Prof. Środa: "Polityczne centrum to teraz budka z piwem. Margines wszedł do głównego nurtu"

- Społeczeństwo zawsze miało elity i zawsze był jakiś margines. I teraz ten margines wszedł do głównego nurtu. Budka z piwem stała się politycznym centrum - tak o rządach PiS mówiła w TOK FM prof. Magdalena Środa.

Ryszard Czarnecki, polityk PiS, jako pierwszy wiceprzewodniczący PE w historii został odwołany ze stanowiska. Za wypowiedź pod adresem Róży Thun, którą porównał do szmalcowników, gdyż skrytykowała politykę jego partii w zagranicznych mediach.

Za swoją wypowiedź Czarnecki nie przeprosił, a po odwołaniu ze stanowiska wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego mówił, że "dochował wierności" swoim poglądom.

Zdaniem prof. Magdaleny Środy, europoseł PiS to doskonały przykład na poparcie tezy, że w dzisiejszej polityce poczucie wstydu nie ma racji bytu. Przez pokolenia "było ważnym regulatorem moralnym" i nie dotyczyło to wyłącznie funkcjonariuszy publicznych.

Czytaj też: "Panie Czarnecki, niech pan dorośnie, przestanie manipulować". Warakomska proponuje dotkliwą karę>>>

-  Ja się po prostu wstydziłam zachować w określony sposób, ponieważ wiedziałam, że inni by mnie potępili, innym by się to nie podobało. Ten wstyd chronił ludzi przed złymi zachowaniami - mówiła etyczka w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Jej zdaniem europoseł Czarnecki nie pierwszy raz pokazuje, na co go stać. - Bezwstyd staje się prawie towarem. Są osoby które zachowują się podle, haniebnie, wstrętnie... Ryszard Czarnecki nie pierwszy raz tak się zachowuje. I wydaje się być z tego dumny - oceniła prof. Środa, wykładowczyni z Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego.

Budka z piwem już nie stoi na marginesie

Według prof. Środy dyskutując o wstydzie i bezwstydzie w życiu publicznym trzeba przypomnieć tekst prof. Barbary Skargi, który powstał w czasach słynnej afery rozporkowej prezydenta USA Billa Clintona.

- Prof. Skarga potraktowała to jako zjawisko społeczne związane z tabloidyzacją życia. Bezwstyd nagle stał się atutem, bo tylko takie osoby mogą  „sprzedać” informacje na swój temat, mogą być na okładkach gazet.

Można powiedzieć: przyzwoitość się źle medialnie sprzedaje, a bezwstyd sprzedaje się fantastycznie. I w polityce jest to najbardziej widoczne

- oceniła prof. Magdalena Środa.

Dziennikarka zauważyła, że momenty, gdy odczuwamy zażenowanie w związku z bezwstydnym zachowaniem władzy zdarzają się coraz częściej. - Wielokrotnie się wstydziłam za polskich polityków, zapadałam się pod ziemię. Ale mam wrażenie, że od ponad dwóch lat zapadam się jeszcze częściej. Coś się zasadniczo zmieniło? - pytała Karolina Lewicka.

Zdaniem prof. Śrordy, tą zasadniczą zmianą jest przesunięcie się tego, co zwykle uważane jest za margines, do "głównego nurtu".

- To pewien typ postępowania, wulgarności i języka który krzywdzi. Zawsze byli ludzie, którzy stali pod budką z piwem, teraz ta budka z piwem stała się politycznym centrum. I to jest duży problem. Przypomnijmy jedno z pierwszych wystąpień Jarosława Kaczyńskiego (po wyborach w 2015 roku - red.); o "gorszym sorcie". To on wprowadził ten język. Choć już wcześniej coś takiego już się pojawiło, np. jak Lepper mówił w Sejmie, że "Wersalu nie będzie".

Czytaj też: "Ludzki pan" Kaczyński pokazał prawdziwą twarz. "Gardzi innymi, wywyższa się">>>

Im gorzej.... tym lepiej

Ale, zdaniem etyczki, przypadek założyciela Samoobrony to nieco inna historia. Bo Andrzej Lepper mimo wad i radykalnych działań, należał do tych, którzy "doskonalili się".

Teraz jest inaczej. PiS zachowuje się jak partia, która wyszukuje w swoich szeregach osoby  w rodzaju pani Krystyny Pawłowicz, które są osobami bezwstydnymi, dla których nie ma żadnych granic, oporów

- stwierdziła prof. Środa.

- I zyskują poklask. Dlaczego? - dopytywała Karolina Lewicka.

- Nie odpowiem na to pytanie. To nie jest tak, że rządzi nami perfidna partia, która przewraca wszystkie normy językowe, kulturowe i polityczne. Jeśli tak robi, to nie czyni tego mocą swojego autorytetu czy władzy, ale dlatego, że to się ludziom podoba. Kilka lat temu rozważałam, czy to nie jest związane z tabloidyzacją życia. A teraz z mediami społecznościowymi, z tym, że porozumiewamy się krótkimi komunikatami, których jest bardzo wiele i żeby się jakiś komunikat wybił, to musi być widoczny - powiedziała prof. Środa. 

Pawłowicz: "Proszę nie stosować moralnej przemocy". Stanowcza odpowiedź Kraśki

Metoda cepa

Zdaniem prof. Środy, to jak trudno przebić się z komunikatem, który nie jest dosadny, pokazuje przykład sprzed kilku lat. Z czasów kiedy PiS jeszcze nie rządziło. A  wielkim zagrożeniem dla Polski i Polaków miał być "gender", czyli płeć społeczno-kulturowa.

Dziennikarz pytał  i jakiś ksiądz odpowiedział, że gender to szatan, który niszczy nasze rodziny. To komunikat, który się wybija. A jak ja zacznę mówić, że gender to kategoria kulturowa, która ma charakter interdyscyplinarny, to kogo to pociągnie?

Już wymieniałam nazwisko europosła Czarneckiego. On zdaje się ma taki plan, że musi być przez siedem dni w tygodniu w mediach. A jak zaistnieć? To jest kwestia dosadności. To jest - można powiedzieć - nowa wartość polityczna: trzeba być dosadnym, wyrazistym.  A jak to się osiąga? Najprostszą metodą: cepem - oceniła prof. Magdalena Środa.

Przeczytaj też: Przepis na to, jak zrobić karierę w Sejmie. Prof. Matyja przeanalizował elity polityczne Polski>>>

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (82)
Prof. Magdalena Środa o wstydzie w polityce. Politycy przestali się wstydzić, walczą o popularność haniebnymi zachowaniami
Zaloguj się
  • getz54

    Oceniono 25 razy 15

    Chamiejemy jako naród. Chamiejemy coraz bardziej. Coraz słabsze programy nauczania w szkołach, coraz mniejszy prestiz wyzszych uczelni. Coraz słabszy poziom kultury i rozrywki. Debilne programy kabaretowe schlebiają gustom plebsu, a plebs rechocze ochoczo. Panowie Jeremi Przybora, Wojciech Młynarski, zostali zastąpieni jakimś ,,kalibrem 44,, czy inną pseudopatriotyczną szczekaczką. Profesor Bartoszewski został zastąpiony przez profesor Pawłowicz, profesora Geremka zastąpił profesor Legutko, niby tez profesorowie a jaka róznica, niby tez artyści, a jaka przepaśc intelektualna między nimi ? Ludzie z mózgami typu gładz cylindryczna jak u Czarneckiego, schlebiają, podlizują się, właśnie takiemu ,,Narodowi,, ,,Suwerenowi,, który na nich głosuje właśnie dlatego, ze są tacy przaśni, tacy polscy, niezłomni, patriotyczni ........

  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 15 razy 9

    Dzisiaj?
    Przecież to trwa co najmniej ćwierć wieku.
    Ostatnim przepraszającym politykiem (a w zasadzie ustawicznie kajającym się) był Wojciech Jaruzelski.
    Po nim nastali kontestatorzy peerelowskiej rzeczywistości, którzy gdyby nie wory pieniędzy napływające z zachodu....
    No właśnie....
    Jak wyglądałaby współczesna Polska gdyby nie pieniądze z zachodu i wejście do UE?
    Czy ci kontestatorzy peerelowskiej rzeczywistości potrafiliby zrobić to co zrobili Polacy po wojnie w odciętym od zachodu kraju, odbudowując go z gruzów, elektryfikując, uprzemysławiając, rozbudowując szkolnictwo, usługi medyczne etc?
    Czy może jak to mają w zwyczaju, opluwaliby się przez ćwierć wieku, lustrowali, nazywali zdrajcami, budowali pomniki jednym a burzyli drugim i niewiele ponad to?

  • cozano

    Oceniono 12 razy 8

    Chamienie polskiej sceny politycznej to nie tylko zasługa PiS-u, aczkolwiek trzeba przyznać, że ostatnie dwa lata dały spore przyspieszenie w tej materii.
    Następuje takie sprzężenie zwrotne - chamy wybierają elity na swoje podobieństwo, natomiast schamiałe elity usprawiedliwiają chamów przed samym sobą, wręcz afirmują takowe zachowania.

  • wujojano

    Oceniono 11 razy 7

    Myślę, że w wypowiedzi prof. Środy istotna jest nie budka z piwem, lecz cepy. PiS to właśnie cepy, przemawiające do innych cepów. A że ich coraz więcej, zaś sporo nie-cepów nie poszło na wybory, to cepy teraz triumfują. Miejmy nadzieję, że nie-cepów jest jednak więcej i że następnych wyborów nie prześpią. Bo jeśli prześpią, za parę lat z cywilizowanego państwa w środku Europy nie będzie co zbierać.

  • litwos8

    Oceniono 10 razy 6

    Z pod budki z piwem można wyrosnąć. Znam wielu wykształconych ludzi z którymi piłem piwo pod budką. W PRL była to norma, bo piwa było jak na lekarstwo i trzeba było się natrudzić by je wypić. W ub. roku po 40-tu latach spotkałem się z wieloma z nich, powspominaliśmy z łezką te czasy. Wielu z tych ludzi piastowało najwyższe funkcje w wielu znanych korporacjach. Wiem, że nikt z nich nie głosował na PIS. Wątpię by taki poseł, którego Pani wymienia znał atmosferę picia piwa w PRL. Na pewno taka osoba z naszego towarzystwa byłaby wyeliminowana i wąpię by ktoś chciałby napiś się z nim piwa i wtedy i teraz.

  • rbik53

    Oceniono 3 razy 3

    .
    ....taaaa...... poseł Czarnecki dokonał czegoś, co nielicznym się udało....

    - zafundował sobie trumienkę i sam się w niej zabił gwoździami....

    Brawo Ricardo ! ! !

  • Jan Staszic

    Oceniono 2 razy 2

    Budek z piwem nie ma już 35 lat a środa opowiada banialuki młodzieży...
    Z was taka elita jak z bolka opozycjonista :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX