Opozycja zarzuca PiS kompromitację ws. relacji z USA. I sama zalicza wpadkę. "Arłukowicz nie doczytał"

Przewodniczący Komisji Bartosz Arłukowicz podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia, 3 stycznia 2017.

Przewodniczący Komisji Bartosz Arłukowicz podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia, 3 stycznia 2017. (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Krytykując trzeba uważać, by samemu nie zasłużyć na krytykę. Poseł PO, próbując dyskredytować rozmowy Mitchell-Szczerski, pokazał, że nie bardzo wie, kto jest kim w USA. - Mówienie że Mitchell to trzeciorzędny urzędnik jest bzdurą - komentuje amerykanista.

"Jedziecie do USA gasić pożar i spotykać się z dyplomacją Stanów Zjednoczonych, a z kim się spotkaliście? Z asystentem Sekretarza Stanu. To nie jest wstawanie z kolan tylko kompletny upadek polskiej dyplomacji" - tak poseł Bartosz Arłukowicz w TVN24 podsumował amerykańską wizytę min. Krzysztofa Szczerskiego.

Szef gabinetu prezydenta Dudy spotkał się przed kilkoma dniami z asystentem sekretarza stanu USA ds. Europy i Eurazji Wessem Mitchellem.

- Poseł Arłukowicz nie doczytał może, albo nie sprawdził. Wess Mitchell jest nie tylko asystentem sekretarza stanu, czyli podsekretarzem. Jest również właściwie dyrektorem ds. Europy i Eurazji w Departamencie Stanu. Jest odpowiedzialny za sprawy europejskie i rosyjskiej, tworzy politykę zagraniczną USA - komentował w rozmowie z Tokfm.pl amerykanista Artur Wróblewski z Uczelni Łazarskiego.

Właściwy człowiek na właściwym miejscu

Ekspert podkreślił, że Mitchell jest bardzo dobrze wykształconym dyplomatą i ma duże kompetencje, by zajmować się właśnie naszą częścią świata. To absolwent "prestiżowej kuźni kadr Departamentu Stanu", czyli Georgetown University School of Foreign Service.

Warto przypomnieć, że to właśnie Mitchell był tym amerykańskim politykiem, który sygnalizował polskim władzom, że dla USA nie do przyjęcia są zapisy nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Miał brać udział w słynnym spotkaniu w Waszyngtonie, z którego notatkę - przygotowaną przez polskich dyplomatów - ujawnił przed tygodniem Onet.

Czytaj też: Schnepf o relacjach Polska - USA: Sytuacja jest bardzo poważna. Nie ma światełka w tunelu

Z opublikowanych informacji wynika, że ani prezydent Duda, ani premier Morawiecki nie mają szans na spotkanie z Donaldem Trumpem czy wiceprezydentem Mike'm Pence'm. 

- Mówienie że Mitchell to jakiś trzeciorzędny urzędnik jest bzdurą. De facto jest takim trochę nieformalnym architektem polityki zagranicznej USA - podkreśla Wróblewski. I zwraca uwagę na to, że jeśli taki polityk "sugeruje, że Trump będzie bojkotował polskich polityków", to sprawa jest poważna.

Przeczytaj: USA zamknęły drzwi przed Polską? Tłumaczymy, czy rzeczniczka Tillersona faktycznie ogłosiła dementi

Ewangelicy-syjoniści

Amerykanista zwrócił też uwagę na to, że w przypadku Wessa Mitchella trzeba też pamiętać, że należy on do wpływowej w USA grupy tzw. chrześcijan-ewangelików syjonistów.

Ruch działa od XVII wieku, a jego członkowie wspierali Żydów i ich dążenia do stworzenia państwa. Między innymi dlatego, że literalnie traktują starotestamentowe zapisy mówiące, że Bóg będzie błogosławić tych, którzy błogosławią Żydów i potępiał wszystkich, którzy staną przeciwko Żydom.

- Syjoniści ewangelikalni pomogli wygrać Donaldowi Trumpowi. Trzeba też pamiętać o wpływach jakie na scenę polityczną USA ma Komitet Żydów Amerykańskich - podkreślił Artur Wróblewski z Uczelni Łazarskiego.

A komitet to jedna z najbardziej wpływowych grup lobbystycznych w Stanach Zjednoczonych.

Trudno więc się dziwić, że skoro społeczność amerykańskich Żydów krytykuje zapisy znowelizowanej ustawy o IPN, to samo robi administracja prezydenta Donalda Trumpa.

Awantura wokół ustawy PiS o IPN

Zobacz także
  • Wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS Patryk Jaki (l) oraz Paweł Lisiecki (p) podczas posiedzenia 'komisji reprywatyzacyjnej'. Warszawa, 26 czerwca 2017 Poseł PiS wszystko pięknie tłumaczy: Ktoś próbował wbić klin między Polskę i Izrael
  • Kapitol w Waszyngtonie Zdecydowane stanowisko kongresmenów ws. ustawy PiS o IPN. Napisali do prezydenta Andrzeja Dudy
  • Krzysztof Łapiński "Nie ma powodów do przepraszania". Rzecznik prezydenta Dudy wspiera słowa premiera
Komentarze (22)
Opozycja zarzuca PiS kompromitację ws. relacji z USA. I sama zalicza wpadkę. "Arłukowicz nie doczytał"
Zaloguj się
  • jonny butt

    Oceniono 9 razy 3

    Arłukowicz szybciej mówi niż myśli. I to jest dramat tego posła. I dramat PO jako takiej. Nie ma na kogo oddać głosu :(

  • etyk3

    Oceniono 9 razy 3

    Nadpobudliwy psychoruchowo Arłukowicz, Zembaczyński, najwięksi krzykacze i najwięksi oszuści.
    Skąd się oni wzięli w tej opozycji?

  • sympatyklewicy

    Oceniono 15 razy 3

    "Arłukowicz nie doczytał"
    *********************
    To jest niedouczony człowiek, nigdy bym się u niego nie leczył.

  • wojtek2784

    Oceniono 4 razy 2

    Polska opozycja to postacie z panopticum złożone z kombatantów i nieudaczników szukających łatwej roboty w polityce.

  • dryl1

    Oceniono 4 razy 2

    Czyli podsumowując, Arłukowicz to skończony burak.

  • extragender

    Oceniono 14 razy 2

    Totalna opozycja w pełnej krasie.

  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 5 razy 1

    Tak jak nie przepadam za obłudnikami z PO (siostrzana do PiS ideologicznie partia), tak tok rozumowania peowców w tej sprawie trochę rozumiem.
    Przespali chyba co prawda nasze wcześniejsze relacje dyplomatyczne na linii Warszawa - Waszyngton (skoro są teraz zniesmaczeni) ale całkiem realnie ocenili teraz zmiany jakie się dokonały po 1989 roku.
    Wszak przed tym rokiem polskie władze nie jeździły do swojego Wielkiego Brata, by spotkać się tam z kimś innym niż z głowami państwa.
    Rewizyty też nie należały do rzadkości i każdy kto wtedy żył, pamięta te wylewne powitania okraszone "niedźwiedziem" i bratnim pocałunkiem.
    Stosunek Amerykanów do Polski może rozczarowywać, choć obecnie chyba tylko polskich polityków, którzy się nadal łudzą (poza jednym koneserem ośmiorniczek), że nasza pozycja w świecie jest inna niż rzeczywista.

  • Robert Jozef

    Oceniono 3 razy 1

    To nie Amerka nam jest potrzebna tylko my Ameryce- rynek zbytu, tereny na tajne bazy CIA, i mięso armatnie dla Putina- to własnie my, a jak trzeba to i do Iraku i Afganistanu chłopaków wyslemy! Ja bym olał toego całego ,,władcę świata" wraz z jego switą bo jak na razie oni mają nas gdzies a my zabiegamy o ich ,,miłość". Trzymajmy się z tymi co są blisko a nie tymi co za oceanem i w razie czego wypną się na nas jak zawsze! Zwykłemu ,,Kowalskiemu" USA nie jest do niczego potrzebna więc po co ta panika!

  • mczes57

    Oceniono 9 razy 1

    Niech opozycja wreszcie zaproponuje coś sensownego Polakom. Na razie drepcze w miejscu. Porusza jakieś bzdurne tematy które nikogo nie interesują. Niech też wywali wreszcie tego szreka , bo on opozycje pogrzebie do końca.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy