Konsultant ds. epidemiologii: "Gdybyśmy nie wprowadzili szczepień, populacja Polski byłaby mniejsza o 40 proc"

- Myślę, że zagubiliśmy gdzieś sens korzystania ze zdobyczy nowoczesnej medycyny - powiedział w TOK FM dr Paweł Grzesiowski, komentując pomysł antyszczepionkowców o dobrowolnych szczepieniach.

Skąd bierze się lęk?

Do Sejmu trafi wkrótce obywatelski projekt ustawy zakładający m.in. zniesienie obowiązku szczepień. Po zarejestrowaniu komitetu obywatelskiego antyszczepionkowcy zaczną zbierać pod projektem 100 tys. podpisów. Do pomysłu wprowadzenia nowego prawa odniósł się na antenie TOK FM dr Paweł Grzesiowski, pediatra i szef Fundacji Instytutu Profilaktyki Zakażeń.

- Pamiętajmy, że szczepienia to nie jest sprawa ostatnich 20 czy 30 lat, tylko historia ponad 100 lat wynalazków w medycynie, począwszy od szczepionki przeciw ospie właściwej i dżumie, a skończywszy na ostatnich szczepionkach, które mają możliwość zapobiegania nawet zmianom nowotworowym - zaznaczył dr Grzesiowski.

- Jeśli spojrzymy na historię ludzkości, to była ona usiana pasmem pandemii. Pamiętamy tzw. czarną ospę, która dziesiątkowała całe miasta i narody - dodał.

Prowadząca w trakcie rozmowy zapytała lekarza, czy nie dziwi się, skąd wśród ludzi bierze się lęk przed szczepionkami.

- Jeżeli przez ostatnie lata jesteśmy bombardowani w mediach (w szczególności internetowych) informacjami, że szczepionki są straszne i niebezpieczne, to część ludzi zaczyna w to wierzyć. Jesteśmy straszeni przypisywanymi szczepionkom działaniami, które kompletnie nie są tzw. NOP-ami. Są to oskarżenia o powodowanie np. nowotworów, astmy, autyzmu, bezpłodności czy ADHD. Te wszystkie twierdzenia absolutnie nie mają potwierdzenia. To właśnie przez te informacje ludzie się boją. Nie dlatego, że po szczepieniu może wystąpić gorączka, ból ręki lub drgawki - to wszystko mamy napisane w ulotce i przebadane - zaznaczył doktor.

- Absolutnie nieprawdziwe oskarżenia o choroby ciężkie i przewlekłe jak cukrzyca, schorzenia autoimmunologiczne czy autyzm - to powoduje lęk. Dopiero teraz nauka reaguje na takie oskarżenia. Trzeba było 10 lat badań, żeby w sposób wiarygodny odrzucić tezę, że szczepionki powodują autyzm - dodał rozmówca.

"Kiedyś też były ruchy antyszczepionkowe"

Skąd w takim razie to odwrócenie się ludzi od nauki? - zapytała gospodyni programu.

- Myślę, że zabobon był zawsze. W historii medycyny światowej od zawsze byli ludzie, którzy woleli przysłowiowe "trzy zdrowaśki w piecu" niż wizytę u lekarza. Moim zdaniem to się nie zmieniło. Kiedy dr Jenner wymyślił swoją szczepionkę przeciw ospie prawdziwej, która pochodziła z wirusa krowiego, mówiono wówczas (w XVIII wieku), że kto przyjmie tę szczepionkę, wyrosną mu krowie rogi! Już wtedy były ruchy antyszczepionkowe - powiedział Paweł Grzesiowski.

- Teraz zmieniła się jedna sprawa. Zasięg tych ruchów zwiększył się przez internet. Tego nikt nie przewidział. Jeśli jakaś informacja, która krąży w internecie, trafia do coraz szerszego kręgu odbiorców, to część z tych ludzi, którzy się na tym nie znają, zacznie się nad tym zastanawiać. A jeżeli podepniemy pod to jeszcze pseudoautorytet, to taka informacja zaczyna nabierać wiarygodności - stwierdził.

Grozi nam epidemia

Prowadząca przypomniała o alarmie Światowej Organizacji Zdrowia o zagrożeniu dla Europy epidemią odry.

- Jesteśmy w przededniu epidemii odry w krajach Europy Środkowej. Już teraz widzimy, co dzieje się na Ukrainie, we Włoszech czy w Rumunii. W Niemczech szczycących się bardzo dobrą wyszczepialnością odnotowuje się ponad 1000 zarejestrowanych przypadków odry. My cały czas jesteśmy takim krajem, który korzysta z tego, że przez lata mieliśmy obowiązek szczepień i wyszczepialność na poziomie 99 proc.

Gość audycji odniósł się także argumentu antyszczepionkowców, że decyzja o szczepieniach to kwestia praw człowieka i w związku z tym za obywateli nie powinien
decydować urzędnik.

- Przepraszam, ale w konstytucji mamy zapis obligujący państwo do ochrony obywateli przed chorobami zakaźnymi. Gdybyśmy po wojnie nie wprowadzili szczepień, mielibyśmy dzisiaj populację Polski mniejszą o 40 proc. Mówimy tu konkretnie o ludziach, którzy nie urodziliby się albo umarliby z powodu chorób zakaźnych. Tematem tu nie jest łagodna choroba typu przeziębienie. Chodzi o choroby takie jak polio czy tężec, które są śmiertelne. Możemy dzisiaj rozmawiać o tym, czy się szczepić, czy nie szczepić, ponieważ na ulicach nie ma chorych ludzi - powiedział lekarz.

- Jeżeli dojdzie do obniżenia liczby zaszczepionych dzieci, to epidemia jest czymś oczywistym. Przecież mamy już tego przykłady we Włoszech, Wielkiej Brytanii, Rumunii i na Ukrainie. Dlaczego chorują tam teraz na odrę? Bo właśnie w latach 90. znacznie spadła liczba zaszczepionych dzieci. Spowodowało to teraz epidemię wyrównawczą - powiedział Paweł Grzesiowski.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (35)
Dr Paweł Grzesiowski o projekcie ustawy zakładającej dobrowolne szczepienia
Zaloguj się
  • vontomke

    Oceniono 5 razy 3

    Proepidemicy to głównie PiS i Kukiz - dziwnym zbiegiem okoliczności z poparciem 40% obywateli. Może to dobre rozwiązanie wprowadzić dobrowolność szczepień?

  • endrju1521

    Oceniono 1 raz 1

    Zwalczanie chorób epidemicznych jest obowiązkiem państwa

    zapisanym w konstytucji ! ! ! !

  • asteria007

    0

    Szczepienia mogą spowodować niebezpieczne dla zdrowia i życia reakcje. Ktoś może powiedzieć - jak każdy lek. OK - tylko leków nie przyjmuje się w celach profilaktycznych i przymusowo. Skoro jest ryzyko, to musi być wybór - i nie, nie należę do stowarzyszenia, które głosi to hasło, po prostu uważam, że tak powinno być. Osobną kwestią jest zgłaszanie informacji o niepożądanych odczynach poszczepiennych - polskie statystyki są kompletnie niewiarygodne, dane są zaniżane, NOP-y niezgłaszane - widziałam nawet dokumenty potwierdzające zgłoszenie NOP-u, a następnie "odwołanie" go przez lekarza - te same statystyki ujmowane są zupełnie inaczej przez WHO. To działa jak jakaś chora cenzura, to zdumiewające, że w 21 wieku dochodzi do nierzetelności na taką skalę.

  • 0

    Ruchy antyszczepionkowe to neonaziści, którzy wolą narazić swoje własne dzieci na wszystkie inne choroby tylko nie na autyzm. Należy przypomnieć, że programem 'eutanazji' w III Rzeszy zostali objęci w pierwszej kolejności chorzy psychicznie, gdyż nie pasowali do ich wymarzonego modelu idealnej aryjskiej rasy. Antyszczepionkowcy powołują się na prawa człowieka na które i ja mogę się powołać: nie życzę sobie aby nieszczepieni byli choćby w zasięgu 10 km ode mnie i mojej rodziny. Antyszczepionkowców należy zamykać w gettach i wprowadzić ścisłą kwarantannę albo najlepiej wydalić z kraju bez możliwości powrotu. Są kraje w których nie ma na podstawowe szczepionki dla dzieci i teraz apel do antyszczepionkowców: jeżeli nie szczepisz swojego dziecka wyślij pieniądze do krajów w których nie ma na szczepionki.

  • Marta Złota

    Oceniono 2 razy 0

    Szczepienia to profilaktyka a profilaktyka nie może być przymusowa. Jak wejdą obowiązkowe szczepienia przeciw grypie dla dorosłych i dzieci dopiero będzie krzyk tych co za przymusem są .

  • hastatrespasos

    0

    Epidemię ataków antyszczepionkowców być może powstrzymałoby uzależnienie wypłaty z programu 500+ od tego, czy dana rodzina przestrzega obowiązkowych szczepień ochronnych swych dzieci. Taka świetna zasada obowiązuje w Brazylii. Polscy przeciwnicy szczepionek zapewne także pobierają te dotacje. Których groźba pozbawienia powinna ich nauczyć rozumu i uświadomić im, że żyją w XXI wieku, a nie w średniowieczu.

  • intelektualista123

    Oceniono 2 razy 0

    ale bzdury, szczepionki to jest samo zło, niech sobie doktorek przeczyta książkę Bezlitosna immunizacja i odpowie mi na pytanie, dlaczego producenci szczepionek kłamią i fałszują wyniki badań , a w szczepionkach jest masa bardzo szkodliwych składników.
    Ja swoje dziecko będę chronić przed szczepionkami bo przeczytałem tę książkę, dziękuję :)

  • Emma Borowiec

    Oceniono 2 razy 0

    OK, niech nie szczepią, ale niech też utworzą dla swoich dzieci odrębne szkoły, przedszkola, żłobki, kina, place zabaw, kościoły, środki transportu itd. oraz oczywiście przychodnie, szpitale, gabinety dentystyczne, żeby choroba rozprzestrzeniała się tylko w tym środowisku, a nie wśród innych dzieci. Mam prawo do bezpieczeństwa zdrowotnego własnych dzieci. A tamci niech sobie hodują zarazy, ale w odosobnieniu od reszty społeczeństwa.

  • Oceniono 2 razy 0

    A w przychodniach rejonowych brakuje szczepionek dla dzieci. W ciągu kilku miesięcy np. taki brak odnotowano w przychodni w Przywidzu. I nie jest to wina przychodni, bo szczepionek brak w aptekach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX