Sąd Najwyższy podjął decyzję w sprawie pierwszego protestu wyborczego PiS. Chodzi o okręg wyborczy nr 75

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych podjęła decyzję w sprawie protestu wyborczego PiS, dotyczącego wyborów do Senatu w okręgu nr 75. Sędziowie zdecydowali, że zostawią sprawę bez dalszego biegu. - Uznajemy wyrok sądu - powiedział w rozmowie z dziennikarzami Ryszard Terlecki z PiS.

Sąd Najwyższy podjął decyzję w sprawie pierwszego z protestów wyborczych złożonych przez pełnomocnika Komitetu Wyborczego PiS. Chodzi o okręg w wyborach do Senatu nr 75

Sprawą - na posiedzeniu niejawnym - zajmował się skład trzech sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN: Krzysztof Wiak, Jacek Widło i Grzegorz Żmij. Sędziowie pozostawili protest bez dalszego biegu, co oznacza, że nie będzie on rozpoznawany merytorycznie.

Oznacza to, że nie będzie ponownego przeliczenia głosów w tym okręgu, gdzie wygrała wiceprezes Wiosny Gabriela Morawska-Stanecka. Polityczka przyznała, że wiadomość o decyzji SN przyjęła z radością. - Stało się to, co mówiłam, że się stanie, że Sąd Najwyższy powinien pozostawić te protesty bez dalszego biegu, co się stało - powiedziała PAP senator-elekt.

- Jest radość z tego, że te zabiegi PiS, które służyły podważeniu wyników wyborów, spełzły na niczym. Nie udało się podkupić żadnego z senatorów, ani nie udało się podważyć wyników wyborów, bo podejrzewam, że te inne protesty zostaną tak samo pozostawione bez biegu. W związku z czym musimy się zabrać teraz wszyscy do roboty - podkreśliła wiceprezes Wiosny.

Sprawę komentował poseł-elekt PiS Ryszard Terlecki. - Uznajemy wyrok sądu oczywiście. My chcieliśmy tylko sprawdzić - powiedział w rozmowie z reporterem TOK FM. 

Negatywna opinia PKW

W zeszłym tygodniu PKW negatywnie zaopiniowała protest wyborczy PiS dotyczący senackiego okręgu nr 75, który obejmuje miasta Tychy i Mysłowice oraz powiat bieruńsko-lędziński. W okręgu tym została wybrana wiceprezeska partii Wiosna Gabriela Morawska-Stanecka (KW SLD). Poparło ją 50,93 proc. głosujących. Jej kontrkandydat, senator minionej kadencji, Czesław Ryszka (PiS) otrzymał poparcie 49,07 proc. wyborców. Na Morawską-Stanecką głosowały 64 tys. 172 osoby, a na Ryszkę 61 tys. 823 wyborców

PKW uznała, że zarzuty podnoszone w proteście nie dają podstaw do ponownego przeliczenia głosów w tym okręgu i zawnioskowała do Sądu Najwyższego o pozostawienie protestu bez dalszego biegu.

"Stanowiska okręgowej komisji wyborczej i Prokuratora Generalnego w tej sprawie nadal nie wpłynęły do SN" - powiedział PAP we wtorek Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN.

Do Sądu Najwyższego wpłynęło 235 protestów wyborczych

Do Sądu Najwyższego do poniedziałkowego popołudnia (28 października) wpłynęło 235 protestów wyborczych - przekazała PAP Martyna Łuczak z zespołu prasowego SN. Dotychczas, w zeszłym tygodniu , SN rozpoznał siedem protestów i w przypadku wszystkich nie wydał merytorycznych rozstrzygnięć - pozostawił je "bez dalszego biegu", wskazując, że zostały złożone przed ustawowym terminem.

Protesty wyborcze można było złożyć na piśmie w Sądzie Najwyższym od ogłoszenia wyników wyborów przez PKW w Dzienniku Ustaw przez 7 dni - do zeszłego wtorku (22 października) do godziny 16. Z kolei pocztą protesty można było wnosić do północy z wtorku na środę. SN przypomniał, że liczy się w tym przypadku data stempla pocztowego. Oznacza to, że protesty te mogą jeszcze spływać do sądu pocztą.

W piątek informowano, że na 30 października wyznaczono terminy rozpatrzenia na posiedzeniach niejawnych pierwszych dwóch spośród protestów PiS w wyborach do Senatu. Chodzi o okręgi nr 12 i 92.

Protesty wyborcze. Sześć złożyło PiS, KO trzy

Pełnomocnik komitetu wyborczego PiS złożył do Sądu Najwyższego protesty dotyczące sześciu okręgów: nr 100 (Koszalin), nr 75 (Tychy i Mysłowice), nr 12 (Grudziądz), nr 92 (Gniezno), nr 95 (m.in. powiaty krotoszyński i ostrowski), nr 96 (Kalisz). PiS wnioskuje o ponowne przeliczenie głosów, zarzucając niewłaściwe zakwalifikowanie głosów jako nieważne, podczas gdy - zdaniem PiS - powinny były zostać uznane za ważne.

Protesty wnieśli również m.in. pełnomocnicy wyborczy innych komitetów wyborczych. Koalicja Obywatelska chce powtórzenia wyborów do Senatu w trzech okręgach: nr 2 (Jelenia Góra) nr 59 (Łomża i Suwałki) i nr 26 (Pabianice). Zdaniem KO wybory mogły tam zostać przeprowadzone z naruszeniem prawa. Do Sądu Najwyższego wpłynęły także protesty od pełnomocników komitetów wyborczych: Konfederacji, PSL i Ślonzoki Razem.

Rozpatrywanie protestów wyborczych należy do kompetencji nowo utworzonej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Sąd ten rozpatruje protesty w składzie trzech sędziów w postępowaniu niejawnym i wydaje opinię w formie postanowienia w sprawie protestu. Może jednak skierować rozpoznanie protestu na rozprawę. Po rozpoznaniu protestu trzyosobowy skład SN wydaje opinię w sprawie zasadności zarzutów i ewentualnie, czy miały wpływ na wynik wyborów.

Po rozpoznaniu wszystkich protestów - na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW oraz wydanych na posiedzeniach opinii w sprawie poszczególnych protestów - SN rozstrzyga o ważności wyborów. Rozstrzygnięcie ma formę uchwały podjętej w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, nie później niż w 90 dniu po dniu wyborów. Dopiero w tej uchwale można ewentualnie zawrzeć rozstrzygnięcie w sprawie nieważności wyborów w określonym zakresie.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (3)
Sąd Najwyższy podjął decyzję w sparwie pierwszego protestu wyborczego PiS
Zaloguj się
  • lewyprawydlazabawy

    Oceniono 1 raz 1

    Niekonstytucyjna Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych wybrana przez niekonstytucyjną Krajową Radę Sądownictwa głosami posłów PiS i Kukiza. Ci ludzie cokolwiek by nie uchwalili dumni ze swojej pracy nie są. Kolaboracja z reżimem splendoru nie przynosi. Jedynie kasę.

  • getz54

    0

    Decyzja niekonstytucyjnej Izby SN jest mało finezyjną zagrywką w tym polowaniu z nagonką na pana Gawłowskiego.
    Bo wyłącznie o niego w tych protestach wyborczych chodzi. Bolszewicy chcą przekonac suwerena, ze do tego stopnia
    ich decyzja wyborcza lezy im na sercu, ze kwestionują wynik wyboru tego pana, wyłącznie dla dobra suwerena i naprawiają tylko popełniony przez suwerena błąd. Jest to tez sygnał, zeby suweren się nie obawiał gdy kandydat PiS na prezydenta przegra w I turze o włos, czyli o ok. 3mln głosów z kandydatem PO, partia równiez zaząda ponownego liczenia głosów zeby naprawic błąd suwerena.

  • wlaki100

    0

    Jak widać sądy nie zostały jeszcze wystarczająco "zreformowane". Nadal nie chcą działać zgodnie z wolą partii. Zobaczycie , że Jarosław tego tak nie zostawi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX