Pobity przez Polaków Ukrainiec leży w szpitalu w Lublinie. Nie ma pieniędzy na operację

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM TOK FM
30.08.2017 15:53
A A A
Pobity przez Polaków Ukrainiec

Pobity przez Polaków Ukrainiec (Fot. Archiwum prywatne)

Jewgienija zaatakowała grupa młodych ludzi, którzy stali w okolicy sklepu. Zapytali, skąd jest. Gdy powiedział, że z Ukrainy, padło: "Przyjechałeś do Polski, aby tu rządzić" i dotkliwe ciosy. Ukrainiec ma złamaną szczękę, obojczyk i wybite zęby. Konieczna jest operacja.

24-letni Jewgienij jest w Polsce od nieco ponad roku. Uczy się w szkole policealnej. Jak twierdzi, regularnie przez cały rok płacił za ubezpieczenie – ostatnie miał do 10 sierpnia. Kolejnego nie wykupił, bo jeszcze nie zdążył. – Nie miałem możliwości – wyjaśnia. I dodaje, że nigdy by się nie spodziewał, że spotka go coś takiego, bo do tej pory w Polsce żyło mu się bardzo dobrze.

"Chłopaki, nie chcę problemów, dajcie spokój..."

W związku z tym, że nie ma ubezpieczenia, pojawił się problem. Leży w szpitalu klinicznym, gdzie każdy dzień opieki kosztuje 250 zł, do tego operacja, którą – jak mówi – wyceniono na 10 tysięcy złotych. – Szukam pomocy, żeby ktoś mi pomógł. Jakiegoś adwokata, sam nie wiem. Chciałbym, żeby to ci napastnicy odpowiedzieli za to, co mi zrobili – mówi Jewgienij.

W akcję pomocy zaangażowało się już Stowarzyszenie Homo Faber z Lublina - wieczorem uruchomiło zbiórkę crowdfundingową. - Każdy kto chce pomóc, może zajrzeć na stronę zbiórki - mówi Anna Dąbrowska, prezeska stowarzyszenia, które na co dzień pomaga cudzoziemcom. Adres zbiórki:

ZBIÓRKA na rzecz Jewgienija

Do napadu na chłopaka doszło w nocy z soboty na niedzielę. Wracał do domu, miał słuchawki. Zaczepił go młody chłopak. – Nie wiedziałem, co do mnie mówi. Zdjąłem słuchawki, zapytałem, o co chodzi. Mówił głośno, agresywnie, szybko. Zapytałem „Dlaczego tak do mnie mówisz?” i poprosiłem, by mówił normalnie. A on wtedy zapytał, dlaczego mówię z akcentem i skąd jestem. Powiedziałem, że z Ukrainy. Wtedy usłyszałem, że przyjechałem do Polski z Ukrainy, by tu rządzić i mówić każdemu, jak i co ma mówić. Odpowiedziałem „Chłopaki, nie chcę problemów, dajcie spokój”. I wtedy otrzymałem pierwszy cios w twarz – opowiada nasz rozmówca. 

Potem ciosów było o wiele więcej, chłopak upadł na ziemię, miał usta pełne krwi. – Podszedł do mnie najstarszy z tych chłopaków i zapytał „Mało otrzymałeś, chcesz jeszcze?” – nic na to nie odpowiedziałem, bo nie mogłem mówić. I znów uderzył mnie mocno w twarz – dodaje Jewgienij. Napastnicy zabrali m.in. jego plecak z dokumentami i portfelem.

Dwaj sprawcy są już w areszcie. Szukają trzeciego

Dwaj napastnicy zostali już zatrzymani – są w areszcie. Nie mają jednak zarzutów o napaść na tle narodowościowym, a jedynie zarzuty związane z rozbojem. Jak tłumaczy rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Agnieszka Kępka, jest za mało dowodów na to, by mówić o takim a nie innym tle napaści. – Oczywiście, w toku prowadzonych czynności weryfikowana jest opcja uzupełnienia tego zarzutu – wyjaśnia A. Kępka.
„Musimy się nauczyć wielokulturowości”. 

Napaść na Ukraińca potępili dziś m.in. działacze Partii Razem. Na konferencji, zorganizowanej wspólnie z przedstawicielami Stowarzyszenia Homo Faber, poinformowano, że od połowy września w lubelskich szkołach ponadgimnazjalnych odbywać się będą spotkania dotyczące tolerancji. – Wprowadzona zostanie oferta zajęć wielokulturowych – zajęcia mają się odbyć w 270 klasach. Projekt powstał z inicjatywy władz miasta, co jest optymistycznym krokiem naprzód – mówi Joanna Bednarczyk z Homo Faber.

Jak dodaje, pomysł powstał po wcześniejszych zajściach, w których ofiarami byli cudzoziemcy. – Z naszych obserwacji wynika, że tendencja jest niestety wzrostowa, jest coraz gorzej. Dlatego mamy nadzieję, że projekt „Poznajmy się”, który będziemy przeprowadzać od września do grudnia – dotrze przynajmniej do młodszego pokolenia lublinian i lublinianek i nauczy ich wielokulturowości – dodaje J. Bednarczyk.



Zobacz także
  • 1