"Nie mogę uwierzyć, że rezydent zarabia tyle, ile ja za miesiąc niemal nicnierobienia" [LIST]

Protest lekarzy rezydentów

Protest lekarzy rezydentów (Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta)

W Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie rezydenci głodują już 15 dzień. Ich akcja z dnia na dzień ma coraz więcej sojuszników. My publikujmy list pana Łukasza poruszonego ich sytuacją.

"Z zawodu jestem informatykiem. Gdy kilka lat temu dowiedziałem się, ile
zarabiają i w jakich warunkach pracują rezydenci, myślałem, że koleżanka
(stażysta - anestezjolog) żartuje, przesadza... cokolwiek.

Po prostu nie mogłem uwierzyć w to, że osoba po ciężkich studiach pracuje tak dużo i
zarabia tyle, ile ja dostawałem za miesiąc "dyżurów", które polegały w  90% na nicnierobieniu. Moje zarobki były duuużo większe, choć to ona odpowiadała za życie ludzkie.

Tej koleżanki w Polsce już nie ma. Po ukończeniu stażu wyjechała do Wielkiej Brytanii. Być może to właśnie teraz jest ostatni dzwonek, żeby zatrzymać lekarzy podnosząc im pensję. W przyszłości i tak będziemy musieli to zrobić, ale odtworzenie kadry może zająć nam lata. Czas otrzeźwieć. I jeśli konieczne będzie podniesienie składki zdrowotnej, to jest to jedyna danina, co do której nie będę protestował.

Spędziłem w ostatnim czasie dużo czasu w szpitalu jako gość pacjentki. Byłem pod ogromnym wrażeniem ludzi, którzy tam pracowali. Spotkałem się z sympatią i zrozumieniem, których prawdę powiedziawszy nie spodziewałem się. Nie chciałbym, żeby zamieniły się one we frustrację i puste sale.

Teraz jeszcze mam szczęście cieszyć się dobrym zdrowiem, ale zdaję sobie sprawę z tego, że jest kwestią czasu, kiedy będę musiał znaleźć się pod opieką tych ludzi. I nie chciałbym,  żeby leczył mnie wyczerpany lekarz, który pracuje bo musi zrobić staż.  Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Nie ma co udawać, że jesteśmy bogami i nas to nie dotyczy. Każdy z nas wcześniej czy później trafi pod opiekę lekarzy. 

Podobnie absurdalnym tłumaczeniem, z którym spotkałem się w swoim  środowisku jest "mi wszystko jedno bo ja mam pakiet w luxmedzie/scanmedzie" - niepotrzebne skreślić. Prywatnie leczyć się  można tylko do pewnego momentu: ciężka choroba, operacja, skomplikowana  diagnoza - prywatne ubezpieczenia na niewiele się w takiej sytuacji  zdadzą. Przy tej liczbie lekarzy jaką mamy nie możemy pozwolić sobie na  dyktowanie warunków. My ich po prostu dramatycznie potrzebujemy

- Łukasz"

Ultimatum Szydło? Rezydent: My dotrzymaliśmy słowa, a zostaliśmy potraktowani nieelegancko

Zobacz także
  • Manifestacja zwolenników aborcji "PiS chce zmuszać do rodzenia ofiary gwałtów i kazirodztwa", "A potem może jeszcze wezmą ślub"
  • Danuta Holecka w drużynie Jacka Kurskiego w TVP "TVP przekroczyło granice przyzwoitości. Takim ludziom nie powinno podawać się ręki"
  • Gabinet lekarski Można uprawiać seks z 15-latką bez zgody jej rodziców, ale sama do ginekologa nie pójdzie. Dla PiS to OK
Komentarze (247)
"Nie mogę uwierzyć, że rezydent zarabia tyle, ile ja za miesiąc niemal nicnierobienia" [LIST]
Zaloguj się
  • carolina_reaper

    Oceniono 29 razy 19

    Uwazam, ze lekarze rezydenci powinni zarabiac wiecej niz celebryci, ktorzy sa nikomu niepotrzebni.

  • elbertson

    Oceniono 19 razy 11

    porównując PKB przeznaczany na ochrone zdrowia w różnych krajach spórzmy co za te pieniądze podatnicy dostają.
    W Niemczech full wypas z dentystą łącznie,
    w Anglii nawet pompke erekcyjną
    A w Polsce ....... ?
    prawdziwy problem leży w Słuzby Zdrowia - olbrzymie marnotrawienie środków , ,,przekierowywanie " pacjentów do prywatnych gabinetów , swiadome znizanie poziomy opieki publicznej by oferować dokonały serwis w prywatnej , swiadczonej zresztą przez tych samych lekarzy.
    Przykład z wczoraj - rekonstrukcja wiazdła kolana , publicznie ...... ech , za pare miesięcy , prywatnie ..... w grudniu , za 9000zł .
    Generalnie wszyscy menagerowie podpisują kluzule o zakazie konkurencji , za wyjatkiem lekarzy jawnie prowadzących agitki do swoich gabinetów.
    Problemami tego sektora musi zająć sie ktoś z zewnątrz , miażdząc układy , układziki , łapówy itd itp, obaliliśmy komune jednak z białymi kitlami Państwo Polskie jest bezradne od lat.

  • Zygmunt Broda

    Oceniono 19 razy 9

    Szanowni Państwo , studia medyczne to jedne z najbardziej wymagających o ile nie najbardziej wymagające studia. Owszem zawód lekarza jest popłatny , tylko że po iluś tam latach i jeszcze iluś tam latach specjalizacji. Niestety w Polsce zarobki sa nieadekwatne do wykształcenia .Wspomnę tu o inżynierach np budownictwa czy architektów , nauczycieli, mgr farmacji, na lekarzach stażystach kończąc . Bo jak moi drodzy ma się to do zarobków np starszego szeregowegoczy kaprala w wojsku?3200 szeregowy , 3270 st.szeregowy , 3690 kapral (brutto bez dodatków ).Najniższy ranga oficer, podporucznik (czyli osoba po studiach oficerskich)4720 (brutto bez dodatków) - Podporucznik po studiach idzie do pracy i dostaje właśnie tyle.Sami sobie odpowiedzcie ile zarabia lekarz rezydent , który też idzie do pracy po mega ciężkich studiach i dostaje nawet nie połowę tego.Trzeba byc bardzo zdesperowanym ,żeby ukończyć studia medyczne odbyć staż i pozostać w tym chorym kraju. Pozdrawiam głodujących

  • aronia0

    Oceniono 13 razy 7

    Nie chodzi tylko o proste dodanie pieniedzy na sluzbe zdrowia, ale takze na ich sensownym wydawaniu. Obecnie NFZ nie jest w stanie skontrolowac, jak te pieniadze sa wydawane.
    Przyklad: moj maz leczy sie w Instytucie Reumatologii w Warszawie. Aby zrobic mu rezonans magnetyczny szyjnego odcinka kreguslupa (bez kontrastu) musial sie polozyc w szpitalu od piatku do wtorku. W piatek zrobiono mu, pro forma, aby uzasadnic pobyt, podstawowe badania (ktore mial w tym szpitalu miesiac temu) a w poniedzialek tenze rezonans. Ale do domu wyszedlu dopiero we wtorek. A teraz nalzey policzyc ile kosztuje sam pobyt pacjenta w szpitalu + podstawowe badania a ile, gdyby po prostu przyszedl konkretnego dnia na sam rezonans. Na pytanie dlaczego tak zrobiono lekarka odpowiedziala rozbrajajaco "W ten sposob wyciagamy wiecej pieniedzy z NFZ".

  • Jan Kowalski

    Oceniono 8 razy 6

    To może niech zaczną strajkować wszyscy, którzy po studiach zarabiają 2000 zł na rękę. Nie tylko studia medyczne są ciężkie, a wiele osób nie zarabia tak dobrze jak kolega informatyk za nic nie robienie. Moze ten kolega powie mi gdzie płacą za nic nie robienie to złożę cv? Teraz nagle wszyscy wpadli na to że za te pieniądze nie da się samemu wyżyć ? Eureka !

  • norbertrabarbar

    Oceniono 10 razy 6

    Jakby mi ktoś zaproponował nic nie robić przez miesiąc za 2000 to bym go wyśmiał.

    Doświadczony programista dostaje tyle za tydzień nicnierobienia.

  • jacquesvillain

    Oceniono 16 razy 6

    Przede wszystkim zacznijmy kształcić więcej lekarzy - bez tego nie rozwiążemy problemu!
    Owszem, kosztuje to dużo, wymaga nakładów inwestycyjnych ale to jest podstawa.

    Niech mi ktoś wytłumaczy czy lekarze z wyższymi wynagrodzeniami będą bardziej wypoczęci po dyżurach? Bo ktoś dyżurować i tak będzie musiał. A może liczymy na ściągnięcie naszych rodaków z zachodu?

    Rynek lekarzy jest silnie regulowany - systematycznie przyjmujemy na studia tylko cząstkę kandydatów, uczelnie prywatne nie kształcą lekarzy ze względu na wysoki próg wejścia do biznesu i problemy formalne.
    Rynek kuleje, bo jest sztucznie regulowany przez niskie limity przyjęć na studia.

    Lepiej wykształcić 10 lekarzy zamiast 100 kulturoznawców, socjologów i europeistów.
    Chyba że komuś zależy na tym, żeby lekarzy brakowało?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Polecamy