdzi, że sędzia wykazała się nieudolnością w prowadzeniu sprawy, co miało być - zdaniem resortu - szeroko komentowane w mediach.

TOK FM kilka razy pytało, o jakie komentarze chodzi, ale ministerstwo do dziś nie odpowiedziało i nie podało przykładów. Ówczesny rzecznik resortu oznajmił jedynie, że nie zamierza odpowiadać.

Sędzie przed laty wydała decyzję na niekorzyść Ziobry

Jest też inne tło tej sprawy. To właśnie sędzia Koska-Janusz kilka lat temu orzekała w procesie, w którym Zbigniew Ziobro oskarżał Jaromira Netzla o zniesławienie. Ziobro proces przegrał: sędzia Koska-Janusz zdecydowała, że to on będzie musiał ponieść koszty postępowania sądowego. Wyrok ten podtrzymał sąd drugiej instancji.

Chodziło o słowa Netzla przed komisją śledczą do spraw wyjaśnienia tzw. afery gruntowej. Były szef PZU powiedział, że rozmowy telefoniczne z ministrem zaginęły, bo "Ziobro, wówczas prokurator generalny, o to zadbał". Sprawa toczyła się przed warszawskim sądem rejonowym. Ziobro wystąpił w tej sprawie z prywatnym aktem oskarżenia.

"Czy jako obywatel mogę nie stosować się do wyroków sądów?". Odpowiada były prezes TK

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (76)
Ziobro przyspieszy działanie sądów? Na razie prawie 300 sędziów zajmuje się jego sprawą
Zaloguj się
  • def11

    Oceniono 50 razy 12

    Pan Zbyszek prokurator generalny/ie ZERO.

  • krynolinka

    Oceniono 47 razy 9

    Rozmach pana ministra powala..Może niech pan prezydent go ułaskawi z mocy urzędu i będzie święty spokój.

  • ryslew2061

    Oceniono 40 razy 2

    Gnój, mściwa świnia i warchoł! Ot, bezmiar sprawiedliwości w IV RP!

  • nowomysliciel2010

    Oceniono 13 razy 1

    Zero tak się boi prawdy, że musi angażować aż 268 sędziów??!! Co ze sprawami zwykłych obywateli?? To tak ma wyglądać "usprawnianie" wymiaru sprawiedliwości??? Pisdzielcy będą mieli do swojej dyspozycji tabuny sędziów a zwykli obywatele będą skazani na widzimisię ziory. Ludzie trzeba pozbawić tych szaleńców i psychopatów władzy!!!!!!!

  • bkiton

    Oceniono 15 razy 1

    Teraz będzie obowiązywało nowe powiedzenie:
    Ten pan/pani już nikogo nie skaże.

  • ukw8087

    Oceniono 19 razy 1

    ZERO , nagrabiłeś sobie , dopadnie cię prawdziwe Prawo , prawdziwa , nie pisowska , Sprawiedliwość ...
    Będziesz oglądał Niebo w kratkę , będziesz podręcznym dla recydywy.
    Jak tam z Pampersami , przypomnę tylko w tym miejscu Ku...kiego .
    Zero i Ni-jaki , dobrana para.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX