"Pięta mógłby to lepiej rozegrać i stać się celebrytą, jak Marcinkiewicz" - żartuje Gursztyn z TVP

Piotr Gursztyn uważa, że Stanisław Pięta powinien być "skończony w polityce". Dlaczego więc PiS do tej pory nie ukarał romansującego posła? - Może dlatego, że Kaczyński jest w szpitalu i wszyscy się na to oglądają - mówił.

Polskie życie polityczne już od blisko tygodnia żyje w cieniu romansu posła Stanisława Pięty, który został ujawniony przez "Fakt". I do tej pory nie doczekaliśmy się żadnego oficjalnego komunikatu ze strony PiS. Ani wyciągnięcia konsekwencji. Choć romansujący poseł, jako członek sejmowej komisji ds. służb specjalnych, ma dostęp do najważniejszych dokumentów w kraju.

- Materiały które przedstawił "Fakt" to materiały, którymi poseł mógł być szantażowany. Poseł Pięta ma dostęp do tajemnic państwowych. I to jest pierwsza rzecz, którą PiS i służby powinni zrobić: odebrać mu dostęp do informacji niejawnych. Powinien też zostać wykluczony z komisji do spraw służb specjalnych i śledczej ds. Amber Gold - uważa Jacek Nizinkiewicz z "Rzeczpospolitej", jeden z gości Poranka Radia TOK FM.

Według dziennikarza, informacje dotyczące tego, że Stanisław Pięta obiecywał kochane zatrudnienie w Orlenie pozwalają stwierdzić, iż PiS w sprawach nepotyzmu "przegania tak osławiony PSL, który załatwiał pracę dla swoich".

Inni mają większe grzechy na sumieniu?

Ale nie na wszystkich obietnice dotyczące pracy składane przez posła PiS robią tak złe wrażenie. - Skoro pisał, że praca jest w Płocku, to oznacza iż wie, że rafineria jest w Płocku. A centrala od lat jest w Warszawie, więc albo się chwalił albo robił sobie "halo" - ocenił Piotr Gursztyn, szef biura programowego TVP.

Ale mimo tej opinii, były wiceszef "Do Rzeczy" uważa, że Stanisław Pięta "powinien być skończony w polityce".  - Nie wiem, dlaczego PiS zwleka. Może dlatego, że osoba najbardziej decyzyjna, Jarosław Kaczyński, jest w szpitalu i wszyscy się na to oglądają - mówił Gursztyn, który wypowiedź na temat Stanisława Pięty zaczął - jak podkreślił - żartobliwie: stwierdził, że "poseł mógłby sprawę lepiej rozegrać i stać się celebrytą TVN, jak Kazimierz Marcinkiewicz".

Dla Piotra Gursztyna, przy okazji sprawy romansu posła PiS "mamy festiwal hipokryzji". Przykładem na poparcie tej tezy ma być m.in. to, że "Fakt" zrobił z informacji dotyczących Pięty materiał na pierwszą stronę, a zupełnie inaczej gazeta zachowywała się, kiedy dowiedzieliśmy się o romansie posła Ryszarda Petru. - Teraz robi się "jedynkę" z posła średnio znanego, wówczas na "jedynkę" "Fakt" dał sprawę posła Krasuckiego, żeby przykryć sprawę Petru - przekonywał.

Czytaj też: "Ofiar może być więcej". Tak prawicowy tygodnik nazywa zdradzającego posła Piętę i kolegów z PiS>>>

Kogo media linczują, a kogo oszczędzają?

Argumenty szefa biura programowego TVP nie przekonały Jacka Nizinkiewicza. Dziennikarz "Rz" przypomniał, że "TVP milczy o sprawie posła Pięty, a Petru był tam 'grzany'".

- Nie widzisz takiej znaczącej różnicy między romansem Ryszarda Petru, który spowodował prawie całkowitą utratę zaufania do niego, jako lidera partii i spadek notowań Nowoczesnej, ale nie naruszał interesu publicznego? - dopytywała Renata Kim z "Newsweeka". - Ryszard Petru nie proponował przyjaciółce pracy w publicznej spółce. I prawdopodobnie nie mógł ujawnić żadnych tajemnic państwowych, bo nie miał do nich dostępu - tłumaczyła różnicę.

Gursztyn nie rezygnował. - Pozycja polityczna Ryszarda Petru i Pięty jest różna - na korzyść Ryszarda Petru. To ma znaczenie, bo media sympatyzujące z Petru pomniejszały tamtą sprawę - stwierdził.

- Przecież Petru został medialnie zlinczowany, za to co zrobił - ripostowali równocześnie Renata Kim i Jacek Nizinkiewicz. A dziennikarz "Rz" raz jeszcze przypomniał, że TVP konsekwentnie milczy o sprawie romansu posła Pięty, "żeby przypadkiem Prawu i Sprawiedliwości nie zaszkodzić".

Czytaj też: Do Petru posłowie PiS krzyczeli "przeproś żonę!". Co mówią, gdy wyszła na jaw zdrada Pięty?>>>


 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
"Pięta mógłby to lepiej rozegrać i stać się celebrytą, jak Marcinkiewicz" - żartuje Gursztyn z TVP
Zaloguj się
  • stef0909

    Oceniono 5 razy 1

    Pani Dominiko zapraszać Gursztyna to krótko mówiąc obciach - tarci pani słuchaczy w poniedziałek!!!! żal słuchać debilnych komentarzy tego reżimowego pachołka!!

  • luni8

    0

    Pan Gursztyn zapomina o jednym.
    Z punktu widzenia Faktu romans swetru był ciekawostką. Medialny polityk ma romans.
    pieta tymczasem jest bardziej papieski od papierza i wszystkim wciska co maja robic w łóżku. O wiele ciekawszy temat.

  • swobodan1

    Oceniono 1 raz -1

    Niedoścignionym Rasputinem w Sejmie jest Ryszard Petru co może zaświadczyć
    posłanka Schmidt !!!

  • Piotrek Zając

    Oceniono 3 razy -1

    Dla mnie bardzo smutna jest ta zaściankowa mentalność (zaglądanie ludziom do łóżek) panująca nawet jak widać nawet (a może przede wszystkim) na dziennikarskich salonach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX