20 mln zł poszło na rządowy program prokreacji. Pierwsze pary przyjęte dopiero rok po uruchomieniu. Efekty nieznane

Gdański program in vitro ruszył w październiku 2017 roku.

Gdański program in vitro ruszył w październiku 2017 roku. (Fot. Wojciech Matusik / AG)

Nie można na razie ocenić efektów rządowego programu prokreacji, ani liczby ciąż, które miały być jego efektem. Wiadomo, że wydano na niego przynajmniej 20 mln zł.

Prawie 100 par w Polsce rozpoczęło diagnostykę w ramach rządowego programu prokreacji. Chociaż ruszył 1 września 2016 r. – po tym, jak z rządowego programu in vitro wycofał się rząd PiS – to pierwsze pary zostały przyjęte dopiero pod koniec 2017 r.

Czytaj też: Ministerstwo jak pies ogrodnika. Jest sprzęt do in vitro. Ale dopilnują, żeby nikt go nie używał

Kiedy w grudniu 2016 r. ówczesny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł otwierał w Szpitalu Matki Polki w Łodzi pierwszą z 16 w kraju Klinikę Leczenia Niepłodności, mówił, że in vitro „to procedura, która budzi ogromne kontrowersje i sprzeciw w dużej szczęści polskiego społeczeństwa”, a program prokreacji ma być oparty o aktualną wiedzę medyczną.

Poprosiliśmy Ministerstwo Zdrowia o dane dotyczące wspomnianego programu. W odpowiedzi dostaliśmy pismo, z którego wynika, że pierwsze 98 par (zgłosiło się 107) do rządowego programu trafiło jednak prawie rok później, bo w IV kwartale 2017 r. I jak dotąd nie do wszystkich 16, a jedynie do 7 ośrodków w kraju – w Krakowie, Łodzi, Opolu, Poznaniu, Szczecinie i 2 w Warszawie. Najwięcej do Łodzi (56) i Szpitala Matki i Dziecka w Warszawie (23). Efekty? Trudno powiedzieć. Ministerstwo skwitowało rok trwania programu następującymi słowami.

Ze względu na bardzo krótki okres funkcjonowania programu – pierwsze pary zostałyprzyjęte w IV kwartale 2017 r. – nie jest jeszcze możliwa ocena jego efektów, jak również liczba ciąż.

Łódź ma efekty

Tymczasem w Łodzi – w ramach miejskiego programu in vitro, który ruszył 21 lipca 2016 r. – zakwalifikowanych zostało jak dotąd ok. 300 par, urodziło się 65 dzieci, a w ciąży jest aktualnie 128 kobiet, z których 7 spodziewa się bliźniaków.

Tylko w 2017 r. rząd wydał na program 20 mln zł. Tymczasem Łódź na półtora roku programu wydała 1,6 mln zł.

Warto przypomnieć, że naprotechnologia to metoda, która w żadnym kraju poza Polską nie jest uważana za alternatywę wobec in vitro. Na początku bieżącego roku Stowarzyszenie Nasz Bocian opublikowało raport dotyczący działalności naprotechnologów na Mazowszu w 2017 r. Na 43 pary, raptem trzy kobiety zaszły w ciążę. Cały program kosztował 100 tys. złotych.

Naprotechnologia to metoda mająca monitorować i utrzymywać zdrowie układu rozrodczego kobiet, oparta na metodach planowania rodziny akceptowanych przez Kościół.

Zobacz także
  • Andrzej Duda nie pojedzie na mundial w Rosji Prezydent nie pojedzie na mundial. "Większym ciosem byłby brak Lewandowskiego"
  • Aborcja. Protest "Nie dla torturowania kobiet" zorganizowany przez partię Razem. Warszawa, 03.04.2016 "Ta dyskusja to stek bzdur i kłamstw". Federacja na Rzecz Kobiet o obradach nad zakazem aborcji
  • Radio TOK FM dotarło do opinii biegłych: Nie ma dowodów na wybuch i zamach w Smoleńsku
Komentarze (40)
20 mln zł poszło na rządowy program prokreacji. Pierwsze pary przyjęte dopiero rok po uruchomieniu. Efekty nieznane
Zaloguj się
  • justas32

    Oceniono 15 razy 15

    PIS-owcy, błagam - przestańcie wywalać w błoto nasze pieniądze ! Dlaczego wy tak bardzo nienawidzicie Polaków ? Co my wam zrobiliśmy ?

  • 1moco2

    Oceniono 9 razy 9

    Kolejny ewidentny "sukces" "nauczania" kośkatu.

  • def11

    Oceniono 8 razy 8

    Jak nie ma efektu rządowego programu prokreacji ? Za 20 mln zapewne całkiem dobrze organizatorzy żyją, a dzieci ? Dzieci słomiane, jak miś słomiany z Misia :)

  • popijajac_piwo

    Oceniono 7 razy 7

    "Naprotechnologia to metoda mająca monitorować i utrzymywać zdrowie układu rozrodczego kobiet, oparta na metodach planowania rodziny akceptowanych przez Kościół."

    Trzeba być nieźle naprutym, żeby wierzyć w naprotechnologię. No ale trzeba być jeszcze bardziej naprutym, żeby wierzyć w kościółkowe bajki...

  • bacowa

    Oceniono 7 razy 7

    Egzorcyzmami, kropidłem, czy ,,grzechomierzem'' ksiądz będzie zapładniał?

  • semm1

    Oceniono 7 razy 7

    To na co przez ten rok wydali te 20 mln złotych Skoro dopiero pod koniec zeszłego roku zaczęli ten kontrowersyjny eksperyment?

  • wicipinski

    Oceniono 6 razy 6

    .... a jakie nagrody się posypią w ministerstwie za wdrożenie i pilotaż takiego fantastycznego programu.

  • wicipinski

    Oceniono 6 razy 6

    Równie dobrze, leczenie bezpłodności można powierzyć wielebnemu Boshobora, albo szamanowi z plemienia Mandingo. Skuteczność podobna, ale koszty będą niższe.

  • krisp_2007

    Oceniono 3 razy 3

    Może zwolennicy naprotechnologii zaczną się leczyć jedynie przy pomocy oratioterapii (leczenie modlitwą) ? Przecież nawet okulary to dzieło szatana.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Serwis informacyjny

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy