Schetyna do Kaczyńskiego: Pan i pana rządy nie rozwiążą problemu pedofilii w Kościele

Każdy, kto podnosi rękę na polskie dzieci, podnosi rękę na państwo polskie. Musimy zadbać i zadbamy o bezpieczeństwo naszych dzieci i rozprawimy się z pobłażaniem i zmową milczenia - podkreślił w niedzielę lider PO Grzegorz Schetyna.

W niedzielę Koalicja Europejska zorganizowała kolejną konwencję regionalną, tym razem w Szczecinie. W wyborach do Parlamentu Europejskiego to okręg nr 13. Liderem listy KE jest tu Bogusław Liberadzki. Drugie miejsce ma Bartosz Arłukowicz, a trzecie - Elżbieta Polak.

ZOBACZ LISTY WSZYSTKICH KOMITETÓW W TYM OKRĘGU

Lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna w swoim wystąpieniu na konwencji mówił m.in. o pedofilii w Kościele. Powiedział, że "każdy, kto podnosi rękę na polskie dzieci, podnosi rękę na państwo polskie". Odniósł się tym samym do słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który konwencji w Pułtusku mówił, że "kto podnosi rękę na Kościół, ten podnosi rękę na Polskę".

- Parasol ochronny trzeba rozpiąć nad dziećmi, żeby nie padały ofiarami pedofilii. Nad kobietami, żeby je chronić przed przemocą. Wreszcie nad zwykłymi ludźmi, żeby czuli się bezpiecznie. I my to zrobimy. Każda ofiara przestępstwa będzie wiedziała, że stoi za nią murem jej państwo, nasze wspólne państwo - mówił w niedzielę szef PO.

Schetyna nawiązuje do filmu Sekielskiego

Odniósł się także do sobotnich słów prymasa Polski abpa Wojciecha Polaka po premierze filmu Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu", w którym przedstawione zostały przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne.

- Wczorajsze słowa prymasa Polski z przeprosinami i deklaracją walki z pedofilią są cenne, ale jasne jest, że minął czas, gdy z tą sprawą mogła poradzić sobie jakakolwiek instytucja samodzielnie. Skuteczne w tej sprawie może być i będzie tylko państwo - podkreślił.


- Dlatego tak fałszywe są wczorajsze słowa faktycznego władcy dzisiejszego państwa partyjnego w Polsce, słowa pana Kaczyńskiego o seksualizacji dzieci. Panie Kaczyński, nic pan nie rozumie, nic. Nie wie pan, skąd naprawdę płynie zagrożenie dla polskich dzieci - przekonywał Schetyna zarzucając prezesowi PiS, że ucieka od problemu pedofilii.

- Widać, że pan i pana rządy nie rozwiążą tego problemu. - My musimy i zadbamy o bezpieczeństwo naszych dzieci i rozprawimy się z pobłażaniem i zmową milczenia - powiedział lider PO.

Grzegorz Schetyna: policja jest niszczona po cichu

Schetyna mówił też o wymiarze sprawiedliwości w Polsce, który jego zdaniem "jest coraz bardziej partyjny". - Dziś sprawiedliwość i bezpieczeństwo są reglamentowane, można powiedzieć, że są rozdawane po znajomości z partią rządzącą - powiedział.

- O zamachu na sądy i prokuraturę było głośno, ale policja jest niszczona po cichu. W policji minister ma bezpośrednią władzę i bezwzględnie ją wykorzystuje. Dorośli mężczyźni, jak widzieliśmy, siedzą i wycinają konfetti, pozwalają sobie przypinać anielskie skrzydła albo stoją bez sensu dzień i noc pod domem ministra - mówił dalej Schetyna. - Niszczy się dobrych ludzi. Niszczy się ich godność, niszczy się godność munduru. Nie pozwolimy na to - dodał.

Szef PO zarzucał też obecnej władzy, że "rozpięła parasol ochronny nad chuliganami, nad nacjonalistami i - co najbardziej haniebne - nad pedofilami". - I to jest wstyd. Nie wiem, jak Joachim Brudziński [szef MSWiA] może patrzeć w lustro. Ja znam policjantów, sam byłem ministrem spraw wewnętrznych, wiem ilu tam jest odważnych ludzi. I czy myślicie, że oni nie zabraliby się ostro za pedofilów? Przecież sami mają dzieci - mówił Schetyna.

Do tych słów na Twitterze odniósł się obecny minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński. "Jest czymś wyjątkowo paskudnym,że były szef MSWIA,na potrzeby walki politycznej sugeruje brak zaangażowania @PolskaPolicja w walkę z przestępczością w tym z tą wyjątkowo ohydną tj.pedofilią. Składam wyrazy ubolewania i przeprosin wobec policjantów za te wstrętne polityczne tyrady" - napisał.

"Najważniejsze wybory po 1989"

W czasie swojego niedzielnego wystąpienia Schetyna przekonywał też, że nadchodzący "maraton wyborczy" będzie najważniejszym od wyborów w 1989 roku, kiedy - jak dodał - "Polacy odrzucili komunizm i wybrali suwerenność, demokrację, kurs na Zachód oraz szansę na lepsze życie".

- W wyborach europejskich 26 maja, a potem parlamentarnych i prezydenckich, stoi przed nami wielki wybór: albo silna dostatnia, demokratyczna Polska w mocnej i silnej Europie, albo to co dziś, państwo partyjne, na drodze wyjścia z UE - mówił Schetyna.

Jak podkreślił, Polacy stoją przed wyborem, czy chcą, aby Polska była jednym z liderów Zachodu, czy państwem "dryfującym na Wschód". Jak ocenił, od wyników tego wyboru zależy, czy "dogonimy poziom życia zachodnich Europejczyków, czy na pokolenia się od nich oddalimy".

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny