O królisie "informowała" nawet TVP. Ten fejk rozpalił wyobraźnię Polaków zanim pojawił się internet

Zabójczy królik z filmu 'Monty Python i Święty Graal' (1975).

Zabójczy królik z filmu 'Monty Python i Święty Graal' (1975). (screen)

Przed wielorybem w Wiśle, tajemniczych pumach i złotym pociągu pod Wałbrzychem, Polska ekscytowała się losami "królisa" - tajemniczego mutanta narodzonego po czarnobylskiej katastrofie.

W sierpniu 1990 r. media miały sporo pracy. Irak najechał na sąsiedni Kuwejt i wywołał na świecie kryzys naftowy, trwało śledztwo w sprawie oficerów zamordowanych przez NKWD w Katyniu, jednoczyły się Niemcy, a Leszek Balcerowicz kreślił plany powszechnej prywatyzacji.

Był też "królis", czyli zwierzę będące połączeniem lisa i królika, które według mediów grasowało w Puszczy Kampinoskiej i mściło się na ludzkości za niszczenie przyrody.

O potwornym królisie, który rzekomo wygryzał rury wydechowe, ciął przewody hamulcowe i niszczył opony, informowały nawet telewizyjne “Wiadomości”. TVP zaprezentowała list od zaniepokojonego widza, zdjęcie "potwora" i relację przerażonych dzieci, które miały się na niego natknąć.

Zmutowane zwierzęta z Czarnobyla

“Po awarii elektrowni w Czarnobylu szerzyły się pogłoski o zwierzętach mutantach, które przyszły na świat wskutek napromieniowania” - pisał badacz tzw. legend miejskich, profesor Uniwersytetu Śląskiego Dionizjusz Czubala w książce “Nasze mity współczesne”. Oprócz królisa badał m.in. pogłoski o jadowitych pająkach ukrytych w bananach i historię o autostopowiczce, która rzekomo znika nagle, gdy samochód przejeżdża obok cmentarza.

- Takie legendy rodzą się z ciekawości, uprzedzeń, a najczęściej z lęków - mówił Czubala “Gazecie Wyborczej”. "One nazywają niebezpieczeństwo, ostrzegają, ale potrafią też wywoływać potężne efekty społeczne, jak np. spalenie domów Monaru dla chorych na AIDS na początku lat 90-tych. Agresja tłumu wypłynęła z paniki, do której doprowadziły fantastyczne plotki o nosicielach choroby" - wyjaśniał badacz.

- Mam przeczucie, że na początku ta opowieść mogła być żartem, puszczoną w obieg sensacją na sezon ogórkowy - mówi portalowi tokfm.pl Olga Drenda, autorka książki "Duchologia polska. Rzeczy i ludzie w latach transformacji", prywatnie miłośniczka wszystkiego, co związane z królikami.

- Kawał trochę wymknął się spod kontroli i zdaje się, że niektórzy w niego uwierzyli, albo przynajmniej zachowywali ostrożność na wszelki wypadek. Ale z drugiej strony faktem był na przykład świniodzik, sztucznie stworzony gatunek, albo żubroń - więc dlaczego nie królis? Oczywiście królik i lis nie mogą stworzyć nowego gatunku, ale nie każdy jest przecież zna się na genetyce - podsumowuje Drenda.

Jak Yeti i Chupacabra

Królis to jeden z niewielu całkowicie rodzimych przykładów zoologii fantastycznej. Niemal wszyscy słyszeli o himalajskim Yeti, amerykańskiej Wielkiej Stopie, czy meksykańskiej Chupacabrze.

Jednak i w Polsce opinia publiczna ekscytowała się nie raz jakimś tajemniczym stworem: wielorybem w Wiśle, którego perypetie opisywał swego czasu “Fakt” (mieszkańcy Grudziądza mieli kupić mu w sklepie świeżych śledzi), widzianą w wielu miejscach Polski pumą (która okazywała się pokaźnych rozmiarów kocurem) czy stworzoną przez dziennikarzy Polskiego Radia "paskudą", która miała zamieszkiwać podwarszawski Zalew Zegrzyński.

- Przypominają mi się też radioaktywne dziki, które mają żyć w pobliżu kopalni w Bełchatowie - dodaje do tego panteonu Drenda. -  Bezrobotni gospodarze mieszkający w opustoszałej wsi na granicy kopalni, żyjący z tego, co sami znajdą i zbudują, opowiadają historie o radioaktywnych dzikach grasujących w okolicy. Te dziki na pewno nie są zdrowe, żyjąc na terenie mocno przemysłowym, ale przekonanie o tym, że są napromieniowane, to chyba też echo legend czarnobylskich w połączeniu z prawdziwą informacją, że w elektrowni Bełchatów znajduje się kobalt - opowiada.

Apokaliptyczna wyobraźnia czasów transformacji

Jak mówi Drenda, przełom lat 80-tych i 90-tych sprzyjał apokaliptycznej wyobraźni.

- Składało się na to wiele przyczyn: Czarnobyl, rozpad wydawałoby się niezniszczalnego zimnowojennego układu sił, nieprzewidywalność sytuacji politycznej, zniszczenia ekologiczne, strach przed nakręcanymi przez media zjawiskami jak uzależnienie od narkotyków czy AIDS, bieda, niepewność jutra - wymienia autorka.

- Królis należy do tego świata jedną nogą, bo drugą - taka jest moja intuicja - ma w sobie coś ze świata filmów prosto z kaset VHS. Jest w nim coś z kina klasy B. Za sprawą bardzo popularnych we wczesnych latach 90-tych żółwi ninja słowo „mutant” cieszyło się wtedy ogromną popularnością. Pamiętam je jako przezwisko krążące wśród dzieciaków. Królis kojarzy mi się  też z jakimś nastrojem absurdu w powietrzu - opowiada badaczka.

Niezależnie od tego, jak zaczęła się pogłoska o czarnobylskim potworze, jedno jest pewne - królis, nawet jeśli nigdy nie grasował po Puszczy Kampinoskiej, to zdecydowanie zaistniał w zbiorowej świadomości.

Śledź Maćka Piaseckiego na Facebooku lub wyślij mu e-mail na adres maciej.piasecki@tok.fm

Zobacz także
Komentarze (9)
O królisie "informowała" nawet TVP. Ten fejk rozpalił wyobraźnię Polaków zanim pojawił się internet
Zaloguj się
  • justas32

    Oceniono 5 razy 3

    Królis - menda z PiS, która wyczuje pieniądze na wiele kilometrów i lgnie do nich jak pluskwy do kożucha ...

  • yoonac

    Oceniono 3 razy 1

    W Łodzi widziano kotojelenia.

  • swobodan1

    0

    W Brejzolandzie czyli w Inowrocławiu ostatnio widziano Ryszarda i Krzysztofa
    Brejzę jak liczyli pieniądze !!!

  • Roman Topolnicki

    Oceniono 4 razy 0

    "królis", czyli zwierzę będące połączeniem lisa i królika, które według mediów grasowało w Puszczy Kampinoskiej i mściło się na ludzkości za niszczenie przyrody
    - le to istnieje - tydzień temu za wsią w karzkach leżał i ryczał: bleuble udeleeui ch... bleubleeeu - to uciekłem.

  • pepe2-3

    Oceniono 4 razy 0

    Hola, hola autorze...
    Takich zmutowanych królisów jeszcze ci u nas dostatek...
    To tak zwane resortowe królisy! A jakie są pazerne i nienażarte, najczęściej można je spotkać przy korycie...
    Odgonione od koryta puczują po różnych spędach, podskakując z innymi królisami i kuńlisami, wciągając w to nawet młode...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Serwis informacyjny

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy