Tajemnicza śmierć młodej kobiety w szpitalu w Lublinie. "Wydaje mi się, że jest zmowa milczenia"

29-latka trafiła na kardiologię w Szpitalu Klinicznym nr 4 w Lublinie
na usunięcie elektrody rozrusznika serca. To zabieg jakich wiele - jednak pacjentka zmarła. Nie było sekcji zwłok, ciało wydano rodzinie, wczoraj odbył się pogrzeb.

Zawiadomienie na policji złożyła pani Ewa*, z którą udało nam się porozmawiać. Jak mówi, zrobiła to pod nazwiskiem. Sama dowiedziała się o tym od osób, bezpośrednio związanych ze szpitalem.

– Też jestem matką, tak jak rodzice tej dziewczyny, która zmarła. Dziś moje dzieci są zdrowe i nie potrzebują takiej pomocy, ale moje dziecko też może tam trafić. Wiem, że jeśli ja tego nie zrobię, nie zrobi tego ani rodzina, ani personel medyczny, który uczestniczył w zabiegu, więc zgłosiłam to z obywatelskiego obowiązku. Żeby dać do myślenia tym, którzy doprowadzili do tej sytuacji – mówi nasza rozmówczyni.

Z relacji pani Ewy wynika, że 29-letniej kobiecie miała być usuwana elektroda, przy użyciu nowej techniki – laserowej. – Wiem o tym, że w toku zabiegu doszło do licznych zaniedbań i że personel medyczny absolutnie nie posunie się do tego, by złożyć doniesienie na kolegę z pracy. Wydaje mi się, że jest zmowa milczenia – mówi kobieta, która złożyła zawiadomienie.

W całej sali operacyjnej miało być bardzo dużo krwi

Jak twierdzi, lekarz miał laserem bardzo poważnie uszkodzić naczynie krwionośne i przez to miało dojść do wykrwawienia. – Lekarz nieprawidłowo zastosował metodę i niestety, z punktu widzenia medycyny, nie było ratunku, by pomóc kobiecie przeżyć. Pacjentka tuż po zabiegu zmarła - opowiada pani Ewa, opierając się na przekazach swoich informatorów. Dodaje, że na miejscu miało być bardzo dużo krwi; miał się też pojawić się m.in. kardiochirurg, ale na ratunek było za późno.

– Personel medyczny jest pouczany, żeby o pewnych rzeczach nie mówić. Nie wiem, co jest napisane w karcie zgonu tej osoby, nie wiem, jaką przyczynę śmierci podano rodzinie – mówi pani Ewa. W jej ocenie, pomyłki w szpitalach się zdarzają, ale…

Prokuratura zbada sprawę

Potwierdziliśmy, że złożono takie zawiadomienie, a sprawę będzie wyjaśniać specjalny zespół do spraw błędów medycznych w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie.

– Sprawa dotyczy błędu w sztuce medycznej, w wyniku którego miało dojść do śmierci młodej kobiety. Na tym etapie nie mogę udzielić więcej informacji, ponieważ to wszystko będzie przedmiotem postępowania – mówi Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Jak dodaje, w takich przypadkach najważniejsze jest zgromadzenie dokumentacji medycznej i przeprowadzenie sekcji zwłok. Tu – odbył się już pogrzeb (we wtorek), sekcji nie było – niewykluczona jest więc ekshumacja, ale wszystko zależy od prokuratora, który będzie sprawę prowadzić. – Na podstawie dokumentacji medycznej stwierdzimy, kto uczestniczył w procesie leczenia i kogo trzeba przesłuchać – mówi pani prokurator.

Dlaczego nie było sekcji zwłok?

Rzecznik szpitala w rozmowie z nami potwierdziła, że doszło do „niepożądanego zdarzenia medycznego”, w trakcie zabiegu kardiologicznego, związanego z usunięciem wrośniętej elektrody. - Sekcja zwłok się nie odbyła, dlatego, że przyczyna zgonu była określona jednoznacznie i sytuacja była klarowna – mówi rzecznik, Marta Podgórska. Nie chce jednak powiedzieć, jaka to przyczyna.

– Prowadzimy wewnętrzne postępowanie wyjaśniające, w związku z czym nie udzielamy informacji, zanim dyrekcja szpitala nie zapozna się z przebiegiem zdarzenia i wyciągnie konsekwencje, czy dokona oceny wszystkich działań medycznych – mówi M. Podgórska. Nieoficjalnie wiemy, że jako przyczynę zgonu podaje się wykrwawienie. Pytanie tylko, co było przyczyną wykrwawienia.

- Nawet, jeśli w szpitalu zdarza się coś przykrego, to oczekuję prawdy, przyznania się do błędu, powiedzenia, co się stało i czy zrobiono wszystko, co było można – mówi pani Ewa, która zawiadomiła prokuraturę. – Każdy z nas, jeśli powziął wiedzę o jakimś przestępstwie, ma obowiązek zawiadomić o tym organy ścigania. I to mną przede wszystkim kierowało – mówi nasza rozmówczyni.

Próbowaliśmy dotrzeć do rodziny zmarłej -  przekazano nam, że nie zgodzili się na rozmowę. 

Jeśli wiesz coś więcej o tej sprawie, jesteś lekarzem/ pielęgniarką/ innym członkiem szpitalnego personelu/ pacjentem, napisz do autorki tekstu na adres problem@tok.fm. Gwarantujemy anonimowość.

*Imię na prośbę bohaterki zmienione

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (101)
Tajemnicza śmierć młodej kobiety w szpitalu w Lublinie. "Wydaje mi się, że jest zmowa milczenia"
Zaloguj się
  • micor

    Oceniono 21 razy 7

    Teraz już wiecie dlaczego doktor powinnien zarabiać więcej niż urzędnik z biura i być wyspany w pracy??

  • kataryniarski

    Oceniono 8 razy 6

    Na pasku TVPiS dezINFO napisali, że protestujący rezydenci ją zaciukali i zjedli popijając latte...

  • kzet69

    Oceniono 10 razy 6

    No i? Może do łaskawego suwerena 500+ że medycyna to nie jest parzenie kawy z automatu i powikłania się zdarzają? Może do suwerena 500+ dotrze że człowiek to istota śmiertelna? I jeszcze jedno pytanko, an co zmarła była chora skoro w wieku 29 lat miał wymieniany rozrusznik (więc wszczepiono jej go 10-15 lat wcześniej)????

  • safelogica

    Oceniono 10 razy 6

    Miejsce podejrzenia o zbrodnię: ściana wschodnia, matecznik PIS, sami katolicy

  • rbik53

    Oceniono 5 razy 5

    .
    ..."zmowa milczenia" - osoba z zewnątrz musiała zawiadomić prokuraturę...
    Ciekawe... a gdyby tak krzyż ze ściany ktoś zdjął....

  • getz54

    Oceniono 9 razy 5

    Śp. Jan Kulczyk, miliarder, banalny zabieg, operowany w renomowanej klinice w Austrii przez najlepszych lekarzy, przy udziale profesjonalnego personelu medycznego........
    Właśnie bolszewicka hołota rozpoczęła kąsanie po nogach lekarzy, po raz kolejny zresztą, baca ściągnął im kagańce i wskazał cel.

  • justas32

    Oceniono 14 razy 4

    Rząd powinien wprowadzić przepisy znoszące wszelką karę dla lekarzy którzy popełnili błąd medyczny - jeżeli tylko nie popełnili go umyślnie. To jedyny sposób żeby zachęcić lekarzy do zabiegów. Polska dzicz nie rozumie że młodzi lekarze w ogóle nie chcą operować - bo boją się konsekwencji. Niedługo nie będzie miał nas kto operować w szpitalach. Służbę zdrowia trzeba też koniecznie dofinansować - najlepiej pieniędzmi z rozwiązanego Konkordatu i majątku odebranemu Kościołowi w ramach likwidacji skutków komisji kościelnej ...

  • jarsons70

    Oceniono 7 razy 3

    Donosy - mam niejasne wrażenie, że kiedyś to już przerabialiśmy. Czy przypadkiem nie za PRL-u? Jednak NRD i ZSRR biły nas w tym na głowę. Czyżby "dobra zmiana" polegała na tym, że będziemy mogli przegonić Niemców i Rosjan?

  • iffa4

    Oceniono 13 razy 3

    To już paranoja.
    Zawiadomienie składa obca osoba na podstawie opowieści innych, nie mając pojęcia co się stało, co napisano w karcie zgonu i co powiedziano rodzinie.
    Prawdopodobnie rodzina dokładnie wie, co się wydarzyło. Prawdopodobnie w karcie zgonu i karcie informacyjnej jest napisana prawda.
    Rodzina chwilę temu pochowała dziewczynę, więc może zgłosić się do prokuratora czy komisji badającej zdarzenia niepożądane za jakiś czas, jak ochłonie.

    Prokuratura powinna zająć się inną sprawą. Wszystkie osoby, pracujące w szpitalach, obowiązuje tajemnica zawodowa. Należy wyjaśnić, w jaki sposób informacje doszły do 'pani Ewy', bo takie rzeczy nie mogą mieć miejsca. Powinno być to działaniem prokuratorskim z urzędu.

    Błędy medyczne czy możliwe powikłania po zabiegach zdarzają się zawsze i na całym świecie. Nie jest to sprawa do trąbienia w mediach, nie jest to sprawa do omawiania przy obiedzie u cioci Jadzi. Jest to sprawa do spokojnego wyjaśnienia z rodziną oraz spokojnego wyjaśnienia fachowego w środowisku medycznym i wyciągnięcia wniosków. Rzecznik szpitala nie ma prawa powiedzieć pismakowi słowa na temat przyczyn zgonu, bo jego też obowiązuje tajemnica.

    Gwoli ułatwienia, cytat ze strony Górnośląskiego Centrum Mecycznego w Ochojcu (w wyszukiwarkę wpisałam 'usuwanie elektrod z serca powikłania):
    POWIKŁANIA DUŻE występują w 2,5–3,5% zabiegów usuwania elektrod

    krwawienia wywołane uszkodzeniem ścian dużych żył klatki piersiowej lub ścian serca (tamponada, krwawienie do jamy opłucnowej bądź śródpiersia)
    zator płucny z uwolnioną wegetacją czy też masywny zator powietrzny powodujące zaburzenia hemodynamiczne
    POWIKŁANIA MAŁE

    krwawienia niewymagające interwencji chirurgicznej (krwawienie do worka osierdziowego jamy opłucnowej),
    zatorowość płucna leczona zachowawczo,
    odma opłucnowa,
    istotny krwiak bądź zakrzepica żylna w miejscu dostępu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX