"Muzułmanie w Europie. Zintegrowani, ale nie akceptowani?" - raport Fundacji Bertelsmanna

- Pamiętajmy, że nie mówimy o ludziach, którzy przybyli tu wczoraj, tylko przybywają od lat 50-tych. To nie jest świeża imigracja. Wielu jest właściwie zasymilowanych - komentowała raport Aleksandra Łojek.

Mimo napięć społecznych integracja muzułmanów w Europie Zachodniej znacząco postępuje - wynika z opublikowanego właśnie "Monitora religii" Fundacji Bertelsmanna.  Fundacja porównała sytuację muzułmanów, którzy przed 2010 przybyli do Niemiec, Szwajcarii, Austrii, Francji i Wielkiej Brytanii. Zbadano następujące dziedziny: kompetencje językowe, poziom i rodzaj edukacji, życie zawodowe oraz międzyreligijne kontakty wyznawców islamu.

"To naturalne, że szukają swoich"

- Pamiętajmy, że w przypadku Wielkiej Brytanii nie mówimy o ludziach, którzy przybyli tu wczoraj, tylko przybywają od lat 50-tych. To nie jest świeża imigracja. Wielu jest już właściwie zasymilowanych, co znaczy, że porzucili swoje zwyczaje i przyjęli te lokalne. Jest też wielu, którzy potrafią godzić swoje islamskie zwyczaje dość zręcznie z życiem brytyjskim. I ci muzułmanie, o których teraz mówię to są Brytyjczycy - komentowała w TOK FM Aleksandra Łojek, ekspertka ds. islamu.

Komentatorka przyznała jednak, że są też zupełnie inne społeczności muzułmańskie na Wyspach. - To muzułmańskie getta w Londynie, w Birmingham, tam gdzie w sposób naturalny gromadzą się ludzie z pierwszego pokolenia, którzy jeszcze nie znają języka i szukają "swoich", żeby się odnaleźć w nowym dla nich kraju - mówiła Łojek. Dodała od razu, że ten mechanizm jest naturalny dla wszystkich nowo przyjezdnych. - Mieszkam w tej chwili koło takiego polskiego getta w Belfaście i widzę, jak wielu tam mieszka tam Polaków, którzy nie potrafią mówić po angielsku - komentowała.

- Islam nie jest przeszkodą w integracji. Muzułmanie, nawet ci najbardziej religijni, uczą się nowego języka, dążą do zdobycia wyższego wykształcenia – tak samo jaki inni imigranci – powiedział Stephan Vopel, ekspert Fundacji ds. wzrostu gospodarczego. - Powodem opóźniania się procesu integracyjnego są zazwyczaj warunki prawodawstwa konkretnych państw.

- Muzułmanie w Wielkiej Brytanii korzystają szczególnie z polityki równych szans - dodała ekspertka fundacji od islamu Yasemin El-Menouar wskazując, że pracujące w brytyjskiej policji muzułmanki już od dawna mogą nosić chusty na służbie. 

94 proc. czuję się związanych z nową ojczyzną

W raporcie czytamy, że Niemcy mogą poszczycić się wyjątkowo dobrą integracją na rynku pracy - około 60 procent muzułmanów pracuje na pełen etat, a 20 procent na pół etatu. Z kolei przoduje Francja przoduje w kwestii nauki języka nowej ojczyzny - 93 proc. urodzonych dzieci imigrantów dorasta w otoczeniu języka francuskiego, w Niemczech to 73 procent. Co ważne widać tu ogromny wzrost z pokolenia na pokolenie.

We Francji tylko 11 procent uczniów porzuca szkolę przed ukończeniem 17 roku życia, w Niemczech około 36 procent kończy wcześniej edukację. 75 proc. muzułmanów spędza swój wolny czas z wyznawcami innych religii, co twórcy raportu uważają za ważny wskaźnikiem skutecznej integracji. Międzyreligijne kontakty nasilają się w kolejnych pokoleniach. Co jeszcze bardziej znaczące niemal wszyscy respondenci - 94 proc. - czują się związani ze swoją nową ojczyzną.

Gorzej jednak wygląda sprawa postrzegania muzułmanów jako sąsiadów. 20 proc. uczestników badania powiedziało, że nie chce by muzułmanie byli ich sąsiadami. Najmniejsze obawy mają Francuzi  - 14 procent nie chciało muzułmanów jako sąsiadów, a największe Austriacy aż 28 procent było przeciw.

Cały raport na stronie Fundacji >>

Dostęp Premium TOK FM