Jest decyzja Sądu Najwyższego w sprawie kolejnego protestu wyborczego PiS. Chodzi o okręg Gawłowskiego

Sąd Najwyższy zdecydował w środę, że protest wyborczy Prawa i Sprawiedliwości dotyczący wyborów do Senatu w Koszalinie będzie pozostawiony bez dalszego biegu. Nie będzie więc ponownego liczenia głosów. Chodzi o okręg, w którym wybory wygrał Stanisław Gawłowski.

Prawo i Sprawiedliwość składało protesty wyborcze w sprawie wyniku wyborów do Senatu w kilku okręgach, w tym m.in. w Koszalinie, gdzie o włos zwyciężył były sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej Stanisław Gawłowski.

W środę Sąd Najwyższy zdecydował pozostawić ten protest bez dalszego biegu. 

O decyzji Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN sędzia Laskowski poinformował na briefingu prasowym. Jak zaznaczył, protest PiS w sprawie wyborów w Koszalinie to jeden z tych, które dotyczyły różnicy głosów pomiędzy pierwszym i drugim kandydatem. W tym okręgu jednak, ta różnica była najmniejsza. SN pozostawił protest bez dalszego biegu, gdyż "nie zawierał on zarzutów naruszenia prawa".

Wyrównana walka o mandat

W Koszalinie walka o mandat senatora była niezwykle wyrównana. Gawłowski startował ze swojego komitetu o nazwie Demokracja Obywatelska, z nieoficjalnym poparciem Koalicji Obywatelskiej, Prawo i Sprawiedliwość reprezentował Krzysztof Nieckarz. Z własnego komitetu startował także Krzysztof Berezowski. Wszyscy trzej panowie zdobyli po niemal 45 tysięcy głosów (po około 33 proc.). Ostatecznie o wygranej Gawłowskiego zdecydowało 320 wyborców.

Przypomnijmy, Gawłowski to były polityk Platformy Obywatelskiej. Jest oskarżony o przestępstwa o charakterze korupcyjnym.

To kolejna decyzja Sądu Najwyższego w sprawie protestów wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. Poprzednie dotyczyły okręgów: nr 12 - Grudziądz, nr 92 - Gniezno i nr 75 - Tychy. Wszystkie poprzednie SN także pozostawiał bez dalszego biegu. Co oznacza, że nie będzie ponownego liczenia głosów. 

Rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Anita Czerwińska tłumaczyła, że powodem do złożenia wniosków o ponowne liczenie głosów była liczba głosów nieważnych w poszczególnych okręgach. - Jest dużo głosów nieważnych przy małej różnicy między kandydatami - powiedziała Czerwińska. - Chcemy, żeby ponownie zostało to przeliczone i sprawdzone - dodała.

Krucha większość opozycji 

Wybory do Senatu wygrało Prawo i Sprawiedliwość, które zdobyło 48 proc. poparcia (i 48 mandatów). Partia Jarosława Kaczyńskiego nie ma jednak większości, choć za sprzyjającą PiS-owi uznawana jest także Lidia Staroń, która kandydowała jako niezależna. 

Większość w Senacie - choć bardzo kruchą - mają połączone siły opozycyjne, które posiadają 51 przedstawicieli. 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny