Wprowadził w firmie jawność płac. "Widzę same plusy. Wreszcie nie ma miejsca na uznaniowość"

- Ludzie czują się traktowani sprawiedliwie. Nie ma osób, które mają wrażenie, że są prześladowane bądź faworyzowane finansowo - mówił w TOK FM Jakub Bierzyński, który w swojej firmie wprowadził jawność płac.

W piątek cały dzień na antenie Radia TOK FM rozmawialiśmy o jawności płac. W kolejnych audycjach przedstawialiśmy różne poglądy na ten temat, zastanawiając się, jakie skutki przyniosłoby wprowadzenie jawności płac w Polsce. W programie "Światopogląd" Agnieszki Lichnerowicz na ten temat rozmawiali Piotr Szumlewicz i Jakub Bierzyński.

"Sąsiedzi nie będą sobie skakać do gardeł"

- Jawność nie prowadzi do spekulacji i zazdrości. To właśnie niejawność wywołuje te emocje. Jeżeli ludzie nie wiedzą, ile zarabiają, to tych spekulacji jest tym więcej i tym większa jest wściekłość - przekonywał Piotr Szumlewicz z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

Zaznaczył, że dla związków zawodowych niejawność płac jest szczególnym problemem. - Jak mamy walczyć o wyższe wynagrodzenia, jak my często nie wiemy, ile zarabiają pracownicy. Powinniśmy dążyć do jawności płac, a uczciwi pracodawcy nie mają się czego bać. I nie straszmy, że sąsiedzi będą skakać sobie do gardeł, bo przecież już teraz mogliby to robić - przekonywał Szumlewicz.

Jak sobie Polak zarobki wyobraża

- Jawność płac byłoby jednym z nielicznych argumentów po stronie pracowniczej. Wtedy pracownik mógłby przyjść do pracodawcy i powiedzieć: no, proszę, tak mało nam płacisz, a my widzimy, ile ty sam zarabiasz - przekonywał i nawiązał do badań, które pokazywały, jak Polacy wyobrażają sobie zarobki.

- Z tego co pamiętam, wyszło im, że szef dużego przedsiębiorstwa zarabia 15-25 tys. zł. A szef dużego przedsiębiorstwa może zarabiać i 125 tysięcy. Po wprowadzeniu jawności pewne patologie wyszły by na jaw. To byłoby też korzystne dla rynku pracy - mówił. 

Każdy ma wgląd w zarobki

Jak takie rozwiązanie miałoby wyglądać? Jakub Bierzyński, socjolog, przedsiębiorca, zdecydował się już wiele lat temu wprowadzić jawność zarobków w swojej firmie, w której pracuje koło 180 osób. 

- Nie publikujemy poziomu płac w internecie, to byłoby bardzo trudne ze względu na konkurencję. Ale płace są jawne dla wszystkich pracowników. Każdy, kto pracuje w mojej firmie, ma wgląd w poziom płac na wszystkich stanowiskach. To jest zdefiniowane jednoznacznie. Podajemy konkretną kwotę (bez widełek), którą się zarabia na danym stanowisku. Do tego na każdym stanowisku przewidziana jest konkretna premia i jej wysokość też jest znana - opowiadał przedsiębiorca.

"Nikt nie przychodzi po podwyżkę"

Jak wpłynęło to na kulturę firmy? - Ja widzę same plusy - przekonywał i wyjaśniał, że dzięki takiej przejrzystości ludzie czują się traktowani sprawiedliwie. Nie ma osób, które czułyby się prześladowane bądź faworyzowane finansowo.

- Nikt nie przychodzi do mnie i nie negocjuje wysokości swoich prowizji, bo wszyscy wiedzą, że nie robimy wyjątków. Dla mnie to też ogromna ulga, bo kiedyś zajmowało mi to ogromnie dużo czasu - mówił.

Czy to nie blokuje możliwości wynagrodzenia najlepszych pracowników? - Ależ pracownicy są wyróżniani na bieżąco, istnieje cały system ewaluacyjny i w zależności od oceny ich pracy osoby dostają wyższą albo niższą premię, która jest wypłacana przed kolejne pół roku. To się dzieje samo. Nie ma tu miejsca na uznaniowość. Ja jako szef czułem się bardzo źle w takiej roli, że oto mam dać komuś podwyżkę albo nie - podsumował Biedrzycki.

O jawności zarobków mówiliśmy też w innych audycjach:

APLIKACJA TOK FM

Komentarze (13)
Wprowadził w firmie jawność płac. "Widzę same plusy. Wreszcie nie ma miejsca na uznaniowość"
Zaloguj się
  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 5 razy 5

    Przypomnę.
    W czasach PRL jawności płac domagała się opozycja.
    Solidarność zrobiła z tego wręcz religię.
    Gdy Solidarność przejęła władzę zniesiono jawność płac.

    Istnieje cała rzesza religiantów uważających, że walka z tzw. "komuną" usprawiedliwia wszystko.
    Nawet postawienie za bohatera w miejsce Świerczewskiego kolejnego bratobójcy, byle poprawnego politycznie.

  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 4 razy 4

    "To nie jest kraj dla starych ludzi"

    Dla młodych też nie....

  • adres_na_swinstwa

    Oceniono 2 razy 2

    To zdja się pomysł posła Wincentego Elsnera od Palikota. Ależ go wtedy (Elsnera) za ten pomysł bluzgano.

  • cynnik2

    Oceniono 1 raz 1

    Czy już naprawdę nie ma w tym śmiesznym kraiku innych problemów?
    Lepiej zajmijcie się zatrudnianiem fachowców zamiast misiewiczów w państwowych firmach.

  • nogard-10

    0

    Gdzie jest odpowiedz dla pana,polak_nieprawdziwy.

  • mrpens

    0

    Borys Pączek siłą narodu!

  • nogard-10

    0

    Takie dzialanie jest nieodpowiedzialne,bez zgody pracownika nie mozna zrobic nic w tym temacie i niezgodne z konstytucja,prosze nie podawac innych krajow,sa coraz wieksze problemy,co maja do tej sprawy tzw.zwiazki zawodowe,ogrom spoleczenstwa do nich nie nalezy i jako obywatel nie zycze sobie zadnej ingerencji.Tak na marginesie i tak bedzie i jest,wszystko jest zalatwiane pod stolem.Pracuje w koncernie i niema tzw.zwiazkow zawodowych,placa i dane osobowe sa scisle tajne,nikt niema pretensji do nikogo,wysza placa,trzeba na nia pracowac.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX