"Wokulski był prześladowcą". W ten sposób "Lalki" jeszcze nie interpretowano

Ilustracja do 'Lalki' Prusa

Ilustracja do 'Lalki' Prusa (Stanisław Wolski (1859-1894))

Święta nie muszą być wyłącznie czasem "szczególnej zadumy", odpoczynku od pracy, czy spędzania czasu z ukochaną rodziną. To może być również okres, w którym nadrobimy zaległości książkowe. I to nie tylko nowości, ale też klasykę, która kiedyś zdążyła nam umknąć lub do której chcemy wrócić i na przykład... odczytać ją na nowo, w niespotykany dotąd sposób

Któż z nas nie zna "Lalki" Prusa lub choćby obowiązkowych w szkole fragmentów? Alicja Urbanik-Kopeć z Zakładu Historii Kultury Instytutu Kultury Polskiej nie tylko przypomina w audycji Karoliny Głowackiej najsłynniejszą powieść Prusa, ale zwraca też uwagę na zupełnie inne jej aspekty. Zachęca też do spojrzenia na niektórych bohaterów powieści pod zupełnie innym kątem.

"Lalka" publikowana była w odcinkach w latach 1887–1889 w „Kurierze Codziennym”, gazecie wydawanej w Warszawie. Czytelnicy, podobnie jak dzisiejsi fani "Gry o tron", z niecierpliwieniem czekali z niecierpliwieniem na nowy rozdział powieści o dobrym Wokulskim, który ślepo kocha oraz niedobrej Łęckiej, która uczucia odrzuca.

Uwięzieni w konwenansach

- Łęcka miała rzeczywiście nie najlepszą prasę. W szkole też zdążono już nas nauczyć, że Łęcka "złą kobieta jest", nawet w kluczu maturalnym znajduje się informacja że to "zimna arystokratka" - zwróciła uwagę Urbanik-Kopeć. - Można ją różnie oceniać, a nawet przeprowadzić jej obronę, ale wydaje mi się, z że najbardziej sprawiedliwą oceną Łęckiej będzie powiedzenie, że może nie była bardzo dobrym człowiekiem, ale to, jaka była, nie było jej winą. Ona była kobietą swoich czasów, na dobre i na złe - dodała naukowiec.

Urbanik-Kopeć zwróciła uwagę na burzliwe czasy, w których "Lalka" była pisana oraz na to, co Prus chciał osiągnąć, pisząc powieść. - To książka wielowątkowa, poruszająca, prócz wątków patriotycznych czy pozytywistycznych, wątki dotyczące awansu społecznego oraz tego, jak cierpią przez to związki międzyludzkie. To końcówka XIX wieku i świat zmienia się bardzo szybko i bardzo boleśnie. W tym, zmieniającym się świecie, są ludzie uwięzieni w pajęczynie konwenansów. Takimi właśnie ludźmi są zarówno Łęcka, jak i Wokulski - mówiła.

Towarzyszymy bohaterom podczas ich życia towarzyskiego, a chodzi o tzw. leisure class, czyli klasę próżniaczą - ludzi, którzy nie muszą pracować i tak naprawdę nie ma znaczenia czy ktoś ma pieniądze, jak Wokulski, czy ich nie ma, ale ma tytuł i pozycję społeczną, jak ojciec Łęckiej, bo jednak celebruje swój status społeczny pokazywaniem się i tzw. bywaniem.

4 cechy kobiety idealnej

Prus pokazuje nam też, że ten świat pod płaszczykiem dobrych manier, toalet, srebrnej zastawy, wachlarzy czy przechadzek po Łazienkach Królewskich, to świat, który jest bezlitosny, szczególnie dla kobiet. - Stąd się też bierze moje zdanie na temat Izabeli Łęckiej. Kobieta w drugiej połowie XIX wieku, szczególnie w krajach Europy Środkowej i Zachodniej, będącej pod wpływem ideałów wiktoriańskich, miała być, jak w poemacie Coventry'ego Patmore'a z 1854 roku - "Aniołem w domu".

Powszechnie uważano wówczas, iż idealna kobieta z klasy wyższej powinna mieć cztery cechy. Być pobożna, domowa, czysta w sensie moralnym, i - przede wszystkim - uległa. Taki był idealny anioł domowego ogniska

- podkreśliła  Alicja Urbanik-Kopeć.

Dodała, że ówcześni ludzie niezbyt różnili się od niektórych współczesnych. - Ludzie szybko zorientowali się, że by podtrzymać taki ideał kobiety, to na zapleczu tego ideału, tego targowiska próżności, musi dziać się wiele machinacji i podstępów. Ideały ideałami, ale pieniądze musiały się zgadzać.

Urbanik-Kopeć podkreśliła, że w "Lalce" sprawy matrymonialne i miłosne są niezwykle sprzężone z pieniędzmi. - Wokulski, niby osłupiały z miłości, ale już podczas pierwszej wizyty u Łęckich, zrobił szybki rachunek.

Suknia. Piętnaście łokci surowego jedwabiu po rublu - piętnaście rubli… Koronki z ?iesięć rubli, a robota z piętnaście… Razem czter?ieści rubli suknia, ze sto pięć?iesiąt rubli kolczyki i ?iesięć groszy róża…

- cytowała Prusa Urbanik-Kopeć.

- To jest właśnie miłość Wokulskiego - mówiła naukowiec. Dodała jednak, że łatwo się z Wokulskiego wyśmiewać i zarzucać mu interesowność. - Pamiętajmy, że tak, jak Izabela jest kobietą swoich czasów, arystokratką końca XIX wieku, tak i Wokulski jest takim mężczyzną i on używa takich metod w zalotach, jakie były wtedy dostępne i jakie uważano za skuteczne.

Zabić miłość romantyczną

Urbanik-Kopeć zwróciła uwagę, że jeśli spojrzeć na tę, wielowątkową książkę z tej perspektywy, że jest o powieść o związkach, miłości, czy małżeństwie, to Izabela Łęcka oraz inne bohaterki "Lalki" są przykładem na to, w jaki sposób panie próbowały sobie radzić na rynku matrymonialnym. - Bo to rynek z transakcjami, pożyczkami, długami i spłacaniem tych długów. Prus pokazuje, że nieważne w jaki sposób kobieta próbuje sobie poradzić na tym rynku, zawsze skazana jest na pewnego rodzaju porażkę - dodała naukowiec. Jako dowody na to, naukowiec cytuje jednego z bohaterów, doktora Szumana: "Miłość jest rzeczą zwyczajną wobec natury, a nawet, jeżeli chcesz, wobec Boga. Ale, wasza głupia cywilizacya, oparta na poglądach rzymskich, dawno już zmarłych i pogrzebanych, na interesach papiestwa, na trubadurach, ascetyzmie, kastowości i tym podobnych bredniach, z naturalnego uczucia zrobiła... wiesz co?... Zrobiła nerwową chorobę!... Wasza niby to miłość rycersko-kościelno-romantyczna, jest naprawdę obrzydliwym handlem, opartym na oszustwie, które bardzo słusznie karze się dożywotniemi galerami, zwanemi małżeństwem".

W audycji Karoliny Głowackiej cytowana jest też pani Wąsowska, młoda, bogata wdowa. W "Lalce" oskarża o na mężczyzn: "Wszyscy jesteście nędznicy. Kiedy kobieta, w pewnej epoce życia, marzy o idealnej miłości, wyśmiewacie jej złudzenia i domagacie się kokieterii, bez której panna jest dla was nudna, a mężatka głupia. A dopiero gdy dzięki zbiorowym usiłowaniom pozwoli prawić sobie banalne oświadczyny, patrzeć słodko w oczy, ściskać za ręce, wówczas z ciemnego kąta wyłazi jakiś oryginalny egzemplarz w kapturze Piotra z Amiens i uroczyście wyklina kobietę stworzoną na obraz i podobieństwo Adamowych synów. "Tobie już nie wolno kochać, ty już nie będziesz nigdy prawdziwie kochana, bo miałaś nieszczęście znaleźć się wśród jarmarku, boś straciła złudzenia!" A któż ją z nich okradł, jeżeli nie pańscy rodzeni bracia?... I cóż to za świat, który naprzód obdziera z ideałów, a potem skazuje obdartego?"

Wokulski stalkerem

Karolina Głowacka zwróciła uwagę na fakt, że od Izabeli Łęckiej oczekuje się, że romantycznie odwzajemni miłość Wokulskiego, choć takie uczucia nie są na zawołanie, nawet jeśli uznamy Wokulskiego z ideał. - Studenci wychodzą ze szkół z przekonaniem, że Izabela Łęcka jest taką zimną arystokratką, która w okrutny sposób odrzuca takiego wspaniałego kandydata, jakim jest Wokulski. A ja się pytam, czy kobieta jest zobligowania do odwzajemnienia uczuć mężczyzny, tylko dlatego, że ten mężczyzna się w niej zakochał? Kobieta nie musi kogoś kochać, tylko dlatego, ze ktoś ja pokochał - zauważyła Urbanik-Kopeć. - Zresztą metody Wokulskiego dalekie są od romantycznego wystawania pod oknem i śpiewania serenad - dodała. - Wokulski podchodzi do sprawy zalotów w taki sposób, w jaki go do tego przygotowało społeczeństwo i w taki, jaki wydaje mu się skuteczny.

Wokulski w powieści zaczyna otaczać opieką rodzinę Łęckich. Pytanie: otaczać czy osaczać jest dyskusyjne, bo Wokulski zaczyna wykupywać długi ojca Izabeli, skupuje weksle, opłaca lichwiarzy, którzy przychodzą do mieszkania, kupuje Izabeli różne rzeczy, nawet licytuje kamienicę, by uchronić rodzinę Łęckich od bankructwa. Bardzo jasno daje też Izabeli do zrozumienia, że jeżeli ona wyjdzie za niego, to już nigdy nie będzie musiała się martwić o pieniądze.

Miłość tylko z pieniędzmi

- W "Lalce" znajduje się taka wspaniała scena, w której Wokulski idzie na spotkanie z panią Meliton, czyli swatką. I ona mówi w pewnym momencie: Ksiądz ma dochody ze ślubów, ja z zaręczyn. Hrabia bierze pieniądze za ułatwianie stosunków koniom, ja za ułatwianie znajomości ludziom" - cytowała Prusa Urbanik-Kopeć. Dodała, że Wokulski prosi ją, by się zorientowała, jaka jest pozycja finansowa Łęckich, a ona podrzuca mu pomysły, jak on ma działać, by Izabela myślała o nim cieplej. - To się oczywiście łączy z bardzo dużymi wydatkami, ale według ówczesnych norm - tak się powinno postępować. Ale to Izabela przeciwna jest takim metodom. Rozmawiając ze swoją ciotką, która ją namawia do małżeństwa, argumentując, że niedługo trzeba będzie zastawić rodowy, srebrny serwis, Łęcka mówi, że może inaczej da się załatwić sprawę długów: mam wahać się pomiędzy sprzedaniem siebie i serwisu? - mówi w powieściukochana Wokulskiego.

Czy Wokulski jest prześladowcą i chorobliwie zakochanym człowiekiem? A może Łęcka to zimna arystokratka i zwyczajnie zła osoba? A może to były takie czasy? Te miłości są takie pokaleczone ze względu na ten rynek towarzyski- dopytywała Karolina Głowacka. - Po przeczytaniu można odnieść wrażenie, że ludzie żyjący pod koniec XIX wieku obracali się w takich warunkach, w których uczucia czyste, nie związane z kalkulacją społeczną,  finansową czy klasową, były po prostu niemożliwe. Można było - jak gentleman czy dama - o pieniądzach nie wspominać, ale one były- mówiła Alicja Urbanik-Kopeć. I o tym też jest powieść Prusa>

Całej rozmowy wysłuchacie w podkaście

Świąteczne stoły zostały przez PiS rozcięte piłą nienawiści na pół - Władysław Kosiniak-Kamysz w Poranku Radia TOK FM

Zobacz także
  • Fot. Janeb13 "Nie ma czego Józefowi zazdrościć". Prof. KUL o obyczajach w czasach Chrystusa
  • Zdjęcie ilustracyjne Biedny, bo sam sobie winien? Poradź sobie w escape roomie "Ucieczka z ubóstwa"
  • Częstochowa -  9. edycja konkursu na Wieczernikową Choinkę Zamień konsumpcyjny szał na ekologiczne Święta - wystarczy kilka prostych zasad!
Komentarze (56)
"Wokulski był prześladowcą". W ten sposób "Lalki" jeszcze nie interpretowano
Zaloguj się
  • jael53

    Oceniono 14 razy 14

    Przecież to są oczywistości, a nie żadne odkrycia. A jeśli takie odkrycia trzeba robić, to znaczy, że wspaniałą powieść przez dziesięciolecia czytywano chyba z klapkami na oczach. A zakładanie tych klapek bardzo młodym czytelnikom było jakimś upiornym "zadaniem pedagogicznym". Prus napisał znakomitą rzecz o świecie, w którym jest "wszystko na sprzedaż" i - tak, nie myli się panna Łęcka - nie ma różnicy między kobietą a kamienicą, srebrnym serwisem, hektarami i inwentarzem. Pannę/kawalera taksuje się wedle tego, ile są warci "w gotowiźnie". Co tam, powieść... rodzina Żórawskich, widząc, że syn (późniejszy wybitny uczony), zbyt wyraźnie interesuje się guwernantką, niejaką Marynią Skłodowską, pannę precz odprawiła. To, że młodzi "mieli się ku sobie", nie miało żadnego znaczenia wobec faktu, że Maria nie miała żadnych atutów "w gotowiźnie".

    Izabela Łęcka? To na pewno nie jest postać ze szkolnej czytanki. W ogóle "Lalka" to zbyt mądra powieść na "przyrządzanie jej" w charakterze takiej czytanki; zwłaszcza że w tym czasie literatura polska w wybitnych pisarzy jest raczej uboga.

  • Ula Zabia

    Oceniono 11 razy 11

    Uwielbiam "Lalkę" i z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam ten artykuł. I chyba sobie powieść w najbliższym czasie przypomnę .

  • getz54

    Oceniono 8 razy 8

    Wokulski nie był ani prześladowcą, a tym bardziej filantropem. W tej samej ,,Lalce,, Szlangbaum subiekt w sklepie Wokulskiego tłumaczy mu: ,, U nas panie, u Zydów, jak się młodzi zejdą, to oni nie zajmują się jak państwo, tańcami, komplementami, ubiorami, ale oni robią rachunki, albo oglądają uczone ksiązki, jeden przed drugim zdaje egzamin, albo rozwiązuje sobie szarady, rebusy, szachowe zadania. U nas ciągle jest zajęty rozum, i dlatego Zydzi mają rozum, i dlatego, niech się pan nie obrazi, oni cały świat zawojują. Dobrych nauczycieli miał Wokulski, dlatego zrobił z Suzinem pierwszą w Polsce spółkę joint venture, bo dla Wokulskiego wszystko było biznesem i przez to nie radził sobie z uczuciami. Zdarza się.

  • dante_waw

    Oceniono 12 razy 8

    Wiec jednak... Izabela Łecka mogla napisac w swoim pamietniku #metoo... w nastepnym odcinku nowa interpretacja innego znanego stalkera mlodego Wertera...

  • semigetuza

    Oceniono 10 razy 6

    przeczytajcie sobie "Wieżę Paryską", felieton Prusa napisany z okazji otwarcia Wiezy Eiffla w Paryzu. To powinno być w kanonie lektur szkolnych w Polsce. Wklikajcie B.Prus, wieza paryska, warto przeczytać, zwłaszcza w swieta i na nowy rok.
    Co do Lalki - Wokulski to zyciowy cwaniak, wpierw zeni się ze star baba dla jej pieniędzy. Nastepnie kolaboruje z zaborca /jak inaczej Polak stal się dostawca dla armii carskiej?/. Jest tez złodziejem i oszustem. Jakze inaczej dorobil by się na dostawach dal wojska? Historia nie zna "uczciwego dostawcy wojskowego". Dorobiwszy się wpadl na pomysl ożenku z dziewczyna, która mogla by być jego corka. Panna go olala, wiec aby ja zmusic do malzenstwa zaczal skupować dlugi jej ojca, niezbyt to piękne postepowanie. I to ma być pozytywny bohater???

  • maxthebrindle

    Oceniono 7 razy 5

    Niesamowite! Pisarz opisał otaczająca go rzeczywistość. Niesamowite - ta rzeczywistość oceniana z perspektywy 100 lat jest inna (czy na pewno tak bardzo inna?) od rzeczywistości współczesnej.

  • menel13

    Oceniono 8 razy 4

    Farewell Miss Alicja, farewell.

  • mazzini890

    Oceniono 4 razy 4

    To trochę i prawda.Rozumiem zakochanie Wokulskiego, a odrzucił przy tym grono innych zakochanych w nim Pań.Stawską,tą Rosjankę z zesłania.Inaczej, nie zauważył ich.Ale Łęcka nie była nim po prostu zainteresowana.Czuła się osaczona. Jej problem to to że ze względu na ówczesne wychowanie i status materialny rodu, kokietowała go i nie "odpaliła" konkurenta wprost.A potem zgodziła się niechciane małżeństwo flirtując z Starskim.

  • Dariusz Adamek

    Oceniono 6 razy 2

    Czterdzieści parę lat temu w wypracowaniu szkolny z polskiego (mam do dziś ten zeszyt) napisałem, że Wokulski był po prostu nudny i to chyba sie zgadza?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy