Samorządowcy biją na alarm: Jesienne wybory to będzie jeden wielki eksperyment

Co zmienia nowelizacja przepisów wyborczych?

Co zmienia nowelizacja przepisów wyborczych? (Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta)

Za organizację jesiennego głosowania mieli odpowiadać nowo powołani urzędnicy wyborczy, a rola samorządów miała być ograniczona. Dziś wiadomo jednak, że sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana.

Samorządy będą mieć przy wyborach bardzo dużo pracy, a najważniejsza będzie ich współpraca z urzędnikiem wyborczym. Współpraca, o której dziś… niewiele wiadomo.

Urzędnik wyborczy to nowa funkcja. Nie może mieszkać i pracować w gminie, w której ma odpowiadać za wybory. Czyli mówiąc wprost -  będzie to osoba, która przyjedzie z zewnątrz i będzie nieznana wójtowi czy burmistrzowi, a także jego urzędnikom.

- Można się spodziewać, że będzie łatwo o nieporozumienie, albo spór kompetencyjny  - mówią nam samorządowcy. Tym bardziej że liczbę urzędników wyborczych drastycznie zmniejszono, a są gminy, w których w dalszym ciągu ich brakuje.

Jak przekazała nam Państwowa Komisja Wyborcza, w skali kraju wciąż brakuje 410 osób w 391 gminach.

Jak samorządy widzą współpracę z urzędnikami? „Jest problem”

Krajowe Biuro Wyborcze kilkanaście dni temu przedstawiło projekt porozumienia, które ma dotyczyć m.in. właśnie współpracy urzędników wyborczych z wójtami, burmistrzami i prezydentami miast. Tyle że to projekt bardzo mało precyzyjny.

- Jest ogólnikowy, chociażby w wymiarze finansowym. Nie wiemy, w jakim zakresie będziemy zobowiązani do zapewnienia warunków technicznych dla urzędników wyborczych. Nie wiemy też, jak mają być rozwiązywane spory kompetencyjne czy interpretacyjne między nami a urzędnikami wyborczymi - mówi prezydent Lublina Krzysztof Żuk, jednocześnie członek zarządu Związku Miast Polskich.

ZMP przygotował opinię dla Krajowego Biura Wyborczego na temat projektu zaproponowanego porozumienia. Zwrócił uwagę m.in. na to, że w ogóle nie ma w nim mowy choćby o zasadach dostępu do osobowych baz danych dla urzędników wyborczych.

Brakuje tez procedury postępowania w przypadku sporu między urzędnikiem a wójtem czy burmistrzem. Chodzi np. o sytuację, gdy polecenie urzędnika wyborczego będzie w ocenie samorządowców sprzeczne z prawem lub z wytycznymi Państwowej Komisji Wyborczej.

„Przepisy są tak niejasne, że nie wiemy, jak wybory będą przebiegały”

Samorządowcy z poszczególnych miast zwracają uwagę, że niewiadomych jest cała masa. - Jako gmina odpowiadamy za materiałowo - techniczną stronę wyborów. Wszystkie pozostałe obowiązki, które wcześniej wykonywaliśmy, a które związane były z obsługą komisji wyborczych, należą teraz do urzędników wyborczych. W Olsztynie ma być ich dwóch - mówi nam Marta Bartoszewicz, rzecznik olsztyńskiego Urzędu Miasta. I dodaje, że trudno przewidzieć, jak urzędnicy poradzą sobie z ogromem zadań, które na nich spadną.

- Porozumienie powinno określać zakres zadań do realizacji przez prezydenta w taki sposób, aby nie było wątpliwości kompetencyjnych - podkreśla Wojciech Kasprzak, dyrektor Wydziału Organizacyjnego Urzędu Miasta w Poznaniu. I dodaje, że aktualnie urząd realizuje zadania wstępne związane z obsługą wyborów, m.in. dokonywany jest przegląd siedzib obwodowych komisji wyborczych pod względem technicznym i stanu wyposażenia.

Nikt nie wie, ile dostanie i na co

Marcin Masłowski, rzecznik prezydenta Łodzi zwraca uwagę, że wciąż nie ma przepisów wykonawczych. PKW nie określiła np. sposobu zgłaszania kandydatów na członków obwodowych komisji wyborczych ani zasad powoływania tych komisji. Podobnie jak inni samorządowcy, mówi też o niejasnych kwestiach finansowych.

Czytaj też: Zdaniem eksperta szykuje się katastrofa wyborcza. "O ile wybory się odbędą"

- Do tej pory Krajowe Biuro Wyborcze nie określiło wysokości dotacji celowej dla jednostek samorządu terytorialnego ani wskaźników jednostkowych wydatków na zadania zlecone gminom - dodaje Masłowski.

Paweł Szot z Wydziału Komunikacji Społecznej wrocławskiego ratusza przekonuje, że koszty związane z przygotowaniem lokali wyborczych na pewno będą wyższe niż poprzednio. - Na chwilę obecną nie otrzymaliśmy żadnych wskaźników finansowych i informacji na temat dotacji z Krajowego Biura Wyborczego - informuje Szot. 

Opole też nic nie wie na  ten temat. - Zwykle koszty wyborów samorządowych w Opolu zamykały się kwotą 360 tysięcy złotych. W odniesieniu do kolejnych zmieniły się jednak mocno zasady, nie mamy informacji o wysokości dotacji i nie jesteśmy w stanie dokładnie przewidzieć potrzebnej kwoty - twierdzi Katarzyna Oborska - Marciniak, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Opole. 

O problemach mówi też Agnieszka Jędrzejczak, koordynator Urzędu Miasta Bydgoszcz do spraw wyborów. - W sprawy logistyczne jest zaangażowany cały sztab pracowników Urzędu Miasta i pracowników placówek oświatowych oraz informatyków. Wszystkim za pracę w godzinach nadliczbowych trzeba zapłacić. Koszty wiążą się z usługami transportowymi, drukiem kart do głosowania, obwieszczeń wyborczych i przygotowania lokali wyborczych. Mam nadzieję, że wszystkie koszty będą brane pod uwagę - podkreśla

Czy urzędnicy wyborczy nie zechcą narzucać innym swoich racji?

- Mam nadzieję, że powołani urzędnicy wyborczy będą z nami współpracować, a nie narzucać swoje racje(…). Biorąc pod uwagę, że kadencja urzędnika wyborczego ma trwać 6 lat, będziemy musieli wypracować kompromisy – pisze w mailu do nas Agnieszka Jędrzejczak, podkreślając, że większość urzędników wyborczych to osoby bez doświadczenia.

Czy Polacy znają propozycje Nowoczesnej? Kraśko chce się zakładać z Lubnauer


- Muszą też zdawać sobie sprawę, że czekają nas istotne zmiany w przepisach, które generują nowe sytuacje problemowe. Chodzi głównie o krótkie terminy na wykonanie zadań wyborczych oraz o skalę przedsięwzięcia - dodała Jędrzejczak.

Czy będą chętni do pracy w komisjach? Potrzeba rzeszy ludzi

Samorządowcy zwracają też uwagę, że w związku z tym, że przy wyborach mają być teraz dwie komisja wyborcze (jedna do przeprowadzenia głosowania, a druga – do liczenia głosów, czego wcześniej nie było), może być problem ze skompletowaniem składów tych komisji.

- Już przy ostatnich wyborach były trudności w zwerbowaniu chętnych do pracy. A teraz, przy wyborach samorządowych, będziemy potrzebować aż 3498 osób – słyszymy w Bydgoszczy.

Na ten sam problem zwracają uwagę też inni. – Dotychczas mieliśmy w Lublinie 206-27 komisji wyborczych, w których zasiadało po 8-9 osób. Teraz będzie ich dwa razy tyle. Co w sytuacji, jeśli nie znajdziemy aż tylu chętnych? – zastanawiają się samorządowcy z Lublina.

Na razie czekamy

Niektóre samorządy jeszcze nie zaczęły przygotowań do wyborów.

- Mamy tylko podjętą przez radnych uchwałę dotyczącą okręgów i obwodów wyborczych. Czekamy na wytyczne z PKW i dopiero wtedy będziemy podejmować kolejne działania - informuje Anna Ciulęba, rzecznik prezydenta Kielc.

Czeka też Gdańsk. - Nie ma projektu porozumienia dotyczącego współpracy prezydenta miasta z powołanymi urzędnikami wyborczymi. Zapis dotyczący rozstrzygania sporu „kompetencyjnego”, naszym zdaniem, powinien być zawarty w porozumieniu – napisała nam w mailu Joanna Kubik z Urzędu Miasta w Gdańsku.

Zobacz także
  • Komorowski: PiS popełnił błąd, bo ogłosił, że w Polsce mamy do czynienia z cudem gospodarczym
  • "Nie chcemy tłuczenia godzin". Zandberg chce 7-godzinnego dnia pracy, ale sam pracuje inaczej
  • "Kandydat Jaki ma bardzo wygodne obietnice". Gronkiewicz-Waltz znowu kpi i podaje przykłady
Komentarze (18)
Samorządowcy biją na alarm: Jesienne wybory to będzie jeden wielki eksperyment. Jest masa pytań
Zaloguj się
  • OLA O

    Oceniono 8 razy 6

    PiSowi zależy na chaosie, bo tylko wtedy mogą ukryć swoje fałszerstwa.

  • def11

    Oceniono 7 razy 1

    << Przepisy są tak niejasne, że nie wiemy, jak wybory będą przebiegały >>

    Wystarczy, że ja wiem :)

    Prezes

  • ksenofobista

    Oceniono 5 razy 1

    LUDZIE!!
    Czy wy naprawde nie rozumiecie o co tu chodzi? PISdzielce nie sa takie durnowate jak ludzie myślą
    Chodzi o to by zabeltać, zamieszać zrobić ieden wielki burdel i............. oglosic że PISdzielce wygrali i po wszystkim. To tow. Lenin a zanim tw. Stalin powiedzieli: Nie wazne kto jak glosuje, ale wazne kto liczy glosy. AMEN

  • japiota

    Oceniono 2 razy 0

    Wybory ?
    Wybory już były.
    Jacy przestępcy w historii dobrowolnie oddali władzę ?

  • rozterka47

    Oceniono 4 razy 0

    Przeciez PIS to zrobił specjalnie. Psują państwo w każdym jego obszarze.

  • vito60

    Oceniono 2 razy 0

    Dlaczego mnie to nie dziwi? Pacany z pissu wszystko robią byle jak, nie są w stanie przewidzieć skutków własnych ustaw. Chyba, że o bałagan właśnie im chodzi.

  • state77

    Oceniono 2 razy 0

    Będzie tak jak ze wszystkim teraz: premie, nagrody, koszty podróży (brak informacji albo nie mogę powiedzieć) Nie możemy powiedzieć ile osób głosowało, kto liczył głosy... a wyniki są następujące... Wybory wygrał PiS

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy