Prof. Matczak: "Reforma sądów jest taka, jakim demokratą jest jej symbol, poseł Piotrowicz"

- Ta reforma jest dwulicowa: wykorzystuje nastroje społeczne do tego, by dokonać brutalnej inwazji na sądownictwo. Skończy się to bardzo źle - powiedział prof. Marcin Matczak, kreśląc scenariusze na najbliższą przyszłość

- Myślę, że Stanisław Piotrowicz jest właściwym symbolem tej reformy, bo jest ona taką reformą, jakim on jest demokratą - mówił w audycji TOK FM "Analizy" prof. Marcin Matczak z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Przypomniał, jak podczas wtorkowej debaty sejmowej poseł Stanisław Piotrowicz przytaczał z trybuny definicję demokracji.

- Moim zdaniem osoba, która była prokuratorem w stanie wojennym, w tej sytuacji jest co najmniej dwulicowa: ma swoją prawdziwą naturę i taką, którą pokazuje światu - mówił prof. Matczak.

- Tak samo jest z tą reformą: ma ona na pewno swoją prawdziwą naturę i taką, którą pokazuje światu. Ta druga oparta jest na, moim zdaniem, pretekście, że ludzie nie lubią sądów, albo że mają uwagi pod adresem sądów. Tak jest wszędzie, sądy są niestety dosyć przykrym miejscem. Nikt tam nie chce trafić i co najmniej połowa wychodzi niezadowolona - powiedział gość TOK FM.

Jak dodał, jest też wielka rozbieżność pomiędzy indywidualnym poczuciem sprawiedliwości każdego człowieka, a tym, które musi realizować sąd, wypełniając standardy systemu.

"Chodzi o przejęcie kontroli nad sądami" 

- Na tym się żeruje, natomiast prawdziwa natura tych zmian to przejęcie kontroli nad sądami - mówił prof. Matczak. - Ta reforma wykorzystuje nastroje społeczne do tego, by dokonać brutalnej inwazji na sądownictwo, która dla nas wszystkich skończy się bardzo źle, bo skończy się dominacją polityczną, która spowoduje preferencję dla politycznych poglądów w rozstrzyganiu spraw - dodał.

"Nasze sprawy będą rozstrzygane w oparciu o bliżej nieokreśloną wolę polityczną, bliżej nieokreślone dobro narodu, bliżej nieokreślony interes narodowy, a nie prawo

- mówił prof. Marcin Matczak, dzieląc się także swoimi przewidywaniami odnośnie tego, jak będzie funkcjonował budowany przez polityków partii rządzącej nowy system sądownictwa.

- Przychodzi mi na myśl system, który wypełnił rzekomą próżnię po Trybunale Konstytucyjnym - mówił prof. Matczak. - Mieliśmy sąd konstytucyjny w Polsce, który był odsądzany od czci i wiary, był oskarżany o lenistwo, pan minister pokazywał w telewizji wykresy, z których wynikało, że sędziowie są leniwi, że nie działają właściwie i tak dalej. I tym była uzasadniana konieczność wymiany Trybunału Konstytucyjnego - przypomniał.

"TK przeszedł na stronę władzy"

- A teraz mamy do czynienia z organem, który nie pełni już funkcji sądu konstytucyjnego - kontynuował. - Najczęściej chodzą do niego sami rządzący, po to żeby uzyskać potwierdzenie że to, co chcą zrobić jest legalne, a sam Trybunał doradza im, co mają zrobić. To już jest absolutnie jedna władza. Tak jak w normalnym kraju parlament i Trybunał Konstytucyjny to są dwie strony procesu dyskusji i po akceptacji obu stron ustawa staje się w pełni prawem, tak u nas Trybunał Konstytucyjny przeszedł na stronę władzy i z nią współpracuje, realizując jej cele - podsumowywał profesor.

Gość audycji "Analizy" wskazywał, że jest w jego opinii więcej niż pewne, że podobna metoda zostanie zastosowana wobec sądów powszechnych, które są także krytykowane za niewłaściwe działanie, tyle że zmiany, które są wprowadzane, nie usprawnią tego działania, a w niektórych przypadkach, np. tzw. czwartej instancji: skargi nadzwyczajnej, nawet je pogorszą.

- W obecnych zmianach chodzi tylko i wyłącznie o to, by byli tam ludzie, których chce tam mieć rząd - mówił prof. Matczak. - Jeżeli uda się wykonać skok na KRS, która jest taką "komisją konkursową", wybierającą sędziów we wszystkich innych sądach, to będzie można mieć wpływ na to, kto w tych sądach będzie zasiadał.

Dokładnie tak jak teraz pan minister Ziobro faksem wymienia prezesów, tak samo KRS, już kontrolowana, będzie zdominowana politycznie.

- mówi ekspert. Dodał, że słyszał także pogłoski, choć nie wie na ile prawdziwe, że za tym wszystkim pójdzie szersza reforma sądownictwa.

"Sędzia ma być wierny prawu, nie rządowi"

- Bo gdy ma się "komisję konkursową", to potrzebne są wakaty, żeby móc je zapełniać - mówił prof. Matczak - Ich trochę jest, pan minister je trzyma, ale może dokonać kolejnej reformy, np. połączyć sądy rejonowe z okręgowymi i tam też uzyskać możliwość wymiany kadrowej. Koniec końców moim zdaniem ten nowy system to będzie system ludzi, którzy będą wierni temu rządowi a sędzia nie może być wierny rządowi, ma być wierny prawu i Konstytucji - mówił gość "Analiz".

- Pan mówi, że ten system będzie premiował sędziów wiernych rządowi. Tylko, że my mamy około 10 tys. sędziów, którzy obecnie orzekają w sądach i to nie jest tak, że pojawi się gwardia ludzi, kolejne 10 tysięcy, których będzie można wsadzić na to samo miejsce. Rozumiem, że zakłada pan słabość ludzkich charakterów i że niektórzy będą chcieli robić karierę polityczną czy partyjną i realizować te interesy partyjne - pytała prowadząca rozmowę Karolina Lewicka.

- Spodziewam się rzeczy następującej: bardzo duża grupa nowych sędziów trafi do Sądu Najwyższego, który ma szczególne znaczenie. Po drugie spodziewam się, że obecny rząd nie będzie czekał na normalną, pokoleniową wymianę sędziów we wszystkich innych sądach, tylko przez jakiś dodatkowy ruch, np. przez - znowu - pozorną reformę na poziomie sądów rejonowych czy okręgowych będzie chciał osiągnąć efekt, jaki osiąga na poziomie Sądu Najwyższego, poprzez np. ponowne powołanie sędziów, spośród których będzie można dokonać selekcji. Albo wykorzysta się proponowaną na poziomie Sądu Najwyższego nową izbę dyscyplinarną po to, by z pewnymi sędziami, których się nie lubi albo nie chce - sobie poradzić. Generalnie: w nowym systemie będzie dosyć dużo nowych sędziów, będą nowi prezesi i to już jest bardzo dużo, natomiast dodatkowo uważam że ten rząd będzie chciał uzyskać dodatkowy wpływ na mianowanie sędziów na innym poziomie sądów przez jakąś dodatkową reformę. Być może tak nie będzie, ale na wiosnę, kiedy KRS zostanie już wymieniony, możemy się spodziewać że będzie produkcja wakatów w innych miejscach, według wzoru KRS.

- Rozumiem, że by realizować swoje cele partyjne nie trzeba mieć całości sądów i całości sędziów - wystarczy mieć trochę sędziów i trochę sądów - dopytywała dziennikarka.

-  Na pewno nie trzeba mieć kontroli nad wszystkimi, żeby mieć kontrolę nad sądami. I wydaje mi się, że o to chodzi - mówił prof. Matczak. - W Trybunale Konstytucyjnym obecna władza też nie ma kontroli nad wszystkimi sędziami, ale poradziła sobie z tymi "niepokornymi": np. trzech sędziów w pewnym sensie zawiesiła przez wniosek Ministra Sprawiedliwości. Ta władza poradzi sobie z takimi problemami, więc różnymi ruchami formalnymi doprowadzi do tego, że sądy nie będą niezależną i odrębną władzą tylko będą realizowały projekt polityczny. Tak, jak kiedyś, kiedy Jarosław Kaczyński, jeszcze 10 lat temu, zwracał uwagę Sądowi Najwyższemu, że nie powinien tak bardzo przejmować się prawem a bardziej interesem narodowym. Myślę że teraz większa grupa sędziów będzie przejmowała się "interesem narodowym" - mówił prof. Matczak.

Całej rozmowy wysłuchasz tutaj:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (44)
Prof. Matczak: "Brutalna inwazja na sądownictwo"
Zaloguj się
  • Aro W

    Oceniono 18 razy 10

    Ta cała PiS banda to przestępcy konstytucyjni!! To najgorsze dziadostwo jakie mogło nami rządzić. Do więzienia.

  • def11

    Oceniono 10 razy 6

    Na początku kadencji obecnego sejmu Kornel Morawiecki powiedział - Naród ponad prawem.
    Najbardziej brawo bili posłowie PiS-u, to było bardzo znamienne.
    Ja im uwierzyłem, teraz jest już prosta realizacja.

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 7 razy 5

    W obecnych zmianach chodzi tylko i wyłącznie o to, by byli tam ludzie, których chce tam mieć rząd... Julia Przyłębska córka prawnika, złożyła egzamin sędziowski z najgorszą notą jaką można otrzymać. I za te zasługi została awansowana na generała armii...
    W rzeczywistości to poprzednie elity przejęły ponownie władzę...

  • cezar85

    Oceniono 9 razy 5

    pis'owcy będą mieli szczęście, jeśli te sądy obrócą się przeciwko nim

    bo bardziej prawdopodobny jest wariant Ceausescu

    wystarczy tylko przedłużyć walkę z Pomorem Świń

  • Piotr Krym

    Oceniono 4 razy 4

    Wyborcy PiS sami się skazali na Polskę 3-ciej kategorii, niestety inni muszą pocierpieć razem z nimi, dopóki "suweren" nie otrzeźwieje z tej gomułkowskiej wizji.

  • alimariko

    Oceniono 8 razy 4

    PiS to koteria ludzi prymitywnych i złych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX