Niezwykłe znalezisko w piwnicy. Dokumenty z warszawskiego getta odkryte w brudnym segregatorze

Ulica Chłodna w Warszawie, w tym miejscu stała kamienica nr 32.

Ulica Chłodna w Warszawie, w tym miejscu stała kamienica nr 32. (TOK FM)

O kamienicy w samym środku warszawskiego getta do niedawna wiedziano niewiele. Teraz to się zmieniło - dzięki przypadkowemu odkryciu podczas remontu.

Ulica Chłodna w Warszawie. To tu - w samym środku stolicy - Niemcy stworzyli żydowskie getto - więzienie dla oczekujących na śmierć 450 tys. osób. W pobliżu kamienicy nr 32 biegł mur, bowiem była pierwszym budynkiem w getcie i ostatnim po stronie polskiej. Co ciekawe, o kamienicy niewiele można znaleźć w internetowych archiwach. Zdjęć praktycznie wcale, nie licząc jednej fotografii w Archiwum Państwowym. 

Kopalnia wiedzy

Dokumenty dotyczące historii tego właśnie budynku znalazł w swojej piwnicy Jacek Natorff, mieszkaniec warszawskiej Pragi. - W mieście obróconym w ruinę trafić na coś takiego, to naprawdę szczęśliwy traf - przyznaje. Jak one się tam znalazły?

Najprawdopodobniej wcześniej leżały w domu, a potem zostały wyniesione do piwnicy. Segregator z papierami leżał tam od wielu lat, ale nigdy do niego nie zaglądałem, bo był brudny i zakurzony. Kiedyś paliło się węglem, w piwnicy tego pyłu było wszędzie pełno

- opowiada Jacek Natorff. Dodaje: 

Nasz budynek, w którym mieszkamy przechodził ciężkie chwile, kilka lat temu inżynierowie doszli do wniosku, że trzeba podbić w kamienicy fundamenty, co wiąże się z kopaniem w piwnicach i odsłanianie dolnych partii ścian. Musiałem posprzątać w piwnicy. No i zajrzałem do tego segregatora. Jak już tak zacząłem przeglądać, okazało się, że kopalnia wiedzy na temat budynku Chłodna 32.

Historia tym bardziej zadziwia, że tajemniczy segregator, należał do Apoloniusza Herbsta, byłego męża jego babci. Losy przyszywanego dziadka były dla niego zagadką, ponieważ Zofia Natorff rozwiodła się ze swoim partnerem. Rodzina nie utrzymywała z nim kontaktu. 

Jak wynika z odnalezionego archiwum budynek przy Chłodnej, Herbst administrował od początku lat 30. do chwili, gdy znalazł się w getcie i został przejęty przez niemieckie władze. 

18 grudnia 1940 r.

Dzięki odnalezionym dokumentom wiadomo, że w kamienicy znajdowały się pięcio- i czteropokojowe mieszkania. W kamienicy działał też gabinet dentystyczny, a w jednym z lokali mieszkał dentysta i felczer (osoba, która asystowała przy zabiegach chirurgicznych). Archiwalne papiery zawierają też listy mieszkańców, w tym nazwiska tych zalegających z opłatami za gaz. 

Wiadomo również, że okazały dom miał aż pięciu właścicieli, a administrator rozpisywał każdemu z nich procent od komornego. W segregatorze znalazły się też dwa zeszyty tzw. kwitariusze, gdzie wyrywano pokwitowania wpłacenia komornego. Jednak to nie wszystko. Oprócz segregatora okazało się, że jest też kilka zeszytów, w których administrator wpisywał wszystkie zyski i straty oraz wydatki, np. na wodę. 

Ale są też dokumenty, które są najbardziej przykre, czyli te dotyczące przemieszczania ludności: mieszkańców aryjskich na stronę aryjską oraz zasiedlenia mieszkańcami pochodzenia żydowskiego.

Na jednym z pism widnieje podpis głównego lokatora Aryjczyka, a obok zamiast podpisu tuszowy odcisk palca Żyda. Widocznie mężczyzna nie potrafił sam się podpisać [od połowy lat 30. XX wieku analfabetyzm w Polsce zaczął wzrastać]. 

Kazimierz Kwiatkowski otrzymał trzypokojowy lokal przy ul. Wspólnej 20, a mężczyzna o nazwisku Fajda lokal na Chłodnej składający się z dwóch pokoi. 

18 grudnia 1940 roku budynek został przekazany pełnomocnikowi ze strony niemieckiej. Protokół odebrał Wierusz Kowalski. 

Co dalej? 

Dzisiaj kamienica przy Chłodnej 32 już nie istnieje. Na rogu z ulicą Żelazną znajduje się szkoła, a za nią kawałek parkingu. W internecie na próżno szukać informacji na temat tego historycznego budynku. I gdyby nie przypadek pewnie nigdy nie dowiedzielibyśmy się ani o jej historii, ani o dokumentach z getta. Jacek Natorff po znalezieniu planów zaczął się zastanawiać: co dalej? 

Gdy doszło do mnie, co jest zawarte w dokumentach, zacząłem się głowić, komu to przekazać. Znajoma doradziła mi: jeżeli masz jakieś dokumenty, wydają ci się ciekawe, trzymaj je. Oddasz je do muzeum, zostaną zarchiwizowane i dopiero gdy ktoś będzie zainteresowany tematem, zajrzy do nich

- mówi Jacek Natorff, dodając, że ostatecznie kopie dokumentów trafiły do Żydowskiego Instytutu Historycznego. 

Natomiast o ich odnalezieniu pan Jacek opowiedział podczas wykładu z okazji Buntu Czytaczy. W ramach festiwalu, 19 kwietnia, w rocznicę wybuchu w getcie warszawskim, będzie można przeczytać fragmenty Archiwum Ringelbluma
z 32. i 33. tomu „Getto warszawskie”. Z kolei w podwarszawskim Wołominie, o godz. 17, przejdzie marsz pod hasłem "Współbracia"

* Getto w Warszawie było największym gettem w okupowanej Europie. Na terenie zamkniętej dzielnicy uwięziono około 450 tys. Żydów, a na jeden kilometr kwadratowy przypadało prawie 111 tys. osób. Obszar dzielnicy otoczono murem wysokości 3 m, podwyższonym o kolejny metr drutem kolczastym. Niemcy wprowadzili karę śmierci za samowolne wyjście poza mury. Karze podlegały również osoby udzielające pomocy uciekinierom po aryjskiej stronie. W latach 1940-42 w getcie, głównie - z głodu, zimna i chorób - zmarło ok. 92 tys. osób. Ostatecznie getto zostało zlikwidowane w 1943 roku, po wywiezieniu pozostałych przy życiu mieszkańców do obozu zagłady w Treblince. 

Zobacz także: "Po raz pierwszy od '68 roku wielu nie wstydzi się mówić ohydnych rzeczy". Dyrektor Polin o Ziemkiewiczu

Zobacz także
Komentarze (30)
Niezwykłe znalezisko w piwnicy. Dokumenty z warszawskiego getta odkryte w brudnym segregatorze
Zaloguj się
  • kapitan.kirk

    Oceniono 11 razy 5

    <<< Jak wynika z odnalezionego archiwum budynek przy Chłodnej, Herbst administrował od początku lat 30. do chwili, gdy znalazł się w getcie i został przejęty przez niemieckie władze. >>>

    Nie powiem, że rozszyfrowanie sensu tego zdania nie zabrało mi dłuższej chwili ;-)

    <<< od połowy lat 30. XX wieku analfabetyzm w Polsce zaczął wzrastać >>>

    Nic podobnego - trend był dokładnie odwrotny. W 1921 odsetek analfabetów w społeczeństwie wynosił 33,1%, a tuż przed wojną szacowano go na 13-15% (dokładne dane miał przynieść spis w 1941, który się oczywiście nie odbył; oficjalnie przewidywano całkowitą likwidację analfabetyzmu na ok. połowę lat pięćdziesiątych, czyli zbiegiem okoliczności mniej więcej wtedy kiedy faktycznie nastąpiła ona w PRL :-)

  • kacykmoralny

    Oceniono 10 razy 4

    "podpis głównego lokatora Aryjczyka"
    może się nie posługujcie tą gestapowską nowomową, jakiego Aryjczyka? Norwega?

  • apokaliptyk2018

    Oceniono 12 razy 4

    Jeżeli obywatel polski pochodzenia polskiego zabił/wydał obywatela polski pochodzenia żydowskiego to mówi się że Polak zabił żyda.

    W przypadku odwrotnej sytuacji mówi się że... Polak zabił Polaka.

    Na tym m.in. polega żydowska manipulacja danymi z czasów wojny.

  • sselrats

    Oceniono 6 razy 2

    Przed wojna Warszawa byla ?malym Nowym Jorkiem". Byla drugim najwiekszym skupiskiem Zydow po Nowym Jorku.

  • tom_aszek

    Oceniono 1 raz 1

    "Dzisiaj kamienica przy Chłodnej 32 już nie istnieje. Na rogu z ulicą Żelazną znajduje się szkoła, a za nią kawałek parkingu."

    Na rogu Chłodna / Żelazna nie ma żadnej szkoły, tylko siedziba Sanepidu i jej parking. Mają adres Żelazna 79.

  • banan125

    Oceniono 9 razy 1

    ha.ha... "a obok zamiast podpisu tuszowy odcisk palca Żyda" jak poznać że odcisk jest Żyda ?? przed II wojną światową prawie 50% Polaków to byli analfabeci, a u Żydów nie pisało i nie czytało maksymlnie 3% ludności

  • darazetes9898

    Oceniono 7 razy -3

    policja granatowa tlumila powstanie w gettcie , rozstrzeliwala nawet jak Polska szeroka Zydow .

  • darazetes9898

    Oceniono 8 razy -4

    Ringelbaum kronikarz getta zostal wydany przez Polakow . Podaje on astronomiczne liczby rozstrzelanych przez Policje Granatowa Zydow. Granatowi mordowali i palili zywcem takze Cyganow .

  • darazetes9898

    Oceniono 9 razy -5

    Kanonierzy na Krasińskich i Bonifratrach ładowali i odpalali wśród życzliwości tłumu. Dzieci głaskały wrogów po rękawach. Wzrok kobiet towarzyszył brawurowym podjazdom SS-ów pod mury. Patrzyło się na to i nie chciało wierzyć. Nazbyt bolało.
    Like

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Serwis informacyjny

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy