Belka apeluje: Wejdźmy do strefy euro! Ekonomista chwali też... PiS

red
14.11.2017 16:57
A A A
Były premier RP,ekonomista Marek Belka

Były premier RP,ekonomista Marek Belka (Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta)

Tańsze kredyty, ożywienie gospodarki i wyższe pensje - takie korzyści wejścia Polski do strefy euro wymienia Marek Belka. Dodaje jednak, że trzeba się śpieszyć, żeby wykorzystać dobry moment, w którym znajduje się polska gospodarka.

Zdaniem Marka Belki, Polska jest obecnie w szczególnie dobrym momencie, żeby dołączyć do strefy euro. Ekonomista, który gościł we wtorkowej (14.11) audycji Macieja Głogowskiego EKG, wymienia dwa główne powody takiej sytuacji.

- Po pierwsze, nasza gospodarka jest w na tyle dobrym stanie, że spełniamy kryteria - ocenia Belka. - Po drugie, narastają zarówno polityczne, jak i ekonomiczne długofalowe problemy, które sprawiają, że należy być w "twardym rdzeniu" Unii Europejskiej - ostrzega. Profesor dodaje jednak, że ma świadomość, że przy obecnej sytuacji politycznej w Polsce, perspektywa wejścia do strefy euro jest fikcją.

Jak się będziemy taplać w brodziku dla kilkulatków, to nigdy nie nauczymy się pływać

- przekonywał Belka zapytany przez prowadzącego, czy faktycznie warto "skakać do basenu z euro".

Ekonomista nie zgadza się z opiniami, że należy odkładać decyzję o zmianie waluty na następne lata. Porównuje je do głosów krajów, które nie chciały przyjęcia Polski do UE, zanim ta nie rozwinie się bardziej. - Właśnie bez wejścia do UE, nie rozwinęlibyśmy się. W czekaniu nie ma wartości - kwituje.

Wśród korzyści wejścia Polski do strefy euro, Marek Belka wymienia obniżenie kosztów finansowania kredytów - również hipotecznych, ożywienie koniunktury i wyższe płace.

Były premier wyraził się też pozytywnie o gospodarczych osiągnięciach PiS. - Nie rozwalili finansów publicznych, a zapowiedzi tego były w kampanii wyborczej. Udało się też zwiększyć ściągalność podatków - wymienia.

Warto przypomnieć, że Belka, w okresie gdy kierował bankiem centralnym, był sceptyczny wobec wejścia do strefy euro. Tłumaczył, że wchodzenie do strefy euro takiej, jaka ona jest obecnie, jest dla Polski nieopłacalne.

Komentarze (42)
Zaloguj się
  • krynolinka

    Oceniono 8 razy 4

    Pan Belka to mały pikuś przy Morawieckim. Pierwsze auta na wodę już jeżdżą. Postęp. I poświęcili samolocik dla vipów. Tak się rozwijamy...

  • grab31

    Oceniono 5 razy 3

    piskactwo jest nie od tego, żeby wykorzystać ogólny boom gospodarczy, piskactwo jest od tego, żeby wszystko zmarnować, nawet szanse Polski!!!!

  • ot48

    Oceniono 2 razy 2

    Mamy wejść do strefy euro za 80 lat.

  • Piotr

    Oceniono 4 razy 2

    Już widzę jak PiS wprowadza Polskę do strefy Euro.:D Belka jest trochę oderwany od rzeczywistości.

  • Zbigniew Najman

    0

    Patrząc na to krótkoterminowo pewnie byśmy zyskali,ale czy na długą mete opłaca nam się to?

  • corey999

    0

    Dyrektywa z Moskwy. Ani sie ważcie. Wystarczy że bałtyckie sie wymknęły i nie mozna po nie sięgnąć.

  • eski57

    0

    Trzeba prof. Belki posłuchać , bo nie narażałby swojego autorytetu , gdyby czas na przyjęcie EURO był nieodpowiedni !

  • mazbip

    Oceniono 8 razy 0

    Wpolna waluta ma sens w roznych krajach tylko wtedy, gdy znajduja sie one na tym samym stopniu rozwoju ekonomicznego. Grecja jest tego najlepszym przykladem. Grecja byla tez czlonkiem stowarzyszonym Lacinskej Wspolnoty Monetarnej. Takze wtedy w Grecji oszkiwano i cala sprawa rozleciala sie tak jak wszystkie poprzednie. Wloska lira stracila na wartosci w stosunku do franka szwajcarskiego, w czasie od zakonczenia IIWS do przyjecia Italii do strefy €, okolo 1000 razy. Polscy politycy moga myslec o przyjeciu € w kraju, wtedy gdy gospodarka w Polsce i dochody ludnosci beda porownywalne z tymi w Niemczech. W Polsce € byloby bardo dobre dla pewnej grupy ludzi, mianowicie dla oligarchow. Wtedy ich majatki bylyby w walucie, ktora jest duzo mocniejsza i pewniejsza niz zloty. To tez zdarzylo sie w Grecji, a takze w innych krajach Europy Pl. ktore maja nieustajacy kryzys po przyjeciu €.

  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 8 razy 0

    Ekonomia nie należy do nauk ścisłych. Wynik szacowany przez ekonomistę dla kraju nie zawsze idzie w parze z późniejszymi wynikami finansowymi ogółu społeczeństwa. A w Polsce jest to permanentny stan.
    Ekonomia nie jest religią, gdzie pogląd staje się dogmatem, jak życzyli sobie tego komuniści i neoliberałowie.
    To jest zdanie pana Belki.
    Należy je brać pod uwagę tak samo jak poglądy sceptyków.
    I tak naprawdę, dopóki nie wejdziemy, dopóty się nie dowiemy kto miał rację, tym bardziej, że nie mamy takich doświadczeń z historii, które by do dyskusji w tym względzie cokolwiek wniosły. Rzecz bez precedensu.
    I nawet gdyby po przyjęciu Euro było znośnie, to zawsze znajdzie się ekonomista, który stwierdzi, że gdybyśmy nie weszli, to byłoby lepiej.
    Nie sposób żyć w dwóch rzeczywistościach, by coś porównywać na bieżąco, chyba że się jest Macierewiczem żyjącym w rzeczywistości równoległej.
    Możemy za to czerpać wiedzę z przykładów innych państw, tym bardziej, że już takie mamy.
    Ta wiedza też nie daje ostatecznej odpowiedzi ale przynajmniej przybliża nas do niej.
    I wcale nie jest aż tak bardzo optymistyczna jak pan Belka ją przedstawia.
    Pan Belka z pewnością dobrze zniesie wzrost cen i odczuje podwyżkę pensji.
    Ale jak to odczuje większość pobierająca pensję między 1800 a 2200 zł (to zdaje się mniej więcej obiad dla kilku polityków w restauracji U Sowy) ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX