Mandaty, za seksistowskie zaczepki? Czemu nie! Co przyniesie #metoo

Jeden tydzień, dwie afery związane z nadużyciami wobec kobiet. W Polskim Związku Kolarskim i świecie lewicowego dziennikarstwa. Dwie różne reakcje, z jednej strony milczenie, z drugiej zdecydowane działania i stanięcie po stronie ofiar. To pokazuje, że wiele w temacie molestowania się zmieniło, a wiele jest jeszcze do naprawy. I właśnie o tym rozmawiamy z Zuzanną Ziomecką.

Gdy akcja #metoo dotarła do Polski, pojawiały się głosy, że dzielenie się doświadczeniami w mediach społecznościowych nie wystarczy, że ważne by padały konkretne oskarżenia no i padają. To ważny przełom?

Zuzanna Ziomecka, szefowa projektu NewsMavens: - Bardzo dużo zależy od tego, co się teraz wydarzy zarówno w Polskim Związku Kolarskim, jak i w "Gazecie Wyborczej" i we wszystkich innych miejscach, gdzie kobiety zaczną wskazywać na sprawców. Ważna wydaje mi się natychmiastowa reakcja "GW", odsuwająca redaktora oskarżonego od swojej funkcji, otwierające wszelkie kanały PRowe i HRowe pozwalając pracownikom i pracowniczkom opowiedzieć, co wiedzą, co wiedziały czego doświadczyły.

To jest taki moment, kiedy dobra praktyka i szybkie, ale przejrzyste reakcje mają szanse utorować drogę do dalszych oskarżeń czy ujawnień.  Albo okaże się, że brak działań, tak jak w związku kolarskim, gdzie na razie nie wiadomo zbyt wiele, będzie miał negatywny wpływ na inne kobiety, które jeszcze w milczeniu mierzą się z podobnymi historiami.

Niemniej zawsze musi być impuls, który uruchomi lawinę. Najtrudniej być tym pierwszym, zwłaszcza, jeśli to się wiąże z jakimś niebezpieczeństwem. Do tej pory jest wciąż bardzo małe zaufanie społeczne do ofiar. Kobiety, które doświadczyły przemocy seksualnej lub innych nadużyć na tym tle, przywykły do złego traktowania przez przedstawicieli prawa, Policji, przez swoje rodziny i otoczenie.

Czy solidarność, którą wiele kobiet poczuło dzięki Czarnemu Protestowi mogła być jednym z czynników, które pomogły teraz ofiarom ujawnić historie?

- Czarny Protest pokazał, że solidarność kobiet potrafi być sprawcza i to na skalę krajową. Dzięki temu zaczęto ostrożniej podchodzić do bagatelizowania spraw kobiet i zepchnięcia ich na margines, bo nie wiadomo, czy odsunięcie tej konkretnej sprawy nie doprowadzi do tego, że czarne parasolki znów wyjdą na ulice.  W tym sensie na pewno pomógł

W ogóle mamy teraz czas kobiet. To że pojawiają się tematy takie jak aborcja i prawo do życia wolnego od nękania przez mężczyzn, które jest tak naprawdę istotą #metoo, jest dowodem, że coś się zmienia.

 A co powinno się teraz wydarzyć?

- Dużo zależy od tego, jak przeprowadzone będę te dwie sprawy. Jeśli reakcja będzie jasna, konkretna i natychmiastowa, a ofiary uwierzą, że nie wpadną w czarną dziurę za sprawą swoich oskarżeń, to poleci lawina. Bo Polska jest krajem jak każdy inny -- nadużycia ze strony mężczyzn są wpisane i w naszą kulturę władzy.

Dlatego też tak kluczowe jest, żeby choć jeden z tych przypadków został modelowo przeprowadzony i powstała jawna ścieżka postępowania, żeby pojawiły się adresy organizacji udzielających rzeczowego wsparcia, żeby pojawiły się dobre praktyki postępowania na policji i ktoś wewnątrz Policji powiedział - ja osoba władcza  w tej organizacji zobowiązuję się do przestrzegania tych zasad.

Widzimy, że na świecie jest inaczej i że są miejsca, gdzie pojawia się zaufanie do ofiar. Tak jest choćby w Austrii, gdzie była mistrzyni narciarska po ponad 40- latach milczenia opowiada, że została zgwałcona przez innego członka klubu narciarskiego. Ona powiedziała, że jest w stanie teraz o tym mówić i że wręcz powinna, żeby dodać odwagi swoim młodszym koleżankom, które ciągle doświadczają podobnych sytuacji. Chce pokazać im, że czasy się zmieniły i mogą liczyć na wsparcie.

Z oskarżeniami, które wypłynęły na fali akcji #metoo mierzy się teraz wiele krajów. Czego możemy się nauczyć się na zagranicznych wzorcach?

- Ciekawe jest to, co się dzieje we Francji - gdzie wiceminister ds. równego traktowania zaproponowała, żeby Policja wlepiała mandaty osobom, które publicznie zaczepiają obce osoby z podtekstem seksualnym. Mogłoby się wydawać, że będzie to łatwo zdefiniować na poziomie przepisów. Otóż nie - cała komisja debatuje nad tym, gdzie się kończy dowcip, gdzie się kończy dobry smak, a zaczyna nękanie, gdzie ustawić tę granicę. Warto obserwować te procesy, choć wypracowanie nowych standardów nie nastąpi szybko.

W Polsce też powoli następują zmiany. Reportaż Katarzyny Włodkowskiej o Domu Złym (o mężczyźnie, który kilka lat znęcał się nad swoją żoną i dziećmi na jednej z kaszubskich wsi) przyczynił się do skazania sprawcy, mimo że sprawa wcześniej była trzykrotnie wyrzucana z sądu.

Musimy pamiętać, że ta sytuacja wymaga pewnej dojrzałości obywatelskiej. Nikt za nas, za kobiety, nie załatwi tych spraw, jeżeli same nie będziemy utrzymywać presji na ograny władzy i Policję, żeby zmieniali postępowanie wobec kobiet. Jeśli będziemy głośne, solidarne i nie ugięte to ani władza ani kultura nie pozostanie obojętna. Rzeczywistość się ugnie pod tym naciskiem i pewne granice tolerancji społecznej zostaną ustawione na nowo.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (67)
Mandaty, za seksistowskie zaczepki? Czemu nie! Co przyniesie #metoo
Zaloguj się
  • wlodzimierz.il

    Oceniono 23 razy 9

    >Mandaty, za seksistowskie zaczepki? Czemu nie!

    Te mandaty będzie rozdawać FemPolice - Feministyczna Policja Obyczajowa.
    Patrole ruszą w miasto, na publiczne imprezy i będą obserwować podejrzanych mężczyzn.

    Cennik:
    Za "Ładnie dziś wyglądasz mała!" 100 zł.
    Za "Ale cizia!" - 150 zł
    Za "Jesteś seksi!" - 200 zł.
    Itp. itp.
    Ustępowanie miejsca w autobusie, wręczanie kwiatów, uśmiech w kierunku ofiary: - dodatkowo 50 zł.
    Uzyskane fundusze będą przeznaczone na operacje plastyczne funkcjonariuszek, którym brak naturalnych atutów.

  • zlosliwyskrzat

    Oceniono 19 razy 7

    "cała komisja debatuje nad tym, gdzie się kończy dowcip, gdzie się kończy dobry smak, a zaczyna nękanie, gdzie ustawić tę granicę"

    Marksizm-socjalizm jest takim systemem, który ochoczo walczy z problemami, które sam tworzy.
    Prawne ustalenie granicy dowcipu - hahaha - nie spodziewałem się, że dożyję takich czasów.

  • antypopis7

    Oceniono 18 razy 6

    Teraz po ulicy będą szły dwie roześmiane cizie w spódniczkach zakrywających ledwo pół majtek. Obejrzysz się za nimi, a wtedy usłyszysz od nich:
    "Policja. Pan pójdzie z nami. Molestował pan wzrokiem. Wszystko jest nagrane".

  • Karl Kopferkingl

    Oceniono 13 razy 5

    Kto widział dzialeczke partii razem, którą rzekomo miał molestowac naczelny polski homofob, ten wie, że to rozpaczliwy krzyk nieszczesnych istot spragnionych uwagi, kontaktu i opieki: me too! me too! me toooooooo!

  • wuetend

    Oceniono 8 razy 4

    W porannej 'dyskusji' komentatorek w Tok FM, wspólnie ustalono, że (cyt. z pamięci) "nie może być domniemania niewinności ponieważ już fakt, że kobieta odważyła się o tym mówić świadczy niezbicie o winie mężczyzny".

    Seksmisja już się zbliża, już puka do mych drzwi. I wam, Żakowski, Michniku i Sewku Blumsztajnie też się kiedyś dostanie po kuśkach od redaktorek, które wychodowaliście na własnych (....). I żadne tarcza antysemityzmu nie pomoże.

  • kruk1210

    Oceniono 10 razy 4

    "Widzimy, że na świecie jest inaczej i że są miejsca, gdzie pojawia się zaufanie do ofiar. Tak jest choćby w Austrii, gdzie była mistrzyni narciarska po ponad 40- latach milczenia opowiada, że została zgwałcona przez innego członka klubu narciarskiego"

    Nie znam tej historii z Austrii, więc skomentuję bardziej ogólnie. Rozumiem, że ofiarom należy się współczucie i zaufanie, ale nie zapominajmy o zaufaniu dla oskarżonych. Oskarżeni są niewinni, dopóki nie udowodni się im winy. Samo oskarżenie, nawet jeśli "ufamy" ofierze, nie jest dowodem winy. Nie chciałbym, żeby *współczucie* dla potencjalnej ofiary przerodziło się w systemie prawnym w automatyczne przyjmowanie jej zeznań jako prawdziwe. Potrzebni są świadkowie i potrzebne są dowody.

    Jeśli po 40 latach nie ma dowodów i nie ma świadków, to oskarżony *pozostaje* niewinny. Winę trzeba udowodnić.

  • aria-pura

    Oceniono 9 razy 3

    A, ja, chcę, żeby, mandaty, były, wymierzane, za, napyerdalanie, przecinkami, po, każdym, słowie. Zastanawiam się, czy istnieje poziom niedorozwoju umysłowego, którego Agora nie byłaby w stanie znaleźć i zatrudnić w pogoni za przenajświętszą „efektywnością kosztową”.

  • kruk1210

    Oceniono 7 razy 3

    "Mandaty, za seksistowskie zaczepki? Czemu nie!"
    A co z mandatem za nieuzasadnione używanie przecinków?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX