"Politycy nie załatwią sprawy krzykami" - szefowa Stacji Morskiej w Helu o pomyśle odstrzału fok

Minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk i posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk

Minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk i posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk (RENATA DĄBROWSKA)

- Co jest dla nas priorytetem: rozmnażanie fok w środowisku, które nie jest dla nich naturalnym i patrzenie im w oczy, czy zabicie całej gałęzi gospodarki? - pyta posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk.

Dla posłanki PiS foki to szkodniki. Bo nadgryzają ryby łowione przez rybaków. Dlatego postuluje, by problem "szkodników" rozwiązać. W jej wypowiedziach pojawił się nawet pomysł odstrzału fok. Ale w rozmowie z reporterem TOK FM, starannie unikała odpowiedzi na pytanie, czy chce strzelać do fok szarych.

- Dla mnie ewidentnie trzeba populację kontrolować. Zresztą inne kraje europejskie to robią. Ponieważ są to szkodniki wędrujące, pan nie jest w stanie tego skontrolować; natomiast jest pan w stanie skontrolować gniazda, populację w miejscach, gdzie się rozmnażają. To trzeba robić, ponieważ foka zagraża egzystencji rybaków - mówiła Dorota Arciszewska-Mielewczyk w rozmowie z reporterem TOK FM.

Pytana o deklarację min. Marka Gróbarczyka, który stwierdził, że "odcina się od pomysłu strzelania do fok", posłanka stwierdziła, że "nie umie się na ten temat wypowiedzieć".  - Ale kontrola populacji to nie musi być odstrzał. Jeżeli my sztucznie sami będziemy fokę rozmnażać  i wpuszczać do środowiska, to (będziemy - red.) ewidentnie szkodzić rybakom. Jeżeli pan wspiera taką akcję, to będzie pan ewidentnie szkodził polskim - i nie tylko polskim - rybakom w basenie Morza Bałtyckiego - oceniła Arciszewska-Mielewczyk w rozmowie z Pawłem Radzewiczem z TOK FM.

Grzechy foki

Jak podkreśliła posłanka PiS, rybacy nie dostają "rekompensat za zniszczony sprzęt" ale otrzymują pieniądze za "utracone połowy".

- Foka jest ewidentnym szkodnikiem, mamy to samo w przypadku kormoranów i wielu innych szkodników, które notabene są pod ochroną - żeby było śmieszniej. W związku z tym musimy zważyć, co jest dla nas priorytetem: czy sztuczne rozmnażanie fok w środowisku, które nie jest dla nich naturalnym i patrzenie im w oczy, czy zabicie całej gałęzi jaką jest rybołówstwo i skazanie na bezrobocie i biedę rybaków? - pytała Arciszewska-Mielewczyk. I podkreślała, że problem nie dotyczy tylko rybaków. - Mamy problem taki, że foka również wydala. Wydala wszelkiego rodzaju pasożyty, a te pasożyty z kolei przenoszą się na ryby -  o tym trzeba pamiętać - apelowała.

Posłanka nie ma wątpliwości, że podobnie jak ona, myślą o fokach rybacy, mieszkańcy Helu. Faktycznie, można od nich usłyszeć, że foki to szkodniki, które przed wojną zwalczano bezwzględnie.

-  Foki to bardzo inteligentne drapieżniki. Coraz częściej, zamiast  samodzielnie polować, wyjadają ryby bezpośrednio z sieci. Nagminne są  przypadki, kiedy większość ryb złapanych w sieci jest zjedzona lub  nadgryziona przez foki. Populacja foki szarej stale rośnie ze względu na brak naturalnego wroga w Bałtyku oraz objęcie ochroną.  Czas podjąć działania mające na celu ograniczenie liczebności tych zwierząt w Bałtyku - mówi w rozmowie z Tokfm.pl Marek Kohnke z Ruchu Obrony Półwyspu.

Winny został wskazany

Posłanka chce dokładnego policzenia, ile fok żyje w Bałtyku. Ale na pytanie skąd wiadomo, że zwierząt jest za dużo, odpowiada podniesionym głosem: "Wiemy, wiemy. Będziemy się kłócić czy to jest 30 czy 35 tysięcy?". -  Jeżeli to są potężne straty dla rybaków, a my w swoim budżecie i budżecie unijnym staramy się - jako polski rząd - zrekompensować te straty rybakom, to chyba jest to bardzo poważny problem społeczny, prawda? - pytała reportera Radia TOK FM.

Dla Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk winny obecnej sytuacji jest oczywisty.

- Instytut na Helu, który miał być rodzajem ZOO, żeby pokazać życie foki i jej istnienie, stał się miejscem rozrodczym foki.  Stał się takim centrum rozmnażania foki. Powiększanie populacji foki jest ewidentnym zagrożeniem dla rybołówstwa w Polsce - stwierdziła.

O opinię na temat wypowiedzi posłanki PiS spytaliśmy więc  szefową Stacji Morskiej Uniwersytetu Gdańskiego, bo tak nazywa się "instytut na Helu", o którym niepochlebnie wypowiada się polityczka. 

Jak podkreśla dr Iwona Pawliczka vel Pawlik, stacja  nie stała się niespodziewanie "miejscem rozrodu fok". 

- W 2000 roku powstało w placówce fokarium, którego jednym z podstawowych zadań był rozród fok i ich uwalnianie (reintrodukcja) do środowiska naturalnego, w celu odtworzenia populacji w południowym Bałtyku. Projekt był kolejnym (po szwedzkim realizowanym na południowym Bałtyku od lat 80.) działaniem na rzecz uratowania populacji fok, skąd foki zniknęły całkowicie na kilkadziesiąt lat.  Do wód Bałtyku uwolniono od 2002 r. 44 foki urodzone w fokarium - mówi.

Warto przypomnieć, że foka szara pojawiła się w Bałtyku ok. 9 tys. lat temu. - Foki są nieodłącznym elementem Morza Bałtyckiego. My-ludzie pojawiliśmy się w rejonie Zatoki Puckiej pięć tysięcy lat temu - podkreśla Sebastian Kobus z WWF Polska. Wszystkim, którzy wspominają, że foki przed wojną były uznane za szkodniki, ekolog przypomniał, że "na przełomie XIX/XX wieku mogliśmy obserwowaliśmy i badać w Bałtyku prawie 90-100 tysięcy" tych zwierząt.

Liczenie? Już się liczy

Dyrektor stacji przypomina, że foki liczone są regularnie, więc nie jest tajemnicą, ile tych zwierząt żyje w Morzu Bałtyckim.

- Co najmniej od 18 lat taką samą metodą foki liczone są w sposób skoordynowany przez wszystkie państwa, w granicach których występują  lądowe siedliska fok. Foki liczone są w okresie linienia wyłącznie na lądzie,  z samolotu, a także z łodzi czy za pomocą kamery on-line. Od trzech lat liczba zwierząt nie rośnie! - podkreśla dr Iwona Pawliczka vel Pawlik i powtarza, że w Bałtyku żyje ok. 30 000 osobników.

W Polsce jest jedno miejsce bytowania fok - ujście Wisły. - Maksymalna liczba zwierząt obserwowanych w tym rejonie wynosiła - jednorazowo - ponad 300 osobników - mówi kierownik Stacji Morskiej w Helu.

Liczenie fok to nie jedyny przykład międzynarodowej współpracy dotyczącej bałtyckich fok. Bo jak podkreśla ekspertka, od lat pracuje międzynarodowa grupa robocza HELCOM ds.fok. W jej pracach biorą udział także przedstawiciele sektora rybołówstwa.

Zdaniem szefowej Stacji Morskiej UG, zaangażowanie polityków w sprawy dotyczące fok nie jest najlepszym pomysłem. - Politycy nie załatwią sprawy populistycznymi krzykami i obiecankami rekompensat, choć te mogą oczywiście ocalić foki, które jedzą to, co jest najłatwiej dla nich dostępne - ryba uwięziona w sieci jest niewątpliwe taką zdobyczą - stwierdziła.

Co wolno ludziom?

Zdaniem dr Pawliczki vel Pawlik, "to powinność człowieka, aby zabezpieczyć połów przed fokami". - Zabijanie ich nie jest żadnym rozwiązaniem, ponadto są dostępne metody alternatywnego połowu ryb, bezpiecznego dla ryb, a także dla fok - podkreśla.

Z takich alternatywnych metod korzystają m.in. rybacy ze Szwecji czy Finlandii. To na przykład klatki dorszowe, w które łapane są ryby. Tego typu klatki są znacznie trudniejsze do sforsowania przez foki niż tradycyjne sieci.  Są też bezpieczniejsze dla ssaków, bo nie giną - jak zdarza się w przypadku zaplątania w sieci.

Kierowniczka Stacji Morskiej w Helu nie kryje wzburzenia słowami posłanki Arciszewskiej-Mielewczyk.

- "Musimy rozważyć, co dla nas jest ważne"? Ważny jest szacunek dla przyrody.  Powinniśmy ją w naturalny sposób chronić i dbać o nią, a z jej zasobów korzystać w sposób odpowiedzialny, nie przynoszący śmierci. Rybołówstwo jest dużym zagrożeniem dla fok, sieci są dla nich śmiertelną pułapką. Nierzadko kusząc się na ryby w sieciach, foki opłacają to życiem. Ten problem nie jest istotny dla pani posłanki, a zwierzęta są dla niej wyłącznie "szkodnikami", które trzeba eliminować czy kontrolować, choć w tym przypadku zupełnie nie ma pojęcia, o czym mówi - ocenia.

Nie robią na niej wrażenia ostrzeżenia posłanki PiS, że foki przenoszą pasożyty.  - Pasożyty są naturalną częścią każdego dzikiego życia. Są w łańcuchu pokarmowym na każdym jego poziomie. Foki zarażają się nimi spożywając ryby, co często jest dla nich szkodliwe, a nawet śmiertelne. Jest to problem przemysłu spożywczego - przetwórstwa rybnego - który musi dbać o odpowiednie badania ryb wprowadzanych na rynek. Są procedury i metody zalecane i wymagane na poziomie europejskim - podkreśla dr Iwona Pawliczka vel Pawlik, kierownik Stacji Morskiej Uniwersytet Gdański.

Czytaj też: Lasy Państwowe rezygnują z komercyjnych odstrzałów żubrów. Tego rozwiązania domagano się od dawna>>>

Zobacz także
Komentarze (86)
"Politycy nie załatwią sprawy populistycznymi krzykami" - szefowa Stacji Morskiej w Helu odpowiada posłance PiS
Zaloguj się
  • Anna Krotowska

    Oceniono 18 razy 18

    Wszystki foki na swiecie to mniejszy pasozyt niz ta slicznotka!

  • kzet69

    Oceniono 18 razy 16

    Największym szkodnikiem w Polsce są pisowcy, dlatego proponuję kontrolować ich pogłowie, niekoniecznie przez odstrzał...

  • kingsizemax

    Oceniono 16 razy 16

    Wg pisowskich nieuków przyroda jest wrogiem człowieka. Ta szurnięta bredzi, że foki są szkodnikami, a spuchniętemu od chlania Szyszce przeszkadzają drzewa w lesie gdyż zasłaniają "myśliwym" zwierzęta, które powinny wisieć jako trofea w jego dworku a nie łazić się po lesie.

  • ukos

    Oceniono 15 razy 15

    Dlaczego to PiSdactwo jest tak wrogo nastawione do przyrody? Wycinanie puszczy, chęć polowania na gatunki objęte ochroną z udziałem dzieci, zwalczanie zielonej energii. Co z tymi ludźmi jest nie tak, co ich tak porąbało?

  • ziaburek

    Oceniono 14 razy 14

    Z tym odstrzałem szkodników to ja bym uważał, Pani Poseł. To dość pojemne określenie...

  • Oceniono 13 razy 13

    Proponuję odstrzelić tą debilkę . Z polityki. Co taki tuman robi w sejmie oprócz tego że marnuje tlen i pieniądze ?

  • szaja25

    Oceniono 12 razy 12

    Strzel sobie babo "gola" bo widocznie brakuje Ci czegoś.

  • ap.aries

    Oceniono 11 razy 11

    Pani poseł Dorotko - pani również wydala ze swojego organizmu różne paskudztwa, które potem trafiają do rzek i morza ..... zapewne nadgryza też pani ryby pod gorzałkę. Czy panią też należy odstrzelić ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Serwis informacyjny

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy