"Będą poniesione straty polityczne". Kwaśniewski uważa, że PiS zapłaci za zbywanie protestujących

- PiS, rozdawnictwem i brakiem wrażliwości wobec niepełnosprawnych, zapędził się w dość poważny ślepy zaułek - ocenia były prezydent. Wg Kwaśniewskiego, widać wyraźnie, że w budżecie zaczyna brakować pieniędzy.

Zdaniem Aleksandra Kwaśniewskiego, trwający od blisko miesiąca protest niepełnosprawnych i ich rodziców to zagrożenie dla PiS. - Będą poniesione straty polityczne (...) rząd nie może wyjść wygrany ze sporu z niepełnosprawnymi - mówił były prezydent w rozmowie z portalem tokfm.pl.

"Ślepy zaułek"

Wg Kwaśniewskiego, protest niepełnosprawnych i ich opiekunów jest dla Prawa i Sprawiedliwości "niezwykle niebezpieczny". - Dlatego że to jest bardzo przemawiające do opinii publicznej. Po drugie, trwa to długo. A po trzecie, ten rząd od początku swojej działalności rozdał na lewo i na prawo mnóstwo pieniędzy. Jest wręcz zdumiewające, że nie ma pieniędzy na grupę najsłabszą - zwrócił uwagę były prezydent.

Polityk zauważył też, że skala wsparcia - o jakie proszą protestujący -  nie jest duża. Szczególnie  jest zestawimy to z programami rządu PiS - 500 Plus czy Wyprawką Plus, zapowiedzianą przez premiera Morawieckiego. Do każdego ucznia - przypomnijmy - już przed nowym rokiem szkolnym ma trafić 300 zł.

- Myślę, że z pojedynku czy uporu w sporze z osobami niepełnosprawnymi rząd nie może wyjść wygrany. Będą poniesione straty polityczne. A dla uważnych obserwatorów jest to wyraźny sygnał, że z budżetem zaczyna być krucho. Że pieniędzy po prostu nie ma, że to rozdawnictwo, które poszło naprawdę niezwykle szeroko, zaczyna po prostu pustoszyć kasę. I stąd ten podatek solidarnościowy, stąd niechęć do zgodzenia się na postulaty niepełnosprawnych - komentował

Jak podkreślił były prezydent, "PiS, rozdawnictwem i brakiem wrażliwości wobec niepełnosprawnych, zapędził się w dość poważny ślepy zaułek".

Czytaj też: "PiS będzie nakładał coraz więcej podatków". Lubnauer ostrzega, że władza nie będzie miała skrupułów przed wyborami

"Polityczne awanturnictwo" Trumpa

Aleksander Kwaśniewski uważa, że przeniesienie ambasady USA z Tel Avivu do Jerozolimy przyniesie trudne do przewidzenia skutki oraz pociągnie za sobą dalsze ofiary. 

- Ta decyzja Trumpa to jest rodzaj politycznego awanturnictwa, które nic nie zmienia. To że Ameryka jest głównym sojusznikiem Izraela to było wiadomo, to jest wiadomo i to będzie wiadomo, niezależnie od tego, gdzie jest ambasada. Wchodzimy bardzo niebezpieczny okres - komentował ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie Kwaśniewski. 

Przeniesienie ambasady do Jerozolimy, którą Palestyńczycy uważają za stolicę swojego państwa, spowodowało wybuch gwałtownych protestów na granicy Strefy Gazy. Według władz palestyńskich, w wyniku krwawej odpowiedzi Izraela, zginęło w nich ponad 60 Palestyńczyków, a ok. 2,8 tys. zostało rannych.

Konsekwentna strategia Kim Dzong Una

Pod znakiem zapytania stoi też rozbrojenie Korei Północnej, traktowane przez Trumpa jako osobisty sukces. Kim Dzong Un zagroził odwołaniem, zaplanowanego na 12 czerwca, spotkania z prezydentem Stanów Zjednoczonych. 

Kwaśniewski uznał tę decyzję północnokoreańskiego przywódcy za element umiejętnie prowadzonej gry politycznej.

- Kim Dzong Un przyjął strategię, która działa. Napina strunę, doprowadza do pewnych zachowań, które oczywiście wydają się niezwykle groźne, po czym odpuszcza, uzyskując za to jakieś dodatkowe korzyści. Sądzę, że to jest element targu i podbijania stawki - komentował w Poranku Radia TOK FM były prezydent. 

Czytaj też: Paweł Kowal: W USA jest tak, że prezydent i jego otoczenie sobie, a departament stanu trochę sobie

Jak zauważa Aleksander Kwaśniewski, kłopotem jest jednak to, że polityka Kima i Trumpa nie dotyczy dwóch państw, a całego świata.

- Mamy niestety problem, że Ameryka - ze względu na swojego lidera - jest nieprzewidywalna, psuje relacje z Europą, czyli swoim najważniejszym sojusznikiem. Najpoważniejszym gwarantem możliwego porozumienia jest więc dzisiaj Korea Południowa - ocenił gość TOK FM.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
PiS zapłaci za zbywanie protestujących? Kwaśniewski: PiS zapędził się w ślepy zaułek
Zaloguj się
  • Zdzislaw Skiba

    0

    Dlaczego tego alkoholika zydowskiego dopuszcza sie do glosu i wydawania opini.Niech cich siedzi ta bestia zydowska syn NKWDowca bandyty

  • Anna Krotowska

    0

    Krucho to juz jest dawno, bo kto bedzie splacal deficyt, tylko ze rzad udaje, ze ten deficyt to przychod! Wnuki nie beda wam dziekowac!

  • 66kropek

    0

    Czego jak czego ale jakiś głupich socjalnych programów to za czasów Kwacha rzeczywiście nie było, mądrych zresztą też nie. Jak przystało na lewicowego prezydenta i przyjaciela symbolu polskiego zwycięskiego j liberalizmu Jana Kulczyka.

  • Marek Trybut

    Oceniono 1 raz -1

    "dla uważnych obserwatorów jest to wyraźny sygnał, że z budżetem zaczyna być krucho" powiedział Kwaśniewski.

    Nie zgadzam się z ta opinią. W tym i przyszłym roku koniunktura (lub/i inercja) będą sprzyjały budżetowi. Nie powinno być tu wielkiej zmiany a na dalej niż na dwa lata PiS nie zwraca uwagi. (Swoboda z jaką wprowadził 500+!).

    Według mnie czynnikiem który paraliżuje PiS to wyzwolenie roszczeń innych grup i fałszywe przekonanie, że to Kaczyński rządzi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX