"Waszczykowski uwielbia retorykę antyukraińską, odwiedza Lwów, jak delegat województwo"

jagor
07.11.2017 13:07
A A A
Minister Waszczykowski ws. stosunków polsko-ukraińskich porusza się, jak słoń w składzie porcelany. Także po stronie polskiej ws. Wołynia jest ogromna lekcja do odrobienia - uważa Zbigniew Parafianowicz z "Dziennika Gazety Prawnej".

Agata Diduszko-Zyglewska z Krytyki Politycznej, dr Katarzyna Kasia z Kultury Liberalnej oraz Zbigniew Parafianowicz z "Dziennika Gazety Prawnej" rozmawiali w godzinie komentatorów w Radiu TOK FM o nie najlepszych ostatnio stosunkach polsko-ukraińskich i złej polityce szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego wobec naszego wschodniego sąsiada.

Zdaniem Agaty Diduszko-Zyglewskiej, Polska nie powinna na rzezi wołyńskiej opierać naszej obecnej polityki z Ukrainą.

- To straszne wydarzenie, którego nic nie usprawiedliwia, miało jednak swój kontekst, swoje umocowanie m. in. w tym, jak polscy panowie bardzo długo traktowali ukraińskich chłopów jak niewolników, że palono cerkwie. Teraz rozgrzebywanie ran do niczego nas nie zaprowadzi. Powinniśmy skupić się także na tym, że polski parlament czci Narodowe Siły Zbrojne i panów, którzy na kresach wschodnich mordowali kobiety i dzieci, a członkowie NSZ tworzyli listy Polaków, którzy pomagali ratować Żydów w czasie okupacji, jak Irena Sendlerowa. Naszym wrogiem jest raczej Rosja, a nie Ukraina, której powinniśmy pomagać zbliżyć się do Unii Europejskiej -  przekonywała publicystka Krytyki Politycznej.

Ulice Bandery, urzędy im. banderowców... 

Z kolei Zbigniew Parafianowicz z "DGP" zwrócił uwagę, że nie można mówić o polsko-ukraińskich stosunkach bez pamięci o tamtych wydarzeniach. Publicysta wskazał także, że Ukraińcy przekraczają kolejne "czerwone linie", czego robić nie powinni.

- Bilans polskich ofiar, żołnierzy wyklętych, a z drugiej strony UPA, jest nieporównywalny. Są też kolejne czerwone linie, które przekraczają Ukraińcy nazywają ulice imieniem Stepana Bandery, czy nadając Akademii Służby Bezpieczeństwa Ukrainy imię Romana Szuchewycza [dowódca UPA odpowiedzialny za czystki etniczne,  wymordowanie tysięcy Polaków m.in. na Wołyniu - red.] - wyliczał Parafianowicz.

Ogromna lekcja do odrobienia po stronie polskiej

Publicysta zwrócił uwagę także na fatalna, w jego ocenie, politykę zagraniczną, którą prowadzi Witold Waszczykowski m.in. wobec Ukrainy. 

- Minister Waszczykowski w relacjach z Ukrainą porusza się jak słoń w składzie porcelany, działa nieskutecznie. Próbuje budować swoją popularność na fali antyukraińskich nastrojów. Pytanie, co my po stronie polskiej robimy, żeby kwestie Wołynia zinternalizować, uczcić, i żeby sobie z nią poradzić? Nie słyszałem po stornie polityków PiS o pomyśle, np. budowy czegoś na wzór Sali Imion w Jad Waszem, czyli skatalogowaniu ofiar Wołynia i zbudowaniu w jakimś konkretnym punkcie memoriału, który uczci wszystkie ofiary. To jest ogromna lekcja do odrobienia po stronie polskiej. Sporu polsko-ukraińskiego nie można redukować tylko do antyukraińskiej retoryki, którą uwielbia w ostatnim czasie minister Waszczykowski - powiedział Parafianowicz. 

Waszczykowski jak delegat kraju na województwo lwowskie

- Z jednej strony minister mówi o strategicznych stosunkach z Ukrainą, a z drugiej strony jedzie do Lwowa z tą kuriozalną wizytą, w której wygląda, jak jakiś delegat kraju na województwo lwowskie, żeby dokonać inspekcji, jak tam się mają sprawy polskie. Jeszcze bardziej kuriozalne byłoby, gdyby tam pojechał szef MSWiA. To jest całkowity brak zrozumienia wrażliwości. Najgorsze, że jest to eskalowane po obu stronach do takiego poziomu, który jest w tym momencie niebezpieczny. Antyukraińskość staje się mainstreamem - ocenił Zbigniew Parafianowicz z "Dziennika Gazety Prawnej".

Witold Waszczykowski był we Lwowie z wizytą roboczą. Szef MSZ odniósł się do polityki historycznej obu krajów. Waszczykowski powiedział, że Polska jest otwarta na rozmowy z Ukrainą, czeka jednak na ruch ukraińskiego IPN-u i odblokowanie możliwości ekshumacji polskich ofiar. Przypomniał, że Polska wiele razy proponowała Ukrainie różne narzędzia współpracy. Pytany o upamiętnianie miejsc ukraińskich w Polsce powiedział, że pomniki będą honorowane, jeśli będą stawiane zgodnie z prawem. Ukraiński IPN zablokował ekshumacje i upamiętnienia polskich ofiar po zdemontowaniu w kwietniu tego roku nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach koło Przemyśla.

  • 1