Przeprowadził badania na wyborcach PiS i wyróżnił trzy typy osobowości

- Nie ma jednego typu wyborcy PiS, ale można wyróżnić trzy grupy, które tę partię popierają. I łączy je kilka zasadniczych spraw - o swoich badaniach nad elektoratem PiS dla Tokfm.pl opowiadał dr Maciej Gdula.

Agnieszka Wądołowska, Tokfm.pl: Badał Pan mieszkańców miasta, gdzie PiS zdobyło 50 procent głosów*. Jaki obraz wyborcy PiS wyłania się z pańskich badań? Istnieje homo pisus?

Dr hab. Maciej Gdula, Instytut Socjologii UW: Nie istnieje jeden typ, ani cecha pisowca, która siedzi w każdym, ale możemy mówić o trzech pisowskich tożsamościach.

Z jednej strony, to ludzie z klasy średniej, którzy są przekonani, że świat jest przeciwko nim, że ktoś im szkodzi, że rzuca im kłody pod nogi. To nie są ludzie bardzo zamożni, to nie prawnicy czy bogaci przedsiębiorcy, ale ci, którzy zarabiają poniżej średniej krajowej.

Dla nich PiS jest partią, która może zmienić ich życie. Rozliczyć tych, którzy im szkodzą, także w ramach takich personalnych rozrachunków. W tej grupie uczestnictwo w procesie rozwalania starego świata, w którym czuli się pokrzywdzeni, jest ważniejsze niż własne doświadczenia.

Druga „pisowska tożsamość” to ludzie, którzy mają poczucie moralnej wyższości, przekonani, że należy wprowadzić porządek oparty na rygoryzmie moralnym. Dla nich popieranie PiS-u jest narzędziem wywyższenia – przynosi stratyfikujący efekt. Często to klasa średnia: całkiem nieźle urządzona, ale z deficytem uznania. To kontrabasiści, bez nich nie ma muzyki, ale oni z tyłu robili tylko rytm, a chcieliby mieć solówkę.

A ostatnia grupa to klasa ludowa, ludzie wykonujący pracę fizyczną. Dla nich popieranie PiS to akt przystąpienia do wspólnoty i docenienie władzy, która pamięta o zwykłym człowieku i chce działać na jego rzecz.

To ludzie o bardzo różnych interesach ekonomicznych, aspiracjach, biografiach, co ich w takim razie łączy?

- Są to różni ludzie, którzy uczestniczą w tym samym procesie. Łączy ich kilka spraw. W przeciwieństwie do całej reszty społeczeństwa są zmobilizowani. Ale łączy te grupy między innymi przekonanie, że dzieje się coś dużego i ważnego.

Ale co to jest to: duże i ważne?

- Ludzie mają poczucie, że to, co robi PiS to ważny historyczny proces. I składa się na to ileś spraw. To z jednej strony redystrybucja władzy i godności, i rozgrywanie jej choćby wobec uchodźców. Bo oto możemy komuś kazać „nie przyjeżdżaj”. Zwolennicy PiS-u mają dzięki temu poczucie władzy nad cudzym życiem. Są przekonani, że solidarność należy się tylko odpowiednim ludziom, a państwo może służyć za oparcie, ale tylko w ramach granic naszej wspólnoty narodowej. Badacze, którzy przeprowadzali rozmowy, byli zszokowani, że miła pani z klasy średniej mówi nagle rasistowskim językiem.

A co z podejściem do elit? Niechęć do nich jest również czynnikiem łączącym.

- Tak, wspólna jest też ta niechęć do elit i to rozumianych jako sędziowie, bankowcy, naukowcy, to może być każdy, kogo można uznać za uprzywilejowanego. W Polsce nie mówi się o istnieniu klasy wyższej i opowiada się, że wszyscy mogą należeć do klasy średniej. Ale ludzie rozglądają się wokół siebie i pytają: Jak to wszyscy mieli być tacy sami, a tu niektórzy jedzą ośmiorniczki? Wszyscy mieli jechać na tym samym wózku, a tu niektórzy wysyłają dzieci za granicę na studia i kupują im mieszkania?

PiS przedłuża ten sen o klasie średniej, przekonując, że ci „oni” to jakoś nieuczciwie zdobyli – z korupcji, układów. Gdy pozbędziemy się tych „onych”, każdy będzie miał takie same szanse. W tym sensie PiS zamienia liberalną opowieść o samodzielnych jednostkach na narrację, w której wszyscy jesteśmy członkami jednej wspólnoty, tylko przeszkadzają nam elity, bo to one nie dają nam żyć normalnie.

W raporcie z badań zwraca pan też uwagę na niesprawiedliwe mity dotyczące zacofania Polski B.

- Często jak ktoś się chce rozepchnąć w Warszawie, przedstawia się jako reprezentant Polski B i mówi o niej jako prawdziwej, a jednocześnie zapomnianej i zaniedbanej Polsce, skąd państwo się wycofało i zostawiło ludzi samym sobie.

Nie chcę powiedzieć, że nie ma różnić regionalnych. Ale jak się jeździ po Polsce, to widać, że ten czarny obraz Polski B jest naprawdę przesadzony, a przez ostatnią dekadę wiele się zmieniło. Tak było w badanym przed nas Miastku** - nie ma wielu zdewastowanych miejsc, działa stadion, płace realne rosły, a bezrobocie spadało. Nie widać tej skrajnej biedy, nawet osiedle bloków jest odnowione, są place zabaw.

To nieprawda, że prowincja się zatrzymała, wcale o niej nie zapomniano. I to warto tu podkreślić, że PiS jest właśnie wyrazem wzrastających aspiracji, poczucia, że już nie trzeba się hamować, już nie trzeba czekać. Trochę się polepszyło, ale powinno być jeszcze lepiej.

Podobnie jest z podejściem do 500+, to nie jest luksus, to prawo na które już możemy sobie pozwolić, a te stare zwalczane elity nie chciały nam tego dać.

*Wyniki badania zostały przestawione w raporcie "Dobra zmiana w Miastku. Neoautorytaryzm w polskiej polityce z perspektywy małego miasta" przygotowanym przez dr hab. Macieja Gdulę, we współpracy z Katarzyną Dębską i Kamilem Trepką dla Instytutu Studiów Zaawansowanych i Fundacji Eberta.

**Miastko to fikcyjna nazwa dla badanej miejscowości, w której PiS zdobyło 50 proc poparcia.

Przeczytaj też: W tym mieście PiS zdobyło 50 proc. głosów. Badacze przyjrzeli się mieszkańcom. Oto, co wyszło >>

Jacek Żakowski o podziałach: Jedni chcą Polski na Zachodzie, drudzy dyktatury. Trudno tutaj o zgodę

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (304)
Przeprowadził badania na wyborcach PiS i wyróżnił trzy typy osobowości
Zaloguj się
  • tacx

    Oceniono 54 razy 40

    Na co dzien obserwuję typ kontrabasistów. Wypisz wymaluj jak ci z opisu. Świetnie sytuowani. . Wycieczki, wyjazdy, na nic nie brakuje. Niby obyci, ale jak zejdzie na rozmowę to zaraz "żydy pilnują" albo 'wredne Niemce". do tego patologiczne sekciarstwo rydzykowe, bogoojczyźniany patriotyzm, poczucie wyższości i chorobliwa ostentacja religijna. Dramat po prostu. Tacy z nich katolicy ze Tuska utopiliby w łyżce wody - swięconej co by z Bozią nie zadzierać. Blendamedu nie kupują bo to firma szatańska. Harry Potter to diabelskie nasienie. i tak dalej i tak dalej. No Bartoszewski to prawie esesman. To są pisowcy po prostu. Sekta zwana dla niepoznaki Kosciołem Rydzyka. I zeby było śmieszniej kiedyś zażarci wyborcy PSL. 'Pawlak to nowy Witos". Po 20 latach słyszę to samo o Dudzie i Kurduplu. pewnie gdzieś w domu portret Kurdupla wisi obok Piłsudskiego, ale głowy nie daję.

  • cztery0000ziobra

    Oceniono 53 razy 39

    Natomiast politycy PiSuaru dzielą się na cztery kategorie: kanalie (Ziobro, Piotrowicz, Kurski...), durnie (Kuchta, Przybłęda, Waszczu...), świry (Balbina, Maciora, Sałatkowa Krycha...) i moczymordy (Melex, Szycha, Płaszczak...).

  • def11

    Oceniono 48 razy 36

    I wszystkich ich łączy jedno - "zdradzeni"
    o świcie, przez sąsiada, obcych, Żydów, Niemców, szefa, innego itp

    p.s.
    żonę ? :)

  • Piotr

    Oceniono 46 razy 34

    Jednym słowem, stara polska zawiść i ksenofobia wygrały z dobrem wspólnym i z racjonalnym myśleniem o naszej przyszłości.

  • japka_putina

    Oceniono 32 razy 26

    Też mi nowość. O dawna twierdzę, że pisiory dzielą się na kretynów, łajdaków i dwa w jednym. Dokładnie to samo, tylko nomenklatura bardziej przejrzysta.

  • vomitorium1

    Oceniono 33 razy 23

    " ... ale można wyróżnić trzy grup ... "
    można wyróżnić też czwartą
    (ludzi
    zakłamanych bez charakteru
    (chorągiewki na dachu)
    których celem jest
    przytulenie się do władzy
    i czerpanie z tego korzyści)

  • monoekann

    Oceniono 31 razy 21

    PiSowskie osobistości to chętnie poznam w 2026-2027 jak będzie trzeba spłacić miliardy z 10letnich obligacji które bardzo chętnie sprzedawali zagranicznym inwestorom, cichaczem.

  • kamuimac

    Oceniono 34 razy 20

    niestety ale to co opisują te badanie świetnie pokazuje że to co sie w tej chwili dzieje to rewolucja bolszewicka na pełną skalę - może jeszcze póki co bezkrwawa ale lada chwila motłoch poczuje siłe i zacznie się rabacja tych którym sie w życiu powiodło - dlatego dla tego zacofanego grajdoła który sie zatrzymał mentalnie w latach 80 ubiegłego wieku nie ma żadnej nadzieji .

    a co do rónicy między polską A i B - nikt nigdy nie twierdził że róźnica jest w statusie życia - róźnia jest w mentalnym średnowieczu w którym żyją takie województwa jak np podkarpackie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX