Jak "zaszyszkodzono" środowisko w 2017 roku. "Nie tylko czyńmy sobie ziemię poddaną, ale Polskę oddaną"

To, co z pewnością udało się ministrowi Szyszce w 2017 roku, to gwałtowne zwiększenie świadomości dotyczącej ochrony środowiska. Radiowi goście Ewy Podolskiej wspólnie podkreślają, że to ogromny sukces, szkoda tylko, że okupiony dewastacją przyrody.

Ewa Podolska i jej goście podsumowali miniony rok pod kątem działań na rzecz ochrony środowiska. W studiu dyskutowali: ekolożka i aktywistka Joanna Pawluśkiewicz, Jacek Bożek z Klubu Gaja, prof. Maciej Nowicki oraz Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. Goście, delikatnie rzecz biorąc, nie są zadowoleni z działań rządu w kontekście ochrony środowiska.

- Jestem przerażony tym, że ten rząd stara się niszczyć dorobek kultywowany przez całe pokolenia. Przyroda nie jest się w stanie sama obronić przed człowiekiem. Teraz tylko od naszej mądrości zależy jej przyszłość. Jeśli przyroda zginie, zginie też człowiek. To zrozumienie musi być w sercu każdego z nas. Zwłaszcza polityka. A to, co się dzieje w ciągu ostatnich dwóch lat, to jest zimne i wyrachowane niszczenie przyrody - tłumaczył prof. Maciej Nowicki.

Konflikt ideologiczny o Puszczę Białowieską

Ewa Podolska zauważyła, że chyba najbardziej poruszające dla opinii publicznej było to, co działo się w Puszczy Białowieskiej. Joanna Pawluśkiewicz spędziła w Obozie dla Puszczy prawie cały miniony rok, ale zwraca uwagę na pozytywny aspekt awantury o Puszczę.

– Dla wielu z nas to był bardzo znaczący rok. Dzięki temu konfliktowi w Białowieży wydarzyło się coś niezwykłego, związanego z aktywistami. Ruch obywatelski w Puszczy pokazał, że obywatele sprzeciwiają się i to jest wspaniała rzecz, która się wydarzyła. Obywatele się zaangażowali, a to skutkuje większą świadomością np. dotyczącą prawa łowieckiego.

Radek Ślusarczyk nie skąpił ostrych słów i zaznaczył jasno, że to, do czego dochodzi w Puszczy Białowieskiej, to zamach Lasów Państwowych na dziedzictwo narodowe. – To tak jakbyśmy Wawel rozebrali na cegły i te cegły sprzedawali, gdzieś na rynku wtórnym. Objęcie Puszczy obszarem UNESCO i zmniejszenie wycinki sprawiło, że ten las był należycie chroniony. Natomiast przez ostatnie dwa lata doszło do rażących wycinek, w tym złamania moratorium na wycinkę starych drzew. I to jest skandal. Liczę, że to będzie rozliczone - tłumaczył.

Nie mniej stanowczy w swojej ocenie był prezes Klubu Gaja Jacek Bożek. – To, co się teraz dzieje, to tak jakbyśmy godzili się zapomnieć naszych ojców. Ktoś przez wieki pracował, żeby coś przyszłym pokoleniom zostawić, a dziś ekolog stał się takim chłopcem do bicia i to jest straszne, bo przyroda nie może się sama bronić.

Rozmówcy zgodzili się z tym, że dyskusja dotycząca ekologii nie powinna być prowadzona wyłącznie na poziomie argumentów o wycince drzew, czy pieniądzach. Konflikt dotyczący Puszczy nie rozbija się bowiem, zdaniem gości Ewy Podolskiej, o temat finansów, drewna czy wpływów. To problem ideologiczny.

 – Ludzie się pytają, dlaczego Puszcza Białowieska jest wycinana. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że to jest konflikt ideologiczny. Ścierają się tu dwa podejścia. Jedno jest takie, że należy czynić sobie ziemię poddaną, a drugie, że jesteśmy częścią przyrody.

Czytaj także: KE sobie, a leśnicy sobie, chcą ciąć w rezerwatach Puszczy. "To byłoby skandalem"

Profesor Maciej Nowicki zwrócił uwagę na jeszcze inny aspekt, który w debacie o Puszczy nie wybrzmiał dostatecznie głośno. – Nie chodziło o kornika, nie chodzi też o pieniądze - dodał profesor.  - Całe drewno sprzedane z Białowieży to zysk ok. 20-25 mln zł, a obroty Lasów Państwowych to ok. 7 mld zł. O co więc chodzi? Po raz pierwszy wbrew decyzji Trybunału Europejskiego jakieś państwo dalej prowadziło zakazane czynności. Bezczelne panowanie nad przyrodą i gra z UE to przykład testowania, jak daleko możemy się posunąć. Trzeba pamiętać, że kar nałożonych przez UE nie zapłacimy z budżetu państwa. Po prostu dostaniemy mniej pieniędzy na projekty infrastrukturalne. O kilkadziesiąt milionów euro mniej. Należy jednak pamiętać, że do wydania mamy 100 mld euro, a inwestycje są w polu. Moim zdaniem, Polska nie jest w stanie tych pieniędzy wydać. Propagandowo natomiast wyjdzie na tym fantastycznie -  ta brzydka Unia znowu nas karze mimo że świetny fachowiec Szyszko powiedział, że jak należy robić, by było dobrze.

Jacek Bożek zaznaczył natomiast, że dyskusja o Puszczy skupiła jak w soczewce narrację o konserwatywnym podejściu do przyrody, które nakazuje wykorzystywanie ziemi. - To ryk odchodzącego systemu - zauważył ekspert.

Nie tylko Puszcza

Mimo że Puszcza była dominującym tematem ekologicznym, a przynajmniej skupiającym najwięcej medialnej uwagi, w zeszłym roku mówiło się m.in. o użeglownieniu Wisły.

- Ja Wisłą zajmuję się od prawie 30 lat i słyszę ten postulat od zawsze. Jestem głęboko przekonany, że teraz też nic z tego nie wyjdzie. Wisła jest możliwością rozwoju lokalnych społeczności na niewielką, ale bardzo konkretną skalę. Moim zdaniem Wisła jest piękniejsza niż Loara, ma piękne krajobrazy, ma zamki - tłumaczył Jacek Bożek.

– W kontekście zainteresowania się rządzących rzekami trzeba wziąć pod uwagę jeden aspekt. Polski rząd zaciągnął duże pożyczki z banku światowego na działania przeciwpowodziowe. Jednak te działania są domeną hydrotechników, a oni mają stary system myślenia: zabetonować, zagospodarować rzeki. I jeśli te pieniądze się pojawiają, to przyroda będzie w trudnej sytuacji.

- Zaraz wypłynie sprawa stopnia wodnego w Siarzewie, wiąże się to m.in  z przenoszeniem siedlisk. Budowa kolejnego stopnia na Wiśle to nie przelewki, ale gigantyczna budowa - zauważył Jacek Bożek.

Prawo Łowieckie

Od zeszłego poniedziałku procedowana jest najnowsza nowelizacja prawa łowieckiego, wydawałoby się, że nowy minister wychodzi naprzeciw oczekiwaniom aktywistów.

- Gdybym nie uczestniczył w konferencji ministra, to uznałbym, że to jest fake news. Bo uczestniczyłem w podkomisji, na której wszystkie społeczne poprawki zostały przegłosowane i odrzucone. Nie dotrzymano słowa. Jest skandalem, że przy kamerach minister obiecał, że w dniu posiedzenia poznamy projekt poprawek rządowych. Nie dostaliśmy tych poprawek, a te społeczne zostały odrzucone, więc prawo łowieckie w Polsce ma się świetnie.

Czytaj także: Zaskakujące zmiany w prawie łowieckim. Mniej przywilejów dla myśliwych?

Joanna Pawluśkiewicz była bardziej stanowcza w swojej ocenie. – To raczej "bezprawo łowieckie" ma się świetnie. Przepisy łowieckie praktycznie  uniemożliwiają nam wstęp do lasu. Są nam odbierane prawa do korzystania z lasu.

Radosław Ślusarczyk porównał obecne przepisy do sytuacji, w której ktoś wchodzi do naszego mieszkania i włącza sobie nasz telewizor. Gdy jako właściciele lokalu chcemy mu przeszkodzić, on rozsiada się wygodniej i mówi, że za przeszkadzanie dostaniemy mandat. W ten sposób odniósł się do przepisów, że w polowaniu nie można przeszkadzać, nawet jeśli odbywa się ono na gruntach należących od osoby prywatnej.

Zmiany instytucjonalne, więcej władzy ministrów

Ewa Podolska odniosła się także do zmian instytucjonalnych. - Za pana kadencji był budowany system ochrony przyrody, to też ma zacząć działać inaczej - zwróciła się do prof. Macieja Nowickiego, byłego ministra środowiska.

- Teraz rządzący planują zmianę, by zamiast Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, była po prostu Dyrekcja Ochrony Środowiska. To niby mała zmiana, ale pozwala na zwolnienie wszystkich pracowników i mianowanie nowych dyrektorów - zauważył Nowicki. 

- Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska został przejęty w pełni przez obecną władzę. Poprzednio tak to nie funkcjonowało. Rada funduszu zawsze składała się z różnorodnych osób, w tej chwili jest ściśle podległa ministrowi. Więc to on decyduje, komu przyznać pieniądze. A to jest ok 6 mld zł rocznie. Wojewódzkie fundusze miały do tej pory pewną autonomię i dofinansowywały mniejsze projekty, związane z ochroną przyrody. Tam rady nadzorcze wyglądały w następujący sposób: jednego członka mianował minister, a cztery osoby były z władz regionalnych. Teraz jest odwrotnie: czterech członków mianuje minister, a jeden wywodzi się z władz lokalnych. Szyszko mówił: czyńmy sobie ziemię poddaną. Ja natomiast myślę, że teraz te działania są podejmowane w myśl filozofii, czyńmy sobie Polskę poddaną - skwitował Nowicki.

- Już w 2016 została odwołana Państwowa Rada Ochrony przyrody, przerwano jej kadencyjność. To była rada fachowców, ale jej opinie były nie w smak rządzącym. Nie znam żadnej aktualnej opinii Rady Ochrony Przyrody, którą dałoby się czytać - zauważył Radosław Ślusarczyk.

Problem smogu

Rok 2017 był przełomowy, jeśli chodzi zyskanie świadomości dotyczącej smogu. Do opinii publicznej, a przez to także do rządzących, dotarło że trzeba coś z tym zrobić.

- Mamy czujniki, ale to pogarsza tylko moje samopoczucie, bo wiem, jak bardzo się truję. W sprawie smogu muszą zostać podjęte decyzje na poziomie rządu. Trzeba natychmiast zakazać sprzedaży i kupna tego, czym palimy w piecach - tłumaczył Jacek Bożek.

- To można było spokojnie zrobić już parę miesięcy temu. Do 2006 roku były prawnie zabronione palenie odpadów górniczych. Po 2006 r. górnicy mogli już te odpady za małe pieniądze sprzedawać. I teraz mamy efekt. Wprowadzenie standardów to nie wielomiesięczna praca. Wystarczy zapisać na papierze, jakie standardy musi spełniać węgiel, żeby indywidualni odbiorcy mogli to kupować. Ja nie mogę zrozumieć, dlaczego nie można takiego prostego rozporządzenia wydać - irytował się prof. Nowicki.

Goście Ewy Podolskiej zapytani o jednozdaniowe podsumowanie minionego roku nie byli optymistyczni.

- To rok przebudzenia społecznego i ogromnych strat w przyrodzie - zaznaczył Jacek Bożek.

- Ogromne straty w przyrodzie i smutny rok - podsumował Radosław Ślusarczyk;

- Smutny rok, mam nadzieję, że ostatni taki - stwierdził prof. Maciej Nowicki.

Nadzieję wniosła za to Joanna Pawluśkiewicz z Obozu dla Puszczy.

- Dzięki Szyszce społeczeństwo zaczęło się buntować, wróciło nieposłuszeństwo obywatelskie.

Całej rozmowy posłuchasz tu:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (3)
Osiągnięcia Szyszki. Co zostawił po sobie polityk PiS poza wycinką Puszczy?
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 1 raz 1

    Ale mebelki cale to lewactwo sprawdza czy z litego drewna, podobnie jak czy autko w dieslu, hipokryzja to malo powiedziane.

  • benzyl

    Oceniono 3 razy 1

    Obiecanki zmian w bezprawiu łowieckim było zwykłą ściemą nowego ministra środowiska. To ta sama PiS-ideologia tylko owinięta w sreberko. Trzeba walczyć z psychicznymi myśliwymi za pomocą różnego sabotażu.

  • andrzej1.61

    Oceniono 1 raz -1

    To nie PiS i Kaczyński tyko tak zwany kościół katolicki z rydzykiem prawie kapłanem na czele. To oni stworzyli ten rzad to oni go wspierają to oni okradają skarb państwa i naród bez żadnego umiaru i wstydu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX