"To już czysto autorytarne praktyki". PiS rozprawi się z Obywatelami RP?

- Brudziński przegra to starcie z kretesem - tak Bartosz Kramek komentuje działania MSWiA ws. Fundacji Wolni Obywatele RP. Resort uważa działania fundacji za niezgodne z prawem. Chce wprowadzić zarząd komisaryczny.

MSWiA złożyło do sądu wniosek o zmianę władz Fundacji Wolni Obywatele RP.

Kłopoty Obywateli RP zaczęły się, kiedy działacze zaczęli blokować miesięcznice smoleńskie PiS. Działaczy organizacji zatrzymywali wówczas funkcjonariusze policji, a wnioski o ukaranie - za zakłócanie zgromadzenia - kierowali do sądów. Teraz rządzący znaleźli kolejny sposób, by uprzykrzyć życie krytykującym ich działaczom.

"MSWiA przekroczyło kolejną granicę. Walka z opozycją przy pomocy policji już nie wystarczała. Sądy zostały przejęte, więc chcą nas usunąć z życia publicznego" - informują Obywatele RP. Chodzi o wniosek złożony w jednym z warszawskich sądów, dotyczący zmiany zarządu Fundacji Wolni Obywatele RP. Resort Joachima Brudzińskiego chce wprowadzenia zarządu komisarycznego. 

"Tym samym MSWiA przejmie całą fundację - czyli nasze biuro, pieniądze które wpłacili darczyńcy, nagłośnienie, a nawet prawo do loga Obywatele RP" - alarmują na Twitterze Obywatele RP.

"Deklaracja nieposłuszeństwa" łamie prawo

Według MSWiA, fundacja łamie swój statut oraz obowiązujące prawo. Ma o tym świadczyć m.in. zamieszczone na stronie Obywateli RP "Deklaracja obywatelska" oraz "Deklaracja nieposłuszeństwa". 

W statucie fundacji przeczytać można, że jednym z jej celów jest ochrona wartości konstytucyjnych w Polsce. Według resortu, głoszone przez organizację deklaracje  nawołują natomiast do łamania prawa. Ministerstwo uzasadniając wniosek, cytuje fragment jednej z nich: 

"Oświadczam zatem publicznie, że Andrzej Duda jest kłamcą i krzywoprzysięzcą, niegodnym sprawowania żadnej godności w Rzeczypospolitej. Mam pełną świadomość, że naruszam Art. 135. § 2. kodeksu karnego, narażając się na karę do 3 lat pozbawienia wolności. Deklaruję gotowość poniesienia tych konsekwencji."

Ministerstwo tłumaczy, że wezwało Fundację Wolni Obywatele RP do zaprzestania naruszania przepisów prawa i postanowień statutu 20 lipca 2017 roku. Organizacja na pismo odpowiedziała, jednak wobec braku zastosowania się do wezwania resortu, do sądu został złożony wniosek o zawieszenie zarządu fundacji i wyznaczenie zarządcy przymusowego.

To nie pierwsza sytuacja, kiedy organizacja krytykująca działania rządu Prawa i Sprawiedliwości, spotyka się z próbą zmiany swojego zarządu przez jedno z ministerstw. To samo spotkało w sierpniu 2017 roku fundację Otwarty Dialog, jednak sąd rejonowy m.st Warszawy już dwukrotnie odmówił ustanowienia w organizacji zarządu komisarycznego. 

"Brudziński przegra to starcie z kretesem"

Bartosz Kramek, szef fundacji Otwarty Dialog, jednoznacznie skomentował sprawę Obywateli RP: 

- O ile się nie trafi jakiś wyjątkowo dyspozycyjny sędzia, to Brudziński przegra to starcie z kretesem. Waszczykowski (a potem Czaputowicz) też, próbował, ale sąd stanął na wysokości zadania. Dwukrotnie, ostatnio odrzucając ich zażalenie, z pięknym uzasadnieniem - napisał na Facebooku Kramek.

Przypomnijmy, w sprawie fundacji Otwarty Dialog, również chodziło o domniemane łamanie prawa poprzez m.in. nawoływanie do niepłacenia podatków.

W internecie od razu pojawiły się i inne głosy wsparcia dla Obywateli. Robert Biedroń, działania MSWiA określił jeszcze dosadniej. "Staram się być ostrożny w sformułowaniach, ale to już czysto autorytarne praktyki" - napisał na Twitterze prezydent Słupska. 

Wcześniej było "reaktywnie", teraz "proaktywnie"

Dr Grzegorz Makowski z Forum Idei Fundacji Batorego w rozmowie z tokfm.pl mówił o wcześniejszych przypadkach fundacji i stowarzyszeń, wobec których ministerstwo lub starosta domagał się wprowadzenia zarządu  przymusowego. Między historią a teraźniejszością jest jednak zdecydowana różnica.

- Zdarzały się takie przypadki, ale nie tyle z natury politycznej, co bardziej praktycznej, tak to nazwijmy. Dotyczyły one najczęściej organizacji, które na przykład nie radziły sobie z dostarczaniem jakichś usług społecznych, np. prowadzeniem ośrodków pomocy osobom starszym. Albo okazywało się, że dochodziło do defraudacji majątku. To były
sytuacje dosyć klarowne - stwierdził ekspert i tłumaczył - Organizacja zaczynała być nieefektywna, skorumpowana, źle zarządzana. Ludzie, którzy byli beneficjentami takiej organizacji albo jej darczyńcami, reagowali i bywało, że po takiej reakcji organ nadzoru słał monity, upominał, czy w końcu kierował wniosek do sądu - wyjaśnia Makowski.

Obecną sytuację dotyczącą nie tylko fundacji Obywateli RP, ale również fundacji Otwarty Dialog, ekspert uznaje za "proaktywną".

- To co się w tej chwili dzieje jest o tyle specyficzne, że po pierwsze ma zabarwienie polityczne, a po drugie nie jest reaktywne, czyli nie w reakcji np. na skargę trzeciej strony, tylko proaktywne - z inicjatywy samego organu. Ministerstwa, wydaje się, że dodatkowo z pobudek politycznych, podejmują próby wprowadzenia zarządów przymusowych - wyjaśnia dr Makowski.

Czytaj też: Blokada biura przepustek w Sejmie. Obywatele RP protestują przeciwko decyzjom marszałka Kuchcińskiego>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny