Budka broni "paragonu wstydu" rządu PiS. "Jak ktoś twierdzi, że jest nieprawdziwy, to niech mnie pozwie"

To jest paragon wstydu, bo ten lek przez ok. trzy lata rządów PiS kosztował ok tysiąca zł ? oświadczył Borys Budka (PO). Dodał, że lek, o który chodzi jest refundowany dopiero od września i nie dla wszystkich. - Jeśli ktoś twierdzi, że to nieprawdziwy paragon, niech pozwie mnie do sądu - dodał.

Podczas debaty przedwyborczej w TVP kandydat KO na Śląsku, Borys Budka, przedstawił zdjęcie "paragonu wstydu". Wcześniej Budka opublikował na Twitterze post: "Oto paragon hańby tego rządu. Ponad 2000 zł dla dziecka po przeszczepie, które rodzice muszą wydać tylko dlatego, że ten rząd, zamiast dofinansować służbę zdrowia woli wydawać na nagrody dla swoich ministrów". 

Chodzi o lek Valcyte, na paragonie jest data 30 września 2019 r. - Jeżeli ktoś twierdzi, że ten paragon jest nieprawdziwy, niech pozwie mnie do sądu. To jest paragon wstydu, bo ten lek przez ok. trzy lata rządów PiS kosztował ok tysiąca złotych. W 2015 r. gdy PO oddawała władzę, lek kosztował 3,20 zł, później cena doszła do ok. 1 tys. zł  – powiedział Budka podczas konferencji w Gliwicach.

Dodał, że "to jest paragon wstydu, który pokazuje, że w czasach, kiedy ministrowie rządu PiS otrzymywali horrendalne nagrody, ludzie, rodzice musieli płacić za ten lek ok. tysiąca złotych". Polityk PO powiedział, że "dziwnym trafem dopiero we wrześniu na finiszu kampanii wyborczej udaje się zrefundować ten lek, ale nie dla wszystkich".

Według Borysa Budki, powołującego się na opinię specjalistów, lek jest obecnie refundowany tylko przy określonych zakażeniach, tylko dla części pacjentów. - Paragon jest autentyczny, ma datę wystawienia, wyraźnie wskazuje na to, że jest to odpłatność 100 proc., bo ten lek nie jest dla wszystkich refundowany – dodał. Wyjaśnił, że paragon otrzymał za pośrednictwem mediów społecznościowych. - Podesłał nam go któryś z pacjentów. To autentyczna apteka, autentyczny paragon – powiedział.

Poinformował, że w sprawie tego specyfiku było wiele monitów sejmowej komisji zdrowia, którą kierował Bartosz Arłukowicz (PO) i wiele pism do ministra zdrowia. "Minister zajmował się pigułką dzień po, zajmował się sprawami ideologicznymi, dopiero na finiszu kampanii wyborczej, we wrześniu ten lek jest refundowany i to tylko w części przypadków" – zaznaczył.

Budka wyraził nadzieję, że decyzja o objęciu tego leku refundacją nie jest decyzją "tylko i wyłącznie na wybory". - Można się zastanowić, co stanie się po wyborach, czy znowu jego cena nie wróci do tej sprzed września 2019 r.? – dodał.

Jak informował w środę portal next.gazeta.pl, lek jest pełnopłatny, kiedy nie ma wskazań do refundacji ujętych w ustawie. "Inna możliwa sytuacja to recepta od lekarza, który nie ma umowy z NFZ" - napisał portal. 

Wątpliwości ws. paragonu

Jeszcze we wtorek po pokazaniu przez Budkę paragonu minister zdrowia Łukasz Szumowski napisał na Twitterze: "Panie Pośle Budka, może Pan nie zorientował się, ale lek, o którym Pan mówił, jest objęty refundacją i dla dzieci kosztuje 3,20. Zdrowie jest zbyt poważnym tematem, żeby wprowadzać Polaków w błąd. Czekamy na przeprosiny... " - napisał minister na Twitterze.

Dodał, że nie ma pojęcia skąd taki paragon. "Lek jest refundowany, jest na receptę, nie mam wątpliwości. W Polsce obowiązuje ustawa refundacyjna, a jeżeli lek jest na ryczałt, to niemożliwe, żeby ktoś płacił takie kwoty" - napisał szef resortu zdrowia.

Również zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel powiedział w środę, że szkoda, że Budka "nie zadał sobie trudu, żeby zweryfikować, ile naprawdę ten lek kosztuje". Dodał, że przedstawiony przez posła PO paragon przedstawiał kwotę, którą trzeba zapłacić za ten lek, gdy recepta jest wystawiona ze stuprocentową płatnością bez refundacji. - Może faktycznie (tyle kosztuje), jeżeli ktoś go kupuje do celów kolekcjonerskich, czy właśnie do celów debaty, bo trudno mi sobie wyobrazić powód, dla którego ktoś miałby płacić całość, jeżeli jest uprawniony do refundacji - powiedział zastępca rzecznika PiS.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (5)
Budka broni "paragonu wstydu" rządu PiS. "Jak ktoś twierdzi, że jest nieprawdziwy, to niech mnie pozwie"
Zaloguj się
  • szpung

    Oceniono 5 razy 3

    Paragon jest prawdziwy a na lek zniesiono refundacje w 2011 i przywrocony w 2017, trzeba zapytac lekarza dlaczego nie zakwalifikowal przypadku do refundacji.

  • pn-ski

    Oceniono 7 razy 1

    Drugi sort ma widocznie swoje apteki, bo w naszych rzadowych kosztuje 3.20 zeta.
    Po prostu nam sie nalezy.

  • tomaselli

    Oceniono 4 razy 0

    Owszem, paragon jest prawdziwy, a Budka jest klamliwym prowokatorem.

  • zbag19

    Oceniono 7 razy -1

    w czasie rządów PIS-u można wyodrębnić dwa okresy: jeden (około 90% czasu) - gdy dzielimy się między sobą pazernie i bez hamulców - "bo nam się to należy" i drugi (5 % czasu w czasie kampanii wyborczych) gdy trochę trzeba dać też społeczeństwu (wybranym grupom) żeby można było potem spokojnie wrócić do pierwszego okresu. A "ciemny lud to kupuje".

  • do100jnik

    Oceniono 2 razy -2

    w pisie jest taka tradycja, że leki, te drogie, kupuje się dla celów kolekcjonerskich

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX