Prof. Kołodko krytykuje Trumpa ws. ceł: "Mam nadzieję, że rozsądni ludzie mu to wyperswadują"

To zmierza do wojny handlowej i, co dla niektórych paradoksalne, dzisiaj trzeba bardziej liczyć na Chińczyków niż na Amerykanów - mówił w TOK FM profesor Grzegorz Kołodko, komentując zapowiedź Donalda Trumpa, że USA wprowadzą cła na import stali i aluminium.

Amerykański prezydent zapowiedział wprowadzenie ceł w tym tygodniu. Taka decyzja miałaby pomóc amerykańskim firmom, które, zdaniem Trumpa, ucierpiały przez niesprawiedliwe umowy handlowe. Prezydent USA argumentował również, że działania te poprawią sytuację na rynku pracy, oraz że Stany potrzebują producentów stali i aluminium do celów obronnych. Na plany te odpowiedziały już Unia Europejska i Chiny. Eksperci zapowiadają, że doprowadzi to do konfliktu handlowego, niektórzy wieszczą wręcz handlową wojnę.

Trumpa krytykują i przeciwnicy i sojusznicy

Według profesora Grzegorza Kołodki w dłuższej perspektywie czasowej, decyzja ta wcale nie musi się wiązać z ochroną miejsc pracy na amerykańskim rynku. Eksperta nie dziwi również negatywna reakcja partnerów.

- Trudno się dziwić, że odpowiadają na to nie tylko ci, których niedawno nazwał przeciwnikiem, adwersarzem Stanów Zjednoczonych, przede wszystkim chodzi tutaj o Chiny i Rosję, ale również sojusznicy i partnerzy, Unia i nawet Kanada, bo największym eksporterem stali jest Kanada - sąsiad i partner z NAFTA - mówił prof. Kołodko w magazynie EKG.

Taryfy odwetowe

Unia Europejska rozważa wprowadzenie taryf odwetowych na amerykańską stal i inne produkty. W odpowiedzi Trump chce wprowadzić cło na europejskie samochody. Mogłoby to zatem, w efekcie, odbić się na polskim przemyśle motoryzacyjnym.

- Chociaż w niewielu przypadkach samochody będą ostatecznie montowane w Polsce, to w każdym z nich będą jakieś podzespoły tu produkowane. Jeśli popyt na te auta spadnie, to się na nas odbije. Dobrze by było, żeby Polacy mieli tego świadomość - przestrzegał prof. Kołodko. - Ktoś może nie znaleźć zatrudnienia w polskich zakładach motoryzacyjnych, albo może zostać zwolniony.

Polska jest częścią Unii Europejskiej i nie będzie podejmować odwetowych działań wobec USA, choć nie zaszkodziłoby, gdyby odważnie w tej sprawie wypowiedział się polski premier, minister spraw zagranicznych czy minister gospodarki. Odważnie, czyli krytycznie, bo nie będziemy popierać amerykańskiego protekcjonizmu a zarazem: produkcja wielu polskich przedsiębiorstw jest skooperowana z zagranicznymi producentami, najbardziej właśnie - motoryzacyjnymi, głównie niemieckimi - mówił były wicepremier i minister finansów.

Nadzieja w Chinach?

Na decyzję Donalda Trumpa odpowiedziały już Chiny. Rzecznik parlamentu, Zhang Yesui powiedział, że Chiny nie chcą wojny handlowej z USA, ale jeśli działania te mogą zaszkodzić chińskim interesom, to nie będą siedzieć z założonymi rękami.

Co jest może bardzo ciekawe, dla niektórych paradoksalne, dzisiaj trzeba bardziej liczyć na Chińczyków niż na Amerykanów

- mówił prof. Kołodko. - Proszę zwrócić uwagę, że nazajutrz po tym, jak amerykański prezydent zapowiedział, że będzie nakładał cła protekcyjne, to właśnie Chińczycy odpowiedzieli, że tego typu polityka i wojny handlowe nie służą zrównoważonemu rozwojowi. Najgorsza rzecz, jaka może nas czekać, to gdyby doszło do wojny handlowej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami, niestety Trump w tym kierunku zmierza. Mam nadzieję, że rozsądni ludzie, którzy się czasami wokół niego pojawiają, jemu to wyperswadują i będziemy uciekać do przodu, a nie brnąć w niepotrzebną i szkodliwą wojnę handlową - puentował prof. Kołodko.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Prof. Grzegorz Kołodko krytykuje zapowiedź Donalda Trumpa o wprowadzeniu ceł
Zaloguj się
  • elbertson

    0

    Chiny sa za wolnym handlem ale kursu juana nie uwolnią za Chiny .
    Oj Panie Kołodko
    Ubezpieczenia społeczne dla wszystkich już w Chinach wprowadzili czy nadal się wahają ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX