Michał Szułdrzyński: Tak duże zwycięstwo PiS jest zasługą Jacka Kurskiego i abpa Jędraszewskiego

- Jeżeli dziś w Polsce jest jakiekolwiek zagrożenie dla demokracji, to jest nim opozycja - stwierdził w TOK FM Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej". Dziennikarz skrytykował partię Grzegorza Schetyny m.in. za to, że nie była w stanie wykorzystać potencjału, jaki powstał po wyborach samorządowych. Wskazał też ojców wyborczego sukcesu Prawa i Sprawiedliwości.

Zgodnie z wynikami podanymi przez Państwową Komisję Wyborczą po zliczeniu głosów z blisko 91 proc.  obwodowych komisji wyborczych PiS zdobył 44,57 proc. głosów. Koalicja Obywatelska - 26,65 proc., Lewica - 12,27 proc., PSL - 8,63 proc., a Konfederacja - 6,76 proc.

Komentatorzy Poranka Radia TOK FM - Dominika Długosz z "Newsweeka", Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej" i Paweł Musiałek z Klubu Jagiellońskiego - zgodzili się, że Prawo i Sprawiedliwość osiągnęło świetny wynik wyborczy, który (jeśli dotychczasowe dane się potwierdzą) pozwala partii Jarosława Kaczyńskiego stworzyć samodzielny rząd. 

- Mam wrażenie, że tak duże zwycięstwo PiS jest zasługą dwóch osób. Pierwszą wydaje mi się prezes TVP Jacek Kurski, a druga to osoba, która po tej kampanii wyrosła na lidera polskiego Kościoła, czyli abp Marek Jędraszewski - skomentował Michał Szułdrzyński, dziennikarz "Rzeczpospolitej".

Metropolita krakowski konsekwentnie w całej kampanii podgrzewał emocje, straszył ideologią LGBT. Nawet w ostatnich godzinach przed wyborami mówił, że jest to "pogańska ideologia".

Wybory, które obalają mity

Zdaniem Szułdrzyńskiego, wyniki wyborów do Sejmu i Senatu "ostatecznie obaliły kilka mitów", na przykład taki, że wysoka frekwencja wyborcza nie służy Prawu i Sprawiedliwości lub Konfederacji. - Przy frekwencji ponad 60 procent otrzymać blisko 7 proc. to pokazuje, że oni [Konfederacja] mają swój twardy, blisko milionowy elektorat - mówił dziennikarz "Rz". 

Paweł Musiałek z Klubu Jagiellońskiego przekonywał, że wejście Konfederacji do Sejmu stawia Prawo i Sprawiedliwość w nowej, nie do końca komfortowej sytuacji. Partia Kaczyńskiego będzie bowiem - zdaniem eksperta - "podgryzana" już nie tylko z lewej, ale też z prawej strony. Dopytywany, czy skrajni prawicowcy mogą być sojusznikiem PiS, Musiałek przyznał, że nie sądzi, aby tak się stało, ponieważ Konfederacja w dużej mierze wyrosła na krytykowaniu PiS. 

Jeśli chodzi o inne wyborcze zaskoczenia, Michał Szułdrzyński wskazał "relatywnie słaby wynik lewicy". - Wydawało się, że po kłopotach, które miała Platforma Obywatelska w ostatnim czasie, choćby z taśmami Neumanna, część wyborców przerzuci swoje sympatie z Koalicji Obywatelskiej na Lewicę, a tak się nie stało - stwierdził gość TOK FM. 

Co nas czeka w tej kadencji?

W drugiej części rozmowy komentatorzy spekulowali na temat tego, co nas czeka po wyborach. Paweł Musiałek ocenił, że ta kadencja będzie znacznie spokojniejsza od poprzedniej. Przekonywał, że PiS dokonał już rewolucji kadrowej, a teraz będzie się skupiać na tym, aby dokończyć rozpoczęte programy, na przykład Mieszkanie plus. 

Nieco innego zdania był Michał Szułdrzyński. - Słowo wiarygodność, które PiS odmienia przez przypadki, może być przyczyną gęsiej skórki. Jeśli Kaczyński spełniłby wszystkie obietnice, o których mówi, to czeka nas szybka rozprawa z mediami, reforma sądownictwa, szeroki projekt wymiany elit i piętnowanie tych, którzy ich nie popierają. Te zapowiedzi brzmią niefajnie - podkreślił dziennikarz "Rzeczpospolitej". 

Szułdrzyński przypomniał, że mijająca kadencja rządów PiS, to czas gospodarczej koniunktury.  - PiS zbierał owoce 25-lecia naszej gospodarki i te miliardy same pączkowały. Teraz nie będzie już tak różowo. PiS nie będzie już mógł zrobić takiego skoku, jeśli chodzi o politykę socjalną, bo po prostu nie będzie na to pieniędzy - mówił komentator Poranka Radia TOK FM.

Tymczasem jest wiele dziedzin życia publicznego, które potrzebują znacznego zastrzyku gotówki, chociażby służba zdrowia czy edukacja. Zdaniem Szułdrzyńskiego, jeśli PiS nie będzie w stanie zapanować nad kryzysem w tych sferach, to dojdzie do wojny ideologicznej. - Obawiam się, że to, jak była rozgrywana sprawa LGBT do tej pory, to "kaszka z mleczkiem" w porównaniu do tego, co nas czeka w najbliższych miesiącach - ocenił gość TOK FM. Podobnego zdania była Dominika Długosz z "Newsweeka", która przewidywała jednak, że PiS utrzyma "względny spokój" do wyborów prezydenckich, które odbędą się w maju przyszłego roku. 

Wariant węgierski "na życzenie opozycji"

W ostatniej części rozmowy redaktor Dominika Wielowieyska pytała swoich gości, czy obawy opozycji, która przekonuje, iż zmierzamy w stronę miękkiego autorytaryzmu, są uzasadnione. Michał Szułdrzyński stwierdził, że jeżeli dziś w Polsce jest jakiekolwiek zagrożenie dla demokracji, to jest nim opozycja. - Demokracja polega na tym, że raz jedni wygrywają, a raz drudzy. Jeśli opozycja nie jest w stanie wygrać  ani podzielona, ani zjednoczona, to znaczy, że nie zagraża PiS-owi. Mamy więc trochę wariant węgierski, ale na życzenie opozycji, która przez cztery lata niczego nie zaproponowała - ocenił dziennikarz "Rz". 

Jego zdaniem, największym grzechem Platformy Obywatelskiej jest niewykorzystanie potencjału, który pojawił się w listopadzie ubiegłego roku: po wyborach samorządowych. Szułdrzyński przypomniał, że Platforma Obywatelska wygrała w około 100 prezydenckich miastach, w niektórych (np. w Warszawie) osiągając rekordowe poparcie. - PO kompletnie tego nie wykorzystała. Może Grzegorz Schetyna obawiał się silnej pozycji prezydentów? - zastanawiał się dziennikarz. 

Czy wobec tego szef Platformy utrzyma swoją pozycję? Dominika Wielowieyska przekonywała, że tak, ponieważ w tej partii nie ma nikogo, kto byłby w stanie ją skutecznie przejąć, nie doprowadzając do podziału na wewnętrzne frakcje. 

Całej dyskusji komentatorów w Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (53)
Wyniki wyborów parlamentarnych. Michał Szułdrzyński komentuje wygraną PiS
Zaloguj się
  • sinuhe43

    0

    Oblany kolejny egzamin. Najbliższa poprawka maj 2020

    Trafnie zauważył Michał Szułdrzyński w TokFM, że wybory Pisowi wygrali Jacek Kurski i Marek Jędraszewski.
    Skromność to przymiot godny pochwały. Ale czemu by tu nie postawić kropki nad „i” i pomijać zasługi:
    symetrystów, wsród których obok takich tuzów pióra i mikrofonu jak Antoni Dudek, Andrzej Stankiewicz czy utytułowana profesura: Henryk Domański, Ewa Marciniak znajdujemy też naszego Michała S;
    mediomatołów, gdzie obok takich, co ochoczo ciągną dwa cycki jak Eliza Olczyk czy Łukasz Warzecha, pomijając z obrzydzeniem takich jak Konrad Piasecki czy Bogdan Rymanowski, widzimy też naszego ulubieńca?

    Jak mam z tym żyć Redaktorze?
    Więcej tu: (treści nidozwolone? To zapraszam na mój profil na FB

  • marudna.maruda

    Oceniono 2 razy 2

    Skoro Jędraszewski zmobilizował elektorat swoimi bogobojnymi wystąpieniami, to elektorat zasługuje, żeby cierpiał. Bo że Kurski i dobrze opłacana TVPiS, to nie dziwota.

  • miloz1

    Oceniono 2 razy 0

    Kościół stracił autorytet i nikt go nie słucha - przegraliśmy bo Jędraszewski.
    TVP nikt nie ogląda i nie zważa na głoszone tam opinie - przegraliśmy bo Kurski.
    PiS to nieudacznicy, niewykształceni, nic nie potrafiący plebs - przegraliśmy z PiSem bo był lepszy.

  • aronia0

    Oceniono 1 raz 1

    Kurski i Jedraszewski. Dwa gnojki warte siebie.

  • uutek

    0

    "Paweł Musiałek ocenił, że ta kadencja będzie znacznie spokojniejsza od poprzedniej. Przekonywał, że PiS dokonał już rewolucji kadrowej, a teraz będzie się skupiać na tym, aby dokończyć rozpoczęte programy, na przykład Mieszkanie plus. " - bzdura!!!! "Mieszkanie +" to tylko puste hasło, chodzi o WŁADZĘ.

  • def11

    Oceniono 5 razy 3

    Panie Szułdrzyński, czyli prezes Kaczyński mówiąc że opozycja jest zagrożeniem dla demokracji w Polsce miał poniekąd rację ? :)

  • lukki69

    Oceniono 8 razy -4

    W sumie to obaj Kurscy zapracowali na sukces PiS. Przydupas Jąkały też..:)

  • sirius_philips

    Oceniono 9 razy -3

    Tak, a kiedy wygrywało PO to dzięki komu? Jak lewoskrętni wygrywają to WSZYSTKO jest inteligentne, poprawne, bez populizmu, bez agitacji, bez kłamstw i pustych obietnic, bez manipulowania opinii publicznej :):):) Jeśli jeszcze kiedyś dojdzie do wygranej lewoskrętów (wątpię, bo z wynikiem Konfederacji wygląda na to, że szykuje się jeszcze większy prawoskręt na lata) to kto będzie odpowiedzialny (teraz Kurski i jakiś klecha)?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX