Zwolnienia z pracy przez ograniczenie handlu w niedziele? Ta branża ucierpi najbardziej

TOK FM

Dziś pierwsza "niehandlowa" niedziela. Ministerstwo uspokaja, że zakaz handlu nie pociągnie za sobą zwolnień, bo branża handlowa sygnalizuje, że potrzebuje do pracy kilkadziesiąt tysięcy osób.

Eksperci jednak studzą optymizm resortu. Jak twierdzą, dopiero w praktyce i po kilku miesiącach okaże się, jak ten zakaz wpłynie na sytuację pracowników. Zwłaszcza, że za dwa lata zakaz handlu będzie obowiązywał już we wszystkie niedziele.

Na razie trudno przesądzać

Przynajmniej na razie branża handlowa, która obecnie tak mocno się rozwija, będzie próbowała szukać sposobu na to aby poziomy zatrudnienia utrzymać, ale jak mówi Andrzej Kubisiak z Work Service, czas pokaże na ile będą one skuteczne i zadowalające dla obydwu stron.

Czytaj też: PKSy znikają w zastraszającym tempie. Sytuacja jest dramatyczna, wkrótce może ich nie być wcale

- Istnieją obawy, że jeden dzień w tygodniu wyłączony z możliwości zarobkowania wpłynie na poziom zatrudnienia - tłumaczy.

Choć na razie trudno o tym przesądzać. Zwłaszcza, że wolne niedziele wchodzą w sposób stopniowy.

Co z ochroną?

Ale na pewno zakaz ten może negatywnie wpłynąć na zatrudnionych w ochronie. z prognozy Polskiego Holdingu Ochrony wynika, że pracę może stracić nawet 10 tys.osób - czyli blisko 4% wszystkich pracowników  jednej z najbardziej licznych gałęzi branży usługowej w Polsce. zdaniem autorów opinii, skrócenie tygodnia pracy będzie oznaczało, że zamiast pełnej obsady na zmianie przez 30 dni, potrzebna będzie pełna obsada przez 28 dni.

WIĘCEJ O:

praca handel zakaz handlu w niedzielę
Weź udział w dyskusji (12)
POLECAMY
"Francja po zabójstwie nauczyciela. "To był atak na cały republikański system edukacji""
"Szef WHO ostrzega ws. pandemii: Świat znalazł się w krytycznym punkcie"
"Zmiana czasu. Wracamy do czasu zimowego"
"Andrzej Duda ma koronawirusa. "Prezydent czuje się dobrze""
"Cała Polska czerwoną strefą. Sprawdź, jakie obostrzenia wprowadził rząd"
"Policja skarży się na "prowokacyjne zachowania protestujących" i wulgarne okrzyki"