Magdalena Adamowicz o starcie w wyborach: Zamiast podtrzymywać ból i żal, będę nawoływać do powstrzymania fali nienawiści

Choć start Magdaleny Adamowicz w wyborach do europarlamentu nie jest tajemnicą, żona zamordowanego prezydenta Gdańska nie komentowała do tej pory sprawy. Dziś opublikowała specjalne oświadczenie.

Informacja, że Magdalena Adamowicz wystartuje w wyborach do europarlamentu z pomorskiej listy Koalicji Europejskiej, pojawiła się kilka tygodni temu. Żona zamordowanego w styczniu prezydenta Gdańska do tej pory nie zabierała głosu w sprawie swojej politycznej aktywności. Dziś na Twitterze opublikowała specjalne oświadczenie.

"Potrzebowałam czasu, aby ochłonąć i zastanowić się, co zrobić z doświadczeniem tragedii, które stało się naszej rodziny udziałem. Czy pozostawić je tylko dla siebie, czy podzielić się tym z innymi? Uznałam, że zamiast w domowym zaciszu podtrzymywać ból i żal, które noszę głęboko w sercu, będę publicznie nawoływać do powstrzymania fali nienawiści jaka dotyka wiele osób. Chcę w ten sposób dodać otuchy tym wszystkim, którzy tak jak ja są przerażeni narastającą agresją w stosunkach między ludźmi, ale czują się bezradni. Im wszystkim chcę przypomnieć słowa Dickensa: Łzami nigdy nikt nie nakręcił zegarka, ani też nie puścił w ruch maszyny.  Postanowiłam włączyć się do życia publicznego nie po to, aby poruszać sumienia ludzi swoimi łzami, lecz po to, by wraz z innymi pokazać, że nie poddamy się logice nienawiści, nietolerancji i nieufności. (...) Uważam, że już najwyższa pora, by systemowo i bezkompromisowo sprzymierzyć się w walce z mową nienawiści. Znamy ją wszyscy. Uderza na równi w starszych i młodszych, zatruwa dusze naszych dzieci, odbiera ludziom sen" - czytamy w oświadczeniu.

Magdalena Adamowicz zaapelowała do "liderów życia publicznego, naukowego, aktywistów i działaczy społecznych". "Nie możecie, nie możemy udawać, że język nienawiści nas nie dotyczy, że to się dzieje poza nami. Jesteście, jesteśmy, my wszyscy i każdy z nas z osobna odpowiedzialni za postawienie tamy mowie, która niesie pogardę, ból i śmierć. (...) Proszę więc, abyśmy pamiętali o mocy słowa i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Byśmy nie ustawali w wysiłku tworzenia świata zmierzającego ku dobru, świata solidarnego z każdym człowiekiem. Szanujmy jeden drugiego! Uczynię wszystko, by zrealizować idee mojego męża, który poświęcił życie budowie otwartego, solidarnego, demokratycznego i wolnego od nienawiści Gdańska. Chciał tego dla Polski, chciał tego dla Europy. Wyobraźmy sobie świat bez nienawiści! Musimy zacząć go budować! Już teraz, dzisiaj, każdego dnia. Wszyscy! Razem!" - tak kończy się oświadczenie Magdaleny Adamowicz.

Jej mąż, Paweł Adamowicz, jesienią został po raz kolejny wybrany na prezydenta Gdańska. W czasie finału WOŚP w tym mieście 13 stycznia został kilkukrotnie raniony nożem przez Stefana W. Adamowicz zmarł następnego dnia w szpitalu. 

Magdalena Adamowicz na Twitterze przedstawia się jako prawnik i nauczyciel akademicki, a jako obszar specjalizacji wskazuje prawo i gospodarkę morską.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (2)
Magdalena Adamowicz o starcie w wyborach: Zamiast podtrzymywać ból i żal, będę nawoływać do powstrzymania fali nienawiści
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 0

    Dzis juz widac ze to malzenstwo bylo fikcja, spalila starego tak szybko jak to bylo mozliwe i zaraz na tru... przepraszam urnie hops so polityki, moze sie jeszcze co da wytarmosic z systemu.

  • stork40

    Oceniono 2 razy -2

    jeżeli będzie kandydować do Parlamentu Europejskiego to popełni wielki błąd - dziś mówi podniosłe słowa i bardzo dobrze, ale skończy jako aparatczyk o marginalnym znaczeniu. Bardzo mi szkoda Pani Adamowicz, dotknęła Ją ogromna tragedia, ale krok który chce zrobić nie wyjdzie jej na dobre.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX